Elżbieta Bylczyńska | sobota, 3 Sty, 2015 | komentarzy 12

Jerzy Ryś: “Bez dróg nic u nas nie drgnie”

Wywiad z nowo wybranym burmistrzem Mosiny, Jerzym Rysiem.

Elżbieta Bylczyńska: Chciałabym przybliżyć Pana sylwetkę mieszkańcom, dlatego proszę o kilka słów o sobie. Czym zajmował się Pan w ostatnich latach, przed wyborami? Co sprawiło, że mieszka Pan w Mosinie?

Jerzy Ryś

Burmistrz Jerzy Ryś: Urodziłem się w roku 1954, w Janowcu Wielkopolskim, koło Żnina, na granicy Pałuk i Wielkopolski. Po studiach, które odbyłem na Politechnice Poznańskiej, zamieszkałem w Poznaniu, gdzie przeżyłem ponad 30 lat. Początkowo nic nie wskazywało na to, że Mosina stanie się miejscem, w którym zamieszkam na stałe. Przyjeżdżałem z żoną w te okolice w celach krajoznawczych i rekreacyjnych. Ziemie te, przesiąknięte swoją wieloletnią historią, zawsze mnie fascynowały. Podróże i moja pasja fotograficzna oraz wspomnienia rodzinnych stron, tak podobnych do mosińskich, spowodowały, że przed ponad siedmiu laty wybraliśmy z żoną Mosinę na miejsce, w którym pragniemy spędzić resztę życia.

Jerzy Ryś - burmistrz Mosiny

Jerzy Ryś – burmistrz Mosiny

Przez wiele lat prowadził Pan działalność na własny rachunek…

Miałem swoją jednoosobową firmę, która działała na rynku elektronicznym, zajmowałem się projektowaniem elektronicznych układów pomiarowych, naprawą sprzętu elektronicznego, montażem i naprawą komputerów oraz urządzeń towarzyszących.

Na przykład?

Około 1990 roku pracowałem w zespole przy Centralnym Ośrodku Techniki Medycznej w Poznaniu (Szpital Ortopedyczny im. prof. Wiktora Degi). Mój udział w tej pracy był taki, że wykonywałem część montażu i część projektu, którym było m. in. łóżko do rozciągania mięśni przykręgosłupowych. Było ono sterowane komputerowo, z regulowanymi obciążeniami, z zabezpieczeniami na wypadek awarii. Wyprodukowaliśmy tych urządzeń 20.

Być może, niektóre z nich jeszcze funkcjonują w lecznicach. Nasze rozwiązanie techniczne tego łóżka dawało lepsze parametry techniczne, niż porównywalne łóżka dobrych zachodnich firm. Łóżko to było np. wyposażone w rozbudowane programy komputerowe na potrzeby rehabilitacji.

Brałem też udział we wznowieniu działania urządzenia do rehabilitacji kończyn dolnych i górnych, po amputacjach i skomplikowanych złamaniach.

Dużo opracowań wykonywałem dla uczelni, głównie dla Instytutu Fizyki Politechniki Poznańskiej. Były to między innymi pomiary tzw. wczesnego etapu zapłonu lasera oraz projektowanie i budowa wzmacniaczy pomiarowych do spektometrii świetlnej. Dzięki moim opracowaniom urządzenia te zyskiwały możliwość zwiększenia czułości, rozdzielczości itd.

Jest Pan typowym umysłem ścisłym?

Nie mogę odpowiedzieć twierdząco na Pani pytanie. Myślę, że mam cechy człowieka renesansu: interesuję się wieloma dziedzinami nauki i staram się nieustannie zdobywać wszechstronną wiedzę, a więc na przykład poszerzam moje techniczne wykształcenie o wiedzę humanistyczną, samodzielnie poszukując drogi do rozwoju. Bardzo interesuje mnie historia, również ziemi mosińskiej. Jestem miłośnikiem malarstwa, nawet sam malowałem trochę, ale to już minęło, w dużej mierze z braku czasu. Uprawiam też fotografię, która mnie bardzo fascynuje. Bardzo lubię przyrodę, dużo spaceruję obserwując jej uporządkowane piękno. Po objęciu funkcji burmistrza muszę jednak przeprojektować swój tryb życia ze względu na nowe obowiązki.

Jest Pan żonaty?

