Audycja o edukacji i niepodległości - radio MPL
Marta Mrowińska | czwartek, 16 Sie, 2018 |

“Jestem po to, aby służyć parafianom” – nowy proboszcz parafii w Mosinie ✝️

Niebawem miną dwa miesiące, odkąd parafia w Mosinie ma nowego proboszcza – jest nim ks. Adam Prozorowski. Nowego duszpasterza pytamy o plany i pragnienia związane z Mosiną, a także pierwsze wrażenia z pobytu w nowej parafii.

M.M.: Jak długo jest Ksiądz kapłanem? Jakie były do tej pory szczególne kierunki Księdza posługiwania?

A.P.: Święcenia przyjąłem 16 maja 1991 roku. Rodem jestem z Leszna – tam znajduje się parafia pw. Św. Mikołaja i tam były początki mojej drogi do kapłaństwa. W Lesznie spotkałem księdza Konrada Kaczmarka, mojego proboszcza, który był bardzo mocno związany z Mosiną. W 1981 roku przyszedł do Leszna właśnie z Mosiny, byłem wtedy w pierwszej klasie liceum. Stworzyły się między nami bardzo dobre relacje, mogę zatem powiedzieć, że mam pośrednie związki z Mosiną :)

Pierwsza moja parafia to parafia pw. Świętego Ducha w Gostyniu. Tam zacząłem realizować swój charyzmat, który najprościej można zamknąć w słowach “duszpasterstwo biblijne”. Chodzi o to, że człowiek, który osobiście spotka Jezusa i powierzy Mu swoje życie, potrzebuje pokarmu dla duchowego wzrostu. Tym pokarmem jest Słowo Boże – Pismo Święte. Zacząłem zatem troszczyć się o to, żeby parafianie otrzymywali w niedzielnej katechezie narzędzia do samodzielnego poznawania Pisma Świętego. Mogę powiedzieć, że to jest misja mojego życia. We wszystkich parafiach, w których byłem później – czyli w Poznaniu: w parafii Opatrzności Bożej, Najświętszej Maryi Bogarodzicy i parafii Świętego Krzyża pierwszym moim celem była realizacja idei apostolatu biblijnego.

ks. Adam Prozorowski

ks. Adam Prozorowski

M.M.: Czy jest to idea, którą zamierza Ksiądz kontynuować także w Mosinie?

A.P.: Chcę zarzucić sieci – zaproponować to parafianom, ale co dalej – to zależy od tego, czy zechcą to przyjąć, czy też nie. Jestem bowiem po to, aby służyć parafianom, a nie realizować swoje wizje. Mam pragnienie dzielić się tym, co jest najcenniejsze w mojej służbie, ale nic na siłę.

M.M.: Jak wygląda apostolat biblijny?

A.P.: Jestem zwolennikiem nauczania biblijnego – czyli podstawa i początek to homilia, której punktem wyjścia jest komentarz do czytań mszalnych. Druga rzecz – to rozpoczynająca się właśnie w naszej parafii wakacyjna szkoła biblijna, czyli cotygodniowe spotkania, poprzez które chcemy się przygotować do niedzielnej liturgii. Jest to nauka bardzo prostej metody studium biblijnego, nazywam ją metodą “siedmiu pytań”. Później, kiedy ludzie zobaczą, że Biblię trzeba czytać w sposób systematyczny, badać tekst, odbywają się wykłady. Projekt szkoły biblijnej realizowany jest przez dwa lata. Po jej zakończeniu ludzie potrafią już samodzielnie medytować, badać, mają dostęp do narzędzi, za pomocą których mogą sobie przybliżyć orędzie Boże. Po zakończonym drugim poziomie istnieje jeszcze trzeci – dla wszystkich, którzy chcą czegoś więcej, chcą iść dalej. Jest to poziom tematyczny, w zależności od potrzeb w Kościele i wskazówek papieża czy biskupa. To jednak droga wewnętrznego rozwoju dla człowieka, który przyjął Jezusa jako swojego Zbawiciela – inaczej będzie to tylko praca z tekstem.

kościół pw. Św. Mikołaja w Mosinie

M.M.: Jakie są pierwsze wrażenia Księdza z pobytu w Mosinie?

A.P.: Przyjechałem tutaj z wiejskiej parafii, bo taką jest Tarnowo Podgórne. Mosina to zupełnie inny świat, miasto… Jeszcze nie znam przysłowiowych Kowalskich, Nowaków, czuję się jak człowiek, który wchodzi do nowego, wielkiego marketu: widzisz jego ogrom, widzisz, że on błyszczy różnymi kolorami, ale nie wiesz, gdzie masz kupić chleb :) Dlatego tak ważni są ludzie, ksiądz Maciek – wikariusz, który mnie we wszystko wprowadza, bo to jest na razie zupełnie obcy świat. Nie mówię, czy lepszy lub gorszy od poprzedniego – po prostu inny.

M.M.: Czy ludzie chcą poznać nowego proboszcza, przedstawiają się, przychodzą do Księdza?

A.P.: Niektórzy tak – czasami po Mszy ludzie podchodzą, przedstawiają się, ale myślę, że na razie to jest głównie obserwowanie. I to naturalna rzecz – przez wiele lat był tutaj ks. Majka i to był ich proboszcz, więc zrozumiałe jest, że gdy przychodzi ktoś inny, na początku jest po prostu “nowy”.

M.M.: Czego życzyłby Ksiądz sobie na nowej parafii?

A.P.: Po pierwsze – rozpoznać duchowe potrzeby moich parafian, na dzień dzisiejszy uważam to za najważniejszą rzecz. Drugie – to wizji od Pana Boga, jak te potrzeby zaspokoić, no i siły Ducha Świętego, żeby to zrealizować. Poznać, ocenić, działać – to moje pragnienie. Powiedziałem parafianom, że chcę ich doprowadzić do nieba – i to jest mój cel :) Bardzo chciałbym, żeby parafianie rozpoznali swoją wizję i poszli za nią.

M.M.: Bardzo dziękuję za rozmowę.

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 8.4/10 (Głosujących: 9)
"Jestem po to, aby służyć parafianom" - nowy proboszcz parafii w Mosinie ✝️, 8.4 out of 10 based on 9 ratings

Marta Mrowińska

redaktor naczelna Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej

Skomentuj