Berdychowski Volkswagen - ID.4 Elektryczny SUV AQUANET - kranówka doda zdrówka
Tomasz Kaczmarek | wtorek, 10 listopad, 2020 | komentarze 2

Tajemnicze słowa, Pożegowo i Osowa (Pradzieje Mosiny i okolic cz. 2)

W artykule „Czy Mosina coś znaczy”, zapowiedzieliśmy serię artykułów mających na celu odkrycie pradziejów Mosiny i jej okolic. Pracę związaną z ich odsłanianiem przyrównaliśmy do budowy mostu między teraźniejszością a przeszłością, a że niedawno rozpoczęła się budowa przeprawy przez Wartę, jesteśmy tym bardziej zobowiązani do kontynuacji tej serii.

To, dlaczego poprawne rozumienie znaczenia nazw geograficznych jest tak ważne z punktu widzenia poznania przeszłości, najlepiej wyjaśniają autorzy książki „Nazwy Miast Wielkopolski” Zofia i Karol Zeirhofferowie, pisząc w przedmowie do niej tak:

Nazwy, zgodnie z powszechnym odczuciem, są ważnym źródłem do poznania przeszłości. Od niepamiętnych czasów przykuwały one uwagę człowieka, który wiedziony instynktem poznawczym pragnął odkryć zawarte w nich tajemnice historii. Stąd tak wiele nazw obrosło w legendy. Odczytywanie w nazwach dziejów ziemi, na której one powstały, nie jest jednak sprawą wyobraźni tworzącej legendy, ale wynikiem żmudnej pracy, na którą składa się wysiłek wielu ludzi.

Wiemy już, że nazwy Mosina i Puszczykowo są ściśle związane z funkcjonującą tu od wieków przeprawą przez rzekę Wartę. Tym razem zmieńmy nieco perspektywę i spójrzmy na nasz region z pewnej wysokości, a dokładniej z 131,2 m n.p.m. Taka jest bowiem dokładna wysokość Osowej Góry, wzniesienia dominującego nad rozpatrywanym obszarem oraz znajdującego się na jego południowym stoku Pożegowa, dawnej wsi, a dzisiaj dzielnicy Mosiny. Właśnie tymi nazwami teraz się zajmiemy. Spróbujemy odgadnąć, co znaczą określenia: Pożegowo i Osowa Góra.

Pożegowo

Pożegowo

Znaczna część Osowej Góry znajduje się na granicy Wielkopolskiego Parku Narodowego i stanowi zarazem jego najwyższy punkt. Ze znajdującej się tutaj wieży widokowej roztacza się niesamowity widok. Można stąd obserwować niemal cały obszar zajmowany przez park, Mosinę leżącą u jej podnóża oraz majaczący w oddali Poznań. Niestety widok na pobliską Kotlinę Śremską, którą przepływa Warta, zasłonięty jest przez najwyższy punkt wzniesienia, na którym znajdują się zbiorniki z wodą, należące do przedsiębiorstwa wodociągowego. Jest to kolejna funkcja góry, która pełni obecnie rolę naturalnej wieży ciśnień.

Widok na Poznań

Widok na Poznań

W wielu miejscach góry natrafiamy na pozostałości po starych wyrobiskach. Pozyskiwano tu jeszcze stosunkowo niedawno iły, które służyły jako surowiec do wyrobu ceramiki budowlanej w znajdujących się w pobliżu cegielniach. Trzeciorzędowe iły to główny budulec Osowej Góry. To nieprzepuszczalne podłoże przykryte cienką warstwą osadów polodowcowych dało początek wielu źródłom, które dawniej wytryskiwały na wszystkich stokach góry (F. Jaśkowiak 1964).
Do dziś przetrwało jedno z takich źródeł, które znamy pod nazwą: Studnia Napoleona. Pozostałe zniknęły na skutek eksploatacji iłów oraz prac melioracyjnych przeprowadzonych na znajdujących się tutaj terenach upraw rolnych.

Widok na WPN

Widok na WPN

Z i K Zeirhofferowie, w cytowanym fragmencie przedmowy, wspominali o tym, że wiele nazw obrosło legendami. Nie są zapisem historycznym, ale można doszukać się w nich pewnych wskazówek, które być może w takiej postaci przetrwały w świadomości mieszkańców, a które pomogą nam odgadnąć znaczenie nazw. Na ślad takiej legendy natrafiamy u Jerzego Wojciecha Szulczewskiego, który w swojej książce „Pieśń bez końca” zamieszcza podanie mówiące o nieodwzajemnionej miłości szwedzkiego oficera do polskiej szlachcianki z Pożegowa. Legenda ta jest powszechnie znana, a związana jest głównie z pobliskim jeziorem Kociołek, w którym to bohaterowie mieli zatonąć razem z uwożonym przez szlachciankę skarbem. Lód na tym jeziorze załamał się pod ciężarem zaprzęgu z saniami oraz ścigającego ich jeźdźca. To, co szczególnego jest w tym zapisie, to informacja o tym, co stało się później. Żołnierze, których dowódca zginął w pościgu, w ramach zemsty spalili wieś razem z jej mieszkańcami. Od tego dnia miejsce to zaczęto nazywać Pożegowem na wspomnienie pożogi.

