Radny Arkadiusz Cebulski domaga się od władz Mosiny konkretnych działań wobec użytkowników hulajnóg elektrycznych, którzy – jak twierdzi – coraz częściej stanowią zagrożenie dla pieszych. W zapytaniu skierowanym do burmistrza napisał: „Coraz częściej dochodzi do niebezpiecznych sytuacji, kiedy to chodnikami ze znaczną prędkością poruszają się kierujący hulajnogami. W jaki sposób straż miejska reaguje na takie przypadki, czy zostają wystawiane mandaty?”
Mandaty? Tylko dla pełnoletnich
Na interpelację odpowiedział komendant Straży Miejskiej w Mosinie, Damian Pietruszewski. Wyjaśnił, że funkcjonariusze „zwracają uwagę na rowerzystów oraz osoby korzystające z hulajnóg”, jednak w praktyce większość interwencji kończy się pouczeniem, ponieważ „osobami korzystającymi z powyższych środków transportu są osoby niepełnoletnie, na które ustawodawca nie przewidział możliwości nałożenia grzywny w formie mandatu”. Mandat można bowiem nałożyć dopiero na osobę, która ukończyła 17 lat.
„Interwencje sprowadzają się do zwrócenia uwagi oraz kontroli obowiązkowego wyposażenia” – podkreślił komendant.
Niefortunne i nieostre przepisy
Samorządowy strażnik prawa wskazuje też na luki legislacyjne. – „W Polskim prawie zastosowano szereg niefortunnych i nieostrych zapisów, które są nieegzekwowalne (dot. zapisów o treści np. prędkość zbliżona do prędkości, z jaką porusza się pieszy). Ustawodawca dopuszcza również poruszanie się hulajnogami po chodnikach wszędzie tam, gdzie na jezdni dozwolona jest prędkość wyższa niż 30 km/h” – czytamy w piśmie.
Efekt? Funkcjonariusze mogą reagować głównie prewencyjnie: prowadzić rozmowy, kontrolować oświetlenie i zachęcać do noszenia kasków – choć, jak zauważa komendant, „w przypadku ochraniaczy i co gorsza kasku nie są obowiązkowe”.
Profilaktyka zamiast represji
Straż Miejska zapowiada, że w sezonie letnim będzie „przeprowadzać doraźne kontrole i rozmowy profilaktyczne” zwłaszcza w rejonie skateparku. – „Liczymy na to, że profilaktyka przyniesie szybki, oczekiwany skutek w postaci poprawy zachowania się na drogach rowerzystów czy też osób korzystających z hulajnóg” – dodaje Damian Pietruszewski.
Czekając na nowelizację
W odpowiedzi na wątpliwości radnego komendant pisze wprost: „Przepisy dotyczące hulajnóg elektrycznych wymagają doprecyzowania w zakresie zasad poruszania się, parkowania oraz odpowiedzialności za szkody. Na szczęście zostało to zauważone i trwają prace związane z usprawnieniem przepisów pozwalającą na skuteczniejszą formę działań.”
Typowa hulajnoga miejska wyposażona jest w silnik elektryczny pozwalający rozpędzić pojazd do ok. 25 km/h. Nie brakuje jednak modeli, które przekraczają tę prędkość. Większość produkowanych dziś konstrukcji ma bardzo zbliżone parametry – ich zasięg na jednym ładowaniu wynosi przeciętnie 30 km, co w zupełności wystarcza do codziennych, miejskich dojazdów.
Gazeta Mosińsko-Puszczykowska


Bla bla bla, jak zwykle straż miejska nic nie może zrobić .
Dać im prowizje od mandatów to natychmiast znajdą się przepisy i mandaty się posypią .
Proponuję zacząć od mandatów za auta zaparkowane na chodnikach. Budżet gminy zyska ogromne pieniądze z mandatów i zaoszczędzi sporo na remontach zdewastowanych chodników. Na to przepisy są bardzo jasne panowie strażnicy. Jakby co zobaczcie jak robią to chłopaki z Puszczykowa.
Lepiej podnieść opłaty za parkingi i śmieci, niż zmobilizować straż do pracy,
W uzupełnieniu do wypowiedzi Pana K-nta Straży Miejskiej w Mosinie ,chce dodać ,iż oprócz możliwości nakładania mandatów powyżej 17 roku życia. Nieletnim ,którym wcześniej zwrócono uwagę w sprawie użytkowania hulajnóg nie zgodnie z obowiązującymi przepisami drogowymi ,,którzy nadal nie stosują się do wytycznych Strażników Miejskich ,należy skierować wnioski do Sądu d/s Nieletnich.
[Komentarz ukryty, zawierał treści o charakterze zniesławiającym, znieważającym inne osoby ;(red.)]