Audycja: Puszczykowski Gutenberg
Elżbieta Bylczyńska | sobota, 8 Paź, 2011 | 1 Komentarz

Aleksandra Korejwo – „Księżniczka soli”

Ufam, że ks. proboszcz Edward Majka wybaczy mi, że posłużę się jego słowami na początku tego reportażu:

„Ola jest tak krucha i delikatna, że gdyby stąpała po cieniutkim lodzie, na pewno lód nie załamałby się…”.

Aleksandra Korejwo

Byłam pod wielkim wrażeniem obrazu i muzyki, kiedy jechałam na spotkanie w jej puszczykowskim domu – przed samym wyjściem obejrzałam film Ave Maria do muzyki Schuberta, co stało się punktem wyjścia do naszej rozmowy. Ale o Aleksandrze Korejwo pięknie opowiedział mi ks. Marek Marciniak z Mosiny, latem tego roku, podczas nagrania do reportażu o jego misji w Afryce. Podkreślił, że jest artystką wielkiego formatu, znaną na świecie, której przepiękna twórczość wypływa z wiary.

Studiowała malarstwo, grafikę i rzeźbę na Akademii Sztuk Pięknych, idąc jak sama to określa w kierunku malarstwa.

– Interesowała mnie też muzyka, poezja i zastanawiałam się nad możliwością przekazania wszystkich tych trzech dziedzin sztuki, opowiada pani Ola. – Powstał wtedy wydział filmu animowanego i tam rozpoczęła się moja praca w tej dziedzinie. Ale wracając do początku naszej rozmowy, do tej Bożej drogi w życiu – zaczyna się ona w momencie chrztu. Później jest naturalny zachwyt światem, naturą. I wyrażamy to na swój sposób – mój brat wspomina, że od dziecka zawsze rysowałam…Potem było liceum plastyczne w Bydgoszczy. Okres dla mnie burzliwy i trudny.

Czas studiowania stał się także czasem nawrócenia.

– Może to zachwycanie się wszystkim, co Stworzone, doprowadziło mnie do Stworzyciela?

Jej entuzjazm wyrażany w sztuce skierował się do Boga i ludzi. Zaczęła malować ikony, pochłonęło ją malarstwo kościelne, projektowała witraże. Osiem lat pracowała na Akademi Sztuk Pięknychw Poznaniu.

Ave Maria – film do muzyki F. Schuberta powstał za czasów jej pracy w Studiu Filmów Animowanych w Poznaniu.

W Polsce lat osiemdziesiątych religia, kontemplacja i modlitwa były tematem omijanym. Z projektem filmu Ave Maria Aleksandra Korejwo zwróciła się do ówczesnego dyrektora Studia. Okazało się, że nie ma szans na realizację, projekt dyrektor odrzucił i stwierdził: „nigdy nie będzie go można zrealizować, chyba, że Niebo pomoże…”. I pomogło… Scenopis filmu nosiła latami w sercu, wyobraźni, umyśle i projektach.

Sytuacja zmieniła się po kilku latach, pod rządami innego dyrektora. Pierwszy film, który autorka nazwie kontemplacyjnym, został zrealizowany.

Powstał obraz filmowy perfekcyjnie zsynchronizowny z muzyką. Przy technologii, którą stosuje pani Ola jest to praca benedyktyńska, artystka posługuje się piórkiem w przesuwaniu obrazów, stosując sole barwione. Na jedną sekundę składają się 24 animowane, czyli w tym wypadku usypywane obrazy:

– Czasami trzeba całkowicie zniszczyć poprzedni obraz, aby stworzyć następny.

Symbolika związana z solą jest dla niej bardzo ważna, a poza tym jest to materiał, dzięki któremu możliwe jest osiągnięcie bardzo płynnej animacji,co jest szczególnie ważne przy filmach muzycznych.

