Redakcja GMP | sobota, 10 Lis, 2012 |

Odór z Lubonia pod lupą

Nieprzyjemny zapach, przykra woń, dramat dla nosa (i gardła!), albo po prostu smród. Są i tacy, którzy nazywają to jeszcze dosadniej, używając przy tym najpopularniejszych polskich słów. O co chodzi? A o powstały w zakładzie chemicznym w Luboniu fetor, który dokucza okolicznym mieszkańcom.

Luboń

Odór, który rozprzestrzenia się po okolicy Lubonia oraz Mosiny jest głównym powodem trwającego konfliktu między lokalną społecznością, a Luveną, przedsiębiorstwem specjalizującym się w wytwarzaniu nawozów. Mieszkańcy od wielu lat skarżą się na uciążliwości związane z funkcjonowaniem firmy. Z kolei zakład, stara się zminimalizować swój negatywny wpływ na otoczenie, wprowadzając coraz to nowsze rozwiązania. Jednak zmiana wizerunku truciciela i emitenta brzydkich zapachów nie będzie zadaniem prostym. Wytężona praca, a także ogromne nakłady finansowe to wysiłek, jaki ostatnio podjęto w Luvenie, aby wprowadzić odpowiednie technologie i zabezpieczenia.

Plan działań

Ze szczegółową informacją na temat strategii działania firmy można było się zapoznać na spotkaniu, które odbyło się 1 października br. w jej siedzibie. Wśród zaproszonych gości znaleźli się przedstawiciele władz Lubonia i Mosiny, dziennikarze, a także reprezentanci rozmaitych organizacji wraz z zainteresowanymi problemem mieszkańcami. Dyskusję poprowadził Kazimierz Zagozda, prezes Zarządu Luveny, który zaprezentował cały wachlarz ostatnio podjętych przez zakład prac. Przypomniał, co już zostało zrobione i jak przekłada się to na efekty. – W związku z tym, że odstąpiliśmy od produkcji i konfekcjonowania kwasu fluorowodorowego Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu 10 sierpnia br. wykreśliła Luvenę z wykazu zakładów o dużym ryzyku wystąpienia poważnej awarii przemysłowej – powiedział K. Zagozda. W dalszej części wystąpienia poinformował on o ostatnio podjętych wysiłkach, które miały związek z rozbudową układu absorpcji na instalacji do produkcji superfosfatów. Do tej pory w tym miejscu stosowany był układ trójstopniowej absorpcji gazów poreakcyjnych, który wykorzystywano do oczyszczania gazów ze związków fluoru. Przeprowadzone analizy wykazały, że stosując rozwiązanie tego typu obniżano stężenia zapachu o ok. 65%. Ponieważ absorpcja znacząco wpływa na redukcję zapachów, zdecydowano o rozbudowie tego systemu o dodatkowe trzy kolumny. W związku z tym 25 lipca br. uruchomiono sześciostopniowy układ absorpcyjny. Szacunkowy koszt tej inwestycji wyniósł 400 tys. zł. Innym działaniem, prowadzonym na terenie firmy są analizy rozprzestrzeniania się zapachów. – Obecnie badamy wydobywające się zapachy tuż przy kominie, a nie te, które ulatniają się po okolicy. W przypadku tych drugich generalnie nie przeprowadza się analiz. Badania wykonane w naszym zakładzie wskazują, że w odległości 500 m od komina stężenie gazów maleje 10 tys. razy – dodał K. Zagozda. Na tych działaniach Luvena nie poprzestaje. W dalszym ciągu będą prowadzone prace w celu zmniejszenia uciążliwości zapachowych. Zakład zamierza też kontynuować współpracę z rozmaitymi jednostkami badawczymi oraz poszerzać wiedzę z zakresu badań nad odorem m.in. poprzez udział w licznych konferencjach. Ponadto do 2014 r. ma zostać przeprowadzona modernizacja instalacji na mniejszym kominie tzw. granulacyjnym. Obecnie emisje są obniżane na kominie głównym tzw. superfosfatowym.

Odczucia mieszkańców

W dalszej części spotkania, w której zaprezentowano przede wszystkim opinie mieszkańców wobec tej „śmierdzącej sprawy” m.in. głos w dyskusji zabrał Waldemar Waligórski, sołtys wsi Czapury (mocno narażonej na emisje) oraz przewodniczący Rady Miejskiej w Mosinie. – Dużym problemem, o którym często mówią mieszkańcy jest widoczny na roślinach efekt spalenia. Czy są jakieś wyniki świadczące o wpływie zakładu na roślinność?

Zaproszony na spotkanie ekspert wyjaśnił, że analizy wykonane na podstawie pobranych do badania próbek części roślin i gleby wykazały, że zawartość składników chemicznych, które mogłyby wywołać w nich jakiekolwiek zmiany jest na poziomie zerowym. Oznacza to, że należy wykluczyć wpływ czynników chemicznych. Podkreślił on także, że efekt spalania, widoczny na roślinach, najczęściej wywołują przymrozki wiosenne lub zimowe. Następnie W. Waligórski wspomniał o nieszczelnościach, jakie zauważył przy okazji zwiedzania hali, mieszczącej się na terenie zakładu, która jest magazynem nawozów. Zwrócił on uwagę na fakt, że szczególnie przy dużych wiatrach, może wystąpić tzw. pylenie miejscowe. Zatem warto przyglądnąć się tego typu ubytkom, które również mogą przyczyniać się do generowania zapachów i wyeliminować dotychczasowe zaniedbania. W. Waligórski zwrócił uwagę również na to, że mimo tego, co zostało zrobione, przy pewnych zmianach pogodowych (zbliżający się deszcz, duża koncentracja chmur) zapach wciąż jest odczuwalny.

W dalszej części dyskusji głos zabrali mieszkańcy. – Dla nas najgorszym okresem jest lato, więcej czasu spędzamy na dworze, zatem możliwości odczuwania są większe – wyrażali swoje zdenerwowanie. Duża część racji jest po ich stronie, ponieważ mają oni dość zatykania nosa oraz faktu, że podczas intensywnych emisji nie mogą nawet przewietrzyć mieszkania, już nie wspominając o wyjściu na spacer. – Drodzy mieszkańcy doceńmy to, co zostało zrobione – zaapelował na te zarzuty K. Zagozda. – Cały czas prowadzony jest rejestr zgłoszeń w sprawie odczuć zapachowych. W ostatnim okresie obniżył się on 70%. Zmniejszona liczba interwencji wśród mieszkańców też o czymś świadczy – podkreślił.

Kończąc spotkanie, prezes Zagozda zadeklarował, że cały czas trwają badania nad optymalizacją wszystkich, dostępnych metod, które mają ograniczyć odór. Podkreślił również, że dotychczas nie wprowadzono norm prawnych (tzw. ustawy odorowej), narzucających firmie wdrażanie tego typu działań. Analizy prowadzone w Luvenie są pionierskie i wynikają w dużej mierze z chęci współpracy zakładu z mieszkańcami. Czy zaproponowane rozwiązania pozwolą skutecznie zminimalizować problem nieprzyjemnych zapachów? Zobaczymy.

Barbara Krawczyk, Czapury

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 8.4/10 (Głosujących: 19)
Odór z Lubonia pod lupą, 8.4 out of 10 based on 19 ratings
Napisano przez Redakcja GMP Posted in Aktualności

Tagi: , ,

Redakcja GMP

Autor: Redakcja Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej.

Skomentuj