Redakcja GMP | niedziela, 3 mar, 2013 | Liczba komentarzy: 62

Sanktuarium w Oborach: Wszyscy byliśmy wstrząśnięci

- Dzień spędzony w Oborach był najpiękniejszym dniem w moim życiu.

- Nawet jak po powrocie opowiemy, co się tam z nami działo – nikt chyba nie uwierzy…

- To trzeba zobaczyć, poczuć, na pewno tu wrócę …

- Miałam świadomość, że się osuwam na ziemię, to była „siła”, której nie potrafiłam się oprzeć, jakbym straciła kontakt z ciałem…

Trudno będzie niektórym uwierzyć w to, co za chwilę przeczytają, być może tekst ten jest przeznaczony tylko dla ludzi wiary. Gdyby ktoś z Czytelników chciał podzielić się swoimi przeżyciami związanymi z tym miejscem, opinią na ten temat, zapraszamy na łamy gazety, a także do rubryki Listy do Redakcji.

Pieta Oborska

Do Piety Oborskiej, Matki Bożej Bolesnej w Oborach pielgrzymi przybywają od czterech wieków. Tą wsławioną cudami niewielką figurę przywieźli do oborskiego klasztoru karmelici z konwentu bydgoskiego w 1605 r. Prosta rzeźba z drzewa lipowego jest dziełem artysty pomorskiego (prawdopodobnie karmelity), pochodzącym z XIV wieku. Przedstawia Bolesną Matkę pochyloną nad zdjętym z Krzyża i złożonym na Jej kolanach ciałem Syna. „Już w Bydgoszczy Pieta uznawana była za cudowną figurę. Gdy trafiła do Obór, w księdze przechowywanej w oborskim klasztorze odnotowywano liczne zapisy cudownych uzdrowień (np. z 1627 r. o uzdrowieniu z kalectwa chorążego Łosia czy dziecka niewidomego od urodzenia)”.

Sanktuarium w Oborach - widok z zewnątrz

I tak jest do dzisiaj, ostatni przypadek złożonego w księdze świadectwa cudownego uzdrowienia, o którym słyszeliśmy w listopadzie podczas Mszy św. w Oborach dotyczył kobiety chorej na raka kości.

Nasza pielgrzymka, zorganizowana przez panią Bożenę Michalak wyruszyła z Mosiny w niedzielny, listopadowy ranek. Autokar (na 60 osób) wypełniony był do ostatniego miejsca. W Oborach przywitał nas o. Piotr Męczyński, który jest duchowym opiekunem pielgrzymów, pozdrowił Mosinę, opowiedział w skrócie bogatą historię sanktuarium, klasztoru i zakonu Karmelitów, którzy od wieków z tym miejscem są związani, przedstawił „plan pielgrzymkowego dnia” i zaprosił do uczestnictwa we Mszy św., po której miał się odbyć Obrzęd Błogosławieństwa Chorych.

„W imię moje na chorych ręce kłaść będą i ci odzyskają zdrowie”

Co znaczą te słowa Ewangelii wg św. Mateusza mieliśmy się dopiero przekonać.

- Tej obietnicy Pan Jezus pozostaje wierny – prawdziwie Pan jest wierny w swoich słowach i święty w swoich dziełach. Posyła do nas swoich kapłanów i okazuje miłosierdzie, mówił o. Piotr.

Nadszedł moment błogosławieństwa chorych. Najpierw kapłan poprosił przed ołtarz rodziców z chorymi dziećmi, jako pierwszy został pobłogosławiony kaleki chłopiec na wózku, potem rodzice podchodzili z dziećmi na rękach, większe prowadzili. Wszyscy wracali w wielkim skupieniu, wielu miało łzy w oczach.

My dorośli mieliśmy stanąć w jednym rzędzie, wzdłuż głównego przejścia, zostawiając za plecami wolną przestrzeń. Tam ustawili się dwaj mężczyźni, których wcześniej o. Piotr poprosił o pomoc. Nie mogłam zrozumieć, po co byli ci dwaj panowie… Trwała już modlitwa różańcowa prowadzona przez drugiego kapłana.

Obrzęd Błogosławieństwa Chorych

Rozpoczyna się Obrzęd Błogosławieństwa Chorych (dorosłych). Widzę wysoką sylwetkę o. Piotra w białej szacie z przodu, który pomału przesuwa się wzdłuż stojących (tak mi się wydaje) ludzi. Wychylam się, żeby zobaczyć, co się dzieje i nagle dostrzegam kilka osób leżących na posadzce. Jestem zszokowana, wiele lat temu widziałam śmierć kobiety w kościele, dlatego widok ciał leżących bez ruchu tak mną wstrząsa. Już wiem, jaką rolę pełnią wybrani mężczyźni – łapią upadających. Wygląda to tak: kapłan podchodzi, wysłuchuje na ucho prośby chorego, modli się, dotyka głowy i człowiek łagodnie osuwa się na ziemię, podtrzymywany przez stojącego za nim mężczyznę. Kościół jest zasłany nieruchomymi postaciami. Ciała leżą ułożone na boku, jedni podnoszą się po chwili, inni „śpią” kilka minut. Niesamowity to widok. Pewien mężczyzna chce pomóc wstać żonie, ale kapłan nie pozwala mu jej dotknąć. Inni już się podnoszą i pamiętając prośbę o. Piotra, żeby podziękować Bogu za Łaskę zwracają się twarzą do Tabernakulum i w skupieniu modlą. Patrzę teraz z odległości półtora metra na wysoką dziewczynę. Kapłan wysłuchuje jej prośby, kładzie dłoń na czole, czyni znak krzyża, nie słyszę, co do niej mówi. Widzę jak dziewczyna zamyka oczy i „leci” do tyłu. Mężczyzna – pomocnik układa ją na posadzce na boku, o. Piotr pochyla się nad nią, przygląda z łagodnym uśmiechem, kreśli w powietrzu znak krzyża i przechodzi do mężczyzny stojącego przede mną. Z tym samym ciepłym uśmiechem wysłuchuje go, modli się, dotyka głowy i pielgrzym opada na ziemię. Kapłan stoi teraz przede mną. Jestem tak wzruszona, że nie docierają do mnie poszczególne słowa, ale wiem, że mówi o głębokiej wierze i modlitwie. Myślę, że być może doświadczam tego, co działo się za życia Pana Jezusa, kiedy On sam nauczał i uzdrawiał chorych. Kapłan dotyka mojej głowy i czuję lub raczej nie czuję swojego ciała, ale wiem, że się po prostu osuwam na podłogę nie tracąc świadomości, ktoś mnie układa na boku i …leżę.