Po Katastrofie Smoleńskiej film Ave Maria był pierwszym obrazem, jaki ukazał się na ekranach telewizorów w Polsce, rano 10 kwietnia 2010 r. (pokazano go także po zawaleniu się hali targowej w Katowicach podczas trwania wystawy gołębi w 2006 r.).

„Dobrze, że istniał ten film, bo żadnego słowa nikt wtedy chyba nie był w stanie wypowiedzieć…” – taka była reakcja przyjaciół artystki.

– Nad ranem, 10 kwietnia 2010 roku wspólnie z całą ekipą realizacyjną i z dziećmi ze Szkoły Baletowej z Poznania kończyliśmy zdjęcia do pierwszego ujęcia nowego filmu „Koncert Jubileuszowy”.

Rodził się film – pielgrzymka, film kontemplacyjny, 70 minutowy. Ten film okazać się miał „innnym od innych”. Jest to utwór o dwóch wielkich Polakach. Poezję Błogosławionego Jana Pawła II pięknie recytuje Daniel Olbrychski.

– Film tworzyłam z przeznaczeniem na duży ekran, daje to możliwość „bycia” w tych drogich sercu Papieża miejscach. A to jest przecież Polska…

Z pewnością można też o tym dziele powiedzieć utwór patriotyczny.

– Tak, mówi autorka – jest to utwór patriotyczny, bo taka właśnie jest Ballada Wawelskich Arkad – Karola Wojtyły. Patriotyzm tej poezji łączy się z dziejami Kościoła i Fryderykiem Chopinem, którego muzykę Papież kochał. Jest tam też scena – strzał do Jana Pawła II – i zaraz potem następuje cisza wielkiego cierpienia i cisza wielkiego przebaczenia …

Znalazła uznanie na świecie jeszcze za czasów Poznańskiego Studia Filmowego

– Studio Filmów Animowanych zostało zamknięte z powodów finansowych, było to wielkim dramatem dla wszystkich, którzy tam pracowali. Zostałam wówczas zaproszona do Francji z utworem do muzyki Straussa „Nad pięknym Modrym Dunajem”, na festiwal filmów animowanych, podczas, gdy w kraju wszyscy modlili się o jakieś rozwiązanie mojej krytycznej sytuacji, (byłam bez pracy).We Francji zwrócił się do mnie producent z Los Angeles (Hollywood), który docenił mój film i zaproponował pracę . Już w następnym miesiącu realizowałam tam film do muzyki operowej dla Filharmonii w Austin, stolicy Teksasu.

W latach 1995 – 2007 Aleksandra Korejwo współpracuje z Acme Filmworks realizując różne produkcje.Wiele z nich otrzymuje prestiżowe nagrody, jak na przykład „Annie Awards” zostają nominowane do „BEST OF THE WORLD”. Jej muzyczne filmy reklamowe i czołówki do filmów fabularnych stają się rozpoznawalne na świecie.

– Najważniejsze, mówi artystka – było to, że otrzymałam od Boga pomoc, tą wymodloną w sytuacji, gdy zdawało się już, że nie ma żadnego wyjścia po zamknięciu Studia. Czasami wydaje się, że po ludzku wszystko zmierza w niedobrym kierunku, że to koniec, a ten koniec okazuje się być początkiem …

W Los Angeles zaangażowała się także w pomoc dla bezdomnych i potrzebujących. Większość czasu spędzała jednak w ciemni pracowni, dlatego pytana o słońce Kaliforni, odpowiada śmiejąc się, że zbyt dużo tego słońca nie widziała.

– Po prostu „Ora et Labora” .

