Widok na wieś Borkowice w stronę Drużyny Poznańskiej. W miejscu tym Gmina projektuje sieć wodociągową
Widok na wieś Borkowice w stronę Drużyny Poznańskiej. W miejscu tym Gmina projektuje sieć wodociągową

Borkowice po Pecnej. Czy gmina wyciągnęła wnioski z afery wodociągowej?

Przyjęty podczas ostatniej sesji przez Radę Miejską w Mosinie wieloletni plan inwestycyjny Aquanetu na lata 2026–2029 wyznaczył priorytety rozbudowy sieci wodociągowej na terenie gminy. W planie znalazł się odcinek infrastruktury pomiędzy Borkowicami a Drużyną, który jedni uznają za element większej magistrali mającej w przyszłości zasilić okoliczne działki i gospodarstwa, a inni za powtórkę mechanizmów znanych z „Afery wodociągowej”.

Sprawa wraca dziś nie bez powodu. Na tle kolejnych planów inwestycyjnych Aquanetu słychać echo decyzji, które w latach 2016–2021 doprowadziły do jednego z najgłośniejszych sporów samorządowych w gminie. To nie była tylko historia o rurze położonej w lesie. To była historia o priorytetach, wpływach, dokumentach i pytaniu, czyj interes naprawdę stał za publiczną inwestycją.

Jako udziałowiec spółki Aquanet, gmina dysponuje pulą środków przeznaczonych na inwestycje wodociągowe i kanalizacyjne na swoim terenie, a także wpływa na to, które zadania zostaną wpisane do planów realizacyjnych spółki. Propozycje inwestycji przygotowują gminni urzędnicy, natomiast ostateczne decyzje zatwierdzają radni podczas głosowania nad wieloletnimi planami.

Długa droga jednej rury

Wodociąg poprowadzony do leśnych działek w Pecnej nie pojawił się w dokumentach przypadkiem ani nagle. Inwestycja była forsowana przez lata, mimo że w tym samym czasie część mieszkańców gminy Mosina nadal czekała (i czeka po dziś dzień) na podstawową infrastrukturę wodociągową i kanalizacyjną. Pierwszy formalny impuls pojawił się 12 października 2016 roku. Wtedy radny Waldemar Wiązek, przewodniczący gminnej Komisji Inwestycji, Ochrony Środowiska i Bezpieczeństwa złożył odręcznie napisany wniosek do burmistrza o zaprojektowanie oraz wykonanie „nitki wodociągowej i kanalizacyjnej w ciągu ulicy Sosnowej w Pecnie”.

Reakcja urzędu była szybka. Już tydzień później ówczesny burmistrz Jerzy Ryś odpisał, że wniosek dotyczący sieci wodociągowej i kanalizacyjnej przy ul. Sosnowej w Pecnej ma zostać przedłożony do projektu budżetu na rok 2017. Jeszcze w grudniu 2016 roku, w dniu głosowania nad uchwałą budżetową, do Aquanetu trafiło pismo podpisane przez ówczesnego zastępcę burmistrza, Przemysława Mielocha, z wnioskiem o wpisanie leśnych inwestycji w Pecnej do wieloletnich planów spółki.

Już wtedy było widać, że sprawa nie była efektem przypadkowego dopisania zadania na końcu inwestycyjnej listy. Inwestycję procedowano od początku w ścisłym obiegu między gminą a Aquanetem. Działo się to na kilka lat przed tym, zanim temat przebił się do opinii publicznej.

„Gmina jak złota rybka”

Budowa wodociągu na terenie lasu w Pecnej po raz pierwszy pojawia się w wieloletnich planach Aquanetu w listopadzie 2018 roku. Zadanie znalazło się tam na wniosek Gminy Mosina. Uzasadnienie było krótkie: „zaopatrzenie w wodę nowych odbiorców”.

Samorząd zadeklarował, że zleci wykonanie dokumentacji projektowej i za nią zapłaci. Z gminnych środków na projekt wyłożono 22 632 zł. Później, za taką samą kwotę, dokumentację odkupił Aquanet. W samym projekcie budowy wodociągu w Pecnej nie było jednak wzmianki o obiektach pomocy społecznej, o których później czytamy w odpowiedziach Aquanetu i Urzędu Miejskiego.

