Willma | czwartek, 22 Cze, 2017 | 1 Komentarz

Pachnące baldachy czarnego bzu

Czarny bez, dziki bez, bez lekarski, hyćka, holunder, bzowina – to nazwy przepięknie kwitnącego i intensywnie pachnącego krzewu, który możemy znaleźć przy domostwach, na brzegach lasów, w zaroślach i na nieużytkach. To właśnie ten moment, w którym kwitnie. Chciałabym zarazić Państwa moją słabością do tego cudnego krzewu i dlatego tym razem w moim „kąciku ziołowym” przedstawiam właściwości i sposoby na wykorzystanie tych aromatycznych baldachów.

kwitnący czarny bez

Jak zwykle na początek kilka ważnych informacji o składzie i działaniu, a następnie kilka przepisów, które wspomogą nas w chorobach, ale także urzeką swoim smakiem.

Czarny bez

Bez czarny (SAMBUCUS NIGRA) to krzew o kwiatach drobnych, biało-kremowych i intensywnie pachnących, tworzących płaskie baldachy. Kwitnienie przypada na koniec maja i początek czerwca. Zbioru kwiatów dokonujemy w momencie, kiedy baldachy nie są jeszcze całkowicie rozwinięte, to znaczy część kwiatów nie jest jeszcze otwarta. Baldachy, z których opadają już kwiatki nie nadają się już do użytku. Kwiatostany ścinamy sekatorem w słoneczny i suchy dzień, a następnie suszymy rozłożone cienką warstwą w suchym i przewiewnym miejscu. Po wysuszeniu ocieramy kwiatki, a pozostałe szypułki wyrzucamy. Dobrze wysuszone kwiatki przechowujemy w szczelnych, ciemnych pojemnikach.
Do wykorzystania nadają się również świeże kwiaty, o czym mowa poniżej.

A teraz kilka słów o zawartości i właściwościach tych kremowych kwiatuszków. I tak oto kwiatostany bzu czarnego zawierają kwasy fenolowe, flawonoidy, kwasy organiczne, garbniki, sole mineralne, sterole, śluz oraz triterpeny. Pachnące baldachy działają napotnie, wykrztuśnie, przeciwgorączkowo, a także lekko moczopędnie. Są pomocne w leczeniu grypy i przeziębienia, kaszlu, ale także działają wspomagająco w leczeniu reumatyzmu i stanach zapalnych dróg moczowych. Oprócz tego są skutecznym środkiem w walce z migreną i bezsennością. Kwiaty bzu można również stosować zewnętrznie do przemywania skóry, a także do płukania jamy ustnej i gardła. Przeciwwskazaniem do stosowania bzu czarnego jest odwodnienie organizmu.

kwitnący czarny bez

A teraz jak zwykle kilka sposobów na wykorzystanie kwitnącego bzu czarnego.

Odwar z kwiatów czarnego bzu

Łyżkę suszonych kwiatów zalewamy szklanką zimnej wody, podgrzewamy, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na małym ogniu przez 5 minut. Następnie odstawiamy na 15 minut do naciągnięcia, po czym przecedzamy. Powstały odwar stosujemy do płukania jamy ustnej i gardła, jak również pijemy ½ szklanki 2-3 razy dziennie jako środek napotny, przeciwgorączkowy i moczopędny.

Napar z kwiatów czarnego bzu

Dwie łyżki suszonych kwiatów zalewamy szklanką wrzątku i pozostawiamy na 5 minut do naciągnięcia, następnie przecedzamy. Tak powstały napar można wykorzystać na trzy sposoby:

1). Kiedy napar jest jeszcze ciepły, ale nie gorący, wykorzystujemy go do zrobienia kompresu w przypadku zapalenia oka. Ciepłym naparem nasączmy kawałek gazy lub inny nadający się do tego materiał i przykładamy na 20 minut na zamknięte oczy. Taki kompres działa przeciwzapalnie, chłodząco, uspokajająco i przeciwbólowo.

2). W przypadku przeziębienia, gorączki, grypy, zapalenia oskrzeli oraz reumatyzmu pijemy 3-5 razy dziennie ½ szklanki, pozostając przy tym w ciepłym łóżku. Tak przyjmowany napar działa odflegmiająco i napotnie, a także wzmacnia drogi oddechowe i system immunologiczny.

