Wieża widokowa nie będzie już przyciągać turystów na mosińskie Glinianki. W tegorocznym budżecie znalazł się zapis o rozbiórce i budowie wieży widokowej w Mosinie. Jego koszt wyceniono na 150 tys. zł. Fakt wyburzenia potwierdził wiceburmistrz Mosiny, Roman Kolankiewicz.
– Doprowadzenie tej budowli do możliwości użytkowania pochłonęłoby zbyt duże środki – tłumaczył w rozmowie z Radio Poznań Roman Kolankiewicz. – Nie dałoby nam to gwarancji bezproblemowego wieloletniego użytkowania. Stąd decyzja o tym, że ta wieża powinna zostać rozebrana, a w jej miejsce powinna pojawić się nowa. Szukamy możliwości finansowania. Nie wykluczamy też zewnętrznego inwestora, który podjąłby się tego zadania i stałby się operatorem tego obiektu – powiedział wiceburmistrz.
Na pytanie dziennikarza, czy budowa nowej wieży będzie elementem toczącej się kampanii wyborczej, włodarz odpowiedział, że nie będzie to priorytet.
Obiekt służył mieszkańcom przez 11 lat. Pożegowska wieża została zamknięta po interwencji patrolu policji w czerwcu 2022 roku. Stwierdzono wówczas, że korzystanie z niej może zagrażać bezpieczeństwu turystów. Rok temu, w wyniku obsunięcia skarpy, zamknięto część ścieżki, prowadzącej do nieczynnego od blisko roku obiektu. Jak informowali urzędnicy „wykonany przegląd stanu technicznego wieży widokowej ujawnił niestety uszkodzenia belek wiążących słupy, kwalifikujące je do wymiany”.
Mosińska wieża widokowa zniknie więc na stałe z krajobrazu, co dla mieszkańców Mosiny nie jest dużym zaskoczeniem – wspomniany przegląd nie dawał już nadziei na udostępnienie obiektu turystom. Jednak teraz, po jasnej deklaracji wiceburmistrza, o sprawie informuje większość mediów regionalnych.
Niestety, to niejedyna zła wiadomość przed zbliżającym się sezonem turystycznym. Los wieży widokowej, prawdopodobnie podzielą mosińskie drezyny. Więcej na ten temat w marcowym wydaniu Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej.





Wieże Bismarcka stoją standardowo sto lat i dłużej.Tak,my mamy władzę z kartonu.
Gminni decydenci nie zauważyli,że słupy telegraficzne i podkłady kolejowe już dawno nie opłaca się robić z drewna.
Jeszcze tylko zakopcie Glinianki, żeby przypadkiem nie było gdzie wyjść z domu.
To jest misterny plan władz na przyciągnięcie ludzi do Parku Lebioda.
Pan wiceburmistrz naprawdę sądzi, że znajdzie się zewnętrzny inwestor, który zburzy, wybuduje i stanie się operatorem tego obiektu?
Należy jak najszybciej rozebrać i zlecić wykonanie z pozyskanego w ten sposób drewna np. elementy placu zabaw dla dzieci.
Wszyscy wiedzieli, że wieża już nie nadaje się do użytku, a jednak ktoś jeszcze skasował za ekspertyzy i to ogromne pieniądze. Teraz ktoś skasuje za rozbiórkę itp. i w gruncie rzeczy okazuje się, że więcej wydajemy na ograniczanie rozwoju turystyki niż na jej wspieranie. Pytanie czy tym w urzędzie i radzie w ogóle jeszcze zależy na tej gminie, czy tylko rozkradać i orać?
Tęgie głowy od promocji stworzyły nowe logo. Ptoszka. Ptoszka w monookularze. Ten ptoszek w nowych turkusowych barwach rozsławi gminę.Ten ptoszek pokazuje na co nas stać. Tym ptoszkiem udowadniamy niedowiarkom, że potrafimy. A to nie jest jeszcze ostatnie słowo. A przepraszam, za ptoszka zapłaciliśmy 20 tysięcy zewnętrznej firmie reklamowej.
pieter bierz tego ptaszka w swoje ręce i na rower!
Ja za drewno bez jednej złotówki, bez żadnych przetargów, pierdół urzędniczych i filozofowania rozbiorę to ustrojstwo.
Jak trzeba być naiwnym, żeby sądzić, że prywatny inwestor wybuduje nam wieże i będzie pobierał za opłaty, a inwestycja mundur zwróci i da swoisty zysk? Gdyby tak było mielibyśmy wieże widokowa za rogiem jak sklep Żabka.
Panie zastępców bredzi pan.
A w ogóle ciekawe są to inwestycje co ich ermin przydatności to 10 lat. Te wszystkie dofinansowania to patologia jakiej świat nie widział. Tych pieniędzy nikt nie szanuje. Ani instytucje sortujące, ani beneficjenci. Unia Europejska sama się rozpadnie przez to rozdawnictwo dla dziadowskich gmin.
Drewniana radiostacja w Gliwicach co ja Niemcy zbudowali stoi do dzisiaj. Wieża na gliniankach 10 lat i do rozbiórki.
Wybudować w jej miejscu skocznie narciarska.
Wybudować 40 metrowego Jezuska i będzie się biznes kręcił że hej. 🙂
Wybudować wieże widokową z niesezonowanego drewna sosnowego..litości..toć był to typowy wałek..tak..tak ten z „Misia”.
Ino patrzcie co zrobią z drewnem.
Nie gadaj,bo dodatkowo zapłacimy za utylizację.
