Wojciech Czeski | sobota, 4 Cze, 2011 |

Krótka pamięć o Herbercie

Zgasiłem światło w knajpie i teraz niech się biją po mordzie, ja idę sobie na spacer

– powiedział w jednym ze swoich ostatnich wywiadów Zbigniew Herbert. Zdanie to, pozornie bardzo proste, kryje w sobie wiele ironii, humoru i głębi, która cechowała twórczość i osobowość wielkiego poety. Wypowiedź ta ponadto, jakby w sposób proroczy, opisuje rzeczywistość po śmierci Herberta.

Zbigniew Herbert

Zbigniew Herbert

Zbigniew Herbert

Ostatnimi czasy o twórczości wielkiego Polaka przypomniał lider opozycji – Jarosław Kaczyński, cytując fragment wiersza „Przesłanie Pana Cogito”. Wypowiedź ta wzbudziła niesmak graniczący z oburzeniem polskich elit. Żałuję, że media potraktowały ten temat po macoszemu, w sposób tendencyjny i powierzchowny. Na chwilę sytuacja ta pozwoliła przypomnieć o twórczości Herberta oraz świadectwie jego życia. Krótka debata medialna skupiła się na jednym punkcie tego krótkiego zamieszania – czy twórczość poetów można wykorzystywać do własnych celów, także tych politycznych. Odpowiedzią na to pytanie był artykuł Wojciecha Wybranowskiego z „Rzeczpospolitej” zatytułowany „Komu wolno cytować poetów”. Autor na konkretnych przykładach pokazał, że cytowanie poezji jest przypadłością polityków z różnych partii i należy po prostu przyjąć to do wiadomości. Twórczość literatów jest bowiem ważnym wkładem w kulturę danego kraju. Ta wręcz z definicji podlegać musi nowym, stale zmieniającym się interpretacjom, w zależności od kontekstu i sytuacji. Bez tego – powieści, poezja, malarstwo czy muzyka stają się tylko uchwyceniem mało istotnej chwili, która traci swoje znaczenie po krótkim czasie, blaknie, ulega szybkiemu zapomnieniu. Tak rozumiana kultura to antykultura, stagnacja oraz brak kreatywności, co chyba wpisuje się w model współczesnej edukacji. Po słowach potępiających twórczą interpretację słów Herberta przypomniały mi się bowiem moje przygotowania do „nowej” matury z języka polskiego. Tam też przy interpretacji wiersza trzeba było wstrzelić się w osławiony „klucz”, bo inaczej unikatowe dzieło maturzysty stawało się tylko bezwartościową kartką zapisanego czarnym długopisem papieru. Starsi, mimo, iż nowej matury nie zdawali, zamienili się na chwilę właśnie w tych bezdusznych egzaminatorów, narzucających tak nielubiany przez uczniów klucz.

Uciekła w tym wszystkim druga strona medalu, czyli to, kim tak naprawdę był Zbigniew Herbert. Poszczególne środowiska chcą sobie przypisać poetę jako „swojego”. Podobnie traktuje się dzisiaj chociażby pamięć o Janie Pawle II. Zapominamy o słynnym filmie „Obywatel Poeta” wyemitowanym w TVP w 2001 roku. Dokument ten przedstawia Herberta jako człowieka niezłomnego w okresie PRL-u, zafascynowanego sztuką i malarstwem oraz mocno przywiązanego do swojej Ojczyzny, głosiciela wolności. W filmie padają ostre słowa, zarówno na temat elit komunistycznych, jak i tych z III RP, którą Herbert nazwał „neokomunizmem”. Przykre były także wypowiedzi po wyemitowaniu filmu, gdy poglądy poety starano się wytłumaczyć jego zaburzeniami psychicznymi. Wydaje się, że krótka dyskusja na temat wykorzystywania jego poezji była odpryskiem debaty z końca lat 90-tych na temat spuścizny Zbigniewa Herberta.

Twórczość Herberta

Nie chcę rozstrzygać, czy lider opozycji słusznie czy niesłusznie użył słów poety we własnej sprawie. Nie ulega jednak wątpliwości, że twórczość Herberta, ale także innych poetów, zachęca do tego, żeby każdy w niej znalazł coś dla siebie. Lektura wierszy tego poety pozwala nabrać dystansu do rzeczywistości, ale także poważnie się nad nią zastanowić, potrafi zaskoczyć prostotą, harmonią i celnością przesłania. Bądź wierny. Idź – kończy swój wiersz „Przesłanie Pana Cogito” poeta. Czy można w trzech słowach dać komuś cenniejszą radę na całe życie, niż Zbigniew Herbert?

Wojciech Czeski

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 5.7/10 (Głosujących: 23)
Krótka pamięć o Herbercie, 5.7 out of 10 based on 23 ratings
Napisano przez Wojciech Czeski Posted in Aktualności

Wojciech Czeski

Autorem wpisu jest: Wojciech Czeski, dziennikarz Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej

Skomentuj