Remonty ulic w Mosinie od lat budzą duże zainteresowanie. Jedni mieszkańcy wciąż czekają na położenie asfaltu pod domem, inni pytają, dlaczego boczne uliczki z kilkoma domami są realizowane szybciej niż ważne ulice prowadzące do szkół, parków czy placów zabaw.
Co Gmina robi w celu weryfikacji czy liczba zameldowanych osób się zgadza z faktyczną ilością mieszkańców?
Na stronie urzędu gminy opublikowano pytania od mieszkańca, Pana Janusza Stankowskiego skierowane do burmistrza Dominika Michalaka. Mieszkaniec pyta wprost:
– „Remontowane są boczne ulice dla kilku domów zamiast skupić się na drogach prowadzących do większych skupisk zamieszkania oraz infrastruktury użyteczności publicznej. (…) Kto i na jakiej podstawie wytypował te ulice? Ilu mieszkańców jest tam zameldowanych?” – pyta.
Burmistrz Dominik Michalak w odpowiedzi tłumaczył, dlaczego tak często powołuje się na dane meldunkowe. Jak podkreślił, statystyka nie jest przypadkowa: – „Dane z ewidencji ludności stanowią podstawę do planowania rozwoju infrastruktury (…). Liczba osób zameldowanych ma również wpływ na wysokość środków przyznawanych samorządom z budżetu państwa”.
Z jego szacunków wynika, że w ciągu ostatnich dwóch lat modernizacje dróg objęły obszary zamieszkiwane przez około 800–900 osób. To pokazuje, że – choć prace są widoczne – skala potrzeb wciąż znacznie przewyższa możliwości.
Problem w tym, że meldunki nie zawsze pokrywają się z faktycznym zamieszkaniem. Sam burmistrz przyznał, że możliwości weryfikacji są ograniczone. Podkreślił jednocześnie, że gmina nie ma pełnych narzędzi do weryfikacji faktycznej liczby mieszkańców. Jak wskazuje, pomóc w tym ma program Mosińskiej Karty Mieszkańca, który zachęca do meldunku i deklarowania Mosiny jako miejsca zamieszkania. Problem w tym, że inicjatywa nie cieszy się dużą popularnością – część mieszkańców zniechęca m.in. fakt, że program pełni funkcję biuletynu promocyjnego urzędu, czy warunek przekazania swoich (a także członków rodziny) danych osobowych, w tym numeru PESEL.
Gdzie sprawdzić, które ulice czekają na remont?
Mieszkańcy często pytają, czy istnieje publicznie dostępna lista kolejności inwestycji drogowych. Temat potrzeby stworzenia obiektywnego rankingu dróg w gminie, by według niego kierować się w decyzjach związanych z kolejnymi inwestycjami, przewija się od ponad dekady. Co ciekawe, o „potrzebie stworzenia i opracowanie jasnego i przejrzystego PLANU BUDOWY DRÓG z uwzględnieniem tzw. Rankingu ulic” Dominik Michalak mówił jeszcze, gdy pełnił funkcję radnego (więcej: „Drogi Panie, gdzie te drogi?” – 2019 rok).
W odpowiedzi na pytanie od mieszkańca nie pozostawił jednak złudzeń. – „Podstawowym źródłem informacji są dokumenty takie jak Wieloletnia Prognoza Finansowa oraz załącznik nr 7 do uchwały budżetowej”– wyjaśnił, jednocześnie zachęcając do odwiedzenia w tym celu stron urzędowych.
Jak powstaje lista ulic do remontu?
Zgłosić potrzebę modernizacji może każdy: mieszkaniec, sołtys, przewodniczący osiedla czy radny. Dalej propozycje trafiają na posiedzenia Komisji Inwestycji i Mienia Komunalnego. To tam, jak zaznaczył burmistrz, odbywa się analiza i selekcja.
Kryteria są szerokie. Poza liczbą mieszkańców, znaczenie mają m.in. możliwość odwodnienia, stopień uzbrojenia terenu, obecność szkół czy przedszkoli w sąsiedztwie, a także to, czy droga spina się z ważniejszymi trasami. Ważne są też problemy zgłaszane przez mieszkańców – np. regularne podtopienia. – „Obecnie w procedowaniu jest około 30 projektów przebudowy/remontu dróg na terenie całej gminy Mosina” – poinformował Michalak.