Wiem, że brzmi to niewiarygodnie, wszyscy byliśmy wstrząśnięci. Na wypadek, gdyby ktoś zarzucił nam udział w zbiorowej hipnozie przytaczam dwie wypowiedzi z Internetu, nieznanych nam osób.

Sanktuarium w Oborach - widok wewnątrz

Radek:

„…Chciałbym podzielić się z Wami doświadczeniem zjawiska zwanego „Zaśnięciem w Duchu Św.” (oficjalna nazwa przyjęta w Kościele).
Zatem początek mojego nawrócenia wyglądał tak: podjechałem sobie z tatą do pobliskiego Sanktuarium Maryjnego w Oborach (www.obory.com.pl) i trafiliśmy akurat na Obrzęd Błogosławieństwa Chorych. Był piękny, sobotni dzień, wielki plac przed kościołem, a na nim rzesze ludzi klęczących w oczekiwaniu na podejście kapłana i pobłogosławienie. Tak się złożyło, że poproszono mojego tatę do pomocy. To, co potem zobaczyłem zaparło mi dech w piersiach. Widziałem kapłanów, którzy nakładali na głowy ludzi swoje ręce, modlili się krótko i co niektórzy z przystępujących do błogosławieństwa ludzi po prostu osuwali się na ziemię i „spali”. Patrzyłem ciągle na to nie dowierzając, myślałem sobie: hipnoza zawitała do kościoła. Przez lata, dzięki kochanym mediom naoglądałem się programów o hipnozie, ufo i tego typu sprawach, którymi właśnie starałem się wytłumaczyć samemu sobie to, co widziałem. W końcu i mój tata klęknął do Błogosławieństwa, po czym „padł” na ziemię i sobie smacznie spal. Po kilku minutach wstał jakby nigdy nic i odbił prosto pod figurkę Matki Boskiej pomodlić się. Ja za nim kompletnie przestraszony. Podczas modlitwy poczułem, że zaczynam się chwiać i patrzę jak mój tata po raz kolejny po prostu osunął się na ziemię. Jakoś utrzymałem się, ale czułem, że coś przedziwnego promieniuje z tej figurki Matki Boskiej. Zauważcie, że nie było wtedy przy nas kapłana ani nikogo, kto mógłby, np. zahipnotyzować.
Oczywiście od tego zdarzenia ciągle kombinowałem, żeby racjonalnie i naukowo jakoś to wytłumaczyć. Wytłumaczenie kapłana przed tym obrzędem było dla mnie zakryte. Mówił ów karmelita o tym, że ciała nasze są świątynią Ducha Św. oraz o tym jak Jezus mówił swoim uczniom, aby uleczali chorych przez nakładanie rak i modlitwę. Ojciec Piotr, o którym mówię pości o chlebie i wodzie, leży krzyżem i jest człowiekiem głębokiej wiary. Trafiliśmy zatem kolejny raz na to Błogosławieństwo. Tata wręcz siłą zaciągnął mnie, abym uklęknął. Przyznam, że robiłem w portki a adrenalina skakała jak szalona. O. Piotr położył na moją głowę dłonie, zaczął się modlić. Ja miałem cały czas oczy zamknięte i również próbowałem się modlić. Po chwili poczułem jak tracę kontrolę nad mięśniami i zaczynam osuwać się na ziemię. Próbowałem powalczyć i ustawić się do pionu, ale po chwili po prostu padłem na ziemię. Byłem świadomy, ale kompletnie straciłem władzę nad mięśniami, nie mogłem się ruszyć ani nawet oczu otworzyć. Po kilku minutach wstałem i nawiewałem w stanie, jakiego się nie zapomina do końca życia. Wiadomo jak w dzisiejszych czasach serce człowieka może być zatwardziałe. Ciągle rozważałem możliwość jakiegoś tricku, hipnozy itp.

Zawitałem tam ponownie dopiero po roku i wtedy wątpliwości się rozwiały. Podszedł do mnie kapłan, jak się potem dowiedziałem zupełnie „przejezdny”, nietutejszy, który po prostu zawitał w tym miejscu i błogosławił. Ledwo zdążył przyłożyć swoje ręce do mojej głowy i błogosławić, naprawdę nie minęła nawet 1 sekunda i ległem na ziemi. Powaliła mnie moja głupota i niedowierzanie, ten cały balast, który jak ogromną, puchową kurtkę nosiłem, balast książek różnych myślicieli, programów itd. … W końcu pojawiła się chęć szukania tej prawdy: studiowanie Pisma Św., Dzienniczka św. Faustyny i kultu Bożego Miłosierdzia, przyjęcie Szkaplerza św. i seminarium Odnowy w Duchu św.

Sanktuarium w Oborach

Sanktuarium w Oborach jest już dobrze znane, tak że być może ktoś z forumowiczów był tam i doświadczył podobnych rzeczy. W każdym bądź razie gorąco wszystkich potrzebujących może jakiegoś impulsu zapraszam do odwiedzenia tego miejsca. Jest to miejsce szczególnych łask skierowanych właśnie do niedowiarków. Łaski te również przejawiają się w uzdrowieniach, które miały miejsce także w mojej rodzinie. Oczywiście za tym stoi nasza Święta Matka Maryja, która najlepiej prowadzi nas do swego Syna.

Może jeszcze co nieco na ograniczenie fali spekulacji Jakiś czas temu byłem w tym Sanktuarium, a staram się odwiedzać często i widziałem kolejne cuda, o których mówiłem. Otóż byłem sobie na końcu kościoła. Było pełno ludzi. Za chwilę miało nastąpić Błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem. Widzę jak dziewczyna obok przesunęła się na środek, aby chociaż widzieć ołtarz w momencie, gdy ksiądz podniesie Najświętszy Sakrament. Dokładnie w chwili podniesienia dziewczyna pada na ziemię… Ludziom stają włosy na głowie, szczególnie podoba mi się jak przyjeżdżają ludzie z Warszawy i większych miast Podobna sytuacja miała miejsce podczas tej samej Mszy w czasie przyjęcia Komunii św. A wszystko po to, aby uwierzyć….

