Audycja: Puszczykowski Gutenberg
Redakcja GMP | środa, 15 Sty, 2014 |

Miasto mieszkańców kontra miasto marketów

 O tym jak burmistrz urządza Puszczykowo.

W dniu 8 stycznia 2014 roku odbyło się spotkanie w Urzędzie Miasta związane z projektem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenów położonych w Puszczykówku. O spotkaniu dowiedziałem się z ulotki, którą wydali zrozpaczeni mieszkańcy Puszczykówka.

Puszczykowo – miasto marketów czy miasto – ogród?

Czytamy w niej: „Projekt ten stoi w rażącej sprzeczności z oczekiwaniami mieszkańców tego terenu, wyrażonych w przeciągu ostatnich czterech lat w licznych wnioskach, petycjach, dyskusjach z władzami miasta, uwagach wnoszonych w czasie obrad komisji i sesjach Rady Miasta”. Jak dowiedziałem się na spotkaniu – Urząd Miasta w Puszczykowie, nie postarał się nawet zastopować budowy trzech marketów. W Puszczykówku na małym terenie postanowiono wyznaczyć trzy obszary, na których mogą stanąć duże markety. Budowa nowych sklepów nie jest niczym złym, bo mieszkańcy Puszczykowa muszą być jak najlepiej zaopatrzeni, ale budowa trzech obiektów w jednym miejscu jest po prostu nieracjonalna. Postaram się teraz omówić poszczególne problemy, jakie spadną na Puszczykowo wraz z przyjęciem projektowanego planu.

Miasto mieszkańców domy

Miasto mieszkańców domy

Pierwszą sprawą, ważną dla całego Puszczykowa jest kwestia dróg i ulic. Już dzisiaj w Puszczykówku przy przejeździe kolejowym tworzą się olbrzymie korki samochodowe. Budowa trzech olbrzymich obiektów handlowych pogorszy znacznie tą sytuację. Każdy chce zrobić jak najwygodniej zakupy. Do tego celu niezbędny jest samochód, którym można przewieźć towar. Centra handlowe generują ruch kołowy. Każdy to wie – widać to zjawisko przy marketach już istniejących. Jednak miasto nie widzi w tym problemu. Lokalizacja w jednym miejscu obiektów handlowych sparaliżuje drogi takie, jak: Dworcowa, Solskiego, Moniuszki, Kasprowicza, a może też Libelta, Wspólną czy Matejki.. Mieszkańcy Puszczykówka i Niwki codziennie dojeżdżający do pracy, będą musieli się liczyć, po budowie marketów, ze znacznymi utrudnieniami. Dodatkowo markety muszą być zaopatrywane raz dziennie przez olbrzymie samochody dostawcze. Puszczykowo będzie zalane w ten sposób przez samochody oraz zanieczyszczone przez spaliny. Dlatego w Europie, do której aspirujemy, centra handlowe stawiane są na obrzeżach miejscowości.

Kolejnym wątkiem omawianym na spotkaniu były kontrowersje związane z budową olbrzymich marketów w bezpośrednim sąsiedztwie domów otoczonych ogrodami. Czy ktoś chciałby mieć dom w takim sąsiedztwie? Odpowiedz jest jasna: nie. Markety powinny być stawiane w pewnej odległości od zabudowań mieszkaniowych. Puszczykowo od początku było miejscowością zieleni, ciszy, odpoczynku. To dlatego ceny działek i domów są u nas takie wysokie. I to dlatego tylu wspaniałych ludzi sprowadziło się do Puszczykowa. Burmistrz Andrzej Balcerek powinien wiedzieć, że dobro mieszkańców Puszczykowa jest najważniejsze. Dlatego powinien zabiegać o lokalizację dużych sklepów w miejscu, gdzie nie sąsiadują z domami i ogrodami. W koncepcji Urzędu Miasta nie widać niestety żadnej myśli urbanistycznej. Nie widać długofalowego myślenia o mieście. Jedno miejsce pracy w markecie, likwiduje osiem innych miejsc pracy. Powstanie kilku olbrzymich sklepów, może przyczynić się do utraty pracy przez wielu mieszkańców Puszczykowa. W sklepie na rynku, miejsce pracy znaleźli głównie ludzie spoza Puszczykowa. Budowa trzech marketów koło siebie na pewno zakłóci życie mieszkańców w całym mieście.

