Audycja: Puszczykowski Gutenberg
Redakcja GMP | wtorek, 7 Maj, 2013 | 1 Komentarz

Śladami książki „Marianna i Róże” w słowach i obrazach

Od tej książki wszystko się zaczęło.

16 kwietnia Dyskusyjny Klub Książki gościł profesora Kazimierza Zimniewicza.

Książka „Marianna i Róże”

Profesor jest potomkiem Józi Zimniewiczowej, jednej z bohaterek quasi-pamiętnika Janiny Fedorowicz i Joanny Konopińskiej. Książka „Marianna i Róże. Życie codzienne w Wielkopolsce w latach 1889 – 1914 w tradycji rodzinnej” jest pozycją wyjątkową na liście lektur naszego klubu. Wiąże się z nią cała historia. Bo od tej książki wszystko się zaczęło: półtora roku temu na inauguracyjnym spotkaniu DKK lekturą nadobowiązkową była właśnie „Marianna”. Jako nowa pracownica biblioteki zostałam mile zaskoczona: spotkałam wśród czytelników prawdziwych pasjonatów. Pan Tomasz Jakś na przykład przeprowadził całe śledztwo dotyczące jednej z książkowych postaci i okazało się, że Helcia Thomas (siostrzenica Józi i Marianny) w dwudziestoleciu międzywojennym przeprowadziła się do Mosiny i aktywnie działała na rzecz miasta. Inne panie z naszego klubu: Kamila Grzelczak i Maria Prałat odbyły podróż szlakiem bohaterów pamiętnika, odwiedzając dworki i kościółki wielkopolskie. Relacje z ich wyprawy zainspirowały nas do odbycia dwóch wycieczek: jeżeli pani Maria i pani Kamila mogły wybrać się w „podróż sentymentalną”, to dlaczego nie my?

Książka Marianna i Róże - spotkanie klubu książki

Książka Marianna i Róże – spotkanie klubu książki

W czerwcu ponad pół setki osób odwiedziło opuszczoną Polwicę (pierwszy majątek Marianny i Michała, nabyty z pomocą Emilii Szczanieckiej), modrzewiowy kościółek we wsi Śnieciska, stanowiący parafię Jasieckich (przy wysłużonym konfesjonale spowiadali się członkowie rodziny), świątynie w Mądrych (cel dziękczynnej pielgrzymki Marianny i starszych córek). Do przestronnego, pięknie położonego dworku w Ostrowieczku, obsadzonego różami, trafiliśmy jako pierwsza wycieczka i zwiedziliśmy go od piwnic po strych. Na zakończenie wstąpiliśmy na cmentarz w Dolsku, gdzie pochowana została Róża Malinowska, mama Marianny.

Owocem drugiej, październikowej eskapady, było odnalezienie, po wielu perypetiach, grobu Jasieckich, których pochowano na Dębcu w Poznaniu. Rok temu przeniesiono ich szczątki na cmentarz w Dolsku do grobu Róży. Zostaliśmy też oprowadzeni po kościele w Komornikach, którym zarządzał ksiądz Franciszek Malinowski, uczony i społecznik, ukochany stryj Józi Zimniewicz. Na urokliwej plebani, pokrytej winobluszczem dorastało rodzeństwo Malinowskich: najstarsza Józia, Marianna, Anulka i Antoś.

Wystawa szkiców i obrazów Pracowni Plastycznej, przygotowana pod kierunkiem Joanny Janeckiej-Rembowskiej, dotyczyła właśnie Ziemi Komornickiej – plebani i kościoła. Dwa portrety przedstawiały Różę Malinowską, prapraprababcię profesora Zimniewicza, do której szacowny potomek jest uderzająco podobny – jak zgodnie stwierdzono.

Z książki Fedorowicz i Konopińskiej dowiedzieliśmy się, że Józia Malinowska, osoba pulchna i wesoła, słynęła w okolicy jako dobra gospodyni, matka jedenaściorga dzieci. Jej mąż, Ignacy Zimniewicz, był kierownikiem szkoły ludowej w Wolsztynie, utalentowanym nauczycielem muzyki i kierownikiem chóru. Jak było naprawdę, opowiadał profesor. Przede wszystkim dzieci było sześcioro, trzy córki i trzech synów. Mąż Józi miał na imię Konstanty, nie prowadził chóru, ale pięknie grał na pianinie. I na dodatek nie mieszkał w Wolsztynie. W ten sposób na własne oczy zobaczyliśmy, jak fakty mieszają się w z fikcją literacką. Profesor spisał dzieje swego rodu w „Opowieściach rodzinnych”, pozycji, której niestety nie można dostać nawet na czarnym rynku. Może, gdy minie kilkadziesiąt lat, będzie można zagłębić się w losy tej odnogi rodziny Zimniewiczów? Na zakończenie spotkania okazało się, że profesor Zimniewicz, znany ze swej działalności społecznej i naukowej w Towarzystwie Miłośników Ziemi Kościańskiej, jest dobrym znajomym niektórych mieszkańców Mosiny.

 Zofia Staniszewska

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 7.0/10 (Głosujących: 24)
Śladami książki „Marianna i Róże” w słowach i obrazach, 7.0 out of 10 based on 24 ratings

Redakcja GMP

Autor: Redakcja Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej.

Komentarze (1)

  • Wit Gorski
    niedziela, 27 Paź, 2013, 18:06:46 |

    Jako potomek w prostej linii Jasieckich zamieszczam prośbę od rodziny opiekującej się grobem w Dolsku, aby na grobie Businki nie stawiać świec, ponieważ bardzo trudno było płytę granitową wyczyścić przed tegorocznym Świętem Zmarłych.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: 0 (Głosujących: 0)

Skomentuj