Na stronie Urzędu Miejskiego w Mosinie opublikowano obszerną korespondencję między mieszkanką Pecnej a burmistrzem Dominikiem Michalakiem. W liście z 20 października kobieta poruszyła trzy tematy, które „dotyczą codziennego życia mieszkańców wsi”. W centrum dyskusji znalazły się: ruch autobusów szkolnych na ul. Koziej, przyszłość dawnego cmentarza ewangelickiego oraz długo oczekiwana świetlica wiejska.
Autobus na ulicy Koziej
Pierwsze z pytań dotyczyło kursowania autobusu szkolnego po ulicy Koziej, która jest oznaczona jako strefa zamieszkania. Mieszkanka zwróciła uwagę, że „najważniejszą zasadą jest tutaj bezwzględne pierwszeństwo pieszych przed pojazdami”, a przejazd autobusu stwarza zagrożenie dla dzieci idących do szkoły. „Autobus omija zaparkowane pojazdy, a piesi (…) są narażeni na niebezpieczeństwo potrącenia” – napisała.
Burmistrz Dominik Michalak odpowiedział krótko, ale stanowczo: „Sprawę dotyczącą autobusu niezwłocznie sprawdzę. Do tej pory nie docierały do mnie żadne sygnały w tej sprawie, ale dziękuję za zwrócenie uwagi – przyjrzę się temu dokładnie.”
Cmentarz i „rozmowy poza plecami”
Drugi wątek listu dotyczył losów dawnego cmentarza ewangelickiego przy ul. Koziej. Mieszkanka zarzuciła władzom, że spotkanie z konserwatorem odbyło się bez udziału lokalnej społeczności. „Dlaczego o nas bez nas?” – pytała, przypominając, że mieszkańcy od lat postulują uporządkowanie terenu, a nawet przekształcenie go w „park kieszonkowy z placem zabaw”.
Burmistrz zaprzeczył, jakoby rozmowy o takim charakterze były prowadzone wcześniej. „Po raz pierwszy słyszę o rzekomych rozmowach na temat utworzenia w tym miejscu parku kieszonkowego i przeprowadzenia ekshumacji” – zaznaczył. Dodał, że przekazanie terenu gminie było „dużym krokiem naprzód, ale też ogromną odpowiedzialnością”.
Odnosząc się do zarzutów o brak konsultacji, podkreślił, że spotkania z instytucjami często mają charakter roboczy i nie zawsze możliwe jest zaproszenie mieszkańców.
Świetlica w Pecnej – „cierpliwości, jesteśmy na finiszu”
Najwięcej emocji wzbudził temat świetlicy wiejskiej. Jak pisała mieszkanka, „koła gospodyń i emerytów nie mają gdzie się spotykać”, a obietnice dotyczące przeniesienia ich działalności do nowego miejsca nie zostały – jej zdaniem – dotrzymane.
W odpowiedzi burmistrz przedstawił szczegóły inwestycji: „Posiadamy kompletny projekt wraz z kosztorysami realizacji zadania (…). Koszt realizacji części świetlicowej przekroczy milion złotych”. Zaznaczył, że gmina uzyskała dofinansowanie od Wojewody Wielkopolskiej w wysokości ponad 4 milionów złotych, a remont obejmie m.in. docieplenie dachu, montaż fotowoltaiki i modernizację kotłowni.
Michalak przyznał, że prace przygotowawcze się opóźniły, ale „świetlica w Pecnej powstanie”. Dodał: „Nie mogę się zgodzić z Pani stwierdzeniem, jakoby nie dotrzymano słowa. (…) Proszę o odrobinę cierpliwości i zrozumienia – jesteśmy w końcowej fazie przygotowań, a to działanie przyniesie trwały efekt na lata.”
Głos mieszkańców i władz
Burmistrz przyznał, że niektóre inwestycje „okazały się bardziej złożone, niż pierwotnie zakładano”, ale apeluje o współpracę. „Proszę o wsparcie, nie o zniechęcenie, bo tylko wspólnym wysiłkiem możemy skutecznie ratować i rozwijać nasze mienie komunalne” – podkreślił.
Jak pisaliśmy wcześniej na łamach Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej, mieszkańcy Pecnej wielokrotnie zwracali uwagę na potrzebę poprawy infrastruktury lokalnej. List i odpowiedź opublikowane na stronie urzędu pokazują, że dialog w tej sprawie nadal trwa.
Gazeta Mosińsko-Puszczykowska



Mieszkanka naszej wsi powinna się uspokoić bo wpadła w niepotrzebne emocje. Na koziej jest strefa zamieszkania to autobus ma jechać 20 kmh. O jakim niebezpieczeństwie dzieci i pieszych pani mówi? Najlepiej bezpieczeństwem dzieci wszystko załatwiać. Jak sama pani mówi stoją tam zaparkowane samochody. No to teraz strzeliła sobie pani w kolano. Żaden samochód tam nie powinien stać bo jest tam strefa zamieszkania i auta mogą parkować tylko jak są wyznaczone miejsca. Takich miejsc nie ma. Proszę zgłosić to naszemu strażnikowi miejskiem z Pecnej. Mamy ich dwóch. Jeden mieszka na Koziej właśnie. Cmentarz i ludzi tam spoczywających proszę zostawić w spokoju. To byki nasi mieszkańcy. Wstydu pani nie ma.