Wojciech Czeski | piątek, 1 Maj, 2015 |

Należy się im wyrwanie z ciasnego i nieuczciwie do dzisiaj budowanego kręgu niepamięci …

Gatunek powieści historycznej, tak niegdyś rozpropagowany i rozwinięty przez Henryka Sienkiewicza, jest współcześnie kontynuowany z doskonałymi rezultatami przez pisarkę Elżbietę Cherezińską. Jej powieść „Legion” to pasjonująca i niezwykle wciągająca opowieść o żołnierzach Narodowych Sił Zbrojnych, pod względem liczebności drugiej po AK organizacji konspiracyjnej w okupowanej Polsce II wojny światowej.

Legion

Samą zawartość 800 stronicowej książki trudno opisać w tak krótkim tekście. Mogę zdradzić, że przewijają się w niej opowieści kilku bohaterów, których wybuch II wojny światowej zastał w różnych sytuacjach. Kilku z nich to postacie fikcyjne, zdecydowaną większość stanowią jednak prawdziwi żołnierze NSZ. Ich historie są nieraz żywcem wzięte z prawdziwych biografii i wspomnień, co jest wielkim walorem książki. Nie ma tu za dużo przejaskrawień, są dobre dialogi oparte o prawdziwe wydarzenia i temperamenty głównych bohaterów. Do nich zaliczyć można przede wszystkim: stanowczego i charyzmatycznego Leonarda Szczęsnego Zub-Zdanowicza ps. „Ząb”, zręcznego i walecznego partyzanta Władysława Kołacińskiego ps. „Żbik”, oraz ideowego i tajemniczego Władysława Marcinkowskiego ps. „Jaxa”. Bohaterowie ci nie są specjalnie znani szerszemu gronu czytelników – książka Cherezińskiej doskonale pokazuje, że tan ten powinien ulec zmianie. Żołnierze NSZ byli bowiem doskonale zorganizowaną, waleczną i bohaterską grupą, której należy się wyrwanie z ciasnego i nieuczciwie do dzisiaj budowanego kręgu niepamięci.
Sama książka ma ciekawą i wciągającą fabułę – poznajemy różne drogi żołnierzy, począwszy od kampanii wrześniowej aż do rozpoczęcia współpracy z NSZ. W toku opowiadania dowiadujemy się, że do tej powstałej w 1942 roku organizacji trafiali nie tylko ideowi zwolennicy przedwojennej endecji i Obozu Narodowo-Radykalnego. Żołnierzami tej formacji byli także obcokrajowcy, jak chociażby Brytyjczyk Richard V. Tullet ps. „Harry”, swoją drogą doskonale i z humorem sportretowany przez autorkę powieści. Szlak bojowy bohaterów prowadzi przez gęste lasy, w których partyzanci zimowali, a także robili zasadzki na Niemców oraz komunistów z Gwardii Ludowej, których najważniejszym celem była walka z polskimi aspiracjami niepodległościowymi. Cherezińska pokazuje, że ci często pospolici bandyci stanowili realne zagrożenie dla zwykłych cywilów. NSZ walcząc z nimi, występowała z pozycji obrońców, a nie agresorów. Autorka dobrze opisuje także relacje partyzantów NSZ ze zwykłą ludnością, która obdarzała tych polskich bohaterów szacunkiem, zdając sobie sprawę, że ci bronią ich przed grabieżą, gwałtami, przemocą i śmiercią, (a nierzadko kumulacją wszystkich tych niesprawiedliwości).

Elżbieta Cherezińska LEGION

fot. http://www.cherezinska.pl

Narodowe Siły Zbrojne, a przynajmniej ta ich część opisywana przez Cherezińską, to nie tylko leśni partyzanci. To także formowana od 10 sierpnia 1944 roku Brygada Świętokrzyska, owiana legendą i wieloma niesprawiedliwymi mitami. Brygadę utworzono celem ewakuacji polskich żołnierzy na zachód w obliczu zagrożenia bolszewicką nawałą. Brygada weszła w stan „niewojowania z Niemcami”, dzięki czemu udało jej się przedostać przez pozycje niemieckiego frontu do Czech, a stamtąd połączyć się z Amerykanami. Ten heroiczny i szalenie ryzykowny marsz zasługuje na szczególne upamiętnienie. Udało się bowiem ocalić życie ponad 1000 żołnierzy, których losy po wprowadzeniu „władzy ludowej” w Polsce były przesądzone. Żołnierze ci później pełnili służbę w kompaniach wartowniczych w okupowanych po wojnie Niemczech. Brygada Świętokrzyska to także niezwykła opowieść o wyzwoleniu niemieckiego obozu koncentracyjnego w Holiszowie (5 maja 1945). Uwięzione tam kobiety miały być spalone żywcem w momencie zbliżania się wojsk amerykańskich. Na horyzoncie pokazali się jednak Polacy, którym udało się oswobodzić około 1000 kobiet różnych narodowości. Pragmatyzm NSZ wziął tutaj górę i dzięki niemu możliwe było ocalenie nie tylko biednych więźniarek, ale także żony premiera Stanisława Mikołajczyka.
Opisana przez Cherezińską historia to opowiadanie ze szczęśliwym zakończeniem. Żołnierzom udało się przetrwać i osiągnąć naprawdę wiele. Za to należy im się szacunek i stałe miejsce w panteonie polskich bohaterów. Książka „Legion” doskonale przybliża ich heroizm, ale także to, że byli ludźmi z krwi i kości. Doskonale rozpropaguje niezwykłe historie w sposób przystępny i porywający.

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 9.6/10 (Głosujących: 14)
Należy się im wyrwanie z ciasnego i nieuczciwie do dzisiaj budowanego kręgu niepamięci …, 9.6 out of 10 based on 14 ratings
Autor: Wojciech Czeski Kategoria: Felieton

Wojciech Czeski

Autorem wpisu jest: Wojciech Czeski, dziennikarz Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej

Skomentuj