sty
31

Miesz­kańcy Bor­ko­wic i Bole­sławca nie chcą przytuliska

Gmina Mosina od kilku lat należy do Związku Mię­dzyg­min­nego „Schro­ni­sko”, który został powo­łany  w celu wybu­do­wa­nia i pro­wa­dze­nia schro­ni­ska dla zwie­rząt w Ska­ło­wie gm. Kostrzyn.

W związku z tym, że budowa prze­ciąga się w cza­sie i jego uru­cho­mie­nie będzie trwało jesz­cze kilka lat Gmina przy­stą­piła do opra­co­wa­nia pro­jektu nowego przy­tu­li­ska dla bez­dom­nych zwie­rząt na tere­nie sołec­twa Bor­ko­wice i Bolesławiec.

Pro­po­no­wana loka­li­za­cja jest roz­wią­za­niem opty­mal­nym, gdyż obej­muje ona działkę gminą o powierzchni 4 h i odda­lona jest od naj­bliż­szych zabu­do­wań miesz­kal­nych około 700 m, a od ogrom­nej fermy tuczu indyka dzieli ją 400m. Na ten moment Gmina korzy­sta z tym­cza­so­wego przy­tu­li­ska poło­żo­nego w cen­trum Mosiny, w pobliżu zabu­dowy miesz­ka­nio­wej. Zada­nie z zakresu zor­ga­ni­zo­wa­nia opieki nad zwie­rzę­tami bez­dom­nymi należy  do zadań wła­snych Gminy, stąd ta inicjatywa.

Do związku należy 11 gmin powiatu poznań­skiego. Mosina wnosi opłatę człon­kow­ską w wyso­ko­ści 1 złoty od miesz­kańca. W sumie daję to kwotę około 27 500 złotych.

Budo­wane przy­tu­li­sko będzie peł­niło rolę tzw. „psiego pogo­to­wia” i ma słu­żyć cza­so­wemu poby­towi zwie­rząt na okres kilku dni. Główne zada­nia przy­tu­li­ska to odna­le­zie­nie wła­ści­cieli zna­le­zio­nych zwie­rząt, ewen­tu­al­nych rodzin adop­cyj­nych i udzie­le­nie pomocy wete­ry­na­ryj­nej. Ponadto takie roz­wią­za­nie ogra­ni­czy koszty wyni­ka­jące z koniecz­no­ści codzien­nego prze­wo­że­nia przez Straż Miej­ską w Mosi­nie odło­wio­nych zwie­rząt do odda­lo­nego o około 100 km Kostrzyna.

Co na to miesz­kańcy?
– Nie jest prawdą, że miesz­kańcy nie wie­dzieli o pla­no­wa­nej inwe­sty­cji, twier­dzi Urząd.
Nie­jed­no­krot­nie poru­sza­li­śmy ten temat pod­czas Komi­sji Budżetu i Finan­sów, Komi­sji Inwe­sty­cji, Mie­nia Komu­nal­nego i Ładu Prze­strzen­nego, jak rów­nież na sesji Rady Miej­skiej. Ponadto zostało zor­ga­ni­zo­wane w dniu 24.01.2012 zebra­nie wiej­skie, które miało cha­rak­ter informacyjny.

W spo­tka­niu z miesz­kań­cami Bor­ko­wic i Bole­sławca wzięli udział przed­sta­wi­ciele Urzędu Miej­skiego w Mosi­nie, repre­zen­to­wani przez zastępcę bur­mi­strza Sła­wo­mira Rataj­czaka i kie­row­nika Refe­ratu Inwe­sty­cji Woj­cie­cha Gór­nego. W zebra­niu wiej­skim uczest­ni­czyło 47 miesz­kań­ców wsi. Przy­tu­li­sko będzie skła­dało się mię­dzy innymi z bok­sów, zaple­cza oraz wyso­kiego 2 metro­wego beto­no­wego ogro­dze­nia. Schro­nie­nie w tym miej­scu znaj­dzie 50 zwierząt.

Pod­czas zebra­nia został rów­nież omó­wiony temat pla­no­wa­nej budowy oczysz­czalni kom­pak­to­wej na tera­nie sołec­twa Borkowice/Bolesławiec. Zada­nie to zostało zapro­po­no­wane na ostat­niej sesji przez rad­nego Rady Miej­skiej w Mosi­nie i przez nią pozy­tyw­nie prze­gło­so­wane. W kon­se­kwen­cji przy­jęte do budżetu do reali­za­cji przez burmistrza.

