W czasach, w których coraz więcej ludzi żyje bardzo szybko, a relacje międzyludzkie w dużym stopniu odbywają się online, mamy coraz większą potrzebę spotkać się na żywo. Zatrzymać, porozmawiać, pobyć razem. Inicjatywy, które podejmują tego typu działania stają się coraz częstsze. Całkiem niedawno w Rogalinku pojawiła się przestrzeń warsztatowa ‘Dom Otwarty’.
Skąd pomysł na otwarcie w Rogalinku 'Domu Otwartego’?
Maja Sobańska: Pomysł urodził się podczas uczestniczenia przeze mnie w spotkaniach i warsztatach rozwojowych, psychologicznych, podnoszących ogólną świadomość. Poznałam wiele wspaniałych i interesujących kobiet, posiadających kompetencje i doświadczenie, którymi chcą dzielić się z innymi. Podejmują ważne, codzienne tematy, które dotyczą każdej z nas: umiejętności miękkie, kobiece zdrowie, macierzyństwo, siła i piękno kobiety, rozwój osobisty, spełnienie zawodowe, rozwój kompetencji i mocnych stron, sprawność fizyczna, dbałość o dobrostan ogólny.
Spotkania takie odbywają się z reguły w spokojnych, bezpiecznych przestrzeniach, zapewniających komfort uczestniczek. Mają głównie wymiar integracyjny i polegają na wspólnej obecności, wysłuchaniu, rozmowie i uważności, docenianiu siebie. Takich miejsc powstaje coraz więcej – choćby w Puszczykowie, Mosinie, Zakrzewie czy Poznaniu. Wydzieliłam część domu, w którym mieszkam na przestrzeń warsztatową oraz gabinet wsparcia psychologicznego. Z pomocą przyjaciół urządziliśmy przyjazne miejsce, do którego serdecznie zapraszam.
Mówisz głównie o kobietach – tylko do nich kierowana jest oferta?
MS: Oferta skierowana jest głównie dla kobiet, ponieważ to one najczęściej czują potrzebę spędzania czasu we wspólnocie. Mężczyźni często mniej rozmawiają o emocjach i rzadziej uczestniczą w warsztatach i spotkaniach rozwojowych. Może to wynikać ze stereotypu, że rozmowy o uczuciach są zarezerwowane dla kobiet. Na szczęście to się zmienia i pojawiają się oferty warsztatów dla mężczyzn dotyczące np. wprowadzania zmian w życiu, roli społecznej, radzenia sobie ze stresem, pewności siebie, komunikacji w relacjach, zdrowia męskiego. Wiele ofert skierowanych jest również dla seniorów. Miejsce jest przyjazne dla wszystkich grup.
Nazwa jest bardzo wymowna. Dopytam zatem, ‘Dom Otwarty’ – na co, na kogo?
MS: Propozycji nazw było kilka… odnoszących się do rozmów, inspiracji, rozwoju. ‘Dom Otwarty’ to otwartość na drugiego człowieka, spotkania wszelkiego rodzaju. Każdy, kto zdecyduje się tu przyjść, ma czuć się dobrze. Bez względu na to, z jakim nastawieniem przyjdzie, i z jakimi myślami i wrażeniami wróci do swojego domu.
Otwartość jest wielowymiarowa: otwartość na chęć spotkania się, sposób spędzania czasu w nowym lub zaprzyjaźnionym gronie, otwartość na różne formy zajęć, rozmowy o ważnych sprawach, podejmowanie tematów, które dotyczą każdego, ale o których z różnych względów nie lubimy lub nie potrafimy rozmawiać. Otwartość na pomysły spędzania czasu w ‘Domu Otwartym’, na osoby w różnym wieku, różnej płci i o różnych poglądach.
Jakie wydarzenia, spotkania masz w planach na najbliższy czas?
MS: Jestem otwarta na wydarzenia o różnej tematyce. Zachęcam i zapraszam do współpracy osoby, które mają do zaoferowania swoje usługi i lubią pracować z ludźmi, integrować, motywować i inspirować. Idealnie byłoby, gdyby były to osoby z naszego regionu. W lutym odbędą się warsztaty szydełkowania prowadzone przez kobietę z Rogalinka. W samym Rogalinku jest mnóstwo utalentowanych osób, zajmujących się zawodowo lub hobbystycznie ważnymi tematami. Kwestie, które chciałabym podjąć to: techniki oddechowe, asertywność, treningi uważności i relaksacji, arteterapia, coaching, komunikacja bez przemocy, zarządzanie czasem, pisanie CV i rozmowa kwalifikacyjna, a może nawet szybkie randki?
Małe społeczności często są sceptyczne do nowych idei, pomysłów, myślisz, że miejsce przyciągnie lokalnych mieszkańców? Do kogo dedykujesz spotkania? Jest to jakaś konkretną grupa?
MS: Tak, to prawda. Tym bardziej w małej miejscowości ważne jest zapewnienie bezpieczeństwa, intymności, zbudowanie zaufania. Z uwagi na to – zgłoszenia na zajęcia są bezpośrednio
u osoby prowadzącej. To o czym mówimy na spotkaniu i czym się dzielimy – pozostaje między nami. Rzeczywiście większość grupy stanowiły osoby spoza lokalnej społeczności. Wierzę, że coraz więcej osób odważy się wziąć udział w proponowanych aktywnościach. Spotkania, które odbyły się do tej pory spotkały się z bardzo pozytywnym odbiorem, zapewnieniem, że takie miejsce jest potrzebne.
Co Ci się marzy w związku z tym miejscem? Czy właśnie ma jakąś społeczną funkcję do spełnienia?
MS: Marzy mi się, by ta przestrzeń żyła, rozwijała się. By ludzie chcieli się spotykać, angażować, działać, wzajemnie poznawać czy inicjować różnego rodzaju aktywności. Jest dziś mnóstwo ludzi samotnych, zamkniętych w domach, mierzących się z różnymi trudnościami w pojedynkę. Wspólne spotkania mają dużą moc. Życzę sobie, by każdy kto tu przyjdzie, czuł się jak u siebie.
Tego Ci życzę. Dziękuję za rozmowę.
(rozmawiała Małgorzata Sobczak)
Gazeta Mosińsko-Puszczykowska