Anna Maria – lekarka: „Spoczynek w Duchu – cząstka uzdrowienia”

…Osobiście do niedawna przyjmowałam błogosławieństwo po każdej Mszy św. dosyć oschle, dopóki nie spotkałam się z nadprzyrodzonym zjawiskiem spoczynku w Duchu Świętym podczas indywidualnego błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem oraz błogosławieństwa przez nałożenie rąk kapłana. Jak wiemy, to ręce kapłana sam Chrystus namaścił i uświęcił w sakramencie kapłańskim, a więc są one przedłużeniem rąk Samego Boga. Spoczynek w Duchu Świętym może budzić w obserwatorach niepokój, gdyż przeciętny katolik najczęściej nic nie wie na temat tego nadprzyrodzonego zjawiska i kojarzy to z omdleniem. Jestem z zawodu lekarzem i wielokrotnie udzielałam pomocy medycznej osobom, które zemdlały w Kościele z powodu niedyspozycji zdrowotnej. Spoczynek w Duchu Świętym wygląda dla laika jak omdlenie, ale dla mnie jako lekarza wygląda zgoła inaczej. Wielokrotnie blisko podchodziłam do osób, które otrzymały od Boga w czasie błogosławieństwa tyle łask, że nie mogli ich unieść i lekko jak piórko opadali bezwładnie na ziemię, leżąc tak spokojnie od 3 do 20 minut. Obserwowałam te osoby oczami lekarza i nie widziałam na ich twarzach cech omdlenia. Twarze ich nie były blade ani spocone, usta nie siniały, oddech był miarowy i spokojny, tętno prawidłowe. Leżały te osoby w pełnym wyciszeniu z twarzami pogodnymi, promieniował od nich spokój. Po upływie jakiegoś czasu  wstawały o własnych siłach i dalej uczestniczyły w modlitwach w kościele. Nadprzyrodzone zjawisko spoczynku w Duchu Świętym nie ma nic wspólnego z bioenergią czy z bioprądami ka­płana, gdyż kapłan, który nas błogosławi jest jedynie narzędziem w ręku Boga, jest kanałem przepływu Bożych łask dla nas wiernych.

Zaśnięcia w Duchu Świętym widziałam m. in. w sanktuariach: MB Królowej Pokoju w Medziugorju i w MB Bolesnej w Oborach. Miałam okazję rozmawiać z osobami, które doznały spoczynku w Duchu Świętym. Opowiedziały mi, że jest to szczególny stan duszy, w którym odczuwają ogromny pokój wewnętrzny, cichą radość, ukojenie, miłość Bożą i tęsknotę za Bogiem. Większość z tych osób nie traci w tym stanie świadomości. W literaturze katolickiej spotkałam się z opisem spoczynku w Duchu Świętym w książce autorstwa włoskiego księdza Pietro Zorzy pod tytułem: „Drogie dzieci dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie” na stronie 113. W Piśmie Świętym na temat błogosławieństwa możemy przeczytać w Dziejach Apostolskich 8,14-17…”.

www.gazeta-mosina.pl

Sanktuarium w Oborach

fot.„Kroniki odnotowują, że wierni przybywali do swej Matki w pielgrzymkach. Podejmowali trud drogi ze szczególną prośbą o uzdrowienie swoich najbliższych lub jak mieszkańcy Nieszawy w 1678 r. z wdzięczności, by podziękować za otrzymane łaski. Pielgrzymowali z ziemi płockiej, chełmińskiej, michałowskiej i z dalekiej Warmii, zwłaszcza na 16 lipca, na odpust Matki Bożej Szkaplerznej. Chociaż od 1864 r. rząd carski zakazał pielgrzymek, bojąc się tak licznego, zorganizowanego tłumu, to i tak prywatne pielgrzymki do cudownego miejsca ściągały do Obór na uroczystości Maryjne nawet 20.000 ludzi. Dzisiaj Sanktuarium w Oborach po Jasnej Górze, Licheniu, Kalwarii Zebrzydowskiej, Piekarach, Gietrzwałdzie i Gidlach należy do najliczniej odwiedzanych Sanktuariów Maryjnych w Polsce”. „Do stóp Oborskiej Matki przybywa zawsze wielu chorych, osób naznaczonych stygmatem cierpienia fizycznego i psychicznego. Przybywają tutaj z ufnością w sercu i różańcem w dłoniach.  Niektórzy z nich doświadczają cudu uzdrowienia, mówią o tym świadectwa zawarte w Księdze Łask i Cudów Oborskiego Sanktuarium, mówią o tym dziękczynne wota zawieszone wokół cudownej figury Matki Bolesnej. I choć nie wszyscy chorzy zostają cudownie uzdrowieni na ciele, to jednak wszyscy zgromadzeni przy sercu Maryi zostają duchowo pokrzepieni i umocnieni, napełnieni Bożym pokojem”.

Więcej na temat:

Z ufnością w sercu – Ojciec Piotr Mączyński

Ojciec Piotr zaprasza – Elżbieta Bylczyńska

 

Tą stronę wyszukiwano za pomocą słów:

  • obory uzdrowienia
  • Sanktuarium w Oborach
  • Cudowne uzdrowienie
VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 8.4/10 (liczba ocen: 60 votes)
VN:F [1.9.22_1171]
Popularność: +25 (27 votes)
Sanktuarium w Oborach: Wszyscy byliśmy wstrząśnięci, 8.4 out of 10 based on 60 ratings
Podziel się ze znajomymi:

Redakcja GMP

Autor: Redakcja Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej.