Rów­nież ta inwe­sty­cja została zakwe­stio­no­wana przez miesz­kań­ców, efek­tem czego było pod­ję­cie uchwał doty­czą­cych dez­apro­baty dla budowy schro­ni­ska lub przy­tu­li­ska, budowy kom­pak­to­wej oczysz­czalni ście­ków, jak rów­nież uchwały doty­czą­cej zamknię­cia drogi gmin­nej
w Bole­sławcu dla samo­cho­dów powy­żej 10 ton.

Miesz­kańcy wyra­zili swoje sta­no­wi­sko w spra­wie przed­mio­to­wych inwe­sty­cji w dro­dze uchwały zebra­nia wiej­skiego.
– Bio­rąc pod uwagę uchwały zebra­nia wiej­skiego Urząd roz­waża różne roz­wią­za­nia jed­nak uwa­żamy, że naj­lep­szą formą roz­wią­zy­wa­nia pro­ble­mów jest dialog.

Autor: redakcja. Kategoria: Aktualności

Tagi: , ,

Trackback from your site.

Komentarze (7)

  • Z Bolesławca
    Luty 2, 2012 at 12:27 pm |

    wa, Lexy — nie zna­cie całego pro­blemu i nie spo­sób wymie­nić wszystko:
    Indyki nie prze­szka­dzają, prze­szkodą jest ruch pojaz­dów cię­ża­ro­wych, roz­jeż­dża­ją­cych drogę we wsi (wcze­śniej asfal­tową, obec­nie wysy­paną pylą­cym żużlem), naru­sza­ją­cych prze­pisy (np. prze­jazd most­kiem do 10t, prze­kra­cza­ją­cych pręd­kość w stre­fie ruchu pie­szego itd.).
    Oczysz­czal­nia też nie jest pro­ble­mem, tylko po co budo­wać kolejną w gmi­nie, kiedy wystar­czy docią­gnąć kana­li­za­cję do wsi (taki pro­jekt był wcze­śniej) Cie­kawe co wyj­dzie taniej :)
    Przy­tu­li­sko — to roz­le­gły temat, powiem tylko, ze zda­niem Pana Woj­cie­cha Gór­nego, psy potrze­bują kilka wia­der wody dzien­nie. W oko­licy jest dom, do któ­rego nie docią­gnięto wody (odci­nek może 200m) od 3 lat, to tylko część pro­ble­mów z wodą. Pozo­stałe kwe­stie to koszt inwe­sty­cji, który warto porów­nać z sąsied­nim Pusz­czy­ko­wem. Warto jesz­cze wspo­mnieć, że to inwe­sty­cja tym­cza­sowa (na kilka lat)
    Cza­sami warto spoj­rzeć na pro­blem z dru­giej strony.

  • była mieszkanka
    Luty 2, 2012 at 8:45 am |

    Dobrze, że miesz­kańcy nie zgo­dzili się, Bor­ko­wice to piękna pol­ska wieś i niech taką pozo­sta­nie. Co do wła­dzy gmin­nej to oczy­wi­ście znowu pomy­śleli, że zasko­czą miesz­kań­ców tej małej wio­ski i bez par­donu zro­bią co chcą!!!!!

  • Bolesławiec
    Luty 1, 2012 at 9:19 pm |

    Miesz­kańcy “nie chcą u sie­bie psów”?

    Miesz­kańcy Bor­ko­wic i Bole­sławca “nie chcą u sie­bie psów”? To duże uprosz­cze­nie. Jedyne, czemu tak naprawdę sprze­ci­wiają się miesz­kańcy, to non­sza­lan­cja władz gminy.

    Zastępca bur­mi­strza i kie­row­nik refe­ratu inwe­sty­cji na spo­tka­niu z miesz­kań­cami zja­wili się naszym zda­niem kom­plet­nie nie­przy­go­to­wani. Nie potra­fili rze­tel­nie odpo­wie­dzieć na żadne z posta­wio­nych pytań.
    Ile dokład­nie będzie kosz­to­wać inwe­sty­cja? Jak koszty budowy i utrzy­ma­nia tym­cza­so­wego przy­tu­li­ska mają się do obec­nych kosz­tów reali­za­cji ustawy nakła­da­ją­cej na gminę obo­wią­zek opieki nad
    bez­dom­nymi zwierzętami?

