Żyjemy w bardzo szybko rozwijającym się świecie, w którym coraz większe znaczenie mają tzw. „kompetencje miękkie”, czyli umiejętności interpersonalne. Nasz system edukacji niestety nie radzi sobie z nimi najlepiej, dlatego młodzi ludzie muszą szukać praktyki gdzie indziej – na przykład w Młodzieżowym Sejmie Rzeczpospolitej Mosińskiej. Czym jest ta grupa młodych, chętnych do działania? I czy może być wzorem dla całego kraju?
Krótka historia – nie bez znaczenia
Kadencja 2025/2026 jest wyjątkowa, ponieważ przypada na dziesięciolecie funkcjonowania sejmu, który rozpoczął działalność 12 maja 2016 roku.
Początkowo, w wyniku głosowania, wybrano 20 uczniów – posłów z pięciu szkół na terenie gminy Mosina. Młodzieżowy Sejm Rzeczpospolitej Mosińskiej I kadencji, obradujący wiosną 2016 roku, wypracował zestaw postulatów dotyczących lokalnych potrzeb młodzieży. Posłowie wskazali m.in. na konieczność rozbudowy świetlicy w Sowinkach, renowacji placów zabaw, poprawy bezpieczeństwa na drogach oraz rozbudowy infrastruktury sportowej. Zaproponowali także ustanowienie medalu „Przyjaciel Młodzieży”. Część tych propozycji została później przyjęta przez władze gminy. A co z teraźniejszością?

źródło: Zespół Szkół w Krośnie
Historia za nami – co teraz?
Obecnie Młodzieżowy Sejm działa na zasadzie dobrowolnego zgłaszania się uczniów. Nie ma już wyborów – większość szkół z nich zrezygnowała – więc każdy, kto chce się zaangażować, może to zrobić. Posłowie wybierani są na roczne kadencje, podczas których odbywają się dwa oficjalne posiedzenia – na początku i na końcu kadencji – a w międzyczasie organizowane są warsztaty i spotkania rozwijające kompetencje uczestników.
Oczywiście z grona młodzieży wybierane jest także Prezydium, składające się z marszałka, dwóch wicemarszałków i sekretarza, którego zadaniem jest pilnowanie przebiegu obrad i pomaganie w tworzeniu wniosków.
No właśnie – wnioski. Zadaniem każdego zespołu szkolnego jest przygotowanie postulatu dotyczącego lokalnych potrzeb: od dodatkowego przejścia dla pieszych po pytania o infrastrukturę, jak np. brak koszy na śmieci. Poza diagnozą potrzeb to także szansa na nauczenie się pisania oficjalnych dokumentów – umiejętności, która bywa nieoceniona.
Młodzi i pełni sił do działania
Spotykam się z Prezydium w sali kolumnowej Mosińskiego Ośrodka Kultury. Los chciał, że tego samego dnia młodzież miała warsztaty z redaktor Beatą Demianowską z TVP 3. Czwórka młodych ludzi siedząca ze mną – Max Mansfelski, Zosia Borkowska, Martyna Średzińska i Wojtek Szymandera – reprezentuje 92 innych posłów. To rekordowa liczba. Jak widać, działalność społeczna cieszy się w mosińskich szkołach rosnącą popularnością. Dlaczego?
Jak opowiada mi prezydium, najfajniejsze jest poczucie, że można coś realnie zmienić. To niesamowite uczucie mieć wpływ na rozwijającą się społeczność. Wśród projektów, na które Sejm Młodzieżowy miał wpływ, są m.in. skatepark czy nowe przejścia dla pieszych w kluczowych miejscach. Marszałek, który w tym roku pisze maturę, zauważa też, że przemawianie przed dużą grupą ludzi to doskonałe ćwiczenie przed maturą ustną.
Ważną rolę odgrywają także comiesięczne warsztaty z różnych dziedzin – od praw dziecka po umiejętność prowadzenia dialogu na podstawie debat oksfordzkich.
Ciekawą kwestią jest relacja między Młodzieżowym Sejmem a młodzieżową radą gminy, której Mosina nie posiada. Prezydium wraz z Dorotą Lisiak zgodnie twierdzą, że Sejm pełni podobną funkcję, lecz w bardziej rozbudowanej formie – bez polityki, sztywnych norm i z pełnym skupieniem na działalności społecznej. Młodzież ściśle współpracuje z urzędem gminy i radą miejską, które są dla nich bardzo otwarci, co daje im poczucie, że dorośli naprawdę chcą ich słuchać.

źródło: Dorota Lisiak
Przyszłość jest w rękach młodych
Młodzieżowy Sejm Rzeczpospolitej Mosińskiej to organizacja, na której mogłoby wzorować się kilka podobnych inicjatyw w Polsce. To miejsce, gdzie każdy może wyrazić swoje zdanie, nikt nie jest niczyim szefem i każdy może rozwijać się jako osoba oraz społecznik. Jak sami mówią, dziesięć lat działalności to za dużo, by pamiętać wszystko – przez ten czas przewinęły się niezliczone projekty, konkursy i sukcesy. Nie obyło się bez porażek, ale każda z nich stała się lekcją. Można więc powiedzieć, że Mosinie udają się inicjatywy społeczne. Czy reszta kraju może w końcu się od tego miasta czegoś uczyć?
Czego życzyć na dziesięciolecie? Przede wszystkim tego, by zawsze znajdowali się młodzi ludzie chętni zrobić coś więcej niż minimum. I kolejnych udanych dziesięciu lat.
Gazeta Mosińsko-Puszczykowska