To jeden z najbardziej wymownych elementów całej sprawy. Oficjalne uzasadnienia z czasem się zmieniały. Raz mowa była o „nowych odbiorcach”, później o placówce opieki społecznej, domu seniora, a w dalszych etapach także o szerszym znaczeniu dla układu wodociągowego. Problem polegał na tym, że te wersje nie układały się od początku w jedną, spójną narrację udokumentowaną w materiałach projektowych.

Charakter terenów, należących do rodziny radnego Wiązka, określało obowiązujące studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gminy Mosina z 2010 roku. Działki, do których poprowadzono wodociąg za prawie ćwierć miliona złotych, były tam oznaczone jako tereny leśne. To oznaczało, że na tamtym etapie nie było możliwości, by legalnie prowadzić tam zabudowę, o której mówiono później jako o uzasadnieniu inwestycji.

A jednak Aquanet, na wniosek gminy, wydał swoje środki na budowę sieci. Stało się tak mimo braku miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego i mimo że na działki rodziny radnego nie wydano decyzji o warunkach zabudowy. Formalnych gwarancji, że teren zostanie zurbanizowany, po prostu nie było.

Domy seniora

W 2018 roku pojawia się projekt nowego studium dla Gminy Mosina. W tym dokumencie tereny należące do rodziny radnego w lesie w Pecnej zdefiniowano już jako „usługi w zieleni”. W części tekstowej zapisano, że na działkach należących do małżonki byłego radnego dopuszcza się między innymi usługi „z zakresu ochrony zdrowia i opieki, np. ośrodki zdrowia, domy spokojnej starości itp.”.

Tyle że był to nadal projekt. Prace nad nowym studium pozostawały na etapie uzgodnień i uwag mieszkańców. Przeznaczenie terenów w lesie nie zostało więc jeszcze zmienione. To ważne, bo oznacza, że infrastruktura powstawała szybciej niż formalne podstawy do inwestowania w tym miejscu.

Jak opisywaliśmy wcześniej na łamach, urzędnicy tłumaczyli później, że do gminy wpłynął wniosek do projektu studium, w którym inwestor założył budowę obiektu pomocy społecznej. We wniosku miały się znaleźć dwa budynki dla łącznie 230 pensjonariuszy. W sąsiedztwie planowano też sale rehabilitacji i gimnastyki, garaże, pralnię oraz kaplicę. Sama gmina przyznawała jednak, że te dane były szacunkowe, a „nie przeprowadzano dogłębnej analizy”.

W praktyce więc najpierw zaczęto budować uzbrojenie, a dopiero potem próbowano dopasować do niego opowieść o funkcji terenu. To odwrócenie naturalnej kolejności stało się jednym z głównych źródeł późniejszych wątpliwości.

Inwestycja była priorytetowa

W lutym 2021 roku sprawa zaczęła nabierać tempa. Z odpowiedzi przekazanej redakcji przez Dorotę Wiśniewską, rzeczniczkę Aquanetu, wynikało, że Gmina Mosina zabiegała o realizację inwestycji w Pecnej od 2016 roku i że w sierpniu 2018 roku podtrzymała wniosek, wskazując budowę sieci wodociągowej jako inwestycję priorytetową do wprowadzenia do WPRiM.

Rzeczniczka spółki przekazała też, że w dokumentacji wskazano między innymi, iż przyłącza wodociągowe „będą zaopatrywały w wodę budynki mieszkalne tzw. Domy Seniora”. Skoro inwestycja była przedstawiana jako priorytet i uzasadniana planowaną funkcją opiekuńczą, trudno później bronić tezy, że chodziło jedynie o techniczny, neutralny odcinek sieci bez szczególnego znaczenia.

Jednocześnie z materiałów wynika, że do działek należących do rodziny radnego poprowadzono osiem przyłączy wodociągowych. Tereny nadal były jednak leśne, bez planu miejscowego i bez wydanych warunków zabudowy. Oznaczało to, że infrastruktura publiczna wyprzedzała formalne możliwości korzystania z niej zgodnie z deklarowanym celem.

To właśnie tutaj sprawa zaczęła wyglądać jak modelowy przykład inwestycji szytej pod przyszłe, niepewne jeszcze zamierzenia prywatne. Z punktu widzenia interesu publicznego całość budziła poważne pytania.

