Elżbieta Bylczyńska | czwartek, 18 Cze, 2015 |

„Po to gromadzimy, abyśmy mieli co rozdawać”

W kilku wielkich halach pracują pracownicy, słychać szum urządzeń i panuje typowy dla zakładu przemysłowego jednostajny hałas, przerywany od czasu do czasu ostrym tonem jakiejś nieznanej mi maszyny. Wśród pracowników, w relacji z właścicielką zakładu panuje miła, rodzinna atmosfera.  

Lumo Mosina

Tegoroczną laureatką Medalu Rzeczypospolitej Mosińskiej została Krystyna Małecka, właścicielka znanej w Mosinie firmy LUMO Technika Grzewcza, działającej od 1984 roku. I choć podaję tą wiadomość na początku, muszę wyjaśnić, że moje spotkanie z panią Krystyną było zaplanowane dużo wcześniej i podyktowane innymi względami. Od wielu lat docierała do mnie opinia o pani Krystynie, którą w skrócie można wyrazić tak: uczynna, skromna, dobra, szanująca człowieka, udzielająca się charytatywnie, wierząca i kochająca ludzi. Już ta krótka charakterystyka wskazuje, że niełatwo było namówić panią Krystynę na zwierzenia. Oczywiście od niej samej nic nie dowiedziałam się o działaniach charytatywnych i niewiele o życiu prywatnym, a pytając o fakt przyznania medalu i jak się z tym czuje, usłyszałam odpowiedź:

– Niezręcznie…

Lumo Mosina

Lumo Mosina – zakład produkcyjny

Lumo – jak powstała firma, która jest chlubą Mosiny

W latach siedemdziesiątych Krystyna Małecka pracowała z mężem Ryszardem w poznańskiej przemysłówce (Poznańskie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego Nr 2 w Poznaniu).

– Mąż był kadrowcem, ja pracowałam w dziale organizacyjnym. W pewnym momencie mąż postanowił pójść „na swoje”. Ale wtedy była to wielka niewiadoma, opowiada pani Krystyna. – Najpierw pracował sam, wykonując prace ślusarskie, potem zatrudniliśmy jednego pracownika. Chciał produkować kotły grzewcze, dlatego zapisał się do Cechu Rzemiosła. Był to czas, kiedy liczba zakładów kotlarskich była ograniczona. Na rynku mogło istnieć tylko 10 takich firm. Mąż wszedł na listę oczekujących, w pewnym momencie jedna firma została zlikwidowana z powodu śmierci właściciela i mąż otrzymał koncesję na produkcję kotłów grzewczych.

Ryszard Małecki zmarł nagle 10 lat temu, zapisując dobrą życiową kartę jako działacz społeczny i wielki filantrop.

– Wszystko mocno się wtedy skomplikowało, bo nie byliśmy przygotowani na takie nagłe odejście… Wierzyciele zażądali pieniędzy, a dłużnicy nie chcieli spłacić długów myśląc, że w tej sytuacji już nie muszą płacić… Najtrudniejsza była sprawa z urzędem skarbowym, który zażądał ode mnie bardzo wysokiego podatku od wzbogacenia. Groził nam upadek, a zakład zatrudniał  wtedy kilkadziesiąt osób. Po trzech latach rozmów i pertraktacji uzyskałam umorzenie pod warunkiem, że będę sama prowadzić zakład przez pięć lat. Firmę udało się utrzymać i dzisiaj prowadzimy ją rodzinnie. Sprawami technicznymi zajmuje się zięć – Paweł Bekas (od 25 lat), a handlem od czasu śmierci męża, drugi zięć – Andrzej Rzeźnikowski.

Firma jest znana na rynku polskim i zagranicznym. Posiada wdrożony system zarządzania ISO. Produkuje kotły grzewcze o różnej mocy, zarówno do dużych obiektów jak i domów jednorodzinnych. Cieszy się uznaniem krajowych i zagranicznych kontrahentów, produkuje piece wysokiej jakości i w dobrej cenie.

– Obecnie najbardziej popularne są kotły na eko groszek i pelet. Jest to opał najtańszy. Dużo produkujemy dla odbiorców w Danii, Szwecji i Estonii. W tym roku wprowadziliśmy też własną pompę ciepła. Pierwsze kotły, olejowe, jakie u nas wyprodukowaliśmy były bardzo popularne i miały dobre parametry techniczne. Teraz odchodzi się od nich, bo grzanie na olej opałowy jest zbyt drogie.

Firma jest wysoko ceniona także przez odbiorców niemieckich.

Lumo Mosina

Lumo Mosina – w zakładzie

Pompy ciepła

Na Zachodzie są już stosowane od wielu lat, ale tam państwa udzielają na nie dotacji. W Polsce dopiero zaczynają wchodzić na rynek, lecz są na nasze warunki jeszcze bardzo drogie.

