Żabka w Brodnicy - auto na start Stary Browar Poznań - wyprzedaże najlepszych marek Salon Berdychowski Volkswagen - T-Cross do sprzedaży z wolnej ręki prawo własności zabudowanej nieruchomość położonej w Luboniu przy ul. Krótkiej 8
Redakcja GMP | wtorek, 25 mj., 2021 |

Zapadł wyrok w sprawie wypadku karetki na przejeździe w Puszczykowie

Do tragedii doszło w kwietniu 2019 roku. Po dwóch latach procesu sąd ogłosił wyrok.

3 kwietnia 2019 karetka wjechała na strzeżony przejazd w Puszczykowie, szlabany akurat się zamykały. Kierowca ambulansu próbował ustawić samochód równolegle do rogatek, by uniknąć uderzenia przez nadjeżdżający pociąg Katowice-Gdynia. Skład jednak zmiażdżył karetkę, w wypadku zginęli ratownik medyczny i lekarz, przeżył jedynie kierowca. Załoga pogotowia jechała do szpitala w Puszczykowie. Miała zabrać pacjenta na zabieg w Poznaniu.

Prokuratura postawiła kierowcy – Sebastianowi S. zarzut spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Sąd uznał, że kierowca katastrofę spowodował nieumyślnie. – Nie można przyjąć, że wjeżdżając na przejazd, przewidywał i godził się na to, że dojdzie do katastrofy. Według takiej interpretacji oskarżony musiałby liczyć się z tym, że sam zginie. Jednak same manewry, które wykonywał, świadczą o tym, że próbował uniknąć zderzenia – mówił sędzia orzekający w sprawie.

Podczas procesu Sebastian S. zaznaczył, że niebezpieczne praktyki w poznańskim pogotowiu to codzienność. – Wiem, że ludziom może się to wydawać dziwne, ale ja kilkadziesiąt razy przejeżdżałem w taki sposób przez torowisko, zarówno jako kierowca karetki, jak i pasażer. Zdarzało się, że dróżnicy sami otwierali nam rogatki, żebyśmy mogli przejechać. To w pogotowiu była stała praktyka – mówił kierowca.

Sąd skrytykował takie działania. – Istnienie takiego zwyczaju budzi niepokój. Takie praktyki nie powinny mieć miejsca. To sprowadzanie zagrożenia dla życia i zdrowia ludzi – mówi sędzia.

W przypadku nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym, sąd mógł orzec karę od pół roku więzienia do 8 lat. Obrońca kierowca wnioskował o łagodne rozstrzygnięcie. – Oskarżony jechał ratować ludzkie życie. Doszło do tragedii. Zginęli jego wieloletni koledzy z pracy.

Sąd skazał jednak Sebastiana S. na 4 lata więzienia oraz 6-letni zakaz prowadzenia pojazdów. Musi też zapłacić nawiązki na rzecz rodzin ofiar. Wyrok nie jest prawomocny.

Napisano przez Redakcja GMP opublikowano w kategorii Aktualności, Puszczykowo

Tagi: , ,

Redakcja GMP

Autor: Redakcja Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej.

Skomentuj