T-Roc Salon VW Berdychowski Łukasz Grabowski radny w sejmiku woj. wielkopolskiego Osa Nieruchomości Mosina - działki, mieszkania, domy Wielkanoc w Starym Browarze w Poznaniu - złap zająca w apce
Magdalena Zgrzeba | wtorek, 2 sty, 2024 | komentarzy 5

Ten budynek wywołuje w ludziach dobre emocje

Gdy podjeżdżam pod budynek, miejsce wydaje się senne, spokojne. To jednak złudne wrażenie: tu cały czas coś się dzieje, wciąż ktoś się pojawia, pyta, przychodzi na zajęcia, albo wpada tak po prostu, pogadać. Willa Mimoza to niemalże drugi dom dla sporej grupy mieszkańców Puszczykowa.

Rys historyczny

Na początku XX wieku, w latach świetności do letniska Puszczykowo przybywało weekendami nawet kilkadziesiąt tysięcy turystów. – W miejscu dzisiejszej willi Mimozy działała restauracja „Waldschlucht”, co można przetłumaczyć jako „Leśny Wąwóz”. Właścicielem restauracji był Franz August Gaede (ur. 12.06.1864). „Leśny Wąwóz” działał już w 1904 roku, ale nie jest wykluczone, że sam obiekt był starszy. Na parterze „Leśnego Wąwozu” prawdopodobnie znajdowała się restauracja, a na piętrze pokoje użytkowe. Przed wejściem do restauracji znajdowała się wieża bądź ambona widokowa – podaje Maciej Krzyżański.

– Około 1908 roku budynek znacznie rozbudowano o kolejne kondygnacje pozostawiając parter tak jak w pierwotnej konstrukcji „Waldschlucht”, o czym świadczy rozstaw okien i drzwi widoczny na pocztówkach. W rozbudowanym obiekcie zlokalizowano restaurację ogrodową „Kyffhäuser”. W rozległym ogrodzie restauracji dostępna była altana przeznaczona na występy zespołów muzycznych. Specjalnością zakładu była „karlsbardzka kawa, wyborna kawa, towary cukiernicze, prócz tego dobrze pielęgnowane piwa i znakomita kuchnia”. Restaurację polecał Oscar Engel. Po odzyskaniu niepodległości budynek zmienił nazwę na „Willa Mimoza” – kończy Krzyżański.

Remont budynku rozpoczęły się w styczniu 2018 roku. Początkowo zakładano zamknięcie remontu w kwocie 4 mln zł. Jednakże fatalny stan budynku wpłynął na szybką weryfikację tego pierwotnego założenia i ostateczne zakończenie remontu w kwocie o 1 mln zł wyższej. Udało się ustabilizować konstrukcję budynku, gruntownego remontu wymagał także dach, elewacja, a następnie wyremontowano wnętrza.

Czym dziś jest Mimoza?

Start mieli ciężki, bo niemal chwilę po oddaniu przestrzeni Willi Mimozy do użytku Biblioteki Miejskiej Centrum Animacji Kultury, przyszła pandemia. – Radziliśmy sobie na różne sposoby w tym czasie – przyznaje moja rozmówczyni, Beata Witczak, zastępca dyrektora BM CAK. – Nie mieliśmy przez to dynamicznego rozwoju na początku. Ale co się odwlecze… – z uśmiechem kwituje pani Beata, której energia i zapał udziela się tu chyba każdemu.

Willa Mimoza musiała zaistnieć w świadomości mieszkańców. Informacja o tym, że jest tu dom kultury, rozprzestrzeniła się w chwili wybuchu wojny na Ukrainie, gdy w Mimozie odbywały się zajęcia języka polskiego dla ukraińskich obywateli. – Przez marzec, kwiecień i maj miałam tu około 160 osób, które regularnie przychodziły na naukę języka – tłumaczy Beata Witczak. – Większość tych osób były przywożone do Mimozy przez mieszkańców, u których się zatrzymali. I wtedy zwykle dowiadywali się o naszym istnieniu. Miejsce się w ten sposób samo zareklamowało – podkreśla.

