Redakcja GMP | wtorek, 27 Sie, 2013 | komentarze 2

Kącik Eleganta z Mosiny

Junek z Buku, Elegant z Mosiny i Pierdoła z Gądek.

W niedalekiej Opalenicy Adam w 2010 roku tak się tłumaczył:

– Coś na ten temat słyszałem, przecież wszyscy tutaj go znają. Nie, gdzieś czytałem, ale teraz nie mogę nic powiedzieć, bo nie pamiętam. Jak poszukam, to ci odpowiem na pytanie. No tak się mówi: Junek z Buku, Elegant z Mosiny i Pierdoła z Gądek.

Po trzech miesiącach wracamy do tematu:

 – Wiesz co, nic nie mogę znaleźć na ten temat, ale moja córka obiecała, że mi pomoże coś poszukać. Tylko trochę cierpliwości.

Czas szybko mija, jest październik 2012 roku:

– Wiesz co, mam wreszcie coś o elegancie z Mosiny. Nawet sobie nie wyobrażasz, w jakich okolicznościach dowiedziałem się o nim. Z kolegami z klasy maturalnej od jakiegoś czasu spotykamy się w różnych stronach Polski, przeważnie w ich miejscach zamieszkania, na kilka dni. W tym czasie zwiedzamy bliższą i dalszą okolicę. Jak wiesz, całkiem niedawno gościłem ich u siebie i w ramach pobytu za twoją radą przywiozłem ich na waszą wieżę widokową. Pogoda wspaniała, mówię ci i patrząc tam z góry na piękną okolicę, mówię do nich, że mam takiego kolegę, który interesuje się tematem eleganta. Wyobraź sobie, że jeden z kolegów mieszkający dawno, dawno w Kielcach, wyobrażasz to sobie, opowiedział nam tam na górze taką historię. Zaczyna się ona w ten sposób, że w Mosinie była kiedyś podobno fabryka odzieży, w której produkowano masowo dużo ciuchów, ale takich kiepskiej jakości, jak to dzisiaj mówią – niemarkowe. Miały takie jakieś podejrzane niby metki ładne, ale podrabiane. Co ciekawe, nosiło to się dobrze aż do pierwszego, mocniejszego zabrudzenia, bo po pierwszym praniu to miałeś tego o dwa numery za duże, albo odwrotnie, o trzy numery za małe. Rękawy na przykład się wstępowały i z długich robiły się niespodziewanie krótkie, nie szło się zapiąć w pasie, tak jakbyś nagle przytył nie wiadomo od czego i kiedy. Albo odwrotnie, mogłeś się nimi opasać dookoła i rękawy wisiały ci do kolan, czyli nagle, gwałtownie schudłeś bracie z dnia na dzień, czy wręcz nawet z wieczora do rana. Utrata fasonu to jedno, a niespodziewana zmiana kolorów to druga niespodzianka. Woda po praniu zabarwiała się od lichych pigmentów i od razu wyłaziła cała lipa tej roboty. Tak dosłownie. Czujesz to?

Czy taka fabryka istniała rzeczywiście, tego nie wiem, natomiast u nich w kieleckim pokutowała taka opinia, obiegowa zresztą, że jak ktoś miał na sobie właśnie taki ciuch, jak przed chwilą opisałem, czyli albo za duży, albo za mały, taki sflaczały i bez formy, wtedy wołali na niego, że się wystroił jak elegant z Mosiny. Może nie zaraz, że się wystroił, bo wyglądał czasem jak strach na wróble, ale zwyczajnie ubrał się i wygląda nieco komicznie, jak obiekt godny pożałowania i litości. Mi się nawet wydaje, że taki koleś nawet nie zdawał sobie sprawy z tego faktu i dopiero kiedyś ktoś z towarzystwa zwrócił mu uwagę, wtedy nawet sam z siebie się śmiał. A to były przecież czasy zaraz po wojnie i markowych ciuchów wtedy się nie nosiło wcale, przynajmniej w jego otoczeniu. Ta opinia o elegancie z Mosiny, czy raczej inaczej mówiąc, wyobrażenie o nim musiała pochodzić z czasów nieco wcześniejszych, czyli ta fabryka jeśli w ogóle istniała, to zapewne zaraz po pierwszej wojnie. I co ty byś powiedział na taką historię? Mnie zawsze wydawało się coś innego, że może jakiś ktoś hrabiego udawał i wydało się, albo ktoś ubrał się kompletnie bez gustu, no sam nie wiedziałem. Byś ty musiał widzieć tę dyskusję, jak koledzy zainteresowali się szczegółami i dopytywali się jeszcze wieczorem podczas zakrapianej kolacji. I widzisz w Kielcach, aż w Kielcach 50 lat temu tak mówili o elegancie, ale tylko tak mówili, a ja w dalszym ciągu nie wiem skąd się bierze jego początek, rozumiesz mnie, jaka jest geneza powstania, co się takiego zdarzyło, że ktoś użył określenia po raz pierwszy i dlaczego.

Roman Czeski

pomnik Eleganta w Mosinie

pomnik Eleganta w Mosinie

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 7.0/10 (Głosujących: 15)
Kącik Eleganta z Mosiny, 7.0 out of 10 based on 15 ratings
Napisano przez Redakcja GMP Posted in Aktualności, Mosina

Tagi:

Redakcja GMP

Autor: Redakcja Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej.

Komentarze (2)

  • stary mieszkaniec
    wtorek, 27 Sie, 2013, 14:12:30 |

    Tak się zastanawiam czy p.Roman Czeski nie pochodzi z Gądek.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +1 (Głosujących: 1)
  • Gość
    piątek, 4 Kwi, 2014, 10:33:35 |

    Pan Roman Czeski jest rodowity Bukowianinem.Pozdrawiam.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: 0 (Głosujących: 0)

Skomentuj