Willma | niedziela, 6 Wrz, 2020 | komentarze 2

Kosztywał, żywy gnat – na co pomaga żywokost?

Za progiem stoi już jesień, a to dobry czas na to by wybrać się na poszukiwanie żywokostu, który potocznie nosi nazwy “żywy gnat” lub “kosztywał”. To zioło może okazać się niezastąpione w przypadku wielu schorzeń. Uwaga! Pamiętajmy jednak by wykorzystywać go tylko zewnętrznie, ponieważ zawarte w nim toksyczne alkaloidy pirolizydowe uszkadzają komórki wątroby.

Żywokost lekarski (łac. Symphytum officiale) występuje w okolicach zbiorników wodnych, rowów, ale również na mokrych łąkach, miedzach i przy płotach. Wybierając się na zbiory nie zapominajmy o koszyku, łopacie i rękawicach. Podstawowym surowcem lekarskim są korzenie żywokostu zbierane jesienią lub wczesną wiosną. W tym celu wykopujemy roślinę, odcinamy część nadziemną, usuwamy zbutwiałe fragmenty korzenia, oczyszczamy z ziemi i dzielimy na pojedyncze zdrowe cząstki. Suszymy w suszarce lub w piekarniku w temperaturze 35-45 stopni Celsjusza. Dobrze wysuszony surowiec ma czarną barwę na zewnątrz, a białawą w środku. Proszę pamiętać o rękawiczkach ochronnych, gdyż korzeń bardzo brudzi. Właściwości lecznicze posiadają również liście żywokostu.

Żywokost lekarski

Żywokost lekarski

Żywokost zawiera związki śluzowe, garbniki, kwasy fenolowe, pektyny, triterpeny, alantoinę oraz alkaloidy pirolizydynowe.

„Żywy gnat” stosujemy w przypadku stłuczeń, zwichnięć, skręceń, kontuzji, złamań, bolących stawów, reumatyzmu, guzków, dny, bólów kostnych, bólach karku i wielu innych schorzeń.

Okład z liści żywokostu

Wersja na ciepło. Świeże liście żywokostu zaparzamy gorącą wodą, następnie ciepłe (lekko ostudzone) przykładamy na chore, bolesne miejsca.

Wersja na zimno. Świeże liście myjemy, a następnie wałkujemy wałkiem do ciasta i przykładamy na chore i bolące miejsca.

Kąpiel z liści żywokostu

Wkładamy 500 gram świeżych lub wysuszonych liści żywokostu, zalewamy pięcioma litrami zimnej wody i odstawiamy na noc. Następnie ogrzewamy do zagotowania, odcedzamy i dodajemy do kąpieli w wannie. Kąpiele stosujemy w przypadku dny, bólów kostnych, chorób reumatycznych, uszkodzeń dysku międzykręgowego, zaburzeń dopływu krwi w nogach oraz żylaków.

Papka z korzenia żywokostu

Dobrze wysuszony i drobno zmielony korzeń żywokostu zalewamy bardzo gorącą wodą (dodajemy tyle wody by powstała papka), dodajemy kilka kropli oleju jadalnego i szybko mieszamy. Ciepłą papkę nakładamy na lnianą ściereczkę, przykładamy na chore miejsca i obwiązujemy. Stosujemy w przypadku wszelkiego rodzaju uszkodzeń i zmiażdżeń (nie stosować na rany), krwawych wylewów podskórnych, wypukłych kostek na rękach i stopach oraz złamań.

Nalewka żywokostowa

Świeże, dobrze umyte i wyszorowane korzenie żywokostu kroimy na małe kawałeczki. Następnie napełniamy nimi słój lub butlę prawie po brzeg i zalewamy wódką. Odstawiamy na 14 dni na słońce lub w ciepłe miejsce (np koło kaloryfera lub pieca). Po tym czasie przecedzamy, zlewamy do ciemnych butelek i przechowujemy w ciemnym i chłodnym miejscu. Stosujemy do nacierań w przypadku reumatyzmu, a także obrzęku i bólu stawów.

