Elżbieta Bylczyńska | środa, 26 Mar, 2014 | 1 Komentarz

Bzy pachnące i kaliny…

Spacerując po poznańskiej Cytadeli natknęłam się na pięknie utrzymane miejsce, zajmujące powierzchnię 1500 metrów kwadratowych, doskonale rosnącej i wypielęgnowanej zieleni oraz utrzymanej w dobrym stanie architektury cmentarnej. Był to cmentarz brytyjskich żołnierzy poległych w czasie I i II Wojny Światowej.

Czytając historię obiektu trafiłam na „wątek mosiński” – okazało się, że opiekuje się nim firma Zielony Salon z Mosiny. Utrzymanie zieleni i grobów oraz wszelkie inne prace zostały powierzone tej firmie, wybrano ją przed laty w konkursie spośród wielu innych przez Komisję Wspólnoty Brytyjskiej, której  podlega Cmentarz Żołnierzy Brytyjskich* na poznańskiej Cytadeli

Komisja (CWGC) została powołana w Wielkiej Brytanii edyktem królewskim w roku 1917. Obecnie podlega jurysdykcji księcia Karola. Zasięg terytorialny prac Komisji obejmuje cały świat. Prowadzi  ona stałe prace związane z utrzymaniem 940 000 miejsc pochówku, zlecając je profesjonalnym firmom po zweryfikowaniu ich wiedzy i doświadczenia.

Komisja bardzo ceni sobie współpracę z firmą Zielony Salon z Mosiny Lidii i Wiesława Tokarskich. Wyniki corocznych kontroli plasują firmę wśród najlepszych w Europie, z którymi współpracują Brytyjczycy (potwierdza to przedstawiciel Komisji, który jeździ po Europie wraz z delegacją Komisji, sprawdzając jakość wykonanych prac.

Właściciele firmy podkreślają, że bez swoich pracowników nie osiągnęliby takiego sukcesu. Pracownicy Zielonego Salonu są bardzo oddani swojej pracy, wykonują ją rzetelnie i uczciwie, chętnie uczestnicząc w nietypowych projektach.

Dziadkowie i rodzice Lidii Tokarskiej* także trudnili się ogrodnictwem, Lidia z mężem podtrzymują rodzinną tradycję. Obydwoje chętnie szukają niestereotypowych rozwiązań w zieleni publicznej, ale największą ich pasją są ogrody prywatne, zarówno te całkiem niewielkie jak i zabytkowe parki.

Firma obchodzi w tym roku 15 lecie swojego istnienia. Jest dobrze znana nie tylko w Mosinie, projektuje i zakłada zieleń na terenie całej Polski, wykonuje projekty i realizacje autorskie, należy do Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Twórców Ogrodów.

Współpracuje też z zespołem rzetelnych specjalistów.

W Mosinie jest to między innymi kowal i ślusarz – Zbigniew Kowalewski, który również przejął warsztat po swoim ojcu.

– To jest kowal – artysta, wyjaśnia p. Lidia. – Każdą rzecz, którą zaprojektuję w metalu wykona precyzyjnie i fachowo. Bardzo dobrze nam się współpracuje. Cenimy sobie także współpracę z firmą państwa Piaskowskich, bo ogrody to także architektura wykonywana w kamieniu, a tu jest ona na najwyższym poziomie. Bardzo dobrej jakości są rośliny produkowane przez państwa Karalusów ze Świątnik.

Właściciele firmy chętnie korzystają też z towarów dostarczanych przez miejscowych przedsiębiorców.

Na czym polega to pasjonujące zajęcie?

– Projektowanie jest procesem. Efektem ma być dobrze przemyślane miejsce- praktyczne i estetyczne, przyjazne jego użytkownikom, odpowiada pani Lidia. – Dla mnie projekt jest efektem spotkania się osobowości właścicieli z naszą wiedzą, doświadczeniem oraz Genius loci, czyli owego ducha miejsca, w którym się znajdujemy. Z oczekiwań właścicieli, klimatu miejsca i inspiracji, którymi jesteśmy przepełnieni w danym momencie powstaje przestrzeń, w której właściciele mają się dobrze czuć. Ma ona łączyć ich ulubione klimaty, rośliny, odczucia, kolory. Ma trochę zaskakiwać o każdej porze roku, zachęcać do spacerów, cieszyć, stwarzać miłą atmosferę. Ale ma też być rzetelnie wykonane z wykorzystaniem całej wiedzy technicznej, praktycznej i teoretycznej. Mając jakąś przestrzeń do zagospodarowania i wiedzę, komu i czemu ma ona służyć, zastanawiamy się nad jej urządzeniem, rozwiązaniami architektonicznymi. Gatunki roślin dobierane są na końcu z uwzględnieniem ich potrzeb. Wszystkie nasze wysiłki weryfikuje czas i zadowoleni, kontynuujący z nami współpracę inwestorzy. Cieszy nas, ale również cały nasz zespół, że możemy pozostawić po sobie coś, co wymyśliliśmy i co stwarza ludziom przyjemność, jest użyteczne.

