Wyremontowana droga wojewódzka nr 431 między Mosiną a Kórnikiem miała być długo wyczekiwaną poprawą komfortu jazdy oraz bezpieczeństwa. Mieszkaniec Mieczewa ostrzega jednak, że mimo nowych nawierzchni i rond, drogowa codzienność wciąż przypomina tu walkę o przetrwanie, a obecny stan całej trasy może zostać szybko zdegradowany.
– Cieszymy się, że wreszcie i do nas ten remont dotarł – przyznaje w liście do redakcji Pan Tomasz, mieszkaniec Mieczewa, miejscowości położonej w gminie Mosina, w której aktualnie trwa remont odcinka drogi. – Mam nadzieję, że w najbliższych latach zostanie wyremontowana cała droga między Kórnikiem a Mosiną, wraz ze ścieżkami rowerowymi i chodnikami – dodaje. – Przecież w gminach Kórnik i Mosina mamy piękne tereny i zabytki, które odwiedza wielu turystów. Szkoda tylko, że nasze drogi często znajdują się nadal w opłakanym stanie.
TIR-y niszczą drogę mimo zakazu
Droga 431 objęta jest zakazem ruchu dla pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 20 ton. Jak się okazuje, zakaz ten jest jednak martwym przepisem. Ciężki transport, mimo zakazu, regularnie korzysta z drogi.
– Na całej długości drogi nr 431 (od Kórnika do Mosiny) obowiązuje zakaz ruchu dla pojazdów o DMC [dopuszczalnej masie całkowitej – przyp. red.] powyżej 20 ton, a jednak TIR-y regularnie korzystają z tej drogi – podkreśla Pan Tomasz. – Zwłaszcza w przypadku zatorów na A2 i obwodnicy Poznania.
Jak wskazuje mieszkaniec, brak kontroli doprowadza do szybkiej degradacji nowej infrastruktury. – Nikt tego nie kontroluje. A przecież przejazd takiego samochodu niszczy drogę na całej jej długości, niszczy nowe ronda, pobocza czy most na Warcie w Rogalinku.
Zdaniem autora listu, prostym rozwiązaniem mogłoby być zamontowanie systemu monitoringu. – Nie rozumiem, dlaczego nie można skutecznie karać kierowców naruszających zakaz – pisze. – Wystarczy w jednym miejscu – np. na moście im. E. Raczyńskiego w Rogalinku.
Letnie „wyścigi” motocyklistów
Drugą, równie uciążliwą kwestią, jest nielegalne i niebezpieczne zachowanie motocyklistów. – Niestety w okresie letnim część z nich traktuje drogi lokalne, takie jak droga nr 431, jak tor wyścigowy – zauważa mieszkaniec. – To, co się dzieje, stanowi realne zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu. Nie mówiąc już o hałasie, który generują…
Autor listu wyraża również rozczarowanie brakiem reakcji ze strony służb. – Wiem, że „walka” z nimi jest trudna, ale nie można nic nie robić – pisze z przekonaniem. – W końcu ktoś zginie i wtedy – jak zwykle – będzie wielkie poruszenie. Na krótko.



Gazeta Mosińsko-Puszczykowska


zasieki a nie monitoring, tak, żeby taki tir nie miał fizycznej możlwości wyebania się na ten odcinek
Tiry niszczą znaki jeśli spotkają zasieki, kilku przejedzie mijanke a zawsze któryś to w końcu kosi, bez policji lub kamer nic się nie zmieni
zasieki na wysokości, nie bedzi mijanki
Nie wiem skąd zdziwienie. Przecież to norma w kraju nad Wisłą. Ograniczenia prędkości to tylko sugestia, parkowanie gdzie popadnie „bo mi się należy”, czy też przytoczone tu ograniczenia wagi. Każdy wie lepiej, on tylko na chwilę i tak dalej. W wolsce są dziesiątki (setki?)takich dróg jak ta. Nie wiem czy na jakiejkolwiek są wagi. Nie wierzę żeby za mojego życia takowa się pojawiła. Zresztą gdzie waga, skoro powinny też być min dwa fotoradary-w Swiatnikach i Mieczewie. Ale i tego pewnie nie będzie. Podzielając więc opinię Pana z Mieczewo, równocześnie dodam że tak było jest i będzie. Ot wolność szlachecka w każdej dziedzinie życia.
Z tego co się orientuję na moście w Rogalinku nie ma ograniczenia do 20 ton. Nie każdy tir wazy powyżej 20 ton. Policja często na tej trasie kontroluje prędkość.
Fakt nigdy nie widziałem i nie słyszałem ,aby na tej trasie pojawiła siię Inspekcja Transportu Drogowego i kontrolowała ciężarówki.
Przecież remont całej trasy jest po to by puścić tam więcej ciężarówek, które teraz nie mogą.
Zakaz po remoncie zniknie.
Dokladnie Hans po co remontować jak było dobrze każdy na tych dziurach musiał uważać a rowerzyści nie jeździli teraz będą sie panoszyć
Czy jest dojazd do stacji paliw?
Jest
Phi, też mi nowina. W Mosinie na Krosińskiej jest ograniczenie do 3.5T i jakoś TIRom nie robi to różnicy i notorycznie skracają drogę z kierunku Czempinia na Śrem właśnie tą drogą. Chyba że już wymyślili takie ciągniki z naczepą wyglądające jak standardowe do 3.5T to wtedy przepraszam…