– W Polsce pompy ciepła stają się już coraz bardziej popularne, mówi Paweł Bekas. – Cena pompy jest znacznie wyższa niż kotła, ale bardziej opłacalna, jeśli chodzi o koszty grzania i oczywiście jest bezobsługowa. Nic nie trzeba przy niej robić. Nie ma kosztów budowy komina, kotłowni, zakupu opału, wywozu popiołu itp. Najbardziej popularne są pompy typu solanka – woda. Drugie z kolei to pompy typu woda – powietrze. O zastosowaniu pompy warto pomyśleć na etapie budowania nowego domu, do tego typu ogrzewania potrzebny jest teren, np. ogród, w którym pod ziemią na wys. 1 metra, czyli poziomu nie zamarzania ziemi, instaluje się sieć przewodów. Nie potrzeba tego terenu wiele, ok. 100 metrów kwadratowych, na których potem można normalnie sadzić rośliny ogrodowe. Koszt instalacji pompy przy zastosowaniu do ogrzewania domku jest wyższy od tradycyjnego ogrzewania o ok. 40 – 50 tys. zł, ale daje wymierne korzyści i zwraca się z nawiązką w długoletnim wykorzystaniu takiego źródła ciepła.

Dużym wzięciem cieszą się obecnie piece na biopaliwo, czyli pelet. Są one dobrym rozwiązaniem, konkurencyjnym cenowo, czyli tanim. Można przy dużym zbiorniku zatankować opał, który wystarczy na cały rok. Raz na dwa tygodnie wyrzuca się tylko popiół, którego w porównaniu do pieca węglowego jest bardzo mało i jest to odpad czysty.

W firmie Lumo działa laboratorium, w którym sprawdza się swoje wyroby (badanie prototypów), prowadzi prace rozwojowe, certyfikacje wyrobów itp.

W laboratorium stoi pompa ciepła wyprodukowana w zakładzie, opracowana właśnie w tymże laboratorium. Ma wygląd i wielkość automatycznej pralki.

Pani Małecka jest zabiegana, zapracowana i wciąż czymś zajęta. Marzy o tym, żeby mieć wreszcie więcej czasu np. na czytanie książek. Mówi o sobie, że jest już na finiszu swojej pracy w firmie, mając na myśli bardzo zasłużoną emeryturę.

Lumo Mosina Warsztat

Lumo Mosina Warsztat

Baby Wspaniałe

Od wielu lat Krystyna Małecka działa w mosińskim Klubie Bab Wspaniałych, który zrzesza 30 kobiet. Są to naprawdę wspaniale baby, uczynne, wesołe, dobre, wrażliwe. Pomagają potrzebującym, przyjaźnią się, wspierają i świetnie razem bawią. Gmina może na nie liczyć, zawsze coś przygotują dla dzieci, pomogą w organizacji imprez, chętnie wspierają wszystkie akcje charytatywne i społeczne. Kiedy trzeba udziergać szaliki i czapeczki dla biednych dzieci w Afganistanie, albo wykonać nagrody na jakiś konkurs, zrobią to z ochotą. Pani Krystyna opowiadając o swoich babach i o tym, co razem robią, cały czas się uśmiecha. To jest chyba dowód na to, czym jest klub i jakie są te baby.

Mają tak ogromne poczucie humoru, że podczas wycieczek i pobytu np. w hotelu, tak zarażają swoją wesołością i wigorem, że właściciele proponują im potem spotkania wieczorne i wspólną zabawę. A na drugi dzień rano z wdzięczności obdarzają na drogę prowiantem, choć w cenie noclegu tego nie ma.

Niedawno, w kwietniu odeszła Maria Bartkowiak, szefowa Klubu Bab Wspaniałych. Zmarła nagle i pozostawiła po sobie pustkę… W dalszej części numeru przedstawiamy felieton Krystyny Maleckiej, poświęcony pani Bartkowiak.

Na koniec wizyty w Lumo, pani Krystyna oprowadza mnie po całym zakładzie. Jest imponujący. W kilku wielkich halach pracują pracownicy, słychać szum urządzeń i panuje typowy dla zakładu produkcyjnego jednostajny hałas, przerywany od czasu do czasu ostrym tonem jakiejś nieznanej mi maszyny. Wśród pracowników, w relacji z właścicielką zakładu panuje miła, rodzinna atmosfera.

Redakcja życzy właścicielce i jej rodzinie dalszych sukcesów w firmie, a wspaniałej kobiecie życzy pomyślności i gratuluje otrzymania Medalu, będącego wyrazem uznania jej zasług dla Mosiny.

Lumo technika grzewcza - w trakcie pracy

Lumo technika grzewcza – w trakcie pracy

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 9.1/10 (Głosujących: 20)
„Po to gromadzimy, abyśmy mieli co rozdawać”, 9.1 out of 10 based on 20 ratings

Elżbieta Bylczyńska

Redaktor naczelna Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej (lata 2007-2016)

Skomentuj