Elżbieta Bylczyńska | niedziela, 23 Gru, 2012 |

Strażaków w Puszczykowie nie chcą

Tak nie dzieje się w żadnej znanej mi gminie

Rozmowa z Dariuszem Piechockim, Prezesem Zarządu Oddziału Powiatowego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP Powiatu Poznańskiego.

OSP w Puszczykowie

Elżbieta Bylczyńska:

Powstała stosunkowo niedawno jednostka OSP w Puszczykowie przeżywa, można powiedzieć, permanentny kryzys. Brak funduszy, brak pełnej akceptacji ze strony władz to tylko niektóre kłody rzucane strażakom pod nogi. Mówi się wręcz, cytuję za mieszkańcami: „Szkoda, że prawie cała Rada Miejska w Puszczykowie jest przeciw i robi wszystko żeby zniszczyć społeczny zapał – to jest żenujące!”.

OSP Puszczykowo logo

OSP Puszczykowo logo

Dariusz Piechocki:

Ochotnicza Straż Pożarna w Puszczykowie jest mi bardzo dobrze znana – jestem mieszkańcem Puszczykowa oraz współzałożycielem i członkiem jednostki. Również jej problemy i bolączki nie są mi obce. Starostwo Powiatowe, Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej oraz wojewódzkie i powiatowe struktury Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP pomagały i wspierały proces tworzenia się najmłodszej jednostki. Bezspornym faktem była celowość powołania OSP w Puszczykowie. Była to jedyna gmina w powiecie poznańskim, w którym nie działała ta zawsze potrzebna formacja. Oczywiście to nie jest jedyny argument, który przemawiał za reaktywacją jednostki z tak chlubnymi tradycjami. Głównymi czynnikami, dla których powołano OSP była chęć niesienia pomocy wszystkim potrzebującym, zwłaszcza mieszkańcom naszego miasta. W dzisiejszych czasach do zadań straży nie należy tylko gaszenie pożarów, ale przede wszystkim usuwanie skutków miejscowych zagrożeń. Dlatego też w tym kierunku zmierza rozwój naszej OSP. Powalone konary i drzewa, pompowanie wody z zalanych piwnic i garaży, usuwanie skutków wypadków drogowych, ratownictwo medyczne, wodne oraz przeciwpowodziowe. Również gaszenie pożarów przez jednostkę przy użyciu hydrantów lub naturalnych zbiorników wodnych jest jak najbardziej możliwe.

Wynika z tego, że zakres możliwości działań puszczykowskiej straży jest duży, poza tym OSP skupia kilkadziesiąt osób – są wśród nich wspaniali młodzi ludzie – gotowych nieść bezinteresowną pomoc.

Dlatego też niezrozumiałe jest dla mnie działanie władz, a przede wszystkim zdecydowanej większości członków Rady Miejskiej przeciw lokalnej straży. Wprawdzie burmistrz użyczył strażakom działkę na Niwce na okres 3 lat, ale pomimo obietnic do tej pory nie zostały podłączone żadne media. Również nie ma zgody na postawienie czegokolwiek na stałe przytwierdzonego do gruntu. A skandalicznym wręcz działaniem jest pisemne oznajmienie, że na terenie, gdzie stacjonuje straż ma powstać punkt selektywnej zbiórki odpadów, komunalnych, krótko mówiąc „gratowisko”. Tak nie dzieje się w żadnej znanej mi gminie!

Reasumując, gdyby nie działania straży to mieszkańcy Niwki nie dowiedzieliby się o planowanej inwestycji punktu zbiórki odpadów pod ich oknami. Prawdopodobnie zostaliby postawieni przed faktem dokonanym. Z punktu widzenia mieszkańców nie tylko Niwki, wyznaczony punkt jest absurdalny i niedorzeczny. Mamy przecież w sąsiedztwie piekarnie, szpital powiatowy, który zaczyna nabierać nowych, pięknych kształtów oraz przystań wodną, no i oczywiście malownicze, choć ostatnio trochę zaniedbane Zakole Warty.

Na pewno nie jest to dobra lokalizacja wystarczy zapytać mieszkańców Niwki – „gratowiska” tam nie chcą, a strażacy im nie przeszkadzają. Z pewnością remiza z dużą salą również dla mieszkańców i innych organizacji społecznych byłaby lepsza niż odpady komunalne. Oby tak się stało, tego życzę strażakom i mieszkańcom Niwki.

Korzystając z okazji chciałem złożyć wszystkim mieszkańcom oraz strażakom i ich rodzinom z Mosiny i Puszczykowa życzenia zdrowych, radosnych, pogodnych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego 2013 Roku.

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 8.2/10 (Głosujących: 26)
Strażaków w Puszczykowie nie chcą, 8.2 out of 10 based on 26 ratings

Elżbieta Bylczyńska

Redaktor naczelna Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej (lata 2007-2016)

Skomentuj