Cztery osoby zostały zatrzymane na gorącym uczynku podczas nocnej próby kradzieży kabli telekomunikacyjnych w Szreniawie. Policja zabezpieczyła setki metrów przewodu i zapobiegła kolejnym zakłóceniom funkcjonowania sieci w okolicznych miejscowościach. Śledczy sprawdzają, czy ta sama grupa nie stoi za innymi podobnymi incydentami w regionie.
Na początku listopada poznańscy kryminalni, wspierani przez funkcjonariuszy z komisariatów Poznań-Grunwald, Nowe Miasto i Jeżyce, przeprowadzili zaplanowaną akcję wymierzoną w sprawców kradzieży infrastruktury telekomunikacyjnej. Jak podaje policja, działania były prowadzone w związku z wcześniejszymi zgłoszeniami o niszczeniu podziemnej sieci w okolicy.
W Szreniawie funkcjonariusze zatrzymali cztery osoby w chwili, gdy wyciągały z podziemi nacięty kabel należący do jednej z dużych sieci telekomunikacyjnych. Kable były wcześniej naruszone w dwóch studzienkach oddalonych od siebie o kilkadziesiąt metrów. Sprawcy przeciągali przewód i stopniowo wydobywali go na powierzchnię, przygotowując do załadunku.
W aucie zatrzymanych policjanci znaleźli setki metrów właśnie wyciągniętego kabla. Wśród zatrzymanych byli dwaj Polacy w wieku 43 i 44 lat, 29-letni obywatel Ukrainy i 43-letnia obywatelka Mołdawii.
Zniszczenie przewodów doprowadziło do zakłóceń w działaniu sieci telekomunikacyjnej, przerw w dostępie do internetu i problemów z połączeniami telefonicznymi. Policja podkreśla, że tego typu kradzieże mają konsekwencje nie tylko finansowe, ale też społeczne, uderzając w codzienne funkcjonowanie mieszkańców. Straty oszacowano na „tysiące złotych”.
Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty niszczenia i uszkadzania infrastruktury telekomunikacyjnej, co doprowadziło do zakłócenia działania sieci na terenie pobliskiej miejscowości. Policja wskazuje, że chodzi o czyn z art. 254a Kodeksu karnego, za który grozi do ośmiu lat więzienia.
Śledztwo nadzorowane jest przez Prokuraturę Rejonową Poznań-Grunwald i ma charakter rozwojowy. Policjanci analizują wcześniejsze przypadki kradzieży kabli na terenie powiatu, sprawdzając, czy zatrzymana grupa mogła działać w kilku miejscach.
Gazeta Mosińsko-Puszczykowska