Komentarze (62)

  • Ja
    czwartek, 21 mar, 2013, 11:30:47 |

    To musi być rzeczywiście niesamowite miejsce. Artykuł zaciekawił mnie do tego stopnia, że pojadę tam, żeby przekonać się o tym na własnej skórze.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 4.0/5 (4 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +10 (from 10 votes)
    • Anonim
      wtorek, 16 kwi, 2013, 22:34:27 |

      Potwierdzam.Byłam w oborach,ręce kapłana to przedłużenie rąk Chrystusa.Szepnęłam na ucho o.Piotrowi swoją chorobę,położył mi rękę na głowie i piersiach,powoli osunęłam się na ziemie,mężczyzna pomagający karmelicie położył mnie delikatnie na ziemi.Spoczywając poczułam wokól siebie intensywny zapach kadzidła.Podniosłam się jedna z lękiem,doświadczyłam wiele złego od ludzi,mozna powiedzieć że ukamionowali mnie słowami,moja niska samoocena nie pozwalała uwierzyć,że dostąpiłam tej łaski,myślałam nawet ,że jestem niegodna…Po raz kolejny zasnęłam w Duchu Sw w moim kościele.Ksiądz zaproszony z Watykanu odprawiał u nas mszę uzdrowienną,namaszczał olejen z ciała świętego,położył mi rękę na głowie,kiedy się modlił w nieznanym mi języku osunęłam się na posadzkę.Docierało do mnie…Po raz trzeci zasnęłam w Duchu Sw w tym samym kościele na mszy wstanieniczej.Odprawiał ją kś egzorcysta.Na koniec było indywidualne błogosławienstwo.Kiedy się do mnie zbliżal poczułam przepiękny zapach lilii,taki sam czułam kiedyś w swojej sypialni podczas kolejnej bezsennej nocy.Połozył mi rękę na głowie i podczas modlitwy powiedział do mnie”spokojnie,nie bój się,nie stanie się nic czego nie chcesz”i w tym momencie upadłam.Lzy szczęścia ciekły z moich oczu jak groch.W myslach powtarzałam „dziękuję Ci Boże”.Dałam świadectwo całemu swojemu miastu,napisałam email do naszego ksiedza,który został odczytany na wszystkich mszach w Swięto Chrztu Pańskiego.Cuda się dzieją na tej ziemi,ale przychodzą tylko do tych,którzy w nie wierzą…Nastąpiło całkowite moje uzdrowienie.Chorowałam poważnie od 2005 roku,wszystko co opisałam wydarzyło sie w 2012 roku.Teraz jestem zdrowa jak ryba :)Łaski Chrystusa są dla nas,to nasz największy przyjaciel,trzeba do Niego przyjść…

      VA:F [1.9.22_1171]
      Ocena: 4.3/5 (6 votes)
      VA:F [1.9.22_1171]
      Popularność: +11 (from 11 votes)
  • Anonim
    wtorek, 16 kwi, 2013, 22:39:29 |

    Poprzedni komentarz jest mój,zapomniałam się podpisać.

    Dorota Niestępska z Przasnysza,uwierzcie,pojedźcie tam i wracajcie!U Matki Bożej Bolesnej wszystko się zaczęło…

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 3.3/5 (4 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +9 (from 9 votes)
    • Ja
      środa, 29 maj, 2013, 13:59:41 |

      Dziękuję Pani Doroto :)

      VA:F [1.9.22_1171]
      Ocena: 5.0/5 (1 vote)
      VA:F [1.9.22_1171]
      Popularność: +4 (from 4 votes)
  • Irena
    środa, 24 kwi, 2013, 14:09:53 |

    Koleżanka namawiała mnie na wyjazd do Sanktuarium MB w Oborach,ale nie czułam się dobrze.Od wielu lat miałam problemy z kręgosłpem,tak że trudno było mi czasem wstać z łóżka.Zebrałam siły,bo wyjazd był wcześnie rano i pojechałam.Przed Błogosławieństwem Chorych szepnełam o.Piotrowi o chorobie.Kazał mi położyć swoje ręce na na jego dłonie i modlił się, w pełni świadoma delikatnie osunęłam się-zasnęłam w Duchu Świętym.Kiedy otworzyłam oczy widziałam inne osoby dotknięte również Duchem Świętym.Pewna kobieta zawisła nad posadzką Sanktuarium może 30 cm(jak posąg).Kiedy się podniosłam usiadłam w ławce i zaczęłam strasznie szlochać.Wtedy ,nie wiedziałam jeszcze dlaczego.W marcu dostałam skierowanie od mojej pani doktor na prześwietlenie kręgosłupa.Lekarka ze zdziwieniem zobaczyła opis zdjęcia, który był jakby nie mój.Od czasu zaśnięcia w Duchu Świętym nie czuje żadnych dolegliwości kręgosłupa.Wiem,że zostałam uzdrowiona CHWAŁA PANU. Irena Fabiszewska

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (7 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +13 (from 13 votes)
  • Irena
    środa, 24 kwi, 2013, 14:16:07 |

    Dodam tylko ,że moje uzdrowienie przez dotknięcie Ducha Świętego miało miejsce w dn 23 lutego 2013r

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (3 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +5 (from 5 votes)
  • czwartek, 25 kwi, 2013, 7:42:27 |

    Dziękuje za ten artykuł i świadectwa Boskiego działania w naszym życiu. Chwała Panu

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (2 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +4 (from 4 votes)
  • jozek4208
    niedziela, 5 maj, 2013, 18:29:36 |

    Byłem kilka lat temu w sanktuarium w Oborach.Potwierdzam wiarygodność zaśnięć w Duchu Sw. niektórych osób.Ja podczas błogosławieństwa indywidualnego na placu doznałem ciepła i dreszcz mnie jakiś przeszył, ale nie osunąłem się na ziemię.Przyjąłem tam Sw. Szkaplerz.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (2 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +2 (from 4 votes)
  • SARBINIA
    niedziela, 19 maj, 2013, 14:54:16 |

    Proszę niech ktoś poda mi kiedy odbywają się te błogosławieństwa w Oborach ?

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (2 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +1 (from 5 votes)
    • aneta
      niedziela, 23 cze, 2013, 20:41:58 |

      Pani wejdzie na strone internetowa sanktuarium w oborach tam wszystko jest napisane

      VA:F [1.9.22_1171]
      Ocena: 0.0/5 (0 votes)
      VA:F [1.9.22_1171]
      Popularność: +2 (from 2 votes)
    • Anna
      środa, 25 wrz, 2013, 22:53:52 |

      Do Sanktuarium w Oborach należy zadzwonić i zapytać się, kiedy odbędzie się błogosławieństwo chorych. Z tego co wiem, błogosławieństwo nie odbywa się w każdą niedzielę.