W jej twórczości nie było filmu, który przeszedłby bez echa

Chciałabym zaznaczyć, że w tej pięknej wzruszającej rozmowie uczestniczyła mama artystki  –  pani Urszula Korejwo. Nie byłoby w tym może nic dziwnego, obie panie mieszkają razem, ale gdyby nie pomoc pani Uli, nie wiem, czy udałoby mi się nagrać wyczerpujący materiał. Także podczas oglądania pracowni i studia, to właśnie pani Urszula objaśniała mi tajniki sztuki córki, opowiadając o jej osiągnięciach…

 Ola Korejwo, jak zauważył ks. Majka, jest tak skromna, delikatna w ocenach, tak cierpliwa w stosunku do ludzi i tak pokorna wobec życia, że nawet nagrody i pochwały, według niej, to nie jest temat do rozmów. A jest ich bardzo wiele, twórczość pani Oli jest znana i nagradzana na całym świecie, największą jednak nagrodą dla niej samej są ludzie, którzy dzielą się z nią swoimi emocjami i przeżyciami, osobistym odniesieniem do jej filmów, obrazów…

Swoje obrazy filmowe tworzy w technologii materiałów sypkich, używa specjalnie barwionych laboratoryjnie soli – barwieniem zajmuje się w obecnym czasie mama – Urszula Korejwo. Każda realizacja filmowa wymaga wykonania przez nią tysięcy szkiców, obrazów, które potem zamieniają się w dokładne scenopisy filmowe. Ten unikatowy sposób produkcji filmów jest niezwykle wysoko ceniony. I za to właśnie Francuzi, podczas jej autorskiego dnia w Centre Pompidou w Paryżu, w 2006 roku, kiedy wyświetlono jej 14 filmów – nadali jej imię::” une princee de sel”, czyli „Księżniczka soli”.

Obrazy (portrety, pejzaże…) oraz ikony sprzyjają skupieniu, kontemplacji, budzą podziw wysokim poziomem, są żywe i bardzo piękne…

O Oli Korejwo można z całym spokojem za Janem Pawłem II powiedzieć, że należy: „Do tych, którzy z pasją i poświęceniem poszukują nowych epifanii piękna, aby podarować je światu w twórczości artystycznej”.

Słowa Jana Pawła II do ludzi sztuki wyrażone w „Liście do artystów”: „Wy jesteście stróżami Piękna” odnoszą się do Oli Korejwo, jakby były w szczególny sposób dla niej przeznaczone.

Obecnie trwa wystawa obrazów w kościele w Puszczykówku, po zakończeniu można je będzie nabywać w galerii, bezpośrednio od artystki w Miriam Art Studio w Puszczykowie, przy ul. Chrobrego 15, (tel. kom. 693 71 02 57).

Na koniec oddajmy jeszcze głos artystce:

– Chciałabym podziękować tym wszystkim osobom, których Pan Bóg stawia na mojej drodze i które nam pomagają. Artysta jest bezbronny, jeśli chodzi o życie, sprawy materialne… Właściwie w momencie, kiedy tworzy robi to bezinteresownie, na tym polega sztuka.   Dlatego jestem wdzięczna Księżom Proboszczom – Wojciechowi Pieprzycy, Markowi Smykowi, Edwardowi Majce, Księdzu Tomaszowi Sielickiemu – Głównemu Przełożonemu Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej, Stowarzyszeniu Przyjaciół Puszczykowa  oraz Pani Małgorzacie Ornoch-Tabędzkiej za pomoc i zorganizowanie pokazu filmu i wystawy obrazów.

Elżbieta Bylczyńska

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 7.8/10 (Głosujących: 20)
Aleksandra Korejwo - „Księżniczka soli”, 7.8 out of 10 based on 20 ratings

Elżbieta Bylczyńska

Redaktor naczelna Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej (lata 2007-2016)

Komentarze (1)

  • Anka
    wtorek, 16 Gru, 2014, 10:03:45 |

    Szanowna Pani! Gdyby udało się umieścić na Youtube filmiki pokazywane kiedyś w Telewizji, których nie mogę zapomnieć, np Zima Vivaldiego.To było piękne.Pozdrowienia – Anka Szymborska

    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +1 (Głosujących: 1)

Skomentuj