3). W przypadku nerwobóli, bólów głowy i stawów oraz problemów skórnych nasączmy naparem lniany ręcznik i przykładamy na bolące miejsce, przykrywamy ręcznikiem i pozostawiamy na 20 minut.

Płyn do przemywania skóry i płukania włosów

Wkładamy do słoja 50 gram suszonych kwiatów czarnego bzu i zalewamy 200 mililitrami octu winnego lub octu jabłkowego, słój zamykamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na 2 tygodnie, wstrząsając słojem codziennie. Po tym czasie odcedzamy powstały płyn i przelewamy do butelki. Taki „bzowy” tonic stosujemy nierozcieńczony do przemywania zanieczyszczonej skóry. Natomiast płynem rozcieńczonym z ciepłą wodą w proporcji 1 część płynu plus 6 części wody masujemy skórę głowy (po umyciu) i pozostawiamy bez spłukiwania na skórze głowy. Taki masaż pomaga w pozbyciu się łupieżu i swędzącej skóry głowy, a także ułatwia rozczesywanie włosów i sprawia, że włosy lśnią.

Syrop z kwiatów czarnego bzu

Bierzemy około 30 świeżych baldachów czarnego bzu, obcinamy grubsze części i wkładamy do dużego słoja, przekładając kwiaty na przemian z plastrami z dwóch cytryn (pozbawionych pestek). Przygotowujemy syrop gotując 4 szklanki wody z 750 gramami cukru, a po wystygnięciu zalewamy kwiaty. Słój nakrywamy gazą i odstawiamy na 3 dni, codziennie mieszając zawartość drewnianą łyżka, aby zapobiec fermentacji. Po tym czasie przecedzamy i przelewamy do wyparzonych butelek lub słoików i pasteryzujemy przez 5-10 minut. Można też po przecedzeniu podgrzać powstały płyn, ale nie doprowadzać do wrzenia. Taki gorący, ale nie wrzący płyn przelewamy do słoików i pasteryzujemy na sucho, obracając słoiki „do góry nogami”. Syrop pijemy w przypadku przeziębienia po łyżce 3 razy dziennie.

Smak syropu jest fantastyczny, dlatego ja używam go nie tylko jako „lekarstwo”, ale również w lecie do przyrządzania zimnych i orzeźwiających napojów.

Kwiaty czarnego bzu w cieście

Przygotowujemy ciasto naleśnikowe. Ubijamy jajko z wodą gazowaną lub jasnym piwem, dodajemy mąkę i szczyptę soli. Powstałe ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany. Rozgrzewamy olej na patelni, baldachy moczymy w cieście, a następnie smażymy, aż lekko zbrązowieją. Po usmażeniu przekładamy na papierowy ręcznik, aby odsączyć nadmiar oleju. Podajemy posypane cukrem pudrem. Można też polać odrobiną soku z cytryny.

 

To byłoby na tyle w kwestii kwiatów czarnego bzu. Nie można oczywiście zapomnieć czy pominąć jego owoców, które pojawią się pod koniec lata. Postaram się wrócić do tematu, gdy nadejdzie pora.

Mam nadzieję, że artykuł był na tyle interesujący, że odnajdziecie Państwo krzewy bzu w swojej okolicy i wykorzystacie podane wyżej przepisy. Szczerze namawiam zwłaszcza do zrobienia syropu. Jego przepyszny smak na pewno mile Państwa zaskoczy.

Ja tymczasem zabieram koszyk i zmykam zbierać „bzowe” baldachy. Mmm… już czuję ten zapach i smak…

Pozdrawiam słonecznie i życzę dużo zdrowia

Willma

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 9.1/10 (Głosujących: 17)
Pachnące baldachy czarnego bzu, 9.1 out of 10 based on 17 ratings
Napisano przez Willma Posted in Aktualności

Tagi:

Komentarze (1)

  • czarna kawa
    wtorek, 27 Cze, 2017, 20:37:56 |

    Szczególnie polecam syrop z kwiatów czarnego bzu, nie ma dużo pracy a smak jest naprawdę cudowny!

    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +2 (Głosujących: 2)

Skomentuj