Tak. Żona Małgorzata to natura inna niż ja, należy do bardzo otwartych, towarzyskich osób, a ja lubię samotność… Żona jest inżynierem, specjalistą w zakresie zarządzania, już na emeryturze. Jest jednak ciągle aktywna – prowadzi spółkę, którą wspólnie założyliśmy, zajmującą się szeroko rozumianym doradztwem biznesowym oraz szkoleniami. W domu pracujemy razem, solidarnie dzieląc się obowiązkami. Żona nie musi prasować mi koszul; umiem też robić chwalone przez wszystkich konfitury. Jednak samochód prowadzi żona…..

Mam dwóch dorosłych synów: 36 i 25 lat. Mamy ze sobą dobre relacje. Jestem z nich bardzo dumny.

Kocha Pan zwierzęta i przyrodę?

Bardzo. Fascynuje mnie wielkopolski krajobraz, pradolina Warty, przepiękne łąki nadwarciańskie i zakola tej rzeki, ciekawe tereny polodowcowe. Gdy spogląda się na te ziemie, widzi się ich uporządkowanie, wyczuwa się zamysł dobrego gospodarza. Przecież żyli na tych ziemiach tacy właśnie dobrzy wielkopolscy gospodarze: generał Dezydery Chłapowski, hrabia Edward Raczyński i wielu innych. Już w czasie studiów miałem okazję oglądać na terenie ich dawnych majątków wspaniałą architekturę, pięknie zaplanowane ogrody, zadrzewienia na polach, rowy melioracyjne. Fakt, że zamieszkałem na tych terenach, jest dowodem mojej fascynacji tym regionem, jego przyrodą, mieszkańcami. W tym miejscu odnalazłem swój skrawek na ziemi, na którym chciałbym żyć. Ziemię mosińską wybrałem świadomie.

Boleję nad tym, że Wielkopolska już nie wyróżnia się takimi ponadczasowymi wartościami, jak za czasów generała Dezyderego Chłapowskiego. Dlatego w moim programie jako burmistrza gminy Mosina jest zamysł, aby wszelkimi sposobami przywrócić wartości tamtych czasów.

Jak chciałby Pan to zrobić?

Wszystko trzeba robić solidnie, myśląc o tych, którzy kiedyś przyjdą tu po nas. Trzeba zostawić im uporządkowaną przestrzeń i dobre warunki do życia wedle zasady, że należy pozostawiać wszystko w lepszym stanie, niż się zastało.

Jest Pan przeciwnikiem wyzbywania się ziemi?

Ziemia to dobro, które trudno przecenić. W obszarze handlu nią preferuję umiar i rozwagę. Już zatrzymałem dwa z trzech planowanych przetargów. Nie ma sensu robić przetargu „na siłę”, ponieważ ceny na ziemię są obecnie zbyt niskie. Zatrzymując tę ziemię, utrzymujemy nasz stan posiadania. Może będą lepsze możliwości jej wykorzystania, niż tylko sprzedaż.

Ale z czegoś budżet gminy trzeba będzie budować. Jakie ma Pan pomysły?

Stały dochód dla Gminy to podatki: podatek od nieruchomości, podatki dochodowe od firm CIT i od osób fizycznych PIT. Podatki w gminie dawno nie były weryfikowane i trzeba będzie realnie na to spojrzeć. Chcę również, poprzez poprawnie przeprowadzone kontrole zasobów gruntów należących do Gminy, zdiagnozować jej stan posiadania w tym obszarze. Liczę na to, że systemowa praca nad miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego ukierunkowana na potencjalnych inwestorów, zarówno wewnętrznych jak i zewnętrznych pozwoli zwiększyć wpływy dla Gminy z tytułu wszystkich wcześniej wymienionych podatków.

Jeśli chodzi o inwestycje i przemysł – duże obostrzenia na naszym terenie wprowadził Aquanet ze strefą ochrony ujęcia wody. Takie, że trudno będzie inwestorom pokonać wysokie koszty zabezpieczenia dotyczące ziemi i wody przed skażeniem. Wielu ludzi rezygnuje z tego powodu nawet z budowy domu jednorodzinnego, bo nie stać ich na drogie inwestycje ochronne. Czy inwestorzy nie przestraszą się tego?

