Wojtek Pierzchalski | sobota, 10 Paź, 2020 |

Sztuka na dobre zagościła w naszym otoczeniu. I wcale nie mamy ochoty jej żegnać!

Trwa cotygodniowe aranżowanie słupów ogłoszeniowych w Mosinie. – Dzisiaj mamy wyjątkową sytuację, bo pracę wykonał mieszkaniec naszego miasta – mówi kurator Mediations Biennale Polska w Mosinie.

Dzisiejsza odsłona Re-kreacji jest już ósmą. Tym razem zaaranżowany został słup przy wjeździe na mosiński rynek, przy ul. Garbarskiej. Jak co tydzień, pojawili się mieszkańcy, którzy wspólnie tworzyli pracę. Dzisiaj słup został obklejony zdjęciem mosińskiego fotografa, Adama Gusta. – Na zdjęcia Adama trafiłem już podczas trwania Biennale w Mosinie – mówi Artur Kłosiński, kurator Mediations Biennale w mieście. – Spodobała mi się jego wizja, więc zaproponowaliśmy mu, żeby zaaranżował jeden ze słupów – opowiada kurator.

Praca wykonana przez Adama Gusta ma formę fotografii naklejonej na słup. Składają się na nią cztery części, każda o wymiarach 1×2,6m. Na zdjęcie, które fotograf wykonał na jednej z wysp u wybrzeży Szkocji, nałożył światła, które uchwycił w Mosinie. – Ten projekt to abstrakcja. Widzimy tutaj co prawda zdjęcie, ale jest to sytuacja, z którą nigdy się nie spotkamy – mówi Adam Gust. – Fotografia to z definicji malowanie światłem. Właśnie to zrobiłem, umieszczając uchwycone podczas spacerów miejskie światła – opowiada fotograf. Artysta uzupełnił aranżację słupa o rozklejenie po mieście naklejek, na których znajdują się jego prace.

Adam Gust mówi, że praca na mosińskim słupie to dla niego coś nowego. – Na co dzień zdjęcia robię wyłącznie analogowo. Przez to, że fotografia miała zawisnąć na słupie, musiałem użyć też techniki cyfrowej. To sprawiło, że tworzenie tej pracy było dla mnie procesem eksperymentalnym – mówi fotograf.

Artysta przyznaje też, że zawitanie Mediations Biennale do Mosiny to okazja pokazania swoich prac szerszej publiczności. – Środowisko „galeryjne” jest dość hermetyczne. Teraz, gdy sztuka zaistniała na słupach, poczułem większą wolność w działaniu. – mówi Adam Gust.  – Biennale w Mosinie spowodowało, że sztuka pełnoprawnie zawitała w naszej codzienności. Początek był trudny, ale z tygodnia na tydzień atmosfera jest coraz lepsza i naprawdę przyjemnie się w niej tworzy – przekonuje fotograf.

– Ideą Biennale jest pokazywanie prac, które wskazują horyzont zdarzeń, w tym wypadku w Mosinie – mówił w sobotę rano Tomasz Wendland, dyrektor Mediations Biennale Polska. – Współpraca z mosińską społecznością ma zupełnie inny klimat niż ta w wielkomiejskich galeriach. Tutaj pracujemy bezpośrednio z ludźmi, którzy tutaj mieszkają, przychodzą, aby oglądać kolejne prace na słupach – wskazuje Tomasz Wendland.

Marek Dudek, dyrektor ośrodka kultury w Mosinie przekonuje, że to nie koniec wydarzeń z udziałem miejscowych twórców. – Przygotowujemy wspólną wystawę, która będzie uzupełnieniem aranżacji słupów – mówi Marek Dudek, dyrektor mosińskiego ośrodka kultury. – Chcemy wynajdywać twórców w Mosinie i stwarzać im warunki do tego, żeby mogli tworzyć i prezentować. Dla nas, jako ośrodka kultury, to bardzo ważne, żeby w otoczeniu znajdywały się kolejne formy artystyczne – przekonuje dyrektor MOK.

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 8.7/10 (Głosujących: 7)

Skomentuj