Młyn wraz z budynkiem mieszkalnym przy ul. Kolejowej 13 wzniesiony na przełomie XIX i XX wieku to po Kokotku czy Pałacu Budzyń kolejny zabytkowy obiekt historyczny na terenie Mosiny, który niszczeje. – Sam młyn to niewykorzystany potencjał jaki niesie kubatura jego budynku – mówi jeden z mieszkańców.
Młyn, wraz z budynkiem mieszkalnym położony jest blisko centrum, w okolicy wkrótce oddawanego do użytku drugiego budynku urzędu miejskiego, tunelu drogowego oraz powstającego węzła przesiadkowego, a więc w coraz bardziej atrakcyjnej dla potencjalnych inwestorów lokalizacji. Do niedawna budynek mieszkalny, położony w sąsiedztwie młyna był jeszcze zamieszkały. W wyniku zagrożenia katastrofą budowlaną, decyzją starosty poznańskiego, mieszkańcy zajmujący bezumownie lokale zostali jednak zmuszeni do jego opuszczenia.
Losami kompleksu zainteresowała się ostatnio mosińska radna, Jolanta Szymczak, która zadała pytanie staroście odnośnie jego przyszłości. – W Mosinie mamy kilka zabytkowych budynków z początku XX wieku. Budynek mieszkalny i młyn to obecnie obiekty historyczne ujęte w zasobie nieruchomości Skarbu Państwa stanowiące mienie pozostałe po spółce Młyn Motorowy Firma Frąckowiak i Spółka. Zadałam pytanie Staroście Powiatu Poznańskiego co do planów dotyczących tych budynków – informuje radna.
– Nieruchomość przeznaczona jest pod warunkiem wyrażenia zgody przez organ nadzorujący do sprzedaży, w trybie ustawy o gospodarce nieruchomościami. Celem jest aby nieruchomość zyskała nowego właściciela, który przywróci jej dawną świetność, nada jej nową funkcję i zachowa wszelkie walory wynikające ze stanowiska konserwatorskiego – odpowiedział starosta poznański Tomasz Łubiński.
Jak uważają mieszkańcy, budynek zamiast szpecić mógłby zdobić przestrzeń miejską. Wielu widziałoby tam restaurację, klub, czy inne ogólnodostępne dla mieszkańców miejsce. – Sam młyn to niewykorzystany potencjał jaki niesie kubatura jego budynku. Jeśli przyjrzeć się z bliska to widać różnorodność i dobrą jakość detali, które były zaprojektowane i wykonane w tym budynku – ocenia Artur Nadolny, osoba, która aktywnie uczestniczy w wielu społecznych inicjatywach na terenie gminy Mosina i Puszczykowa.
Młyn przy ul. Kolejowej w Mosinie zbudowano na przełomie wieków XIX i XX. Był to młyn parowy, w którego kompleksie powstał także dom mieszkalny. W roku 1939, właściciel młyna Jan Frąckowiak, znalazł się wśród 15 obywateli rozstrzelanych 20 października na Rynku w Mosinie. Jego młyn, a także dom, przejął na własność Niemiec Wilhelm Stark. Po zakończeniu II wojny światowej, młyn przejęło Przedsiębiorstwo Młynów w Poznaniu. Młyn posiadał zabezpieczenie w postaci bazy surowcowej mosińskiego i okolicznego okręgu rolniczego, a trudnił się przemiałem na mąkę oraz przemiałem zbóż na śrut dla zwierząt tucznych. Z powodu widocznego spadku produkcji, od 1963 młyn został przeorganizowany na wytwórnię pasz treściwych. Stary sprzęt zastąpiono nowym, zakupiono środki transportu – traktor i przyczepę i właściwa produkcja rozpoczęła się od 1 maja 1963 r. Od 1 stycznia 1977 r., patronat nad młynem przejął Rolniczy Kombinat w Czempiniu, z roczną produkcją 10 tys. ton paszy (źródło: Kronika Miasta Poznania).
Produkcja w starym młynie, zakończyła się z początkiem transformacji. Dziś obiekt ten znajduje się ewidencji zabytków województwa wielkopolskiego.







Świetne miejsce z potencjałem. I tak, jak wszystko, co mogłoby być kulturalną i turystyczną atrakcją, niszczeje. Mając pod nosem Rogalin, do którego ściągają tłumy z całej Polski, WPN z drugiej strony, nie wykorzystujemy możliwości, a władze zajmują się drogimi pierdołami typu nieistniejący basen, wodociąg w lesie czy tworzeniem sobie nowego budynku urzędu…
Wielka szkoda.
Urząd budują aż się kurzy, a historyczne perełki zapomniane, aż się same rozsypią. Ach ci nasi decydenci.
@Mosinianka tam powinien być urząd. Bez remontu rzecz jasna
Byłem,oglądałem..piękny budynek.Podziwiam kunszt dawnych murarzy-to ułożenie cegieł coś pięknego i na domu mieszkalnym i na budynku produkcyjnym.Bez większych remontów dotrwał prawie do setki.Patrząc jak teraz się buduje np.budynek JAKONu koło dawnego TESCo który już się sypie a ma dopiero z 10 lat…lub obok niego półokrągły „czworok” to jednak cywilizacja jednorazowa nam się zrobiła..
Proszę zajrzeć do bliskiego nam Czempinia i obejrzeć co zrobiona tam z tzw. tlenownią..coś pięknego. Polecam !
Poznaliśmy historię tego zabytku architektury przemysłowej i opinię mieszkańcow. Brakuje mi jednak konkretnej i terminowej decyzji poznańskiego Starosty,bo nieruchomość szybko niszczeje.No,chyba,że właśnie o to chodzi.
problemem jest to, że jest to zabytek. Gminy nie stać na remont, a prywatny inwestor nie wpakuje kasy w coś co będzie kosztować krocie a i tak jest ograniczone w użytkowaniu.
Niestety nie pierwszy budynek/pałac który niszczeje przez dziwne przepisy i uznanie danego obiektu jako zabytek.
Niestety władze to by chciały, żeby prywatny inwestor odnowił to wg zaleceń konserwatora a później jako darowiznę oddał państwu/gminie.
Kumata gmina wie jak pozyskać fundusze na takie przedsięwzięcie. Niestety u nas każdy każdemu wilkiem. Do tego mosinscy urzędnicy obok pracowitych to nawet nie stali.
Tylko formalnie ten upadły zabytek należy do starostwa poznańskiego,a nie do gminy Mosina.
A czy Jan Frąckowiak nie miał krewnych,dzieci,którzy powinni dostać młyn w spadku?