Strefa ta istniała od dawna. Wiadomo, że taka sytuacja może odstraszyć inwestorów. Jednak liczymy na to i o to będziemy zabiegać, aby odpowiednie instytucje pochyliły się nad tą sprawą i spowodowały powstanie stosownych regulacji prawnych. Chodzi mi o utracone przez Gminę zyski i ich zwrot, chociaż w części. Liczę, że będą nowelizowane przepisy w taki sposób, by firmy pozyskujące wodę dla aglomeracji uczestniczyły w rekompensowaniu strat, powstających z tytułu istnienia stref ochronnych wokół ujęć wody. Chciałbym, by Aquanet w ramach udziału w ochronie wykorzystywanych zasobów wodnych partycypował w budowie kanalizacji deszczowej. Na razie Aquanet nie chce tego wziąć na swoje barki. Jeżeli w ramach takich rekompensat Aguanet przyczyniłby się do poprawy infrastruktury podziemnej ( kanalizacja sanitarna, kanalizacja deszczowa, przyłącza wody), Gmina zyskała by dużo. Gmina mogłaby te pieniądze, za które dotychczas budowała infrastrukturę podziemną, przeznaczyć na budowę dróg, chodników, ścieżek itp.

Czy drogi będą Pana priorytetem?
Absolutnie tak. Aktualnie inwestorzy opierają się prawie wyłącznie na transporcie lądowym.

Bez dobrych dróg nie pozyskamy inwestorów. Na razie ich odpychamy i sami cierpimy jeżdżąc po ubitych gruntach. Nasze drogi prowadzące do dróg wojewódzkich też pozostawiają wiele do życzenia: np. brak pobocza. Jeżeli myślimy o większych inwestycjach przemysłowych czy turystycznych, musimy mieć dobre drogi. Bez dróg nic u nas nie drgnie.

Obiecał Pan, że nawiąże relacje z mieszkańcami, jaka będzie to forma kontaktu?

Mamy pismo Merkuriusz, którego linię chciałbym zmienić. Nie chcę, żeby to była gazeta, która wiele miejsca poświęca na promowanie osoby burmistrza. Chcę żeby była to gazeta pomocna dla przeciętnego obywatela, gdzie znajdzie on wszystkie potrzebne informacje, podobnie ma działać strona internetowa.

A kto będzie z Panem polemizował na łamach Merkuriusza?
Jeszcze nie wiem. W sprawie charakteru tej gazety i zmian, jakie chcę w niej wprowadzić będę rozmawiał ze swoim zastępcą, panem Mielochem. Wrócę do poprawy relacji Urzędu z mieszkańcami: na sesjach Rady Miejskiej wprowadzimy możliwość zabierania głosu przez mieszkańców, czego dotąd nie było. Nawet sołtysi praktycznie nie mieli okazji się wypowiadać. Mam nadzieję, że z tego powodu mieszkańcy będą częściej bywali na sesjach i poczują się współgospodarzami w naszej gminie. Liczę na udział każdego radnego w budowaniu dobrych relacji z mieszkańcami. Bez ścisłego kontaktu z mieszkańcem radny tworzy swój własny świat i ten świat promuje na sesjach. A tak być nie powinno.

Realizacja Pańskiego programu wyborczego nie będzie łatwa. Ludzie chcą poprawy warunków życia i na to brakuje środków. Od czasu, kiedy to w Polsce na samorządy spadła większość obowiązków i odpowiedzialność za rozwój, nastąpił regres, mamy biedę, a włodarzom zabrakło pieniędzy nawet na najpilniejsze potrzeby.

U mnie w programie wyborczym na pewno nie znalazła Pani pustych obietnic, byliśmy ostrożni, właśnie z tego powodu.

ślubowanie burmistrza Jerzy Ryś

ślubowanie burmistrza Jerzy Ryś

Mają też nastąpić nowe relacje na linii burmistrz – radni – opozycja. Chce Pan zarządzać ponad podziałami, rozumiem, że nie zakłada Pan, że radni wybrani z poparciem komitetu, który walczył z Panem w wyborach są Panu przeciwni? Jak pociągnie ich Pan za sobą i przekona do swoich metod rządzenia? W zasadzie nie byłoby to Panu potrzebne, bo ma Pan większość w Radzie, która będzie głosować zgodnie z Pana oczekiwaniami. Pozostali – sześciu radnych mogą czuć się nieswojo, tym bardziej, że wielu z nich to nowi, niedoświadczeni jeszcze samorządowcy.