    Możemy uda­wać, że nie sły­sze­li­śmy z ust urzęd­ni­ków stwier­dze­nia, że “nie­stety (!) ustawa nie pozwala usy­piać bez­dom­nych psów”. Jed­nak, jako miesz­kańcy utrzy­mu­jący gminę swo­imi podat­kami, nie możemy uda­wać, że nie widzimy ich rażą­cej nie­kom­pe­ten­cji w zakre­sie pla­no­wa­nia inwe­sty­cji. Jaki sens ma budowa za ponad 260 tys. zł pro­wi­zo­rycz­nego przy­tu­li­ska, skoro gmina Mosina rów­no­le­gle reali­zuje zada­nia w
    zakre­sie budowy i utrzy­ma­nia schro­ni­ska dla bez­dom­nych zwie­rząt w Ska­ło­wie? Prze­cież w tym celu Gmina Mosina, wraz z dzie­się­cioma innymi pod­po­znań­skimi gmi­nami, powo­łała w 2008 roku Zwią­zek Mię­dzyg­minny “Schro­ni­sko dla zwie­rząt — SCHRONISKO”. Według przy­ję­tych przez 11
    pod­po­znań­skich gmin pla­nów, schro­ni­sko ma powstać w 2014 roku. Tym­cza­sowe przy­tu­li­sko w Bole­sławcu zda­niem urzęd­ni­ków także powsta­nie nie wcze­śniej, niż za 2, 3 lata. Jaki więc ma sens jego budowa?
    Bur­mistrz Zofia Sprin­ger tłu­ma­czy, że przy­tu­li­sko ogra­ni­czy koszty “codzien­nego” prze­wo­że­nia zwie­rząt do Kostrzyna. Jed­no­cze­śnie na spo­tka­niu usły­sze­li­śmy, że rocz­nie na tere­nie gminy wyła­py­wa­nych jest
    około 60 bez­dom­nych psów. Być może bur­mistrz nie zna tych danych i stąd jej prze­ko­na­nie o zasad­no­ści budowy przy­tu­li­ska? A może tak naprawdę wcale nie ma być ono “tym­cza­sowe”? Może ktoś
    stwier­dził, że pro­wa­dze­nie przy­tu­li­ska to dla gminy docho­dowy inte­res? Chcemy wie­rzyć, że tak nie jest, bo bez­domne zwie­rzęta nie są towa­rem. Nie­stety dotych­cza­sowe tłu­ma­cze­nia władz gminy jakoś nas nie
    przekonują.

    Jeśli brak odpo­wie­dzi na pyta­nia sta­wiane przez miesz­kań­ców świad­czy o non­sza­lan­cji i nie­przy­go­to­wa­niu urzęd­ni­ków, to o czym świad­czą szcząt­kowe odpo­wie­dzi, jakich zdo­łali udzie­lić przy­parci do muru gminni wło­da­rze? Miesz­kańcy pytali m.in. o to, ile eta­tów prze­wi­duje się do obsługi przy­tu­li­ska? Otóż zda­niem przed­sta­wi­cieli władz gminy wystar­czy tylko jeden! Jeden etat na 54 pla­no­wane kojce z bez­dom­nymi zwie­rzę­tami? W jaki spo­sób gmina zamie­rza zapew­nić odpo­wied­nie warunki sani­tarne w przy­tu­li­sku?
    Otóż zda­niem urzęd­ni­ków nie jest to wielki pro­blem, wystar­czy “kilka wia­der wody”! Ułań­ska fan­ta­zja, szkoda tylko, że na takiej pro­wi­zorce ucier­pią zwie­rzęta, któ­rym zamiast bez­piecz­nego schro­nie­nia, gmina
    zapewni oto­czone beto­no­wym murem klatki, kilka wia­der wody i trzy kon­te­nery socjalne — a taką wizję przy­tu­li­ska roz­to­czyli przed miesz­kań­cami zastępca bur­mi­strza i kie­row­nik refe­ratu inwestycji.

