Redakcja GMP | czwartek, 18 Wrz, 2014 |

Obóz ten był niesamowitym przeżyciem

W lipcu harcerze z Mosiny i okolic podbijali Rozewie!
Zostaliśmy ugoszczeni w nadmorskiej bazie obozowej Hufca Jawor. Podczas tegorocznego obozu fabularnie na dwa tygodnie przenieśliśmy się do… Nibylandii. A jak wiadomo, zamieszkiwały ją różne postaci: maleńkie Elfy (19 GZ Wilczęta), Zaginione Dzieci (19 DH Mafeking), groźni Piraci (szczep Watra) oraz Indianie (19 DH Czata).

Każdy z podobozów miał za zadanie przygotować stroje związane z reprezentowanymi postaciami – wszyscy spisali się na medal! Codzienne zajęcia prowadzone przez drużynowych i przybocznych związane były zarówno z przydzieloną nam grupą postaci (na przykład Indianie tworzyli magiczne talizmany), jak i ogólne, doskonalące nasze harcerskie umiejętności: topografia, maskowanie czy pierwsza pomoc. Nie obyło się oczywiście bez wypraw nad morze, opalania się i kąpieli. Wieczorami spotykaliśmy się wszyscy razem na ogniskach, które prowadziły poszczególne drużyny. Śpiewaliśmy piosenki, przedstawialiśmy zabawne scenki, a także urządziliśmy wieczór talentów, na którym każdy chciał wypaść jak najlepiej.
Drużyny wyruszały też na całodniowe wycieczki. Zuchy odwiedziły Fokarium, natomiast harcerze ulokowaną w pobliżu jednostkę wojskową. Nie brakowało też kilkudniowych trapera. Podobóz Indian dokonał nie lada wyczynu. W czasie dwudniowego wypadu dotarli aż na Hel! Mimo zmęczenia i upału byli bardzo zadowoleni z wyprawy. Kolejną atrakcję zafundowała nam kadra oraz goście. Była to tzw. HABETA – czyli harcerski bieg terenowy, który miał wyłonić drużynę reprezentacyjną ośrodka. Podczas rajdu po bazie i okolicach zmierzyliśmy się z różnymi zadaniami sprawdzającymi nasze harcerskie umiejętności i wiedzę. Rozpoznawaliśmy zioła, wyznaczaliśmy azymuty, udzielaliśmy pierwszej pomocy, a także przypominaliśmy sobie różne daty i wydarzenia historyczne.
Kiedy obóz dobiegał końca, pojawili się kolejni goście i kolejna niespodzianka – dotarł do nas m.in. druh Mariusz Guzy, który znany jest ze znakomitych pomysłów na gry terenowe. Taka właśnie gra związana z generałem Robertem Baden- Powellem czekała na nas w nocy. Zamaskowani ruszyliśmy w „niebezpieczną” wędrówkę tropem twórcy światowego skautingu.
Obóz ten był jak co roku niesamowitym przeżyciem dla każdego z nas, czas jednak jak zawsze upłynął nam zbyt szybko! Ostatniego dnia pożegnaliśmy się z morzem podczas uroczystego apelu na plaży i wróciliśmy do Mosiny opaleni, szczęśliwi, i z bagażem nowych doświadczeń. Czekamy z niecierpliwością na przyszły obóz!

Czuwaj!
19 DH „CZATA” im. Bolesława Chrobrego

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 7.1/10 (Głosujących: 34)
Obóz ten był niesamowitym przeżyciem, 7.1 out of 10 based on 34 ratings
Napisano przez Redakcja GMP Posted in Aktualności, Mosina

Tagi:

Redakcja GMP

Autor: Redakcja Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej.

Skomentuj