Pożegowo

Pożegowo

Choć prawdą jest, że wojska szwedzkie przebywały tu w czasie obydwu wojen szwedzkich, i że ostatecznie zostały przepędzone przez wojska Stefana Czarneckiego w 1657 roku, to nazwa Pożegowo jest znacznie starsza. Pierwsza wzmianka na jego temat pojawia się już w 1302 roku pod niezmienioną niemal nazwą Pozegowo. Ciekawą kwerendę przeprowadziła Agnieszka Krygier, która w swoim artykule „Toponima Wielkopolskiego Parku Narodowego. Analiza wybranych nazw miejscowości” opublikowanym na łamach czasopisma “Morena” (Zeszyt 1-1992 r.), wyszczególnia sposób zapisu nazwy tej wsi w różnych źródłach, na przestrzeni ostatniego 700-lecia.

Rok Nazwa w piśmiennictwie
1302 Pozegowo
1358 Pozegowo
1446 Poszegowo
1446 Poschegowo
1467 Poszagowo
1518 Pozogoro
1531 Posyegowo
1531 Posegouo
1563 Pozegowo
1580 Pozegowo
1791 Holędry Posęgowskie
1798 Pozegowo
1800 Pożegowo
1846 Pożegowo
1888 Pożegowo
1909 Pożegowo

Wskazuje ona na dwuznaczność nazwy Pożegowo. Formant -owo, według autorki jest charakterystyczny dla nazw dzierżawczych i w tym przypadku podstawą nazwy mogła być nazwa osobowa Pożega, utworzona od wyrazu pospolitego pożega, pożaga znaczącego tyle co; podpalenie budynków, lasów itp., wielki ogień, pożar. Drugą możliwość pochodzenia znaczenia upatruje w dawnym sposobie pozyskiwania terenów pod osadnictwo polegających na wypalaniu lasów, czyli również z pożarem i pożogą. Trudno rozstrzygnąć, czy któryś z tych wariantów jest słuszny jednak oba potwierdzają prawdę zawartą w legendzie o wielkim pożarze. Musiało dojść do niego jednak przed 1302 rokiem, bo tak nazywała się osada znajdująca się tutaj w tym czasie.

Pożar i pożoga, które utworzyły nazwę Pożegowo musiały być na tyle znaczące, że utkwiły mocno w świadomości mieszkańców. Mogłoby do tego dojść, gdyby faktycznie stała za tym jakaś tragedia podobna do tej, która została opisana w legendzie, lub jakieś względy związane z praktykami magicznymi czy też religijnymi, które musiały zaistnieć na długo przed 1302 rokiem. Pozyskiwanie terenów pod osadnictwo poprzez wypalanie lasów było praktyką powszechną już od czasów mezolitu, więc na ludziach, żyjących w dobie średniowiecza jednorazowe wydarzenie tego typu nie byłoby raczej wystarczająco silnym bodźcem, by pamięć o nim przechować do dzisiaj. Co takiego zatem spaliło się na szczycie Osowej Góry, pozostanie jeszcze do odkrycia.

Widok z wieży widokowej na Pożegowie (glinianki)

Widok z wieży widokowej na Pożegowie

W kontekście pożogi przyjrzyjmy się nazwie Osowa Góra. Czy może ona mieć jakiś związek z pożarem i pożogą? Trudno stwierdzić, od kiedy góra ta nazywa się Osową. Możemy się jednak zastanowić nad tym, co znaczy osowa? Pierwsze skojarzenie, jakie przychodzi do głowy to, że góra ta jest smutna, przygnębiona czyli osowiała. Tylko, że ona taka nie jest. Jest wielka, dumna i wyniosła na 70 metrów ponad nizinne otoczenie. Przypisywanie jej takiej cechy byłoby nieuczciwe.
Czy może być ona osowiała z powodu swojego osamotnienia? Raczej też nie, bo tuż obok znajduje się niewiele niższa (112 m n.p.m.) Góra Staszica, a i w Polsce znajdujemy co najmniej jeszcze dwie góry o takiej nazwie. Jedna z nich stanowi dzielnicę Bydgoszczy, druga zaś Gdańska.
To właśnie w pamięci mieszkańców Gdańska przechowało się znaczenie nazwy Osowa Góra. Na portalu wikipedia.org [https://pl.wikipedia.org/wiki/Osowa_(Gdańsk)] znajduje się obszerny artykuł poświęcony tej dzielnicy Gdańska, w którym możemy między innymi przeczytać:
Nazwę „Osowa” napotykamy już w 1659 w brzmieniu Espenkrug (Osowa Karczma). Owa karczma znajdowała się wśród drzew osik, zwanych niegdyś „osami” – stąd przydawka „osowa”.

