Ewa Kazimierska | niedziela, 5 Kwi, 2020 | komentarze 2

Na zdrowie! Czy na pewno?

Wszyscy  znamy doskonale krążące po sieci memy ,,Który to już raz robię alkoholowe zapasy na ten tydzień?”, ,,Koronawirus nie ma szans w słowiańskich krajach”.

Wpisując w wyszukiwarkę hasło ,,domowa kwarantanna” wyskakuje nam masa śmiesznych filmików ukazujących ludzi w dresach, z kieliszkiem i butelką wina. Na początku lutego media obiegł news o brytyjczyku, który wyleczył się z COVID-19 poprzez picie ciepłej whisky z miodem. Wszystko to w połączeniu z kieliszkiem dobrego alkoholu z pewnością poprawi nam humor podczas przedłużającego się w nieskończoność pobytu w domu. Jednak oprócz krótkotrwałej poprawy nastroju, często spożywany alkohol w żaden inny sposób nie wpływa pozytywnie na nasze zdrowie.  Wręcz przeciwnie, ma szkodliwy wpływ na cały organizm.

Na początek trochę statystyki:

  • Blisko 15% dorosłych polaków nadużywa alkoholu, 800 tysięcy osób jest uzależnionych.
  • Rocznie w Polsce z powodu nadmiernego picia alkoholu umiera 10 tysięcy osób. Częste picie ma negatywny wpływ na układ krążenia, układ nerwowy i oddechowy. Jak wiemy, skutki poważnie odczuwa również nasza wątroba.
  • Codziennie w naszym kraju sprzedaje się 8,7 mln litrów piwa. W ciągu roku daje to wynik 3,2 miliarda litrów piwa!
  • W 2019 firma Synergion przeprowadziła badania w ramach projektu badawczego dotyczącego rynku alkoholowego w Polsce, prowadzonego na zlecenie Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego.  Badanie ,, Dokąd płynie mała wódka” ukazuje jak zmieniają się zachowania konsumenckie na skutek wprowadzenia do sprzedaży małych butelek z wódką, czyli tzw. małpek. Alkohol w małych butelkach sprawia, że Polacy piją go śmielej. Według firmy Synergion codziennie w lokalnych sklepach, w całej Polsce małe wódki kupuje ponad 700 tysięcy pracowników fizycznych, często przed pracą, ponad 500 tys. mężczyzn podczas spaceru ,,z psem”, prawie 500 tys. emerytów i około 400 tys. młodych kobiet. Każdego dnia małpkę kupuje nawet 3 miliony ludzi!

Czy alkohol zabija koronawirusa?

70% procentowy alkohol to najlepszy środek do dezynfekcji różnych powierzchni dzięki odpowiedniej zawartości wody. Koronawirus należy do wirusów otoczkowych, które można unieszkodliwić za pomocą alkoholu. Jednak jako środek dezynfekcyjny sprawdza się tylko w tym przypadku. Jego spożywanie w żaden sposób nie chroni nas przed zakażeniem.  – Nie tędy droga, ktoś musiałby wlać do płuc. Czy w płucach będzie skuteczny? W stu procentach, bo martwi nie chorują.- Mówi w programie TVPINFO, wirusolog, prof. Włodzimierz Gut. Alkohol osłabia organizm, który może później trudniej znosić infekcję. Eksperci odradzają także picie w czasie izolacji w celu zmniejszenie stresu i lęku. Jest to bowiem krótkotrwała pomoc, która nie sprzyja utrzymaniu pozytywnych mechanizmów wzmacniających zdrowie, np. dobrze przespana noc. Alkohol nie uchroni nas przed samotnością.

Mosina dezynfekcja

dezynfekcja 70% alkoholem fot. OSP Mosina

Jak duży to problem w czasie pandemii?

Od początku pandemii we Francji spożycie wina wzrosło o 6%, a napojów spirytusowych o 12%. Czy u nas ten wzrost będzie jeszcze większy? Polacy często piją w samotności, a nasz stosunek do alkoholu jest bardzo swobodny. Problem traktowany jest w naszym kraju zdawkowo.

-Anglicy zwrócili uwagę, że ponad 6 proc. miejsc w szpitalach zajmowanych jest w tej chwili przez ludzi, których zdrowie ucierpiało z powodu spożycia alkoholu. Lekarze apelują o to, by nie pić i nie zawracać im głowy czymś, co człowiek sam może powstrzymać. Te państwa, które w sposób odpowiedzialny prowadzą politykę społeczną mają na uwadze problemy związane z alkoholem.- Mówi w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press były dyrektor Polskiej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Krzysztof Brzózka. Przypomnijmy, że alkohol jest też rakotwórczy. Jego nadmierne spożycie zwiększa ryzyko nowotworów gardła, układu trawiennego, wątroby i piersi. U kobiet, które często sięgają po drinka diagnozuje się więcej infekcji HPV.

WHO zajęło oficjalne stanowisko w temacie spożywania alkoholu w czasie pandemii. Picie w żaden sposób nie chroni przed COVID-19 i może być niebezpieczne.

WHO

źródło: facebook’owy profil WHO

Są też zalety…

Niewielka ilość alkoholu rozgrzewa, pobudza i poprawia trawienie. Czerwone wino zawiera resweratrol, czyli silny antyoksydant zwalczający wolne rodniki. Lampka wina na pewno nam nie zaszkodzi. Holenderscy naukowcy udowodnili, że umiarkowane i okazjonalne picie piwa obniża ryzyko zachorowania na cukrzycę typu II. Słowo ,,umiar” ma w tym temacie kluczowe znaczenie.

Pamiętajmy, że warunkiem bezpiecznego picia jest rozsądek, który musimy uruchomić zanim sięgniemy po pierwszy kieliszek.

źródło: pixabay

Źródło:

  1. https://polskatimes.pl/polacy-pija-wiecej-alkoholu-przez-koronawirusa-w-europie-sie-o-tym-mowi-a-u-nas-cisza-i-spokoj/ar/c1-14886261
  2. https://www.tvp.info/46939808/profesor-zdradza-jak-alkohol-pomaga-w-walce-z-koronawirusem
  3. http://www.egospodarka.pl/155380,Dokad-plynie-setka-wodki,1,39,1.html
  4. https://zywienie.abczdrowie.pl/7-zdrowotnych-zalet-picia-piwa
VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 10.0/10 (Głosujących: 7)

Komentarze (2)

  • ok
    niedziela, 5 Kwi, 2020, 13:44:33 |

    Można zrobić inhalację czystym lekko podgrzanym spirytusem, jest to metoda stosowana przy obrzęku płuc.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: 0 (Głosujących: 0)
  • Xyz
    wtorek, 7 Kwi, 2020, 21:25:39 |

    A nie można a po prostu wypić grzańca? :)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: 0 (Głosujących: 0)

Skomentuj