Mosina ma gotową wieżę tylko trzeba platformę dołożyć i windę albo kręcone schody. Tak, tak – to komin. Pisałem już kiedyś, że to mogłaby być niesamowita atrakcja, z tego obecnego trupa, skakać na gumce czy, jak kiedyś, w Parku Sołackim na spadochronie. Nota bene ta z Parku zdemontowana wieża stała początkowo na morenie mosińskiej jako instalacja, zdaje się, wojskowa.
Dodam również, że w latach 70-tych kupiłem elementy drewnianego baraku z czasów II wojny produkcji niemieckiej i dom z tego wybudowany stoi niewzruszenie w idealnym stanie i jest zamieszkały do dzisiaj w Mosinie. Ma przeszło 80 lat!!
a co jak ci ta gumka pęknie? oczywiście w twoim wieku aleksandrze to nie wskazane pozdrawiam cie serdecznie stary marudo wujas od winkla
Ulżyło Ci durniu? Dożyj mojego wieku w tej kondycji – Ty idioto bez wyobraźni – wtedy sam sprawdzisz czy jesteś stara maruda. Ale najpierw dożyj dupku.
Domyślam się kim jesteś i dziwię się żeś tak dwulicowy – winklu. A po lewej na klawiaturze masz CapsLk – zacznij używać go wujasie od winkla.
Przeprosiny przyjmuję 24h/7dni.
Wiórecki nie kracz, kampania wyborcza się zaczyna. Zaraz będziemy mieli kolejną atrakcję za miliony – skoki z komina na bungee. Spółka już się tworzy, prezes wybrany.
Czyli jednak, im bliżej wyborów, tym wbrew opinii p. Kolankiewicza, coraz więcej pomysłów z kapelusza. Teraz się zacznie – nowy PSZOK, nowa wieża widokowa, co będzie dalej? Może budowa infrastruktury dostosowanej do stojących na placu autobusów? Amfiteatr? Ścianka wspinaczkowa na kominie? Czy może odkurzone zostaną Kokotki, pałac Budzyń i ścieżka rowerowa wzdłuż kanału? Tylko dlaczego przy każdej kiełbasie wyborczej musi się znaleźć dopowiedzenie o konieczności znalezienia źródła finansowania? Żeby łatwiej było później powiedzieć, że zrobiliśmy wszystko, co się dało, ale nie znalazły się środki? Normalny człowiek najpierw planuje, weryfikuje możliwość, zapewnia finansowanie, a później się chwali. U nas jak zwykle na opak.
bo to nasza lokalna cecha, wybierać takich przedstawicieli jak radny Raźny czy Rybicki. Jeden opowiada bajki o finansowaniu basenu a drugi za tym w ciemno głosuje. Tu się nic nie zmieni dopóki my się nie zmienimy. My sobie tutaj popiszemy i nic to nie zmieni bo każdy z nas jest zbyt leniwy żeby wziąć sprawy w swoje ręce i tyle. U mnie w miejscowości do której się wyprowadziłem jest taka zasada że raz na miesiąc z sąsiadami spotykamy się i sprzątamy teren czy to placu zabaw czy skwerku nad zalewem. Z moich doświadczeń z Mosiny wynika że wszyscy mają wszystko w …. jak wyjdziesz z propozycją to patrzą na ciebie jak na … żal
@JC pełna zgoda. Tutaj zawsze najpierw obietnice, a później, wszyscy się kłócą i pieniądze idą w błoto. Dlaczego nie można się pochwalić po realizacji albo chociaż w trakcie budowy, jak np. zrobiły to sąsiednie władze w przypadku basenów w Czempiniu? Bo tutaj wszyscy robią pod publiczkę i zasiewają w głowach ludzi iluzoryczne inwestycje, które nigdy nie powstają. I niestety to działa bo od lat stołki trzymają ci sami ludzie i prowadzą to miejsce do ruiny.
A mnie się wydaje że wieże widokową demontują bo nie ma na co patrzeć z wysoka a nawet wręcz przeciwnie mówi się o zakazie oglądania Mosiny z góry. Z góry lepiej widać co się dzieje na dole a to nie koniecznie każdemu pasuje. Ot co!
To temat wieży mamy załatwiony. Idzmy dalej. Kto i kiedy w programw wyborczym obieca tradycynie basen? To parę razy dało wygraną, mieszkańcy już sie przyzwyczaili więc z dopiskiem „ale teraz na pewno” by pykło i wyory wygrane.
Nie ulatwiasz. Wczuj się w takich kandydatów, jak oni muszą mieć ciężko. Nie ma już co obiecać – wszystko było! Proponuję tradycyjną polską kiełbasę wyborczą i disco polo. Jedyna słuszna kampania wyborcza w tym grajdole
Kiedy brak przeboju to znowu taca zadecyduje
Wieża została zamknięta po akcie wandalizmu- uszkodzeniu 3 stopni- które zresztą szybko zostały wymienione i dodatkowo wzmocniona konstrukcja klatki schodowej.
Od tego czasu stoi zamknięta.
To nie jest konstrukcja z kartonu żeby nie dało jej się wzmocnić czy po 11 latach nadawała się do rozbiórki.
Naszym problemem jest to że nie ma odważnych żeby wziąć odpowiedzialność za inwestycje poprzedników na klatę i spróbować ją naprawić- łatwiej zniszczyć- zwykłe asekuranctwo.
Albo kpina z ludzi.
T. piłeś to nie pisz.
Jedyna fajna rzecz w tym smutnym jak p… mieście zostaje właśnie likwidowana. Co ciekawe, na naprawę tych kretyńskich spowalniaczy koło prezydium, które nie wiadomo po co są co 3 m, to oczywiście byłą kasa…
Po ca 200 000 zł na jeden próg :-))))
Co za debil, zatwierdził projekt tej wieży?