Jestem otwarty na szeroko rozumianą współpracę i zakładam, że jest to możliwe nawet ponad istniejącymi podziałami, o ile takie faktycznie istnieją. Jak powiedział Johann Wolfgang Goethe: „Sprawy najważniejsze nigdy nie powinny zależeć od spraw błahych”.

Jestem przekonany, że radni porozumieją się między sobą i wyartykułują wspólny głos, czyli podejmą uchwały, które ja jako Burmistrz, czyli organ wykonawczy, będę mógł skutecznie wprowadzać w życie. Jest jeszcze jeden aspekt mojego działania: przede wszystkim zakładam, że będę kontaktował się osobiście z sołectwami i osiedlami, by można było raz po raz skonfrontować to, czego dowiaduję się od radnych na sesjach. Nie chcę, żeby utrwalił się stan taki, że dogaduję się tylko z radnymi, natomiast nie mam żadnego własnego poglądu na temat rzeczywistości, która funkcjonuje wśród mieszkańców.

Urząd Miejski, czy to prawda, że będą duże zmiany i zwolnienia pracowników?

Znalazłem w Urzędzie ludzi gotowych do współpracy ze mną, gotowych do tego, żeby nie tylko intensywnie pracować, ale i rozwijać się. Czuję, że nie powinno być problemów.

Oczywiście pragmatyzm podpowiada mi ostrożność w tworzeniu zbyt pochopnych poglądów na ten temat. Przed nami zmiany podyktowane koniecznością przebudowania struktury Urzędu i dopasowania jej do pomniejszonej liczby zastępców burmistrza – jeden – oraz do naszej koncepcji organizacyjnej.

Zmiany będą dotyczyły także procedur obowiązujących w niektórych obszarach i wprowadzenia procedur tam, gdzie ich obecnie brakuje.

Kolejny krok, to przyzwyczajenie pracowników Urzędu (nie wyłączając burmistrzów) do audytów wewnętrznych oraz zewnętrznych. Te ostatnie powinny mieć miejsce choć raz w roku. Chcę wprowadzić nowy pozytywny wiatr …

Czyli urzędnicy mogą być spokojni?

W dużej mierze tak. Nie powiem jednak, że w 100 procentach…

Będą zmiany, ale wynikną one ze zmian strukturalnych. Nie będzie dwóch zastępców, dlatego musimy podzielić się pracą. Jest sekretarz gminy, którego rola jest równie ważna, jak rola burmistrza. Jest to osoba odpowiedzialna za organizację pracy urzędu i osobie tej przybędzie ok. 30 procent zadań. Również mnie jako burmistrzowi już na starcie przybędzie 30 procent zadań i tyle samo mojemu zastępcy. Tak powiedzieliśmy w kampanii i tak będziemy działać. Poprzedni wiceburmistrz w dużej mierze zajmował się PR i oświatą. Myślę, że jego obowiązki spokojnie możemy wziąć na siebie. Natomiast pozostałe sprawy, które prowadził drugi zastępca burmistrza przejmuję ja. Jestem przygotowany do tego zadania.

I ostatnie pytanie o przynależność partyjną…

Nigdy nie należałem do żadnej partii.

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 5.1/10 (Głosujących: 114)
Jerzy Ryś: "Bez dróg nic u nas nie drgnie", 5.1 out of 10 based on 114 ratings

Elżbieta Bylczyńska

Redaktor naczelna Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej (lata 2007-2016)

Komentarze (12)

  • Mosiniak
    sobota, 3 Sty, 2015, 18:39:54 |

    Ciąg dalszy zamieszania ze służbą zdrowia w Mosinie. W ostatnim czasie w skrzynkach pocztowych pojawiła się broszurka z nieaktualną informacją na temat spółek udzielających świadczeń NFZ w ramach POZ. Niby inicjatywa szczytna jednakże ma na celu jedynie dezinformować pacjentów Vismedicy, która chwilowo miała problemy z uzyskaniem kontraktu i z czystym wyrachowaniem nie została uwzględniona w broszurze. Jak można przypuszczać ulotka została pewnie stworzona przez jedną z konkurencyjnych spółek, jedynie po to by przejąć dużą grupę pacjentów VM. I teraz warto się zastanowić czy postawić na jakość i kompleksowość czy zwykłe cwaniactwo… A kto jest autorek mylącej ulotki?
    Oto aktualna i pełna lista placówek udzielających świadczeń w Gminie: http://www.nfz-poznan.pl/gdzie_leczyc/uslugi2.php?ngmn=Mosina&ibum=401001009401&powiat=ki&nusl=%A6wiadczenia%20%20lekarza%20%20poz&swiadczenie2=POZ&szukajfraze=searchswiadczenie