      VA:F [1.9.22_1171]
      Ocena: 3.5/5 (2 votes)
      VA:F [1.9.22_1171]
      Popularność: +1 (from 1 vote)
  • Anonim
    poniedziałek, 20 maj, 2013, 19:18:06 |

    Nabożeństwa, bezpośredni link: http://www.obory.com.pl/?a=aktualnosc&typ=16&id_item=287

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 4.3/5 (4 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +3 (from 3 votes)
  • gonia
    środa, 29 maj, 2013, 10:01:47 |

    Bardzo proszę o informację w jakim terminie odbywają się msze uzdrawiające…

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 4.5/5 (4 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +4 (from 4 votes)
  • Ryszard
    niedziela, 23 cze, 2013, 19:56:39 |

    Byłem w Oborach 3 lata temu,niestety nie miałem możliwości błogosławieństwa,była bardzo brzydka pogoda a miało się odbyć na placu.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (1 vote)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +2 (from 2 votes)
  • joanna
    sobota, 6 lip, 2013, 23:19:47 |

    Czy błogosławieństwa chorych są w każdą sobotę?

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (1 vote)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +2 (from 2 votes)
    • Aneta
      wtorek, 30 lip, 2013, 13:27:54 |

      Nie wiem czy w każdą sobotę, natomiast wiem, że w każdą niedzielę po Mszy Św. o godz. 11.30

      VA:F [1.9.22_1171]
      Ocena: 5.0/5 (1 vote)
      VA:F [1.9.22_1171]
      Popularność: +1 (from 1 vote)
    • BASIA
      środa, 11 wrz, 2013, 20:46:20 |

      Odp. dla Joanny W KAZDA SOBOTE m*ca 11.30 msza św. a 15tej koronka procesja z M.B.SZKAPL. i błogosl.z nakładaniem rąk kapł.pozdr,

      VA:F [1.9.22_1171]
      Ocena: 0.0/5 (0 votes)
      VA:F [1.9.22_1171]
      Popularność: +1 (from 1 vote)
  • maria
    niedziela, 14 lip, 2013, 1:19:16 |

    najpiękniejsze nabożeństwo jest zawsze w trzeci piątek każdego miesiąca U stóp Matki Bożej Bolesnej w Oborach będę 19.sierpnia 2013r dopiero 105 raz. Dzięki Niej swoje krzyże noszę z godnością są naprawdę lekkie.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (1 vote)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +3 (from 3 votes)
  • Jolanta
    poniedziałek, 22 lip, 2013, 17:36:56 |

    W Oborach byłam kilka lat temu.Był to środek tygodnia,nie odbywały się w tym czasie żadne msze,a jednak doznałam czegoś co trudno mi nawet opisac.To był wewnętrzny spokój.Zapragnęliśmy z mężem jeszcze raz odwiedzic to miejsce w niedzielę.Na placu były tłumy ,mszę odprawiał biskup nie pamietam już skąd był.Było wietrznie, zimno, padał deszcz.I nagle przy przeistoczeniu jakby ręka odjął .Wyszło słońce i zrobiło się cieplej .Nawet biskup to zauważył.Nie pamiętam czy ktoś mdlał,ale jedno wiem ,że byłam tam tak wyciszona ,jak nigdy przed tem.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (1 vote)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +2 (from 2 votes)
  • wierze
    sobota, 27 lip, 2013, 15:20:15 |

    tak toprawda Duch Święty tam działa .to wspaniałe i święte miejsce.uwierzcie tu Chrystus uzdrawia.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 0.0/5 (0 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +4 (from 4 votes)
  • korespondent
    niedziela, 11 sie, 2013, 16:35:30 |

    Są miejsca na ziemi,w których Bóg przemawia do serca człowieka i udziela szczególnych łask, np. uzdrowienia fizycznego, nawrócenia itp.Takim miejscem świętym jest Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach.Przekonaj się!

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (1 vote)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +3 (from 5 votes)
  • ja
    niedziela, 18 sie, 2013, 16:11:49 |

    Byłam dziś w Sanktuarium Matki Bożej Bolesne w oborach to co przeżyłam jest nie do opisania to jest naprawdę święte miejsce. Godziny mszy można znaleźć w internecie ja tak znalazłam. Wiem jedno za 2 tygodnie tam jadę. przekonałam się

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 0.0/5 (0 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +4 (from 6 votes)
  • magda
    piątek, 23 sie, 2013, 8:43:43 |

    Jadę jutro w 25 swoje urodziny

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (1 vote)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +3 (from 3 votes)
  • teresa
    poniedziałek, 21 paź, 2013, 16:00:12 |

    Czuję się w obowiązku dać świadectwo czego doświadczyłam będąc w Oborach w pierwszą sobotę lipca 2013r.Otóż wybrałam się do Obór po namowie mojej rodziny.Cierpiałam bardzo długo na migrenowe bóle głowy/ok.25 lat/-nie pomagały podczas ataków żadne najsilniejsze nawet leki,dodatkowo pojawiły się u mnie problemy ze skórą.Lekarka twierdziła że to alotropowe zapalenie.Maści najróżniejsze nie skutkowały.W Oborach byłam od godz, 10,30 do ok,17.30Uczestniczyłam we wszystkich nabożeństwach i modlitwach tego dnia,W międzyczasie łykałam tabletki bo bardzo bolała mnie głowa.Czułam niewytłumaczony niepokój tak jakbym się czegoś bała.Kiedy przyszedł moment błogosławieństwa uklękłam i nawet ojcu błogosławiącemu nie mówiłam co mi dolega.Nagle poczułam,że moja sylwetka zaczyna się chwiać-byłam cały czas świadoma swego stanu-nie upadłam jak inni ale poczułam jakiś dziwny spokój i o własnych siłach wstałam i …dokuczający ból głowy minął.Do dzisiaj nie powrócił a do tego nie mam żadnych śladów choroby na rękach i nogach,które wcześniej pękały i tworzyły się krwawiące rany.To z pewnością było działanie Ducha Świętego!
    Dopiero dzisiaj zdecydowałam się o tym napisać bo…nie dowierzałam że ja grzeszna osoba jestem godną aby dostąpić tak wielkiej Łaski.Niech będą dzięki Bogu Wszechmocnemu w
    Trójcy Świętej Jedynemu!!!Teresa