ul. Kościuszki Puszczykowo

ul. Kościuszki Puszczykowo

W projektach przedstawionych przez Urząd Miasta nie uwzględniono propozycji, jakie wystosowali mieszkańcy Puszczykówka. Zainteresowani podkreślali, że Puszczykowo ma wyjątkowy charakter. Prezes Stowarzyszenia Ochrony Krajobrazu i Tradycyjnego Charakteru Puszczykowa i Mosiny Piotr Wojnowski powiedział, że „stowarzyszenie nie zgadza się na budowę kolejnych marketów na terenie Puszczykowa. Jest to kolejne oszpecanie krajobrazu i wprowadzanie chaosu przestrzennego. Władze miasta popierają politykę zmierzającą do zwiększenia natężenia ruchu. Jest to sprzeczne z tym, czym Puszczykowo powinno być, czyli cichą spokojną miejscowością. Budowa marketów w Puszczykowie doprowadzi do bankructwa drobnych sklepikarzy”. Burmistrz stwierdził, że drobny handel w Puszczykowie miał rację bytu, ale trzydzieści lat temu. Czyli przyznał, że małe sklepy puszczykowskich przedsiębiorców są praktycznie do likwidacji. Można przytoczyć takie porównanie: po co kupić loda u Kostusiaka, jak można kupić taniego sieciowego. Urząd Miasta skazuje mieszkańców Puszczykowa na standardowe produkty, bez jakiegoś większego wyboru. To jest absurd. Burmistrz stwierdził również, że inwestorzy, mają prawo budować w Puszczykówku, bo mają taką „potrzebę” i każdy ma prawo do takiego działania, z tytułu własności. Jakby zapomniał, że mieszkańcy protestujący przeciw marketom również są właścicielami ziemi i mają swoje prawa. Obecni na sali odpowiedzieli, że samorząd reprezentuje interes wszystkich mieszkańców, a nie tylko wąskiej grupy inwestorów. To samorząd odpowiada za ład przestrzenny. Puszczykowo powinno rozwijać się w sposób zrównoważony, gdzie interesy wszystkich grup są uwzględnione. Zwrócono również uwagę, że inwestycje, jakie są planowane w Puszczykówku są sprzeczne z dokumentami strategicznymi, które znajdują się na stronie Urzędu Miasta. Puszczykowo w nich opisane, jest miastem zlokalizowanym w otulinie Wielkopolskiego Parku Narodowego, które musi zachować swoje naturalne walory. Mieszkańcy podkreślali, że nie ma zgody na zamianę Puszczykowa z miasta ogrodów w miasto marketów. Budowa wielkopowierzchniowych marketów w bezpośrednim sąsiedztwie domów, zniszczy na zawsze tradycyjny charakter naszej miejscowości.

Losy Puszczykowa są teraz w rękach radnych. Kilku jawnie opowiedziało się przeciw budowie marketów w jednym miejscu. Jednak większość nie chce się wypowiedzieć, za czym będzie głosować. To jest wstrząsające. Od czterech lat urzędnicy i radni pracują nad projektem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenów położonych w rejonie Dworcowej, Moniuszki i Solskiego i mimo to nie mają zdania. Radni, którzy dostają co miesiąc wypłatę za „pracę na rzecz miasta”, przez tyle lat nie umieli wyrobić sobie opinii na temat tak ważny dla Puszczykowa. Czy takie zachowanie jest zrozumiałe­? Według mnie nie. Radny powinien działać nad kompromisem społecznym, a nie ukrywać się za zasłoną milczenia. Większość radnych nie odzywa się na sesjach i komisjach, co jest zastanawiające. Znamienne są słowa radnego Bekasa, który powiedział, że zdanie w sprawie sobie wyrobił, ale nie może go ujawnić przed głosowaniem. Po co komu radni, którzy ukrywają swoje poglądy przed wyborcami?

Maciej Krzyżański /zielone-puszczykowo.pl/

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 6.0/10 (Głosujących: 20)
Miasto mieszkańców kontra miasto marketów, 6.0 out of 10 based on 20 ratings

Redakcja GMP

Autor: Redakcja Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej.

Skomentuj