Mieszkańcy czekają, w lesie powstaje wodociąg

Najmocniejszy społecznie moment tej historii pojawił się wtedy, gdy zestawiono inwestycje w Pecnej z sytuacją mieszkańców innych części gminy. Jak mówił sołtys Borkowic i radny Maciej Patela, niektórzy mieszkańcy jego wsi czekali na wodociąg od ponad dekady.

– „Od dziesięciu lat, odkąd jestem sołtysem, rok w rok, zebranie wiejskie składa do projektu budżetu Gminy Mosina wnioski, w których znajduje się budowa wodociągu w Borkowicach” – mówił Patela. Według niego na doprowadzenie wody do domów czekało 18 rodzin, a część z nich wybudowała się tam ponad 11 lat wcześniej.

W grudniu 2019 roku Aquanet przedstawił wieloletni plan inwestycyjny na lata 2020–2029. W dokumencie była budowa sieci wodociągowej w Borkowicach, z początkiem prac zaplanowanym na 2024 rok. W tym samym planie była też budowa wodociągu w rejonie ul. Sosnowej w Pecnej. Potem jednak nastąpiła korekta.

We wrześniu 2020 roku Aquanet przedstawił zmieniony plan. Wśród nowych zadań pojawiła się budowa kanalizacji sanitarnej w ul. Sosnowej w Pecnej. Koszt oszacowano na prawie 2 mln zł, a początek robót przy działkach rodziny byłego radnego przewidziano na 2024 rok. Dla porównania, ważne inwestycje w Dymaczewie Nowym i Starym zaplanowano już po 2029 roku.

Pieniądze przesunięte z Borkowic do Pecnej

Najbardziej politycznie wybuchowy okazał się jednak nie sam wpis kanalizacji w Pecnej do planu, lecz sposób jej bilansowania. Wniosek do korekty WPRiM z 20 lipca 2020 roku przewidywał bowiem przesunięcie środków zarezerwowanych wcześniej na wodociąg w Borkowicach.

Jak czytamy w dokumentach, planowane nakłady do przesunięcia wynosiły 770 tys. zł i miały wystarczyć do zbilansowania kosztów związanych z realizacją kanalizacji sanitarnej w ul. Sosnowej w Pecnej. W pierwotnym planie budowa wodociągu w Borkowicach miała ruszyć w 2024 roku. Po korekcie została przesunięta na lata 2028–2030. Na 2024 rok wpisano za to właśnie kanalizację w lesie w Pecnej.

To był moment, w którym sprawa przestała być tylko pytaniem o sens jednej inwestycji. Stała się pytaniem o hierarchię potrzeb w całej gminie. Mieszkańcy Borkowic nadal korzystali ze studni głębinowych i uzdatniaczy. Sołtys mówił, że woda jest trudna do oczyszczenia, przyspiesza zużycie AGD, a mieszkańcy muszą kupować wodę pitną w baniakach. Podobnie sytuacja wyglądała i wygląda do dziś w innych częściach gminy, w tym na tzw. Zawarciu. W tym samym czasie środki przesuwano tak, by uzupełniać uzbrojenie terenów leśnych w Pecnej.

Dodatkowego ciężaru sprawie dodawał fakt, że część terenów w Borkowicach, do których miał trafić wodociąg, także należała do rodziny radnego Wiązka. Patela twierdził, że mieszkańcy kupowali tam działki „od Wiązka”, a ten miał im obiecywać wodę w ciągu 2–3 lat.

Władze tłumaczą: to była kontynuacja wcześniejszych decyzji

Na pytania o sens i priorytet tej inwestycji odpowiedział w 2021 roku zastępca burmistrza Adam Ejchorst. Tłumaczył, że w latach 2016–2019 w budżecie Gminy Mosina co roku znajdowały się środki na projektowanie sieci wodociągowej i kanalizacyjnej w ul. Sosnowej w Pecnej. Jego zdaniem z tego wynikało, że zadania te miały duże znaczenie zarówno dla rady, jak i dla burmistrza.

Ejchorst podkreślał też, że na sesji 26 listopada 2020 roku, podczas analizy korekty WPRiM, nie pojawiły się pytania dotyczące inwestycji w Pecnej ani przesunięcia zadania w Borkowicach, a radni zgodnie zagłosowali za zmianami. Dodał, że inwestycja w Borkowicach i tak była już odsunięta w czasie, a poza tym wymagała wcześniejszego zaprojektowania i wybudowania przez Aquanet sieci wodociągowej z Krosna do Borkowic.