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (1 vote)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +4 (from 4 votes)
  • GRAŻYNA
    poniedziałek, 11 lis, 2013, 20:16:54 |

    JA RÓWNIEŻ UCZESTNICZYŁAM W BŁOGOSŁAWIEŃSTWIE CHORYCH W OBORACH.WIDZIAŁAM LUDZI ,KTÓRZY PO BŁOGOSŁAWIEŃSTWIE OSUWALI SIĘ NA ZIEMIĘ I USYPIALI,MNIE TO NIE SPOTKAŁO.CO TO MOŻE ZNACZYĆ,MOŻE NIE JESTEM GODNA

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (1 vote)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: 0 (from 4 votes)
    • kasia
      niedziela, 1 gru, 2013, 20:26:27 |

      o. Piotr mówi że nie należy się martwić jeżeli ktoś nie zasypia w Duchu Św., że nie oznacza to iż jest gorszy, niegodny. Każdy otrzymuje inne łaski

      VA:F [1.9.22_1171]
      Ocena: 5.0/5 (1 vote)
      VA:F [1.9.22_1171]
      Popularność: +1 (from 1 vote)
  • Elżbieta
    poniedziałek, 9 gru, 2013, 23:00:46 |

    Kochani to wprost niewiarygodne jaką radością i spokojem napełnił mnie Duch Św.,Po błogosławieństwie zabolała głowa i ciało powoli omdlewało broniłam się by nie upaśc, wtedy łzy napełniły me oczy i spadały niczym groch, zrozumiałam że to Duch Św. napełnił wiarą miłością i spokojem.Jestem osobą smutną , teraz cieszą się z wszystkiego moja dusza jest leciutka….wspaniałe przeżycie.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 3.3/5 (3 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +2 (from 2 votes)
  • Anonim
    niedziela, 15 gru, 2013, 9:26:35 |

    Tak droga Elżbieto,Duch Św to przede wszystkim radość i spokój duszy…

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (1 vote)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +1 (from 1 vote)
  • Anonim
    środa, 1 sty, 2014, 6:35:09 |

    Byłam doświadczyłam , Bóg naprawdę istnieje .

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 3.0/5 (2 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +2 (from 2 votes)
  • Elżbieta Olejnik
    środa, 1 sty, 2014, 12:46:10 |

    Nie byłam,ale w styczniu pojadę z mężem i myślę że rodzinkę też uda mi się zabierać. Czy ktoś może mi powiedzieć kiedy w styczniu będzie msza o uzdrowienie. Mam bardzo chorego męża i bardzo chorą siostrę. Dziękuję i pozdrawiam

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (1 vote)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +1 (from 1 vote)
  • Anonim
    sobota, 4 sty, 2014, 12:41:17 |

    Zawsze w sanktuarium w Oborach w pierwszą sobotę każdego mca jest msza uzdrowienna

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (1 vote)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +2 (from 2 votes)
    • Elżbieta Olejnik
      niedziela, 5 sty, 2014, 17:36:01 |

      Dziękuję za informację. Może ktoś coś wie o mszy która ma być 12.01.2014 z błogosławieństwem chorych i o uzdrowienie ? Pozdrawiam

      VA:F [1.9.22_1171]
      Ocena: 5.0/5 (1 vote)
      VA:F [1.9.22_1171]
      Popularność: +1 (from 1 vote)
  • Anonim
    sobota, 18 sty, 2014, 0:32:34 |

    boze bog zaplac ze bylam w tym cudownym miejscu trzy razy itesknie napewno wruce jeszcz nie raz tereska wejherowo

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (2 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +3 (from 3 votes)
  • Al Anon
    środa, 26 lut, 2014, 20:40:51 |

    Zgadzam się. Spokój po zaśnięciu w Duchu Świętym jest nie do opisania. W Oborach byłam dwa razy. Łaskę zaśnięcia otrzymałam za drugim razem. Słowami nie da się wyrazić, jakie to cudowne uczucie. Przez wiele dni nie mogłam przestać myśleć o tym zjawisku. Dziękuję Matce Bożej Oborskiej,że uprosiła dla mnie łaskę zaśnięcia w Duchu Świętym. Latem znów tam pojadę, tęsknię za tym miejscem, które jest cudowne.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 3.8/5 (4 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +4 (from 4 votes)
  • Eugeniusz
    poniedziałek, 17 mar, 2014, 0:02:58 |

    Proszę o informacje,kiedy odbędzie się najbliższa Msza z błogosławieństwem chorych i o uzdrowienie ? WIARA CZYNI CUDA Z POMOCĄ BOŻĄ.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 0.0/5 (0 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +1 (from 1 vote)
  • Basia
    poniedziałek, 17 mar, 2014, 17:17:11 |

    Proszę sprawdzić na stronie Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach. Jest to chyba każda druga niedziela miesiąca

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (1 vote)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: 0 (from 0 votes)
  • Eugeniusz
    poniedziałek, 24 mar, 2014, 10:05:51 |

    Sprawdziłem-13 kwietnia 2014 r. o godz. 11.30 druga niedziela miesiąca. Basia, napisz co się czuje w czasie zaśnięcia w Duchu Świętym. Przyjadę z rodziną na Msze Świętą w niedzile 13.04.2014 r.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (1 vote)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: 0 (from 0 votes)
  • Anonim
    wtorek, 8 kwi, 2014, 23:53:03 |

    byłam .ale nie doznałam zaśnięcia

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 4.0/5 (1 vote)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: 0 (from 0 votes)
  • Piotrek
    środa, 9 kwi, 2014, 11:29:30 |

    Witam. Podobny styl pisania komentarzy sugeruje, że pisała je jedna osoba. Pozdrawiam

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 1.0/5 (2 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: -2 (from 2 votes)
  • Anonim
    niedziela, 13 kwi, 2014, 11:01:37 |

    i tu się pan myli panie Piotrze

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (1 vote)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +1 (from 1 vote)
  • Anonim
    niedziela, 13 kwi, 2014, 11:03:38 |

