3 ostatnie mieszkania na sprzedaż Berdychowski Volkswagen - wyprzedaż 2020 Na sprzedaż lokal usługowy
Wojtek Pierzchalski | poniedziałek, 5 Paź, 2020 |

Od lat pomagają potrzebującym. Teraz wsparli ich także mieszkańcy Mosiny i Puszczykowa. I to jak!

Zupa Wolności to inicjatywa, której pomysłodawcy pomagają potrzebującym już trzeci rok. Teraz dołączyła do nich społeczność Mosiny i Puszczykowa. Jak mówią organizatorzy, pomoc naszych sąsiadek i sąsiadów okazuje się bezcenna w obliczu pandemii.

Niedziela, godzina 18:00. W okolicach Dworca Letniego w Poznaniu zbierają się dziesiątki potrzebujących. Wśród nich: muzyk, były żołnierz, nauczyciel akademicki. Łączy ich jedno: pomagają im wolontariusze Zupy Wolności. Teraz wspierają ich także mieszkańcy naszego regionu, w tym mosińska Jadłodzielnia.

Najlepszy lek na koronawirusa? Wzajemna pomoc

Inspiracją dla poznańskiej grupy była krakowska Zupa na Plantach. – Zupę wolności w Poznaniu rozkręcaliśmy z Asią Nowacką w maju 2017 roku, tragicznie zmarłą w październiku 2019 roku. Jesteśmy tutaj od tego czasu co tydzień – mówi Jerzy Briks, jeden z organizatorów akcji. – Zaczynaliśmy od współpracy z poznańskimi restauracjami. Do marca mieliśmy 18 lokali, z którymi działaliśmy – mówi Jerzy.

Zupa Wolności - inicjatywa okolicach Dworca Letniego w Poznaniu

Ten układ skomplikował koronawirus. Branżę gastronomiczną dotknęły restrykcje związane z pandemią i restauracje same potrzebowały pomocy. Ponadto rozdawanie zupy mogłoby być trudne w obliczu obostrzeń sanitarnych. Wtedy organizatorzy postanowili przygotowywać kanapki, ciasta, rozdawać owoce. Wsparły ich także społeczności z naszego regionu.

– Pandemia nie zmieniła tego, że są ludzie, którzy potrzebują naszej pomocy. Wręcz przeciwnie, część osób straciła pracę właśnie przez kryzys spowodowany koronawirusem – mówi Agnieszka Ostrowska, wolontariuszka z Puszczykowa. – Szybko się zorientowaliśmy, że jest nas za mało, żeby bez pomocy restauratorów przygotowywać jedzenie. Wspólnie z mosińską Jadłodzielnią postanowiliśmy więc zmobilizować nasze społeczności lokalne – opowiada Ostrowska.

Zupa Wolności - inicjatywa okolicach Dworca Letniego w Poznaniu

Pomóc chce każdy

Do pomocy zgłosiły się rodziny z Mosiny czy z Puszczykowa, a także z okolicznych sołectw. Spotykają się w niedziele, by przygotować kanapki, upiec ciasta czy ugotować zupę. – Na początku myśleliśmy, że uda nam się zorganizować kilka osób raz, dwa razy w miesiącu – mówi Marcin Niemczewski z Jadłodzielni Mosina. – Okazało się, że zgłosiło się tyle grup, że mamy zapewnioną pomoc do końca lutego. Każdy, kto uczestniczył chociaż raz w Zupie wolności, od razu chce pomóc znowu. Czasami musimy aż stopować chętnych! – śmieje się Niemczewski.

Jak mówią wolontariusze, po pierwszej akcji ruszyła lawina pomocy. – W Mosinie ktoś ma sad, zgłosił się do nas, że ma 10kg jabłek i nam oddał. W jednej ze szkół nauczycielka ogłosiła, że zbiera owoce. Dzieci przyniosły banany, pomarańcze i nam przekazały. Ten ogromny odzew na akcje jest bardzo budujący – mówi Joanna Niemczewska, wolontariuszka.

W niedzielnej akcji na Dworcu Letnim biorą udział wolontariusze z Krosna: Ola i Piotr. – Jesteśmy pierwszy raz na tej akcji, ale na pewno jeszcze przyjdziemy. To fantastyczne doświadczenie, przyjść tu i móc pomóc innym ludziom – opowiadają.

Duże zaangażowanie naszej społeczności potwierdza Jerzy Briks, jeden z twórców Zupy wolności.
– Pomaga nam wiele grup z różnych części aglomeracji. Jednak drugiej tak licznej, którą się udało zorganizować na południu Poznania nie ma – zapewnia wolontariusz.

Tak duża mobilizacja społeczności Mosiny, Puszczykowa i okolic przekłada się na ich ogromny wkład w działalność Zupy Wolności. Jak mówią wolontariusze, co tydzień dostarczają 150-200 kanapek dla potrzebujących. Oprócz tego, pieką ciasta czy racuchy.

Zupa Wolności - inicjatywa okolicach Dworca Letniego w Poznaniu

Nie chcą poprzestać tylko na tym

Wolontariusze już zapowiadają kolejne akcje. – W tej chwili zakończyliśmy pierwszą turę zbiórki plecaków. Pomogła nam szkoła podstawowa „Pod Lipami” w Krosinku. W przyszłym tygodniu będziemy je rozdawać potrzebującym – mówi Agnieszka Ostrowska. – Zaczynamy także akcję „niedoparki”, czyli zbiórkę skarpet dla osób w kryzysie bezdomności. Pomagają nam Biblioteka w Puszczykowie i Szkoła Podstawowa nr 1 w Mosinie – zapowiada wolontariuszka.

– Jak ktoś potrzebuje pomocy, to trzeba mu pomóc. Jeśli ktoś upadnie, trzeba wyciągnąć do niego rękę, by wstał. To dla mnie proste – mówi Jerzy Briks o swoim udziale w tworzeniu Zupy wolności. – My tutaj po prostu fajnie spędzamy czas. To nie jest tak, że przynosimy jedzenie i idziemy. Rozmawiamy ze sobą, śmiejemy się, słuchamy swoich historii. Czasami pomagamy dotrzeć potrzebującym do specjalnych placówek, gdzie mogą otrzymać bardziej kompleksową pomoc. Będziemy to robić tak długo, aż ludzie będą tutaj przychodzić – kończy Jerzy.

Akcje Zupy wolności odbywają się co tydzień, w niedziele, o godzinie 18:00 przy Dworcu Letnim w Poznaniu.

Zupa Wolności - inicjatywa okolicach Dworca Letniego w Poznaniu

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 10.0/10 (Głosujących: 5)

Skomentuj