Pani Lidia uważa, że nie ma złych roślin trzeba tylko dla każdej znaleźć odpowiednie miejsce- wiedzieć, co gdzie i jak zasadzić.

Trendy w Europie – wracają bzy pachnące i kaliny

– Inspiracje do naszej pracy czerpiemy obserwując światowe trendy na międzynarodowych wystawach takich, jak choćby słynna w Chelsea w Londynie. Przyglądamy się też zarówno historycznym jak i współczesnym założeniom zieleni w Europie. Ostatnim trendem w Europie, królującym już od dłuższego czasu jest powrót do naturalistycznych, pro środowiskowych założeń. Coraz częściej również u nas odchodzi się od jednogatunkowych żywopłotów z żywotników, (czyli popularnych tui) na rzecz typowo polskich grabów, mieszanych ze szpalerami z krzewów takich jak bzy czy kaliny. Wielogatunkowe nasadzenia pozwalają „żyć” naszym ogrodom dzięki pojawiającym się w nich zwierzętom takim, jak choćby jeże, jaszczurki czy wiele gatunków owadów. Wraca się też do funkcji użytkowych ogrodów sadząc choćby łatwe w uprawie jeżyny, maliny czy bardzo zdrowe borówki.

Pnącza i roślinność na ścianach budynku mieszkalnego nie są szkodliwe

– Budynek, który ma dobrze wykonaną elewację, bez pęknięć może być obsadzony pnączami. Proszę zwrócić uwagę jak Niemcy obsadzali swoje domy, zwłaszcza te usytuowane na terenach podmokłych. Pnącza są wręcz zbawienne: odprowadzają wilgoć oraz chronią elewacje przed niszczącym działaniem czynników atmosferycznych takich, jak słońce, czy mróz, zmniejszając różnice temperatur, nie wspomnę tutaj o sprawach oczywistych, jak polepszenie mikroklimatu i produkcja tlenu.

Jak zwalczać hałas docierający do naszego ogrodu?

P. Lidia pisze o tym w lutowym wydaniu Garden & Trends:

– Gdy nie widzimy źródła hałasu lepiej się z tym czujemy, dodatkowo fala dźwiękowa po przejściu przez np. ścianę zieleni zmienia swoje widmo i przebieg czasowy. Uzyskujemy tak samo silny dźwięk – jednak jest on mniej szorstki, ostry, pozbawiony pisków i zgrzytów, i w przyjaźniejszy sposób rozkłada się w czasie. Wprawdzie ściany zieleni wykazują największą skuteczność tłumienia dźwięku przy średnich częstotliwościach charakterystycznych dla hałasu komunikacyjnego, jednak najistotniejsze jest jej działanie psychologiczne. W tym wymiarze warto przytoczyć coraz częściej używane określenie krajobrazu dźwiękowego, czyli dźwięków odpowiadających określonemu środowisku. Mamy niewielki wpływ na hałas docierający do granic naszej działki, ale możemy poprawić mikro krajobraz dźwiękowy naszej przestrzeni otaczającej budynek. Możemy wyciszyć pewne dźwięki a dodać inne bardziej przyjazne, np. szum traw, czy koron drzew na wietrze, czy odgłos spływającej wody z kaskad i małych źródełek i dzbanów.

Lidia i Wiesław Tokarscy są bardzo otwarci na współpracę zarówno z ludźmi z branży, (czyli tzw. konkurencji) jak i innymi fachowcami. Ich marzeniem jest powrót do twórczych zespołów projektowych złożonych z przedstawicieli różnych branż, współpracujących ze sobą podczas projektowania – tak jak to ma miejsce w wielu państwach Europy i świata. Takie projektowanie jest kreatywne i pozwala uniknąć wielu problemów.

