Post otagowany ‘II wojna światowa’

Naj­tra­gicz­niej­sza karta histo­rii Mosiny

Jak co roku miesz­kańcy gminy uczcili pamięć 15 oby­wa­teli pol­skich roz­strze­la­nych 20 paź­dzier­nika 1939r. na mosiń­skim Rynku. Uro­czy­sto­ści roz­po­częły się na cmen­ta­rzu, przy mogile pole­głych, następ­nie odpra­wiona została Msza św. w kościele, po czym uczest­nicy prze­szli pod pamiąt­kową tablicę, na miej­sce kaźni.

Mówiło się o nich: Leka­rze Mosiny

Teraz jest to już zapo­mniana histo­ria, ale kie­dyś dr Mur­kow­ski — to była firma! Wia­domo było, że jak ktoś zacho­ruje, ratu­nek znaj­dzie u dok­tora Mur­kow­skiego, w kamie­nicy nr 13 przy mosiń­skim rynku.

Widzia­łem nie raz, jak panią dr Janinę Mur­kow­ską ludzie zatrzy­my­wali na ulicy i mówili:

- Pani dok­tor, ja mam plomby, które zakła­dała mi pani 50 lat temu i jesz­cze się trzymają.

Musia­łem patrzeć

Sie­dem­dzie­siątą rocz­nicę wybu­chu II wojny świa­to­wej 1 wrze­śnia uczczono w Mosi­nie bar­dzo uroczyście.

Trzy mroczne dni

Od 1990 roku możemy wresz­cie mówić o Katy­niu i zbrod­niach sowiec­kich, nie ozna­cza to jed­nak, że zbrod­nie nie­miec­kie mogą odejść w niepamięć.

Zda­rzyło się to w samym sercu miasta

„Kochana żono i dzieci oraz Ojciec i Teściowa sio­stry i bracia

Stoję w obli­czu śmierci, żegnam się z wami ostatni raz, bo już się wię­cej nie zobaczymy

Módl­cie się za mnie o szczę­śliwą śmierć. Już was zosta­wię na wieki. Pra­cuj­cie byście mieli co jeść a Bóg wam dopo­może. Żegnam się z wami Wasz kocha­jący ojciec Bart­ko­wiak Piotr

Grzybno pow. Śrem

Ginę śmier­cią nie wiem za co

Mój Boże.”

Czego uczy pod­mo­siń­ski las?

Każ­dego roku ostat­nia nie­dziela paź­dzier­nika jest dniem, kiedy miesz­kańcy naszego regionu skła­dają hołd bez­i­mien­nym ofia­rom zamor­do­wa­nym w lesie na rogat­kach, za osie­dlem Nowe Krosno.

Czło­wiek umiera, napi­sana histo­ria pozostaje

- Pierw­szego wrze­śnia w nasz dom na Jasnej w Kro­śnie ude­rzyła bomba, dach i szczątki roz­le­ciały się w pro­mie­niu 100 metrów. To, że moja rodzina wyszła z tego żywa można potrak­to­wać jako cud. Wszy­scy jed­nak zostali ranni.

Aż przy­szedł paź­dzier­ni­kowy dzień

Sza­nowni mło­dzi Czy­tel­nicy! Ten repor­taż powstał w związku z 70 rocz­nicą II wojny świa­to­wej i pomimo, że nie­jed­no­krot­nie (cza­sami Waszym zda­niem – aż do znu­dze­nia) mie­li­ście oka­zję prze­ra­biać ten okres na lek­cjach histo­rii, warto wie­dzieć, że nie­da­leko żyją jesz­cze ludzie, któ­rych prze­żyć nikt nie opi­sał, a któ­rzy są świad­kami tego, co dzi­siaj współ­cze­śni spe­cja­li­ści od kart histo­rii czę­sto przed­sta­wiają, powiedzmy – w „innym świe­tle”.