To, co wywołuje w mojej rozmówczyni prawdziwy błysk w oku, to opowieści o działającej tu Akademii Seniora. – Na ten moment mamy ponad 200 osób, wciąż są kolejni chętni, a my już naprawdę nie mamy miejsc – mówi z uśmiechem. – Nasi seniorzy wprowadzają tu świetną atmosferę, zawsze są uśmiechnięci, im się wszystko chce. Przywieźli mi mnóstwo roślin z własnych ogródków, dzięki czemu obsadziliśmy teren przy płocie, o tam – wskazuje pani Beata na kilkumetrowy rząd różnych roślin, rosnących wzdłuż ogrodzenia. – Teraz przynoszą ze swoich domów rośliny doniczkowe, bo miejsc na zieleń mamy w naszych przestrzeniach dużo. To świadczy, że czują się jak u siebie w domu. Wszyscy współtworzymy Mimozę, i to jest piękne – dodaje.

Akademia Seniora działa według harmonogramu, a seniorzy sami wybierają częstotliwość swoich odwiedzin w Mimozie oraz to, na co mają ochotę przyjść. Studiuję tygodniowy harmonogram: w tygodniu w godzinach od 9 do 15 odbywają się lekcje angielskiego, hiszpańskiego, niemieckiego, gimnastyka, warsztaty taneczne, fotograficzne, warsztaty wokalne… Różnorodność jest imponująca. – Zajęcia są dobierane zgodnie z ich zainteresowaniami – podkreśla pani Beata.
Popołudnia w Mimozie to czas, w którym przestrzenie są wynajmowane z myślą o zajęciach dla osób pracujących. Wszystkie salki, te większe i mniejsze, są niemal całkowicie zapełnione zajęciami: joga, pilates, taniec nowoczesny, arytmetyka mentalna, pianino, warsztat rysunku, brydż, tango, karate, warsztaty plastyczne. – Piątki zarezerwowane są dla zajęć jednorazowych: makrama, warsztaty szycia, scrapbooking, koncerty wyciszające – wymienia pani Beata.

W międzyczasie rozmowę przerywa nam pani, która z matą pod pachą przyszła na zajęcia dla zdrowego kręgosłupa.

Mieszkańcy bardzo pozytywnie odbierają to miejsce. – Jak tu wchodzą, to często mówią, że nie chce im się wyjść. Ten budynek wywołuje w ludziach pozytywne emocje, ciepło. Raz w miesiącu mamy wernisaż, i wtedy często zaglądają tu osoby spoza Puszczykowa. Są zachwyceni tym miejscem – przyznaje z nieukrywaną dumą Beata Witczak.

Pełen harmonogram warsztatów, spotkań i wydarzeń w Willi Mimozie można odnaleźć na stronie www.biblioteka.iq.pl

Willa Mimoza - budynek z zewnątrz cieszy oko, zarówno mieszkańców, jak i gości Puszczykowa

Budynek z zewnątrz cieszy oko, zarówno mieszkańców, jak i gości Puszczykowa

Wnętrza Willi Mimozy są przytulne. Nie bez powodu wiele osób czuje się tu jak w domu_

Wnętrza Willi Mimozy są przytulne. Nie bez powodu wiele osób czuje się tu jak w domu_

Grudniowa wystawa pt. Roślinne impresje w Willi Mimoza

Grudniowa wystawa pt. Roślinne impresje w Willi Mimoza. Więcej w grudniowym wydaniu GMP.

Napisano przez Magdalena Zgrzeba opublikowano w kategorii Aktualności, Kultura i sztuka, Puszczykowo

Tagi: ,

Wasze komentarze (5)

  • Nieswój
    wtorek, 2 sty, 2024, 17:12:01 |

    Co by o Niemcach nie mówić i nie myśleć , mieli zmysł kulinarno – rekreacyjny . Potrafili znaleźć i zagospodarować miejsca , które tworzyły przytulną aurę . W stylu może przyciężkim , ale jak widać ponadczasowym i trwałym .

    10
    4
    • Gość
      wtorek, 2 sty, 2024, 18:51:03 |

      A my mamy jezuska w Świebodzinie. Jaki naród – taka kultura :-)

      10
      9
      • Gość
        środa, 3 sty, 2024, 12:47:17 |

        Wieżę widokową na Pożegowie trzeba przerobić na figurę TW Edwarda! Świebodzin skicha się z zazdrości!

        • Gość
          środa, 3 sty, 2024, 14:07:36 |

          Na figurę TW Franciszka też straczy budulca z wieży.

  • Gość
    wtorek, 2 sty, 2024, 20:08:36 |

    @Anomim ,
    …I my tym misiem otwieramy oczy niedowiarkom …

Skomentuj