Elżbieta Bylczyńska

Lidia Tokarska*, architekt krajobrazu od urodzenia mieszkająca w Mosinie. Jest ogrodnikiem w trzecim pokoleniu. Wraz z mężem Wiesławem ukończyła studia na Wydziale Ogrodniczym Akademii Rolniczej w Poznaniu. Następnie kontynuowała naukę kończąc Architekturę Krajobrazu na Politechnice Wrocławskiej, Ochronę i Konserwację Zabytkowych Założeń Ogrodowych na SGGW w Warszawie, oraz Kreowanie Przestrzeni Publicznej na WSPS. Warszawskie Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Ogrodnictwa zweryfikowało jej wiedzę i doświadczenie i pozwoliło wstąpić do grona Inspektorów Nadzoru Budowy Terenów Zieleni. Od wielu lat łączy w praktyce pasję ogrodniczą przekazaną jej przez przodków z pogłębianą wiedzą starając się wraz z mężem projektować i wykonywać założenia zieleni przyjazne użytkownikom, zgodne z naturą i współczesnymi trendami.

Firma Zielony Salon zrealizowała wiele projektów dla miasta Poznania. Znalazła się wśród pięciu firm projektowych, którym zlecono projekty zagospodarowania reprezentacyjnych miejsc miasta Poznania. Wtedy powstały projekty zagospodarowania zielenią Ronda Śródka i ulicy Roosevelta. Później dołączyły projekty wymagające uzgodnień konserwatorskich, takie jak teren przy Dworcu Zachodnim a także wokół Teatru Wielkiego oraz Park Wieniawskiego, które nadal czekają na realizację. Obecnie rozpoczęła się realizacja projektu zagospodarowującego skwer i schodów przy skrzyżowaniu ul. Górna Wilda i Chwiałkowskiego. Firma uczestniczyła w tworzeniu targów ogrodnictwa i architektury krajobrazu GARDENIA otrzymując w 2006 roku tytuł ZAŁOŻYCIELA GARDENII. Od tej pory bierze w nich co roku aktywny udział. Wiele ich realizacji było przedstawianych w czasopismach branżowych takich jak „ Ogrody” czy „Zieleń to życie” (w najbliższym numerze pojawi się realizacja z Moraska). Bywają też proszeni o podzielenie się wiedzą i doświadczeniem przez publikacje w prasie branżowej, czy też odczyty na konferencjach. Chętnie uczestniczą w każdej inicjatywie prowadzącej do wzrostu świadomości przyrodniczej.

Cmentarz Wojskowy Wspólnoty Brytyjskiej w Poznaniu*

Na zlokalizowanym na stokach poznańskiej Cytadeli „cmentarzu brytyjskim” miejsce spoczynku znalazło 283 żołnierzy państw Wspólnoty Brytyjskiej oraz 19 ofiar innych narodowości z okresu II Wojny Światowej. Wśród nich są również Polacy. Większość z nich to lotnicy, spośród których znaczna część to załogi samolotów zestrzelonych w czasie nalotów strategicznych na Szczecin (ówczesny Stettin). Na cmentarzu znajdują się też groby bohaterów tzw. „wielkiej ucieczki” – masowej ucieczki ze stalagu Luft 3 w Żaganiu (Sagan), jaka miała miejsce w marcu 1944 roku, jak również innych żołnierzy zmarłych w obozach jenieckich podczas okupacji. Są tu także 174 przeniesione z różnych regionów Polski groby z okresu I Wojny Światowej. Poznański pomnik upamiętnia ofiary Pierwszej Wojny, których grobów nie udało się odszukać.

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 6.8/10 (Głosujących: 17)
Bzy pachnące i kaliny… , 6.8 out of 10 based on 17 ratings
Napisano przez Elżbieta Bylczyńska Posted in Aktualności, Mosina

Tagi:

Elżbieta Bylczyńska

Redaktor naczelna Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej (lata 2007-2016)

Komentarze (1)

  • Jacek Danielewski
    poniedziałek, 19 Maj, 2014, 10:31:01 |

    Aktualnie w dwóch gimnazjach Puszczykowie prowadzony jest projekt Krajobrazu Dźwiękowego prowadzony przez Wojtka Śliwińskiego nauczyciela fizyki. Mam nadziej że jego praca wesprze poprawę krajobrazu dźwiękowego na kilku płaszczyznach.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: 0 (Głosujących: 0)

Skomentuj