Wojciech Czeski | niedziela, 22 Lip, 2012 | 1 Komentarz

Otwarta księga historii

Zeszłorocznych wydarzeń ciąg dalszy. 23 czerwca, w 84. rocznicę tragicznej śmierci dwóch lotników: plutonowego pilota Stanisława Przybylskiego i młodszego majstra wojskowego Józefa Wojciechowskiego, rodziny obojga zmarłych spotkały się na wspólnych uroczystościach w Łodzi pod Stęszewem. Po oficjalnej części miało miejsce okolicznościowe spotkanie przy tradycyjnej grochówce wojskowej. Miłej integracji nie było końca.

Poszukiwania

[singlepic id=179 w=320 h=240 float=right]Historię poszukiwań wiadomości na temat mojego pradziadka Stanisława Przybylskiego opisywałem w zeszłym roku na łamach niniejszej gazety. Gwoli ścisłości pragnę streścić efekty owych poszukiwań: wspólnymi siłami znaleźliśmy informacje, źródła historyczne oraz opowieści rodzinne dotyczące życia pradziadka oraz jego tragicznego wypadku lotniczego. Dzięki nagłośnieniu sprawy w lokalnych mediach, dotarliśmy do rodziny drugiego zmarłego wojskowego, Józefa Wojciechowskiego. Dopiero po odsłonięciu i poświęceniu kapliczki w miejscu katastrofy (Łódź, gmina Stęszew), udało się mojej rodzinie skontaktować z panem Edmundem Czeszakiem, siostrzeńcem zmarłego lotnika. Bardzo żałował, że nie mógł być na zeszłorocznej uroczystości. Nie pozostało nam nic innego, jak przystąpienie do wspólnej organizacji obchodów 84 rocznicy tamtego tragicznego wypadku lotniczego.

Honorowa warta

[singlepic id=598 w=320 h=240 float=left]Organizacja ta nie byłaby możliwa, gdyby nie pomoc pana pułkownika Dariusza Packa oraz pana kapitana Rafała Felcellobena z 31. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Krzesinach. To dzięki nim udało się ściągnąć na miejsce uroczystości lotników, którzy zaciągnęli honorową wartę przy leśnej kapliczce, upamiętniającą miejsce katastrofy. Do warty dołączyli harcerze, modlitwę odprawił kapelan wojskowy, a honory złożyli także przedstawiciele Towarzystwa Byłych Żołnierzy i Przyjaciół 15 Pułku Ułanów Poznańskich w historycznych strojach. W imieniu rodzin lotników krótkie przemówienia wygłosili Roman Czeski oraz Edmund Czeszak. Po tej krótkiej części oficjalnej nastąpiły sesje zdjęciowe, zwiedzanie miejsca katastrofy oraz podziwianie portretów zmarłych lotników, wykonanych specjalnie na tę okazję.

 Spotkanie

[singlepic id=599 w=320 h=240 float=left]Później wszyscy zgromadzeni (było ich około 100 osób) przenieśli się na pobliską działkę Wojciecha Przybylskiego, gdzie pod namiotami można było pożywić się pyszną grochówką oraz kiełbasą. Nie zabrakło licznych wypieków oraz tortu. Warto dodać, że w domu, który dzisiaj należy do Wojciecha Przybylskiego, mieszkał niegdyś mój pradziadek Stanisław. Dom ten jest oddalony od kilometr od miejsca katastrofy lotniczej.  Poza tym, rozmów pod namiotami nie było końca. Furorę wśród mojej rodziny zrobił pan Edmund Czeszak, który oprócz pozytywnego podejścia do życia, przyciągał uwagę dużym albumem rodzinnym, w którym jak na dłoni można było odczytać historię jego rodziny. Józef Wojciechowski nie miał żony ani dzieci, a wielu z jego krewnych odeszło już z tego świata. Duża część z nich mieszka dzisiaj we Francji. Dwudziestoosobowa delegacja rodziny Józefa Wojciechowskiego wyróżniała się jednak na tle całego zgromadzenia. Po nawiązaniu nowych kontaktów jest nadzieja na kolejne udane spotkania, które, miejmy nadzieję, przerodzą się w nową, świecką tradycję. Warto także dodać, że wspólnymi siłami obu rodzin udało się odnowić groby naszych przodków na Cytadeli poznańskiej. Zostały one zdewastowane przez miłośników metalowych tabliczek oraz orłów wojskowych. Na szczęście mój ojciec zdołał ze specjalnej żywicy wykonać zamienniki tychże elementów. Miejmy nadzieje, że koneserzy metalowych ozdób cudzych nagrobków nie pokuszą się już na ich tańsze i bezwartościowe dla nich zamienniki.

31. Baza Lotnictwa Taktycznego kontynuuje tradycję 3 Pułku Lotniczego w Poznaniu, w którym służbę pełnili obaj zmarli lotnicy. W ten oto sposób przybyli na uroczystości żołnierze 31. Bazy przyczynili się do zaciśnięcia i lepszego poznania więzi historycznych obydwu jednostek. Otrzymali od nas pamiątkowy album, który w skrócie opowiada historię nie tylko zmarłych lotników, ale także starania podjęte celem ich upamiętnienia. Historia ta cały czas wydaje się otwartą księgą, której rozdziały staramy się razem pisać.

Wojciech Czeski

Więcej informacji

 O poszu­ki­wa­niach rodziny kaprala Józefa Woj­cie­chow­skiego – Wojciechowscy odnalezieni

Zginęli śmiercią lotnika

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 8.5/10 (Głosujących: 18)
Otwarta księga historii, 8.5 out of 10 based on 18 ratings
Napisano przez Wojciech Czeski Posted in Aktualności, Felieton

Wojciech Czeski

Autorem wpisu jest: Wojciech Czeski, dziennikarz Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej

Komentarze (1)

Skomentuj