Elżbieta Bylczyńska | niedziela, 18 Mar, 2012 |

Czy drzewa w tym roku będą owocować?

Doktora Gerarda Bąkowskiego z Mosiny niektórzy czytelnicy już znają, reportaż o mosińskim przyrodniku pt. „Kiedy jest stół zastawiony, znajdą się biesiadnicy – stonki nie zrzucili Amerykanie” opublikowaliśmy w maju 2009 r. Lid tamtego tekstu – słowa dr. Bąkowskiego – przytoczę w całości bo jest bardzo wymowny:

Jako przyrodnik patrzę na organizmy, od tej prostej komórki poprzez bardziej złożone – choćby ludzkie oko – i muszę przyznać: świat jest genialny. I jeżeli ktoś powie, że powstał na drodze przypadku, odpowiem: na mój rozum jest to niemożliwe

Czy drzewa będą owocować?

Tak, jak poprzednio spotkaliśmy się w domu państwa Bąkowskich. Miałam tam okazję zobaczyć przez binokular pączek z gałązki drzewa jabłoni, który już „ruszył”, ale w wazonie, zerwany wcześniej przez przyrodnika. Fascynująca jest przyroda, w powiększeniu każda komórka to mały, pełen życia i wyrazu wszechświat…

 

Jak rośliny sadownicze zniosły tegoroczną nietypową zimę? Czy była niebezpieczna dla drzew owocowych?

Dr inż. Gerard Bąkowski:

– Początek zimy jak pamiętamy był bardzo łagodny, a prawdziwa zima nadeszła dopiero pod koniec stycznia. I było to bardzo niebezpieczne, gdyż okres tzw. spoczynku bezwzględnego u roślin sadowniczych kończy się na początku lutego. Potem zaczyna się spoczynek względny, który jest uzależniony od panujących jeszcze w tym czasie niskich temperatur. O tym, że skończył się już spoczynek bezwzględny możemy się łatwo przekonać ścinając pędy różnych drzew i krzewów owocowych i wstawiając do wody w ciepłym pomieszczeniu. Pędy te po 2 – 4 tygodniach „ruszą” i będą się rozwijać. Natomiast, jeżeli uczynimy to w grudniu lub styczniu pędy się nie rozwiną.

Co decyduje o odporności roślin na niskie temperatury?

Jest wiele czynników w warunkach naszego klimatu. Między innymi długość dnia i intensywność światła, jesienią bowiem rośliny przygotowują się do spoczynku zimowego, wegetacja zostaje wstrzymana, a rośliny gromadzą składniki pokarmowe, wzrasta powoli stężenie soku komórkowego, zmniejsza się ilość wody w komórkach roślinnych. Zjawiska te prowadzą do odporności roślin na niską temperaturę. Jesienią następują także pierwsze spadki temperatury poniżej 0 st. C i to powoduje stopniowe hartowanie. Stwierdzono doświadczalnie, że jabłoń – Antonówka – z biegiem czasu nabywała coraz większej odporności na mróz. W listopadzie wytrzymywała spadek do minus 20 st.C, w grudniu do minus 30, a w styczniu do minus 40 stopni C.

Dlaczego niektóre gatunki wymarzają już przy łagodnych zimach, a inne dopiero podczas zim bardzo surowych?

Zjawisko różnej odporności roślin na mróz znane jest od dawna. Wiadomo np., że do najbardziej wrażliwych roślin należą brzoskwinie i morele, które wymarzają już przy temperaturze minus 20 stopni. Nieco bardziej odporny jest orzech włoski i winorośl, następne są grusze, czereśnie i wiśnie. Najbardziej odporne są jabłonie, wytrzymujące spadki do minus 35 stopni. Wśród krzewów owocowych stosunkowo odporne są porzeczki, zwłaszcza czerwone (najmniej czarne), natomiast najbardziej odporna jest aronia.

A co powoduje, że po mroźnych zimach zamierają pędy, konary lub niejednokrotnie całe drzewa?

Najczęściej do uszkodzeń mrozowych dochodzi nie w pełni zimy, lecz na przedwiośniu, kiedy to dzień staje się coraz dłuższy a operacja słońca coraz silniejsza. Następują wtedy duże wahania temperatury w ciągu dnia i nocy. W dzień nagrzewają się konary i pnie, i zaczynają „ruszać” soki, w nocy przy spadku do minus 10 stopni C następuje tworzenie się kryształków lodu w treści komórkowej i one właśnie zabijają komórkę, gdyż następuje bezpowrotne rozerwanie treści komórkowej, co w konsekwencji prowadzi do jej śmierci.

Aby ratować rośliny przed takim niebezpieczeństwem należy bielić pnie i grubsze konary wapnem. Zabieg ten, aby spełnił swoje zadanie, trzeba wykonać w końcu stycznia lub na początku lutego. Bielenie w marcu i kwietniu mija się z celem.

Jaki wpływ ma pokrywa śnieżna na odporność roślin na niskie temperatury?