Zatem również nazwę naszej góry można przełożyć na osikową, czyli taką, którą porastały osiki. Idąc tym tropem sprawdźmy co kryje się pod hasłem osika w słownikach etymologicznych. Aleksander Brückner potwierdza w swym słowniku pochodzenie osiki od pierwotnego osa, a Witold Mańczak i Wiesław Boryś wywodzą słowo osa w znaczeniu osiki z języka prasłowiańskiego, czyli z prajęzyka, z którego wykształciły się poszczególne języki słowiańskie. Trop ten wskazuje na bardzo stary rodowód nazwy Osowa Góra sięgający w czasy przedhistoryczne.

Wieża widokowa na Pożegowie w Mosinie

Wieża widokowa na Pożegowie w Mosinie

Topola osika (Populus tremula) prawdopodobnie porastała wierzchołek góry zwanej do dzisiaj Osową. Ten gatunek drzewa występuje w całej Europie oraz w części Azji. Nie ma wygórowanych wymagań jeśli chodzi o warunki siedliskowe. Dobrze znosi zarówno mróz jak i upał. Gorzej czuje się na terenach podmokłych oraz bardzo suchych. To co lubi najbardziej, to światło słoneczne. Jest zaliczana do gatunków pionierskich, który jako pierwszy wkracza na tereny nieużytków rolnych, poręby oraz… pogorzeliska.
Rysopis ten bardzo dobrze pasuje do naszego podejrzanego. Wielki pożar na pewno stworzyłby doskonałe warunki do zasiedlenia go przez osiki.

Podsumowując naszą toponomastyczną wyprawę na szczyt Osowej Góry, możemy dojść do wniosku, że nazwa Pożegowo, zanim zdołała się utrwalić w świadomości ówczesnej społeczności, musiała funkcjonować na długo przed 1302 rokiem. Skoro przetrwała w niemal niezmienionej postaci przez 700 lat burzliwych dziejów, to nic nie stoi na przeszkodzie, by mógł on istnieć tyle samo lat wcześniej. Drugi wniosek dotyczący prasłowiańskiego pochodzenia słowa osa w znaczeniu osika również daje podstawy do tego, abyśmy otrzymali przepustkę do wyruszenia w pradzieje Mosiny i okolic, czyli czasy, które nie są nam znane ze źródeł pisanych. Słowo pisane nie jest jedynym sposobem na zapis działalności człowieka w pradziejach. Jednym z nich jest chociażby sam język, który w znaczeniu słów przechowuje pamięć o przeszłości i tożsamości ludzi, którzy go tworzyli.

Niejako na potwierdzenie pozostaje przytoczyć słowa Wilhelma von Humboldta (1767 – 1835), niemieckiego filozofa i językoznawcy, które przypomniał Sławomir Rospond w „Słowniku Etymologicznym Miast i Gmin PRL”:

Przez nazwy miejscowe, najstarsze i najtrwalsze pomniki dziejowe, opowiada dawno wymarły naród swoje dzieje; zachodzi tylko pytanie, czy jego głos pozostaje dla nas jeszcze zrozumiały?

Dzisiaj należałoby dodać jeszcze jedno pytanie. Czy ten głos chcemy w ogóle usłyszeć?

Autor: Tomasz Kaczmarek

Zapraszamy również do przeczytania aktualnego, listopadowego wydania naszej gazety. W artykule pt. Skrzynka na Kociołek (str. 36) autor kontynuuje ten jakże interesujący temat pradziejów Mosiny i okolic.

Widok z wieży widokowej na Pożegowie na kościół w Konarzewie (12 km w linii prostej)

Widok z wieży widokowej na Pożegowie na kościół w Konarzewie (12 km w linii prostej) fot. Kamil Wojtko

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 9.8/10 (Głosujących: 10)

Tomasz Kaczmarek

Dziennikarz, radiowiec, organizator spływów kajakowych.

Wasze komentarze (2)

  • Kvartz
    wtorek, 10 listopad, 2020, 19:35:20 |

    Cudo, winszuję świetnej roboty!

    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +8 (Głosujących: 8)
  • Ronin
    środa, 11 listopad, 2020, 0:59:16 |

    A czy wiadomo coś więcej o historii tego miejsca za czasów II WŚ, ponoć znajdowała się tam wieża spadochronowa?

    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +6 (Głosujących: 6)

Skomentuj