Redakcja GMP | czwartek, 10 Mar, 2016 |

Rozmowa z Hanną Piasną – Kaczmarek

Myślę, że mam wyjątkowe szczęście, łącząc swoją pracę z pasją

Muzyka, cokolwiek by mówić, nie jest językiem zrozumiałym ogólnie; konieczny jest łuk słowa, by strzała dźwięku mogła wniknąć do wszystkich serc. (Romain Rolland). GMP rozmawia o muzyce i życiowej pasji z założycielką szkoły muzycznej Via Artis –  Hanną Piasną – Kaczmarek.

Pani Hanno, czy muzyka „łagodzi obyczaje”?

Z pewnością tak…Szukając w opracowaniach fachowych możemy odszukać doniesienia, które sugerują, że na muzykę reagujemy już w okresie prenatalnym. Wiele badań wskazuje, że muzyka oraz edukacja muzyczna ma pozytywny wpływ na nasz mózg. Prawdopodobnie poprawia nie tylko zdolności muzyczne i plastyczne, ale również inteligencję, pamięć oraz wyobraźnię. Obniża poziom stresu, a także wspomaga podobno układ odpornościowy.

Hanna Piasna - Kaczmarek

Hanna Piasna – Kaczmarek

Jak wychować Mozarta?

Niestety to są tylko nasze, rodziców  pobożne życzenia. Na to nie ma recepty.

Sądzę, że najlepiej rozpocząć edukację muzyczną już we wczesnym wieku dziecięcym. Służą temu zajęcia umuzykalniające, nawet dla niemowląt. Jeśli natomiast mówimy o indywidualnej nauce gry na instrumencie, optymalnym wiekiem jest 5 lat. Oczywiście nie jest to zasada, która sprawdza się w każdym przypadku. Może się zdarzyć, że młodsze dziecko będzie wykazywać zainteresowanie i zdolności muzyczne, a starsze nie. Nie oznacza to także, że w późniejszym wieku rozpoczęcie nauki jest niemożliwe i nie daje efektów.

Hanna Piasna - Kaczmarek z chłopcem

Hanna Piasna – Kaczmarek z chłopcem

Kiedy świat muzyki stał się Pani codziennością?

Gdy miałam 5 lat. Rodzice zapisali mnie na prywatne lekcje gry na pianinie u pani Beaty Nieckarz (Lenartowskiej), z pewnością znanej nie tylko na terenie naszej gminy. To ona zaszczepiła we mnie zmiłowanie do muzyki. Druga bardzo ważna osoba, która wprowadziła mnie w świat muzyki i przekazała wiele umiejętności technicznych to pani Róża Kostrzewska Yoder, obecnie mieszkająca w Los Angeles i wykładająca na jednym z tamtejszych uniwersytetów. Zakochałam się w muzyce i dojrzewałam z muzyką. Aby osiągnąć cel kontynuowałam naukę w państwowych szkołach muzycznych w Poznaniu, począwszy od szkoły podstawowej, a na Akademii Muzycznej kończąc.

 

Gra Pani nie tylko na fortepianie, ale również na oboju.

Tak…Początkowo wiodącym instrumentem był dla mnie fortepian. Później, pod koniec szkoły podstawowej zmieniłam go na obój. Jest to instrument z rodzaju dętych drewnianych, budową przypominający klarnet. Obój czaruje wyjątkową magią w brzmieniu Bardzo ciekawym i istotnym dla mojej kariery doświadczeniem było rozpoczęcie kształcenia, a następnie gry na oboju barokowym. Podczas kursów mistrzowskich poznałam wyjątkowe osoby, wśród nich  Paolo Grazzi z Konserwatorium Muzycznego w Weronie, czy Franka de Bruine z  Koninklijk Conservatorium w Hadze, którzy zarazili mnie swoją pasją do tego instrumentu. Dzięki temu wzięłam udział w wielu bardzo ciekawych projektach orkiestrowych. Dzisiaj zdecydowanie częściej gram na pianinie niż oboju, ale mam nadzieję, że w przyszłości to się zmieni.

 

Najistotniejsze dla każdego muzyka są występy sceniczne, projekty muzyczne oraz nagrania studyjne, czy wydarzenia artystyczne. Ma Pani ich bardzo wiele na swoim koncie. Które z nich zasługują na wyróżnienie?

Mój pierwszy ważny występ przed liczną publicznością odbył się w klasie maturalnej. Pamiętam to jak dziś. Podczas występu wyróżnionych dyplomantów wykonywałam Koncert na obój Frigyesa Hidasa wraz z orkiestrą. Kolejne – to koncerty z orkiestrą Musica Maxima, Polską Orkiestrą Barokową, czy też z Kapelą Farną. Wydarzenia te miały dla mnie istotne znaczenie, artystyczne, odkrywcze i edukacyjne. Podczas kilku projektów, wraz z innymi muzykami odkrywaliśmy nieznane dotąd dzieła muzyczne. Tego typu wydarzenia są okazją do zdobycia doświadczenia scenicznego przed nową publicznością, która charakteryzuje się właściwą dla danych krajów i kultur wrażliwością, a także odmiennymi emocjami.

 

Czy również zalicza Pani do znaczących osiągnięć swoje tourne zagraniczne?