    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +4 (Głosujących: 6)
  • Ambrożewicz welcome back :)
    sobota, 3 Sty, 2015, 19:57:26 |

    No i pierwsza porażka starej opozycji czyli obecnej władzy, zapowiada się ciekawie w UM 😀 Zwolnienienia, rewolucje kadrowe i niechciani pracownicy, coś pięknego – cyrk na kółkach!

    http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/3699710,mosina-zwolniony-urzednik-wygral-z-gmina,id,t.html?cookie=1

    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +4 (Głosujących: 8)
    • atlas
      niedziela, 4 Sty, 2015, 11:37:39 |

      Proszę wspomnijcie, napiszcie jakie zmiany kadrowe urzędników i kiedy się szykują? Póki co na stronie BIP brak uaktualnienia……

      VA:F [1.9.22_1171]
      Popularność: +4 (Głosujących: 4)
  • Doman
    sobota, 3 Sty, 2015, 20:13:32 |

    Ciekawy reportaż, nawet obiecująca zmiana ale gdy sitwa Kasprowicz-Kaptur działa to nic dobrego się nie spodziewajmy. Mam nadzieję, że nie mają wpływu na burmistrza bo inaczej zamiast Rysia będziemy mieli Łosia.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +9 (Głosujących: 11)
    • MJ
      piątek, 11 Maj, 2018, 16:29:23 |

      Pod koniec kadencji widać wyraźnie, że facet poszedł swoją drogą, a właściwie należałoby powiedzieć, drogą większości w Radzie! Już samo to jest bardzo dobrą zmianą.

      VA:F [1.9.22_1171]
      Popularność: 0 (Głosujących: 0)
  • ośmiornica
    poniedziałek, 5 Sty, 2015, 10:47:37 |

    Ambrożewicz MUSIAŁ wygrać, bo to było w interesie Springerowej. Prawnicy zamiast stać na straży interesów Gminy robili wszystko by sprawę zdradziecko przegrać. Bez wymiany sitwy urzędniczej i wszystkich prawników nic się nie zmieni. Nie po to wybrano nowego szefa Gminy by teraz tych urzędasów konserwować. Ale radcę i kancelarię prawną należy wymienić i to na taką która nie jest ośmiornicą obecnych.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +4 (Głosujących: 4)
  • mosiniak
    środa, 7 Sty, 2015, 14:03:49 |

    Że Łosia to nie trzeba długo myśleć i się zastanawiać. To dla tego faceta zupełne zaskoczenie. Cudów nie oczekujmy. NA pierwszej sesji radni już zrobili sobie podwyżki. Za nieobecności na sesjach też zaczeli sobie płacić. Cyzli nie muszą chodzić a kasa leci. Jak to się nazywa – powrót do rzeczywistości? Heee

    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +3 (Głosujących: 7)
  • źle się dzieje
    środa, 7 Sty, 2015, 14:31:18 |

    Springerowcy byli źli, teraz kapturowcy oczy mydlą. A medialna propaganda jak trwała tak trwa, i okazuje się że wcale nie trzeba do tego dyplomów PR.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +3 (Głosujących: 7)
  • 83kubus
    czwartek, 8 Sty, 2015, 14:22:43 |

    dajcie im troszkę czasu. przecież nie od razu Rzym zbudowano

    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: 0 (Głosujących: 6)
    • Mck
      czwartek, 6 Wrz, 2018, 9:12:16 |

      Cztery lata minęły i czas podsumować efekty rządzenia burmistrza i obecnej ekipy.
      Na szali przeważają plusy czy minusy? Co z wizja na następne lata? Jakie są szanse rozwoju,a jakie zagrożenia? Bez mydlenia oczu.

      VA:F [1.9.22_1171]
      Popularność: +1 (Głosujących: 1)
  • mosiniak
    wtorek, 13 Sty, 2015, 11:23:53 |

    czekamy czekamy zwłaszcza na BASEN 🙂

    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +6 (Głosujących: 6)
  • Jak JM
    poniedziałek, 19 Sty, 2015, 21:11:44 |

    A ten Ryś do Marciniaka podobny. Lekka operacja plastyczna i w końcu się udało hehe

    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +1 (Głosujących: 5)

Skomentuj