    W prze­ci­wień­stwie do urzęd­ni­ków my, miesz­kańcy gminy Mosina, trosz­czymy się o spo­sób, w jaki wyda­wane są nasze pie­nią­dze. W prze­ci­wień­stwie do nich, nie ubo­le­wamy nad tym, że bez­dom­nych zwie­rząt ustawa nie pozwala usy­piać — wielu z nas opie­kuje się zwie­rzę­tami, w tym także adop­to­wa­nymi ze schro­ni­ska. W prze­ci­wień­stwie do bur­mistrz Zofii Sprin­ger, nie zaspo­kaja nas stwier­dze­nie, że budowa doce­lo­wego schro­ni­ska w Ska­ło­wie “prze­ciąga się”. Od władz ocze­ku­jemy przy­spie­sze­nia reali­za­cji zadań, do któ­rych gmina zobo­wią­zała się 4 lata temu powo­łu­jąc mię­dzyg­minny zwią­zek “Schro­ni­sko” i zamiast
    trwo­nie­nia podat­ków na pro­wi­zo­ryczne roz­wią­za­nia urą­ga­jące god­no­ści zwie­rząt i zagra­ża­jące ich zdro­wiu i życiu, ocze­ku­jemy zaan­ga­żo­wa­nia w przy­spie­sze­nie budowy schro­ni­ska w Ska­ło­wie. Czas poświę­cony na
    pla­no­wa­nie pro­wi­zorki pro­po­nu­jemy prze­zna­czyć na inne “prze­cią­ga­jące się” zada­nia, jak choćby obie­cy­wana od lat budowa drogi, chod­ni­ków czy wodo­ciągu na tere­nie naszych wsi.

    • Małgorzata Kaptur
      Luty 1, 2012 at 10:14 pm |

      Cał­ko­wi­cie popie­ram miesz­kań­ców Bor­ko­wic i Bole­sławca. To nie­prawda, że o przy­tu­li­sku była mowa na komi­sji i na sesji. Radni wie­dzą tyle samo co miesz­kańcy Bor­ko­wic. Wła­dza musi się nauczyć roz­ma­wiać z ludźmi i to nie kiedy już się coś dzieje, ale jak jest pomysł. To wtedy powinny być kon­sul­ta­cje. Nie można tak zaska­ki­wać miesz­kań­ców. Mie­siąc temu popro­si­łam bur­mi­strza Rataj­czaka, o wyli­cze­nie kosz­tów, które już ponio­sła Mosina i które nas cze­kają w przy­szło­ści w związku ze schro­ni­skiem w Ska­ło­wie i przy­tu­li­skiem w Bor­ko­wi­cach i przed­sta­wie­nie ich rad­nym na sesji. Nie­stety bur­mistrz nie przy­go­to­wał tych wyli­czeń. Wła­dza nie trak­tuje poważ­nie ani miesz­kań­ców ani radnych.

  • mieszkaniec Borkowic
    Luty 1, 2012 at 9:12 pm |

    Dla nie­zo­rien­to­wa­nych. Kom­pak­towa oczysz­czal­nia na 1000 odbior­ców. Borkowice/Bolesławiec 250 miesz­kań­ców — Dyma­czewo Nowe/stare 750 miesz­kań­ców. Niech sta­wiają to u sie­bie. Dla nas bez­pie­czeń­stwo dzieci jest waż­niej­sze od psów. Na chod­niki nie ma 150 tys i dzieci sro­kiem ulicy cho­dza na autobus,a na psy jest 260? 20 lat sie nami nie inte­re­so­wa­li­scie i chce­cie nam tylko smro­dzic. Nie doś ze indyki/tiry to oczysz­czal­nia i psy?

  • wa
    Styczeń 31, 2012 at 8:11 pm |

    A te Indy to nie klo­pot? Psy ludziom prze­szka­dzaja 700 metrow od domow. Boze swiat sie kon­czy.
    A oczysz­czal­nie kom­pak­towa to moze wiara nie zro­zu­miala. To nie jest nor­mal a wielka gown.… fabryka. To male rodzinne oczysz­czal­nie dla 20–30 rodzin. Spraw­dzilo sie to w park miej­scach. Wie­cie ile to tan­sze of kana­lizy albo comie­siecz­nego wywo­ze­nia ze zbior­nika sta­lego.
    Ale co tu tlu­ma­czyc. Wia­ruchna wiecz­nie jest nie­za­do­wo­lona albo pies albo lot. Albo droga albo chod­nik. Pro­po­nuje robic i nie patrzec co gadaja Bo nic nie bedzie wtym kraju

  • Lexy
    Styczeń 31, 2012 at 5:54 pm |

    Ludzie, prze­cież to nie jest elek­trow­nia jądrowa czy kopal­nia węgla. To są pro­blemy, ale cóż są tacy któ­rym wszystko przeszkadza…

Skomentuj