Wojciech Czeski | poniedziałek, 4 Lis, 2013 |

Marność ideologii, nie filozofii

Czytam sobie pewną poczytną, słynącą ze swojego żarliwego obiektywizmu gazetę i oczom nie wierzę. W rozmowie z profesorem Janem Hartmanem pada pytanie o wielkich polskich filozofów, lecz pytany nie wymienia wśród nich ś.p. ojca profesora Mieczysława A. Krąpca OP. Czyżby jego odpowiedź była swego rodzaju skazaniem go na „niepamięć”, jak u Jerzego Orwella? Trudno dociec intencji profesora Hartmana, ale jego wypowiedź udowadnia to, co kiedyś powiedział aktor Ryszard Filipski do Rafała Ziemkiewicza: „Najmądrzejszy człowiek, jaki żyje w Polsce – o. prof. Mieczysław Krąpiec – jego pan nie znajdzie w telewizji”.

o. prof. Mieczysław Krąpiec

Wypowiedź artysty padła w 2006 roku, czyli dwa lata przed śmiercią wielkiego Polaka. Cóż można powiedzieć, by w minimalistycznej formie przytoczyć żywot ojca profesora Mieczysława A. Krąpca? Urodzony w 1921 roku na Kresach, dominikanin, filozof, zwolennik św. Tomasza z Akwinu, człowiek. Podejrzewam, że sam nie obraziłby się na tak zaproponowane streszczenie jego życiorysu. Był słynnym wykładowcą na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, długoletnim rektorem tejże uczelni, inicjatorem wydania monumentalnej Powszechnej Encyklopedii Filozofii. Ponadto nie ominął go zaszczyt przyjaźni z Karolem Wojtyłą, z którym dyskutował jako kolega „po fachu”. Przy wielkich zasługach swojego intelektu był to człowiek skromny, szczery patriota recytujący z pamięci dłuższe fragmenty dzieł naszych wieszczów. Dlaczego jego twórczość zasługuje na stałe poznawanie i odkrywanie? Przede wszystkim z powodu banalnego faktu, który stale podkreślał sam ojciec profesor – filozofia to nauka mająca za cel poznanie rzeczywistości. Może wydaje się to dziwne, ale dla wielu filozofów na przestrzeni dziejów (a także tych współczesnych) nie jest to stwierdzenie tak oczywiste. Brzmi nie jak banał, lecz postulat badawczy. Skoro tak, to oznacza, że filozofia wcale nie skupia się na poznaniu rzeczywistości. Nierzadko rządzi nią słynne stwierdzenie Karola Marksa: „Filozofowie dotąd tylko objaśniali świat, chodzi jednak o to, by go zmieniać”. Ojciec Krąpiec wytrwale walczył z takim postawieniem filozofii na głowie, demaskując niebezpieczeństwa, które kryją się za tak uprawianym „umiłowaniem mądrości”.

 Ogromną zaletą wykładów ojca profesora jest ich łatwa dostępność w Internecie. Ich słuchanie uczy nie tylko myślenia, ale pozwala na zdrowe zdystansowanie się od tego świata. Dystans ten podparty jest u ojca Krąpca budowaniem na zdrowych fundamentach rozumu i rozsądku, a nie oderwaniem od rzeczywistości. Filozofia przez niego opowiedziana sprowadza człowieka na ziemię pokazując mu jego właściwe cele, ograniczenia i możliwości. To poszanowanie ludzkiego rozumu oraz głęboka pokora wobec każdego człowieka objawiają się podczas dialogów ojca Krąpca z poetką, Lusią Ogińską, która przeprowadziła cykl rozmów z wybitnym filozofem.

Głęboką dyscypliną intelektualną i kulturą osobistą najwyższej próby odznaczał się ojciec profesor do końca swoich dni, prezentując prawdziwy etos przedwojennego inteligenta. Bardzo przykre, że ludzie jego pokroju wydają się być ludźmi z poprzedniej, minionej epoki.

 Wart polecenia jest jego inspirujący i piękny mini-wykład zatytułowany „Blask kultury polskiej”, bez problemu dostępny w Internecie. Przedstawia on w nim krótko naszą najpiękniejszą cechę – walkę o wolność własną oraz innych narodów. W tym kontekście przytacza znanego prawnika średniowiecza, Pawła Włodkowica, który bronił prawa wszystkich narodów do własnej suwerenności. Ta myśl wniosła wiele do bogactwa europejskiego dziedzictwa i była według ojca profesora owym „blaskiem kultury polskiej”, który nadal promieniuje. Przypomniał on także o swoim wykładzie wygłoszonym na Zamku Królewskim w Warszawie 14 lipca 1988 roku, na spotkaniu Michaiła Gorbaczowa z intelektualistami. Ojciec Krąpiec przytoczył w trakcie tego wystąpienia postać Pawła Włodkowica i jego teorię suwerenności. Według ojca profesora w Polsce nie może przyjąć się doktryna Breżeniewa o ograniczonej suwerenności narodów, ponieważ mamy długoletnią tradycję obrony podmiotowości innych narodów. Ówczesne władze PRL-u wydawały się być zaskoczone i wystraszone tym odważnym przemówieniem, lecz sam Gorbaczow w swoim liście do ojca profesora przyznał mu rację. Dobitnie dowodzi to, że bycie intelektualistą oznacza bycie odważnym człowiekiem.

 Wydaje się, że po tym krótkim wywodzie można odpowiedzieć na pytanie postawione na początku. Otóż profesor Jan Hartman najwidoczniej pominął osobę ojca Krąpca w swoim wywodzie, ponieważ ten zbyt dobitnie obnażał jałowość i zagrożenia płynące z nowoczesnego stylu uprawiania filozofii. Metoda oparta na próbie zmiany świata była dla ojca profesora uprawianiem ideologii, a nie filozofii. Myśliciel, który kieruje się tylko próbą wyjaśnienia rzeczywistości, a nie jej kreowaniem, to człowiek „nieprzydatny” dla polityków czy ideologów. To człowiek, który brutalnie obnaża każdą próbę sterowania społeczeństwem za pomocą manipulacji ideami. W tym tkwić będzie siła ojca Krąpca oraz marność jego adwersarzy.

o. prof. Mieczysław Krąpiec

o. prof. Mieczysław Krąpiec

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 7.0/10 (Głosujących: 15)
Marność ideologii, nie filozofii, 7.0 out of 10 based on 15 ratings
Napisano przez Wojciech Czeski Posted in Felieton

Wojciech Czeski

Autorem wpisu jest: Wojciech Czeski, dziennikarz Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej

Skomentuj