Wojciech Czeski | niedziela, 26 Cze, 2011 |

Z piorunami w tle

Tegoroczne Dni Mosiny zaszczycił swoim występem legendarny polski zespół thrash metalowy, Acid Drinkers.

Dni Mosiny z zespołem Acid Drinkers

Był niewątpliwie najjaśniejszym punktem piątkowego programu święta naszego miasta. Punktualnie o godzinie 20 na scenę wyszedł zespół w składzie: Tomasz “Titus” Pukacki (wokal, gitara basowa), Darek “Popcorn” Popowicz (gitara), Maciej “Ślimak” Starosta (perkusja) oraz Wojciech “Yankiel” Moryto (gitara, wokal). W atmosferze przechodzącej w oddali burzy rozpoczęli swój występ, przy euforii publiczności zgromadzonej pod sceną. Atmosferę beztroskiej radości dobrze streścił Titus, gdy zwrócił się do zgromadzonych: „teraz panie proszą panów!”.

Acid Drinkers

Zespół zaprezentował głównie piosenki ze swojej najnowszej płyty z coverami znanych utworów. Na pierwszy ogień poszła galopująca kompozycja „Ring of Fire”z repertuaru Johnny’ego Casha, a za nią inne przeróbki, jak chociażby słynny „Hit the Road Jack” Raya Charlesa. Ta druga była swego rodzaju wizytówką szalonego wieczoru z nietuzinkowymi muzykami. Trzeba przyznać, że najnowszy dorobek grupy znakomicie prezentował się na żywo tamtego wieczoru. Świetnie wypadł także “Bring It On Home” z repertuaru Led Zeppelin. Nawet w gąszczu ciężkich, gitarowych riffów na pierwszy plan wybijała się charakterystyczna maniera bluesowa legendarnego zespołu, co po raz kolejny udowodniło kunszt grupy Acid Drinkers w przerabianiu cudzych utworów. Grane przez zespół dźwięki rozgrzewały zgromadzoną publiczność do czerwoności. Swego rodzaju symbolem tamtego występu były pojawiające się na niebie pioruny, które podkreślały dynamikę iskrzących się energią wykonań. Trochę spokojniej zrobiło się przy kompozycji Et si tu n’existais pas”, kiedy za perkusją zasiadł sam Titus, a gitarę chwycił Ślimak, który zaimponował piękną francuszczyzną w śpiewanym utworze Joe Dassina. Repertuar zespołu nie składał się jednak tylko z przeróbek – królowały także sprawdzone od lat kompozycje, takie jak „The Joker”, „Slow and Stoned (Method of Yonash)” czy „Drug Dealer”. Zabrakło niestety wspaniałego i porywającego „Pizza Driver”, ale w zamian Acid Drinkers zagrali dużo utworów z klasycznej już płyty „Infernal Connection”. Największym rozczarowaniem wieczoru był jednak czas trwania koncertu – niecałe półtorej godziny łącznie z bisami to jednak trochę za mało, jak na tego typu gwiazdy. Pozostał miły niedosyt po mocnym uderzeniu solidnych, metalowych rytmów oraz nadzieja na rychłą powtórkę tego niepowtarzalnego show.

Wojciech Czeski

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 7.5/10 (Głosujących: 18)
Z piorunami w tle, 7.5 out of 10 based on 18 ratings

Wojciech Czeski

Autorem wpisu jest: Wojciech Czeski, dziennikarz Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej

Skomentuj