Justyna Bryske | poniedziałek, 22 Lut, 2016 |

Czasem nie mogę malować

Jej obrazy zachwycają, kolorami, głębią wyrazu, subtelnością. Mają w sobie coś, co przykuwa wzrok. Danuta Helak jest jedną z artystek, której prace można zobaczyć i kupić w otwartej niedawno Galerii Lokalnych Twórców w Mosinie przy ul. Wawrzyniaka 9.

Czasem nie mogę malować

Jakbym zapomniała nagle, jak mam położyć pędzel i farbę. Dlatego mam niewiele prac. Na początku drogi (cały czas jestem jeszcze na początku) malowałam twarz Jezusa z obrazu Jezu ufam Tobie. Lubię to spojrzenie Chrystusa – zatroskane i dobre…

ikona św. Rodziny

ikona św. Rodziny

Pani Danuta Helak wychowuje z mężem troje dzieci. Maluje w domu. Od dziecka rysowała portrety i maluje je na zamówienie. Uczyła się w Domu Kultury w Mosinie na zajęciach u Joanny Janeckiej-Rembowskiej i Małgorzaty Witt. Od półtora roku maluje pod okiem Lucyny Smok z Rogalinka i pisze ikony, nad czym czuwa z kolei Wanda Bartmińska, członkini Stowarzyszenia Dębów Rogalińskich.

– Byłam takim zatroskanym dzieckiem i uciekałam się do Matki Bożej odkąd pamiętam. Pierwszą Matkę Boską Częstochowską namalowałam dla ludzi, którzy modlili się za mojego syna, kiedy zachorował – opowiada pani Danuta. – Dali mi oni nadzieję, że Filip wyzdrowieje i ja się tej nadziei uchwyciłam… Chciałam się im odwdzięczyć.

Portret

Portret

Kolejny obraz Matki Bożej podarowałam kobiecie, która widząc w kościele mój ból, wyszła, pojechała do domu, wróciła do kościoła, dała mi różaniec i przytuliła do siebie. Jak gdzieś wychodziłam i zapomniałam tego różańca to cofałam się po niego do domu. Był całą moją siłą. Po latach dałam go komuś, kto był bardzo chory. Przeżył. Jest jeszcze wiele osób, które modliły się w intencjach naszej rodziny we wspólnotach i jestem im za to bardzo, bardzo wdzięczna.

Malując Matkę Bożą czy też oblicze Chrystusa dziękuję Bogu za to, co jest mi dane. Wiem, że jest to dane po coś…

Czasem nie mogę malować, Jezus z całunu Turyńskiego (Custom)

Obecnie Filip uczy się w Poznaniu i raz lub dwa razy w tygodniu jeździ na rehabilitację, finansowaną z 1 procenta przez Fundację Pomocy Dzieciom z Chorobami Nowotworowymi. Ponieważ niedługo kończy 18 lat, jest to ostatni rok, w którym można odpisać swój procent podatku na jego subkonto nr: KRS:0000023852 z dopiskiem: FILIP.

Ma zaburzenia równowagi, ale walczy by dorównać zdrowym, a jego upór mu w tym pomaga. Jest sympatyczny i wesoły, dużo żartuje – opowiada pani Danuta o synu. – Filip nie lubi mówić o swojej chorobie i nie lubi też, jak się smucę.

Malowanie jest więc dla mnie terapią. Wyrażam nim wdzięczność Bogu i ludziom. No i kocham malować…

Justyna Bryske

Czasem nie mogę malować, Papież w objęciachMB

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 9.3/10 (Głosujących: 18)
Czasem nie mogę malować, 9.3 out of 10 based on 18 ratings

Skomentuj