Bardzo duży – na dobre przezimowanie nie tylko roślin rolniczych (zboża, rzepak), ale także roślin sadowniczych. W czasie zim bezśnieżnych dochodzi do głębokiego przemarznięcia ziemi, co powoduje zabicie korzeni, które są znacznie wrażliwsze niż pędy. W tym roku, kiedy to spadki temperatury były bardzo duże – do minus 25 st. C – w rejonie Wielkopolski śniegu nie było, dlatego dochodziło do zamarznięcia gleby nawet na głębokości 50 – 60 cm. I to jest niebezpieczne, obecnie trudno jest ocenić, jakie mogą być straty, zwłaszcza w młodych nasadzeniach. Pamiętamy, że w czasie bezśnieżnej zimy 1968/69 przemarzło wiele młodych drzewek, zwłaszcza szczepionych na podkładkach karłowych i półkarłowych. Natomiast w czasie zimy 1978/79, kiedy były obfite opady śniegu, przemarznięcia były nieliczne. Jednak wiele drzew ucierpiało wtedy od zajęcy. Teraz takie niebezpieczeństwo nam nie grozi, gdyż populacja zajęcy jest bardzo niska.

O obfitym owocowaniu decyduje nie tylko sama zima, ale także wiosna – mam tu na myśli niebezpieczeństwo przymrozków wiosennych. To prawda – niebagatelny wpływ na owocowanie mają spadki temperatur w okresie przed kwitnieniem. W tym czasie spadki niewielkie, nawet do minus 4 st. C mogą spowodować olbrzymie straty w plonowaniu. Dzieje się to dlatego, że drzewa i krzewy owocowe w tym okresie są bardzo wrażliwe na temperatury minusowe. I tak np. kwiaty giną w temperaturze minus 2 do minus 3 st.. Młode zawiązki owocowe są jeszcze wrażliwsze niż kwiaty i giną przy temp. minus 1 do minus 2 stopni. W ubiegłym roku miało miejsce takie zjawisko, kiedy to w ciągu dwóch nocy wiosennych temperatura spadła do minus 7 stopni, dlatego też, choć czereśnie i wiśnie nieźle zawiązały, to praktycznie na drzewach nie było owoców. Uratowały się natomiast porzeczki, agrest, borówki amerykańskie, aronia, no i jabłonie, gdyż gatunki te kwitły nieco później.

A jakie owocowanie przewiduje Pan w tym roku?

Częściową odpowiedź dały mi pędy różnych drzew owocowych, które ściąłem w połowie lutego i wstawiłem do wazonu w ciepłym mieszkaniu. Otóż ze wstępnych analiz widać, że zarówno jabłonie jak i czereśnie, wiśnie, śliwy i grusze przemarzły w niewysokim stopniu. Jednak na końcowy wynik będzie miała wpływ pogoda w czasie przedwiośnia i wiosny. Jeśli będą duże spadki temperatur w czasie kwitnienia to widoki na dobre plonowanie będą mizerne. Jednak można już z pewnością powiedzieć, że owoców leszczyny nie będzie, gdyż ona zaczęła pylić w końcu stycznia a mrozy przyszły w lutym i doszło do zniszczenia pyłku i żeńskich kwiatów.

Warto na koniec przypomnieć czytelnikom, że dr Bąkowski leczy i pielęgnuje nasze mosińskie rośliny i drzewa, m.in. w firmie Stanisława Gusta. Stało się już zwyczajem, że mieszkańcy Mosiny swoje chore rośliny przynoszą do ogrodnictwa p. Gusta na ul. Leszczyńską. W każdą sobotę dr Bąkowski ogląda je, opisuje i radzi jak je leczyć.

Warto skorzystać z  wiedzy dr. inż. Bąkowskiego, bo jest nieoceniona (przepracował wiele lat w Instytucie Ochrony Roślin w Poznaniu, a pierwsze lata po studiach pracował w Instytucie Sadownictwa w Skierniewicach u prof. Szczepana Pieniążka.

Elżbieta Bylczyńska

Tel. do p. Bąkowskiego – 61 813 23 72

Ciekawostka

Najchłodniejsze i najcieplejsze zimy i lata od 1902 roku:

Najcieplejsze lato: rok 1992 i 1994

Najchłodniejsze lato: 1962 i 1987

Najcieplejsze zimy: 1988/89 i 1989/90

Najchłodniejsze zimy: 1939/40, 1962/63 i 1928/29

Temperatura powietrza:

Najwyższa +40,2st. C w dniu 29 lipca 1921 r. w Prószkowie k/ Opola

Najniższa – 41,0 st. 11 stycznia 1940 r. w Siedlcach.

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 8.2/10 (Głosujących: 20)
Czy drzewa w tym roku będą owocować?, 8.2 out of 10 based on 20 ratings

Elżbieta Bylczyńska

Redaktor naczelna Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej (lata 2007-2016)

Skomentuj