    Pierwszy komentarz jest mój,a reszty ludzi którzy napisali swoje ,nie znam i denerwuje mnie takie podejście niedowiarków.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (1 vote)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +1 (from 3 votes)
  • Eugeniusz
    poniedziałek, 14 kwi, 2014, 20:29:08 |

    Byłem w niedzielę 13.04.2014 w Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach. Uczestniczyłem o godz. 11.30 we Mszy Świętej z Błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem wszystkich zgromadzonych w Sanktuarium Pielgrzymów. Po godzinnej przerwie na obiad od 13.30 do 14.30 rozpoczeła się druga część z poświęceniem i przyjęciem Św. Szkapleża i Błogosławieństwem Chorych z nakładaniem rąk Ojca Karmelity. Byłem aktywnym uczestnikiem z przyjęciem Św. Szkapleża z rąk Ojca Karmelity. To co przeżyłem i widziałem to tego nie da się opisać. To był dla mnie szok. Tu trzeba przyjechać, uczestniczyć, zobaczyć i przeżyć to samemu. Jestem szczęśliwy i wiem, że to nie był przypadek. To jest odpowiedź dla Piotrka niedowiarka.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (3 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +2 (from 4 votes)
    • Anonim
      wtorek, 15 kwi, 2014, 14:23:51 |

      byłam widziałam przeżyłam

      VA:F [1.9.22_1171]
      Ocena: 5.0/5 (2 votes)
      VA:F [1.9.22_1171]
      Popularność: +3 (from 3 votes)
  • Ula
    wtorek, 15 kwi, 2014, 14:46:34 |

    To coś niesamowitego byłam w niedzielę 13 04 2014 cudowne miejsce.Do domu wróciłam lżejsza napełniona Bożym pokojem i błogosławieństwem Naprawdę warto to przeżyć i zobaczyć na własne oczy Wierzę że z Bożą pomocą dam radę nie jestem sama

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 4.0/5 (3 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +1 (from 3 votes)
  • Ella
    środa, 16 kwi, 2014, 9:33:52 |

    Mam nadzieję, że oprócz specyficznych doznań związanych z przeżyciami, które stały się udziałem pielgrzymujących do sanktuarium i uzasadnionej wdzięczności za uzdrowienie,zostaliście Państwo umotywowani do lepszego życia. Bo niestety, niczego bardziej nam nie potrzeba tak bardzo, jak naprawy stosunków międzyludzkich i codziennej serdeczności połączonej z akceptacją. Własna satysfakcja z odnalezionego sensu trwania przy wierze, tylko wówczas ma głębszy sens jeśli przełoży się na większą wrażliwość na potrzeby bliźnich.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (2 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +4 (from 4 votes)
  • Anonim
    piątek, 18 kwi, 2014, 11:10:17 |

    Pan Jezus uzdrawia tam nie tylko ciało ale i duszę,także bez obaw…..:)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (2 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +2 (from 2 votes)
  • Barbara ze Sztumu
    niedziela, 11 maj, 2014, 12:16:45 |

    Spoczynku w Duchu Świętym doświadczyłam wczoraj będąc /po raz drugi/w Sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej w Oborach.
    Kiedy kapłan kończył błogosławieństwo osoby przede mną zaczęłam czuć,że coś się ze mną dzieje,w duchu powiedziałam o Matko Boska.Kiedy kapłan położył swoje dłonie na mojej głowie zaczęłam się obsuwać, ponieważ klęczałam na płytkach chodnikowych w obawie o upadek podtrzymywał mnie mężczyzna /który był cały czas przy kapłanie udzielającego błogosławieństwa/oraz koleżanka,która była ze mną/
    Byłam świadoma tego co się ze mną dzieje,
    poczułam przenikliwe szczęście,błogi spokój i radość.
    CHWAŁA PANU!!! CZEŚĆ MARYI!!!

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 4.0/5 (4 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +2 (from 6 votes)
  • ci
    środa, 4 cze, 2014, 10:08:22 |

    Ja rowniez bylam w sanktuarium w oborach. Moje pierwsze wrazenie bylo cudowne. Polecam naprawde warto jechac i to przeżyć

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 4.0/5 (2 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +1 (from 1 vote)
  • Anonim
    sobota, 7 cze, 2014, 19:14:56 |

    byłam z rodziną 11 maja na mszy o 11.30 i po przerwie również ale nie było żadnego błogosławieństwa z nałożeniem rąk kapłana. Kiedy trzeba być, żeby tego dostąpić. Mieliśmy jechać jutro tj.8 czerwca, ale z programu wynika,że też nie będzie błogosławieństwa z nałożeniem rąk kapłana. kiedy zatem możemy przyjechać, żeby dane nam było to przeżyć?

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 0.0/5 (0 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: 0 (from 0 votes)
  • Elżbieta
    sobota, 7 cze, 2014, 19:21:23 |

    treść z Anonim sobota,7 cze,jest moja. Proszę o odpowiedź jeżeli ktoś zna, bo my musimy przejechać 400 km i chciałabym żebyśmy mogli doznawać tych przeżyć. Dziękuję

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 0.0/5 (0 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: 0 (from 0 votes)
  • wiola
    poniedziałek, 9 cze, 2014, 11:42:50 |

    Byłam wczoraj i widziałam i potwierdzam doznania chociaż sama nie dostąpiłam zaśnięcia w Duchu Św., I podpisuję się pod wypowiedzią Elli

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 3.7/5 (3 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: 0 (from 2 votes)
  • Justyna
    poniedziałek, 23 cze, 2014, 12:45:54 |

    Byłam w Oborach z mężem pierwszy raz w niedzielę 22 czerwca 2014r. To co przeżyliśmy jest nie do opisania. Piękną mieliśmy rocznicę ślubu. Cudowne miejsce, niesamowita atmosfera i niesamowity ojciec Piotr. Nałożenie rąk kapłana i to uczucie błogości…przyjedźcie tu Matka Boska czeka na nas wszystkich.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (1 vote)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: -1 (from 1 vote)
  • danuta.przytula@tlen.pl
    poniedziałek, 23 cze, 2014, 23:04:51 |

    na pewno pojadę, chcę również doznać tego uczucia, danka

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 5.0/5 (1 vote)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: -1 (from 1 vote)
  • Medard
    niedziela, 29 cze, 2014, 23:53:06 |

