Tunel pod torami w Puszczykowie wraca do planów inwestycyjnych miasta. Podczas komisji budżetu przedstawiono informacje o etapie projektowania, wstępnych kosztach i harmonogramie realizacji. W styczniu zapowiedziano konsultacje społeczne dotyczące koncepcji tunelu drogowego / wiaduktu kolejowego.
Komisja budżetu i pierwsze liczby
Informacja o aktualnym etapie projektowania tunelu pojawiła się podczas posiedzenia Komisji Budżetu i Rozwoju. Jak przekazał radny Maciej Krzyżański, „wstępny koszt budowy tunelu to około 40 mln zł”, z czego „miasto ma ponieść ok. 13 mln zł”. Czas realizacji inwestycji oszacowano na około trzy lata. Jednocześnie zapowiedziano, że „już w styczniu odbędą się konsultacje społeczne dotyczące wstępnej koncepcji tunelu lub wiaduktu kolejowego”.
Choć są to na razie dane orientacyjne, dla wielu mieszkańców stanowią pierwszy od miesięcy konkret w sprawie, która od lat budzi emocje. Przejazd kolejowy w Puszczykówku pozostaje jednym z najbardziej newralgicznych punktów komunikacyjnych miasta, a każda zapowiedź jego likwidacji lub przebudowy natychmiast wywołuje reakcje.
Reakcja mieszkańców
Komentarze pod informacją o komisji pokazują wyraźne podziały. Część mieszkańców nie kryje sceptycyzmu. „Oooo już wyczuwam po raz kolejny odrzucenie projektu” – napisała jedna z osób. Inni kwestionują sens budowy tunelu drogowego w tym miejscu. „Sam przejazd kolejowy nie generuje w tym miejscu nawet wielkich przestojów” – pisze jeden z komentujących, proponując raczej tunel lub kładkę pieszo-rowerową. Pojawiają się także argumenty o ograniczonej przestrzeni przy ul. Dworcowej i ryzyku likwidacji części zabudowy handlowej i mieszkaniowej.
Jednocześnie część komentujących apeluje, by tym razem „nie słuchać tych od wiecznego wszystkiego na nie” i doprowadzić projekt do końca, nawet kosztem wycinek czy czasowych utrudnień. Nie brakuje głosów jednoznacznych: „Tunel jest konieczny i to nie podlega dyskusji. Musi powstać” – ocenia jeden z mieszkańców. Inni podkreślają kwestie bezpieczeństwa i codziennego czasu traconego przy zamkniętych rogatkach.
Dyskusja o tunelu toczy się w momencie trudnym dla miejskich finansów. Jak informowaliśmy wcześniej, burmistrz Andrzej Balcerek podkreślał, że „budżet na 2026 rok będzie dużym wyzwaniem”. Dochody miasta mają pozostać na poziomie zbliżonym do 2025 roku, podczas gdy wydatki, zwłaszcza bieżące, rosną szybciej.
Miasto realizuje równolegle kosztowne zadania, takie jak budowa nowej siedziby MOPS czy modernizacja energetyczna szkół, finansowane w dużej mierze ze środków zewnętrznych. Wkład własny na poziomie około 13 mln zł w inwestycję tunelową rodzi pytanie o realne możliwości finansowe puszczykowskiego samorządu.
Historia tunelu przy ul. 3 Maja
Puszczykowo ma za sobą doświadczenia z inwestycjami, które napotkały opór społeczny. Przykład: Budowa przejazdu kolejowego oraz tunelu na ul. 3 Maja w Puszczykowie. Tunel miał biec najkrótszą drogą od skrzyżowania ulic 3 Maja i Dąbrowskiego do ul. Wspólnej i przedłużenia ul. Moniuszki. Ostatecznie jego budowa nie doszła do skutku: „Z uwagi na niejednoznaczny wynik badań ankietowych, jak również liczne protesty mieszkańców w najbliższej okolicy planowanego przejazdu, nie widzę możliwości realizacji tej inwestycji” – powiedział 27 marca 2018 r. podczas sesji rady miejskiej burmistrz Andrzej Balcerek.
Konsultacje już w styczniu 2026 r.
Zapowiedziane na styczeń konsultacje społeczne będą odpowiedzą, czy miasto zdoła wyjść poza wieloletni impas. Dla części mieszkańców to szansa na wpływ na kształt inwestycji, dla innych ryzyko, że głos zabierze przede wszystkim głośna mniejszość. Tunel pod torami w Puszczykowie pozostaje dziś ledwie projektem na papierze. Skala kosztów, napięty budżet i silne emocje społeczne sprawiają, że droga od koncepcji do realizacji może być dłuższa niż zakładane trzy lata. Styczniowe konsultacje pokażą, czy miasto jest bliżej kompromisu, czy kolejnego rozdziału wieloletniego sporu.


Gazeta Mosińsko-Puszczykowska


Ciekawe czy w końcu uda się doprowadzić do finalizacji czy jak zwykle będziemy stać w miejscu z kluczowymi inwestycjami.
zjedz snickersa ,żaden tunel tam nie powstanie…
to nie realne.
Jest to marzenie mieszkających po drugiej stronie torów, bliżej Warty. Jedziemy do sklepu,na cmentarz a tracimy godzinę, bo w obie strony stoimy na przejeździe . Wolę jechać ul.Wczasową przez przejazd w Puszczykowie niż tracić czas. Czekam na tunel z utęsknieniem
Jak kurde nie generuje korków stać ponad 25 min nie raz na przejeździe to jakaś masakra … Tunel potrzebny mowy nie ma że nie
Dej borze. Od 35 lat słyszę o tym tunelu…. Jak o basenie przy szkole nr 1.
Ulica Dworcowa jest drogą powiatową, więc za jej przejezdność i dotarcie na perony odpowiada powiat.
Gminy ościenne, czyli w granicach powiatu, rozbudowują się, więc władze powiatu powinny być zainteresowane w usprawnianiu ruchu na swoich drogach. Tunel na Dworcowej jest konieczny.
Niech kolej wpuści linię w wykop. Nie będzie trzeba niszczyć ulicy i będzie się elegancko schodziło jak do metra.
;)
Albo zwolnić dróżnika i automat założyć druznik kompletnie nie potrzebny
Ludzie się wszedzie spieszą, gnają po ulicy jak oszaleli. Trochę spokoju. Dla mnie ten przejazd nie stanowi problemu. Puszczykowo z pewnością straci na kameralności. To nie jest rozwiązanie, bo zaraz każdy będzie tamtędy jeździł i zapchają się skrzyżowania. Ulga byłaby chwilowa.
Jeżeli jest Pani Mieszkańcem Puszczykowa powinna się Pani wstydzić za te słowa. Jako człowiek który korzysta z tego przejazdu często kilka razy dziennie tracę tam nie raz 1/2 h dziennie. Pragnę zaznaczyć że znajduje się tam szpital oraz przychodnie, a te zapory stanowczo utrudniają dotarcie na czas ustalonej wizyty, gdyż loterią pozostaje to jak długo będzie czekać na otwarcie zapór – albo 10 minut albo nawet i 30/40 co nie raz mi się zdarzyło w drodze do lekarza.