Oczywiście. Koncertowałam  poza granicami naszego kraju, m.in. w Niemczech, Holandii, a także w Chinach. Sądzę, że współpraca z holenderską orkiestrą Nederlands Begeleidingsorkest, z którą wielokrotnie w okresach Wielkiego Postu wykonywałam Pasję wg św. Mateusza Jana Sebastiana Bacha była moim najważniejszym doświadczeniem.

W tym okresie poznałam wspaniałych muzyków, wśród których odczuwało się bardzo dużą przyjemność ze wspólnej gry. Co ważne, dotychczasowa ciężka praca pozwoliła mi na osiągnięcie mojego największego sukcesu, jakim jest powstanie Instytutu Muzycznego Via Artis Myślę, że dzięki długoletniej edukacji, a także zagranicznym wzorcom  mogę zaoferować uczniom Instytutu nowoczesne i skuteczne metody nauki muzyki oraz umożliwić zdobycie doświadczenia scenicznego.

 

Jak długo mieszka Pani w Mosinie i czy według Pani dostęp do muzyki jest wystarczający dla wszystkich mieszkańców Gminy?

Można powiedzieć, że jestem rodowitą mosinianką, ponieważ mieszkam tu od 3. roku życia. W kwestii dostępu do muzyki w naszym mieście nie da się udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Należałoby też sprecyzować, co znaczy „wystarczający” dostęp. Miłym zaskoczeniem dla mnie było otwarcie klasy muzycznej w Szkole Podstawowej nr 2 w Mosinie. Od dwóch lat na prośbę Dyrektor Alicji Trybus prowadzę zajęcia muzyczne. Mosina może ponadto pochwalić się bardzo ciekawymi wydarzeniami muzycznymi, jak chociażby Ogólnopolskie Dni Artystyczne z Gitarą, na których pojawiają się wspaniali muzycy. Dla wielu osób możliwość pójścia na koncert jest wystarczającą przyjemnością, a inne czują potrzebę realizowania poprzez muzykę swoich twórczych potrzeb. Z myślą o takich osobach założyłam Instytut Muzyczny Via Artis.

 

Jak można zostać uczniem w Pani szkole?

To bardzo proste, wystarczy skontaktować się z nami i wybrać dogodną metodę nauki.

Instytut Muzyczny Via Artis oferuje naukę gry na pianinie, skrzypcach, gitarze, saksofonie i wielu innych instrumentach, w zależności od chęci uczniów.. Prowadzimy także lekcje śpiewu. Szkoła kształci osoby w każdym wieku, zarówno dopiero rozpoczynających swoją przygodę z muzyką, jak i takich, którzy mają już doświadczenie i chcą doskonalić swoje umiejętności. Naszymi zajęciami zainteresowani są także dorośli oraz seniorzy, którzy poza spełnianiem swoich aspiracji i przyjemności czerpią inne korzyści z muzyki, będącym doskonałym treningiem umysłowym. .

 

Czy Via Artis zatrudnia nauczycieli?

Tak. Jesteśmy zespołem, który wspólnie dba o dobro podopiecznych. W naszym Instytucie pracuje wykwalifikowana kadra, która w trakcie zajęć stosuje indywidualne podejście do uczniów. Obecnie w Instytucie kształcimy ponad 90 osób.

 

Organizujecie koncerty?

Co najmniej dwa razy w roku nasi uczniowie mają możliwość zaprezentowania swoich możliwości podczas koncertów przed liczną publicznością. Od początku działalności odbyło się ich kilkanaście, w tym kilka charytatywnych we współpracy z Fundacją Mam Marzenie, WOŚP, koncert dla pacjentów Szpitala w Ludwikowie. Współpracujemy także ze stowarzyszeniem Grupa Inicjatywna Baranówko, gdzie wspieraliśmy część artystyczną wydarzenia pod nazwą Dni Literatury 2015 r., czy ostatnio realizowane Jasełka w świetlicy wiejskiej w Krajkowie, gdzie na samo przedstawienie przyszło ponad 100 osób. Najbliższy koncert Instytutu odbędzie się w kwietniu tego roku w Puszczykowie i będzie to koncert muzyki filmowej. Już teraz serdecznie zapraszam!

 

Pani plany i marzenia na przyszłość?

Wbrew pozorom to trudne pytanie. Myślę, że mam wyjątkowe szczęście, że łączę swoją pracę z pasją. Via Artis oznacza drogę artystyczną. To droga, którą postanowiłam obrać w swoim życiu. Moje najbliższe plany obejmują przede wszystkim rozszerzenie działalności Instytutu w kolejnych miejscowościach. Już teraz Instytut Muzyczny Via Artis poza Mosiną i Puszczykowem posiada filie w Poznaniu, Szamotułach i na terenie Komornik. W przyszłości chciałabym pozyskać zewnętrzne środki finansowe, aby umożliwić dostęp do edukacji muzycznej wszystkim, którzy kochają muzykę, bez względu na ich możliwości finansowe. Marzę także o tym, żeby w przyszłości stworzyć orkiestrę i dać innym możliwość pokochania i dzielenia się żywą muzyką.

 

Via Artis - instytut muzyczny logo

Via Artis – instytut muzyczny

Kontakt na stronie www.viaartis.pl

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 9.3/10 (Głosujących: 23)
Rozmowa z Hanną Piasną - Kaczmarek, 9.3 out of 10 based on 23 ratings

Redakcja GMP

Autor: Redakcja Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej.

Skomentuj