Konsultacje i realia budżetowe
Janusz Stankowski zwrócił też uwagę na przykład ulic Akacjowej i Jodłowej na Osiedlu nr 3. – „Czy to są tak istotne ulice dla społeczności lokalnej, że muszą być realizowane w pierwszej kolejności? Tam się nic nie znajduje poza prywatnymi domkami” – pytał.
Burmistrz odpowiadał, że konsultacje z mieszkańcami prowadzone są na etapie przygotowania dokumentacji. Jednak nie zawsze to, czego oczekują mieszkańcy, da się zrealizować. Często przeszkodą są braki w infrastrukturze podziemnej – kanalizacji czy wodociągach – albo brak zewnętrznych źródeł dofinansowania. – „Na tej podstawie wybierane są ulice, które w danym okresie trafiają do realizacji – zawsze w granicach dostępnych środków finansowych” – podkreślił.
Zapewnienia dewelopera a rzeczywistość
Jak wskazuje w swoim piśmie do urzędu kolejny mieszkaniec, wielu mieszkańców decydujących się na zakup mieszkań przy ulicy Chełmońskiego było zapewnianych, iż w ciągu kilku lat doczekają się tam utwardzonej drogi. – „Przed zakupem tu mieszkania zapewniano nas, że za 3–4 lata będzie tu droga? No ale co komu zależy obiecać jak mawiają niektórzy” – pisał.
Burmistrz odniósł się do tej sprawy, zwracając uwagę, że to nie gmina, lecz inwestor wprowadził mieszkańców w takie przekonanie. – „Odnośnie kwestii związanych z ‘zapewnianiem’ [domyślam się, że przez dewelopera] nie skomentuję tego – proszę uzyskać informację od inwestora, dlaczego wprowadził Państwa w taką narrację. Zapewne gdyby chciał wybudować tę drogę [co powinno nastąpić w ramach inwestycji, którą prowadził], cena za m² mieszkania byłaby drastycznie wyższa” – stwierdził Michalak.
Co dalej?
Temat dróg pojawia się praktycznie na każdym zebraniu osiedlowym, sesji rady czy zwykłych rozmowach pod sklepem. Jest to jedna z głównych dyskusji w ostatnich i z pewnością nadchodzących latach. Jak pokazują powyższe przykłady, gminę czeka jeszcze długa droga do wypracowania przejrzystych zasad i skutecznych rozwiązań, które pogodzą oczekiwania mieszkańców z realiami budżetu i możliwościami technicznymi.

Gazeta Mosińsko-Puszczykowska


Reguła jest taka bądź burmistrzem, radnym będziesz miał drogę patrząc na poprzednie obozy władzy i inwestycje, a nawet wodociągu ku bramom lasu :)
I to jest w pełni akceptowane przez wyborców,nie tylko w Mosinie. Dlatego żyjemy w takim a nie innym otoczeniu.
Jak widać od 2019 roku p. Michalak już zapomniał jak to łatwo jest o coś wnioskować i dogryzać i wczesnemu burmistrzowi. Teraz rolę się odwróciły. Plan modernizacji ulic przecież jest banalnie prosty- w takim razie czekamy. Ma Pan pole do popisu. Czekamy
Ciekawe kto mieszka przybtych ulicach?
Wiązałem spore nadzieję z Michalakiem ale cuz,
Jest jak jest.
W Mosinie potrzeba managera z krwi i kości a nie nauczycieli, pielęgniarek i kasjerów.
No „cuż” ciekawy na menadżera
Ul szeroka w mieczewie zabrana z powiatu do gminy jest w fatalnym stanie ci chwilę, jest to droga przelotowa i dziury są równane tak zadobrze ze ostatnio można było łowić ryby.
Są tacy co uważają, że im się należy, ale są też tacy co czekają na drogi, które mają niby kilka domów. Ale to są te, od których zjeżdża się na wiele ulic , więc opowiadanie że jedni mają prawo, bo jest sklep, przedszkole czy szkoła, a inni już nie. Wstyd, że kosztem całej gminy rozwiązując się problem dróg tylko w Mosinie. Nie rozumiem, że bzdurne wyrównywanie, czasem kilka razy do roku i jest drogie nie pozwala na wykonanie ważnych odcinków, by przejść przejechać w miarę naszych czasów,, a właściciele rocznie odprowadzają multum podatku i nic dla nich się nie robi.
W pierwszej kolejności winny być wykonane odcinki dróg spadkowych, bo to jest najbardziej uciążliwe, ba woda tak bardzo potrzebna nie spływa do rzeki a zostaje w piachu.