Magda Krenc | wtorek, 10 Sty, 2012 |

Terapia przed telewizorem

Dla jednych to sposób na zaśnięcie lub tło do innych zajęć. Dla innych – weekendowa rozrywka z popcornem, colą i znajomymi. Dla (jeszcze) niewielu stał się podstawą psychoterapii. Bo okazuje się, że film potrafi zdziałać cuda.

Kinoterapia

Nie musi być dobry, oscarowy, z genialnymi aktorami i wartką fabułą. Może być byle jaki – ważne, że potrafi poruszyć człowieka. Kino traktowane początkowo przez psychoterapeutów z przymrużeniem oka, staje się silnym narzędziem w społeczeństwie, które nauczone jest życia obrazami. Kinoterapia jest oczywiście wymysłem Amerykanów, ale trzeba przyznać, że w lawinie fatalnych pomysłów, tu akurat trafili w dziesiątkę. Oglądanie setek filmów nie zastąpi oczywiście klasycznej terapii na kozetce u psychoterapeuty, ale nie w tym cała rzecz. Kinoterapia, lub inaczej: filmoterapia, jest techniką pomocniczą. Psycholog John Hesley, autor książki o zbawiennym działaniu kina, tłumaczy: – Filmy pomagają odnaleźć wzorce, nadzieję, inspirację, podsuwają nowe rozwiązania starych problemów.

Gdzie leży sekret w działaniu filmu? Działa nie przez intelekt, ale odwołuje się do emocji, pomaga dotrzeć i uzmysłowić sobie to, co siedzi głęboko w naszych umysłach: inspiruje do zmian, daje nadzieję, rozwija samoświadomość, pozwala z dystansu spojrzeć na nasze problemy. Działają na podobnej zasadzie jak sny – wnikają w sprawy, które chcą ujrzeć światło dzienne, nawet bez naszej woli.

Z doświadczenia terapeutów, którzy stosują technikę kinoterapii wynika, że rozmowa na trudne tematy bywa łatwiejsza, gdy na wstępie dialog toczy się wokół fikcyjnego bohatera, żyjącego w nierealnym świecie filmu, przeżywającego podobne emocje. Często zdarza się, że dopiero film potrafi poruszyć tych, którzy nigdy w swoim dorosłym życiu nie uronili ani jednej łzy.

Ten sposób radzenia sobie z życiowymi problemami może być zastosowany w różnych sytuacjach. W Stanach Zjednoczonych filmoterapia wykorzystywana jest głównie do pracy z konfliktami rodzinnymi, takich jak rozwody, zdrada, śmierć bliskich, wychowywanie dzieci, a także w kwestiach problemów adaptacji w społeczeństwie, takich jak lęk, poczucie inności, depresja. Pomaga radzić sobie z sytuacjami stresowymi, niespodziewanymi – jak na przykład zmiana pracy, partnera czy miejsca zamieszkania.

Czy wszystkie filmy nadają się do pomocy? Oczywiście, że nie. Film musi dawać wzorzec sytuacji i postępowania, możliwych rozwiązań, innego spojrzenia na problem, odrzucać myślenie szablonowe, stawiać wyzwania. Przede wszystkim jednak musi być pełen nadziei, by pomóc w intensyfikowaniu uczuć i wiary we własne siły. Przez to zdecydowanie z listy odpadają filmy wojenne przepełnione przemocą i z przytłaczającym zakończeniem, ktore mogą zrobić więcej krzywdy niż pożytku w umyśle pacjenta.

W jakim stopniu filmoterapia jest wykorzystywana w Polsce? Podobnie jak w innych krajach, także i u nas brakuje bibliografii, opracowań naukowych i analiz różnych przypadków w wykorzystaniu tej terapii. Na kilku uczelniach w Polsce prowadzone są zajęcia dotyczące znaczenia filmu w psychologii i psychiatrii oraz przedstawienia terapeuty i pacjenta w filmie. Oficjalne zajęcia z wykorzystaniem filmów odbywają się w kilku miejscach w Polsce, ale nie jest to w żaden sposób monitorowane. Pozostaje także pytanie, jaki odsetek ludzi przez przypadek pomogło sobie ze swoimi problemami, oglądając film. Póki co w Polsce istnieją dwa portale internetowe: www.kinoterapia.pl i www.projekcje.edu.pl, które służą gromadzeniu wszelkich informacji na temat kinoterapii. Dostępnych jest wiele ciekawych wywiadów i artykułów, chociażby o wpływie kina na rozwój dziecka czy wykorzystaniu filmu we wsparciu pacjenta leczonego onkologicznie.

Magdalena Krenc

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 7.6/10 (Głosujących: 15)
Terapia przed telewizorem, 7.6 out of 10 based on 15 ratings
Napisano przez Magda Krenc Posted in Felieton

Magda Krenc

Autorem wpisu jest: Magdalena Krenc, dziennikarka Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej

Skomentuj