Gabrysia Kwiryng, kilkuletnia mieszkanka naszej gminy, od najmłodszych lat zmagała się z poważnymi problemami ze wzrokiem. Rodzice z nadzieją walczyli z jaskrą w obu oczkach. „Poza tym, Gabrysia rozwijała się prawidłowo, nie odbiegała od swoich rówieśników” — piszą zrozpaczeni rodzice. Kilka tygodni temu ich życie wywróciło się do góry nogami.
„Nasza córeczka zachorowała na nowotwór”
„Wszystko zaczęło się bardzo niewinnie. Jakiś czas temu zauważyliśmy, że córeczka zaczęła rezygnować ze swoich ulubionych aktywności. Pojawił się również ból głowy, zaburzenia równowagi… Cały czas jednak myśleliśmy, że są to dolegliwości związane z problemami okulistycznymi. Gdy trafiliśmy do szpitala i poznaliśmy prawdziwą diagnozę, nasz świat runął…” — piszą rodzice.
Badania tomografem ujawniły brutalną prawdę — w główce Gabrysi wykryto guz pnia mózgu. „Bardzo rzadki, niebezpieczny, a co najgorsze – nieoperacyjny. Znajduje się w pniu mózgu, samym centrum dowodzenia, co sprawia, że nie da się go usunąć…” — wyjaśniają rodzice.
Dziewczynka przeszła już ryzykowną biopsję. Teraz lekarze ustalają dokładną genetykę guza, by zaplanować możliwe leczenie. Niestety szansa na ratunek w kraju jest niepewna. Być może ratunkiem będzie kosztowne leczenie za granicą.
Rodzice Gabrysi nie tracą nadziei. „Ale dla naszej córeczki zrobimy wszystko. Tu chodzi o jej życie, dlatego porzucamy lęk, wstyd i obawy i prosimy o pomoc. Jeśli wciąż tu jesteś, jeśli los Gabrysi nie jest Ci obojętny, bardzo prosimy, pomóż nam…” — apelują.
Gabrysia marzy, żeby wyzdrowieć i znów pójść na lody. To marzenie możemy pomóc spełnić wszyscy.
Zbiórka środków na leczenie prowadzona jest na portalu Siepomaga: www.siepomaga.pl/gabrysia
Gazeta Mosińsko-Puszczykowska


