Post otagowany ‘elegant z mosiny’

Kącik Ele­ganta: Wew bim­bie poznański

Poniż­szy tekst pole­cam czy­tać na głos, żeby lepiej wychwy­cić niu­anse i piękno poznań­skiej gwary. Pisow­nia ory­gi­nalna, bez konserwantów.

Na tro­pie Ele­ganta z Mosiny

A w 2003 roku przy­tra­fiła mi się taka oto przy­goda. Zacząć trzeba od tego, że dzień wcze­śniej w podzię­ko­wa­niu za dobrą współ­pracę, wła­ści­cie­lom hotelu w Pozna­niu wrę­czy­łem sta­tu­etkę Ele­ganta z Mosiny. Został z wielką rado­ścią usta­wiony w recep­cji, jak to się mówi, na widocz­nym miej­scu. Miał być atrak­cją tury­styczną dla przyjezdnych.

Na tro­pie Ele­ganta z Mosiny cz. 4

Taka jest prawda, którą należy roz­gła­szać wszem i wobec. Oka­zuje się, że nasz tytu­łowy boha­ter posiada bar­dzo bogatą histo­rię swych naro­dzin. Jest to aku­rat ten wątek, który wzbu­dza wiele kon­tro­wer­syj­nych emo­cji. Jak było naprawdę, jesz­cze dokład­nie nie usta­li­łem, bowiem dopiero może przy pomocy Czy­tel­ni­ków uda się usta­lić jakieś nie­zbite fakty.

Kącik Ele­ganta z Mosiny cz.3

 - Pan mi się pyta, co wiem o Ele­gan­cie z Mosiny. U nas w domu on był od bar­dzo dawna. Bo ja, pro­szę pana, uro­dzi­łam się za War­szawą, tam miesz­ka­li­śmy, a do Mosiny prze­pro­wa­dzi­li­śmy się krótko przed wojną w ‘39 roku.

Kącik Ele­ganta z Mosiny

Oto pierw­sza opo­wieść o Ele­gan­cie z Mosiny. Jest nie­zwy­kle opty­mi­styczna, tak z resztą jak pani Ewa, która mi ją kilka lat temu opo­wia­dała w Sielinku.

Na tro­pie Ele­ganta z Mosiny

Skąd się wziął Ele­gant z Mosiny”.