    Dzisiaj przyjechałem do Sanktuarium w Oborach motocyklem,chciałem tylko zobaczyć,o której są msze.Coś mnie ciągnie do tego miejsca,choć od dwóch lat jestem na bakier z wiarą.Byłem tu raz jakieś 5 lat temu i włosy mi się jeżyły na głowie,gdy widziałem upadających na posadzkę,a nikt ich nie ratował,a zakonnik slalomem obok nich przechodził.Dziś po tej wizycie czuję taki błogi spokój,po raz pierwszy od nerwowych kilku tygodni,choć nawet nie zszedłem z motoru i nie wszedłem do środka.Ale niebawem tu wrócę,tego chcę.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 1.0/5 (1 vote)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: -1 (from 1 vote)
    • jola
      sobota, 12 lip, 2014, 14:57:36 |

      Chciałam pojechać jutro 13,VII z Torunia ale nie wiedziałam ze tam nie ma zadnej komunikacj a ja nie mam samochodu
      .Moze ktos wybiera sie tam w niedziele i ma jedno wolne miejsce ?

      VA:F [1.9.22_1171]
      Ocena: 0.0/5 (0 votes)
      VA:F [1.9.22_1171]
      Popularność: 0 (from 0 votes)
  • jola
    sobota, 12 lip, 2014, 15:03:34 |

    I już mam czym jechac .Dzięki

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 0.0/5 (0 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: 0 (from 0 votes)
  • bonena
    niedziela, 13 lip, 2014, 19:37:09 |

    mam pytanie kiedy w sierpniu bedzie odbywala sie msza uzdrawiajaca?moj maz od ponad roku choruje,chcielibysmy odwiedzic to cudowne miejsce w najblizszym czasie

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 0.0/5 (0 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: 0 (from 0 votes)
  • Wojtek
    poniedziałek, 14 lip, 2014, 13:33:15 |

    Moi Drodzy,
    Przyznam że to co zobaczyłem w Oborach przerosło mnie.Byłem i widziałem, sam nie osunąłem się na ziemię ale wierzę że obecność tam wyzwoli mnie od moich problemów zdrowotnych. Trzeba wierzyć i się modlić, nie można wymagać żeby po pstryknięciu palcem i jednej przypadkowej wizycie wszystko było super.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 0.0/5 (0 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: 0 (from 0 votes)
  • Tomasz
    wtorek, 15 lip, 2014, 12:38:07 |

    W Biblii nie ma ani jednego opisanego przykładu takich praktyk i sytuacji, gdzie ludzie masowo padaliby jak muchy po dotknięciu apostołów. Jest to praktyka rodem z dalekiego wschodu, new age się kłania. Nie szukajcie doznań emocjonalnych, tylko nawracajcie się do Jezusa jako jedynego Pana, zbawiciela i pośrednika, który siedzi na tronie w Niebie. Tak mówi Biblia, Jezus jest w niebie, a na Ziemii działa jego Św. Duch. Innych świętych pośredników nie ma. Szukajcie tego co w górze, który siedzi po prawicy Ojca.
    ” Jezus odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś NIE NARODZI z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. (6) To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem.”

    https://www.youtube.com/watch?v=FsmMHKly3iA

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 1.0/5 (1 vote)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: -1 (from 1 vote)
  • Nika
    wtorek, 15 lip, 2014, 22:32:15 |

    Czytam wpisy i czuję jakby ktoś opisywał moje własne doznania. Dwa razy byłam w Sanktuarium i dwa razy czułam, że to miejsce jest wyjątkowe, ma w sobie tak pozytywny ładunek w sobie, który przekazuje ludziom…
    Pierwszy raz pojechałam trochę tak dla świętego spokoju, bo nawet nie z ciekawości, nigdy wcześniej nie słyszałam o tym miejscu. Namówiła mnie ciocia. Byłam przed dość ciężką operacją, ale nie to mnie przekonało, że to cudowne miejsce, ale jej namowy i wreszcie moja mama. Do dziś, chociaż za chwilę minie pięć lat, pamiętam ten 1 sierpnia, skwar, słońce mało nie wypali człowieka na wylot, ale ja tego nie czułam, tylko spokój. Spowiedź, msza, przyjęcie szkaplerza, nikt mnie nie namawiał do jego przyjęcia po prostu chciałam by ze mną był. Później błogosławieństwo na placu przed kościołem. Nieprzebrana rzesza ludzi, stoję w skwarze, słońce świeci prosto w oczy, a ja widzę, że ludzie po dotknięciu przez księdza osuwają się na trawę. Moja pierwsza myśl, jakaś mistyfikacja? co jest? podstawili kogoś? Ale tyle ludzi to nie możliwe, więc o co chodzi?!
    Wreszcie ksiądz Piotr zbliża się do nas, ale tuż przed nami chce zawrócić, wtedy mama wyciąga mnie z tłumu i mówi księdzu o mojej operacji. Tego wzroku, ciepła i spokoju w oczach chyba nigdy nie zapomnę. Ksiądz prosi aby odmawiała z nim modlitwę, nakłada na mnie ręce i po chwili czuję, że tylko moja głowa pracuje, reszta ciała niczym worek leży bezwładnie na trawie. Czuję jakbym miała wentylator w brzuchu rozkręcony na maksa, ciałem wstrząsa niekontrolowany szloch, spazm, nie wiem… Po kilkunastu minutach ciało wraca do normy, ale ja już wiem, że nie muszę się bać tego co przede mną. Od tego dnia ani na chwilę nie zdejmuję szkaplerza, jest ze mną niczym tarcza przed złem.
    Podczas drugiej wizyty w Oborach, dwa lata temu, chociaż w innych okolicznościach, moje ciało zareagowało tak samo.
    Gdyby ktoś wcześniej opowiedział mi to, potraktowałabym to jako dykteryjkę, ale przeżyłam to na własnej skórze i jak ten niewierny Tomasz, zobaczyłam i uwierzyłam.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 0.0/5 (0 votes)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: 0 (from 0 votes)

Skomentuj