Maść żywokostowa na gęsim smalcu

Bierzemy jedną szklankę świeżych utartych na tarce korzeni, wkładamy do słoika i zlewamy 1,5 szklanki gęsiego smalcu. Na dno garnka układamy ścierkę, wlewamy wodę i wstawiamy słoik do garnka. Gotujemy, powoli doprowadzając do wrzenia i ciągle mieszając składniki w słoiku, następnie gotujemy na małym ogniu przez 10-15 min., zdejmujemy z ognia i odstawiamy na noc. Następnego dnia wszystko dobrze przecedzamy i odciskamy korzenie, zlewamy do małych słoiczków lub innych szklanych pojemników i zawsze przechowujemy w lodówce. Maść stosujemy 4 – 6 tygodni do masażu oraz okładów w przypadku obolałych stawów, mięśni i obolałego kręgosłupa, skręceniach, złamaniach i pęknięciach kości, stłuczeniach, reumatyzmu, artretyzmu i przeciążeniach ścięgien i stawów.

Symphytum officinale - Żywokost lekarski - kwiaty

Symphytum officinale  – żywokost lekarski – kwiat

Gliceryt żywokostowy

Obrany z czarnej skórki korzeń żywokostu rozdrabniamy w mikserze lub maszynce do mięsa, tak by uzyskać 400 ml rozdrobnionego korzenia (proszę pamiętać o rękawiczkach), wkładamy do szklanej lub emaliowanej miski, następnie skrapiamy 40-sto procentowym alkoholem i pozostawiamy na 30 minut. Po tym czasie dodajemy 400 – 500 ml gliceryny (do kupienia w aptece), dobrze mieszamy, wszystko zlewamy do słoika, zakręcamy i odstawiamy w ciemne, ale ciepłe miejsce na jeden miesiąc. Od czasu do czasu otwieramy słoik i mieszamy łyżką. Jeśli zawartość słoika jest zbyt gęsta, to można dodać jeszcze trochę alkoholu. Po tym czasie przecedzamy przez sitko, a następnie przez gazę, lnianą ściereczkę lub pieluchę. Gliceryt przelewamy do ciemnych szklanych pojemników i stosujemy do smarowań i nacierań w przypadku złamań, zwichnięć, bólów mięśni oraz stanów zapalnych stawów i ścięgien.

Jak widać, żywokost jest niezastąpiony w wielu dolegliwościach i schorzeniach, dlatego warto mieć go zawsze w domu lub przynajmniej wiedzieć gdzie rośnie. Jego właściwości wykorzystywane są już od wieków, dlatego dobrze jest rozejrzeć się podczas spacerów i go poszukać. Wykopując i przerabiając korzeń pamiętajcie Państwo o rękawiczkach i nie zrażajcie się tym, że po rozcięciu jest w dotyku śluzowaty, a nawet mazisty i tłusty.

A zatem życzę Państwu miłych i słonecznych jesiennych spacerów oraz owocnych poszukiwań „żywego gnata”.

Pozdrawiam serdecznie

Willma

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 9.5/10 (Głosujących: 11)
Napisano przez Willma Posted in Aktualności

Tagi:

Komentarze (2)

  • pyra
    niedziela, 6 Wrz, 2020, 20:52:17 |

    Wspaniałe zioło,które odkryłem w tamtym roku za poradą ortopedy.
    Moje bolące kolana poczuły ulgę już po pierwszym okładzie! Dobre też na inne stawy. Korzenie kupiłem w sklepie,teraz może poszukam w okolicy.
    Kolega podlewa mierzwą z rzywokostu pomidory i zaraza ziemniaczana cofa się lepiej niż po pokrzywie.Polecam.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +8 (Głosujących: 10)
  • Willma
    poniedziałek, 7 Wrz, 2020, 13:10:16 |

    Na brunatną zarazę dobrze działa podlewanie wodą z natronem. Do dużej konewki wsypujemy paczuszkę natronu i podlewamy pomidory. Oczywiście nie podlewamy calej rośliny tylko ziemię

    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +3 (Głosujących: 3)

Skomentuj