To była główna linia obrony władz: nie stworzyliśmy niczego od nowa, tylko kontynuowaliśmy zadanie planowane od lat, a przesunięcie Borkowic miało techniczne i finansowe uzasadnienie. Problem polegał jednak na tym, że taka odpowiedź nie usuwała sedna zarzutów. Bo nawet jeśli zadanie było kontynuowane, nadal pozostawało pytanie, dlaczego właśnie ono uzyskało tak wysoki priorytet mimo słabych podstaw planistycznych i mimo realnych braków infrastrukturalnych w innych wsiach.

Szczególnie mocno wybrzmiała wypowiedź Ejchorsta, że podpisany przez niego wniosek był „jego decyzją, niepoprzedzoną poleceniem służbowym” i wynikał z przeświadczenia, że zadanie wodociągu i kanalizacji na ul. Sosnowej w Pecnej ma „duże znaczenie dla wszystkich osób, które przyczyniły się do zaistnienia tego zadania”. To zdanie, zamiast zamykać temat, raczej otwierało kolejne pytania. Kim były te osoby i dlaczego właśnie ich aktywność miała przekładać się na publiczny priorytet inwestycyjny?

Leśna autostrada

W marcu 2021 roku sprawa zyskała jeszcze jeden, bardzo symboliczny obraz. Za zabudowaniami przy ul. Sosnowej w Pecnej zaczynał się „inny świat”, zważywszy na realia dotyczące dróg gruntowych w gminie. Około półkilometrowy leśny odcinek drogi został utwardzony tonami wysokiej jakości tłucznia. Droga przebiegała w sąsiedztwie działek rodziny Waldemara Wiązka, gdzie miałyby powstać obiekty pomocy społecznej.

Utwardzenie odcinka było efektem zapisów umowy z wykonawcą robót związanych z budową wodociągu. Tłuczeń wysypano dokładnie do ostatniego hydrantu w lesie. To działało na wyobraźnię mocniej niż kolejne urzędowe pisma. W oczach mieszkańców powstawał nie tylko wodociąg, ale całe uzbrojenie prowadzące w miejsce, gdzie formalnie nadal nie było ani planu, ani warunków zabudowy, ani pewności co do celu inwestycji, która ostatecznie i tak nie powstała.

Komisja Rewizyjna: naruszono interes społeczny

Sprawa szybko wyszła poza poziom prasowych publikacji i sporów politycznych. Radni zlecili Komisji Rewizyjnej kontrolę dotyczącą inwestycji w Pecnej. W sierpniu 2021 roku komisja sformułowała bardzo mocne wnioski.

W końcowych ustaleniach czytamy, że działania naruszyły interes społeczny, a burmistrz Gminy Mosina Przemysław Mieloch przyczynił się do nieracjonalnego wykorzystania środków publicznych. Komisja wskazała, że nie widzi wytłumaczenia angażowania środków finansowych Aquanetu w tę inwestycję i że procedowanie budowy sieci wodociągowej oraz planowanej budowy kanalizacji odbywało się z naruszeniem zasad celowości, gospodarności oraz zgodności dokumentacji ze stanem faktycznym.

To nie był już język publicystyki. To był formalny organ rady miejskiej, który po analizie dokumentów i przesłuchaniu świadków rekomendował złożenie zawiadomienia do prokuratury. Kwotę potencjalnej szkody oszacowano łącznie na 2 231 818 zł.

Rada Miejska w Mosinie przyjęła następnie uchwały o skierowaniu sprawy do prokuratury. W uzasadnieniu wskazano możliwość popełnienia przestępstwa przez byłego burmistrza Jerzego Rysia, urzędującego wtedy burmistrza Przemysława Mielocha oraz radnego Waldemara Wiązka. Były przewodniczący komisji Andrzej Raźny mówił wtedy, że sprawa pokazała słabość burmistrza, urzędu, ale także samych radnych.

Burmistrz: to nasze wspólne dziecko

Podczas sesji 12 sierpnia 2021 roku burmistrz Przemysław Mieloch nie podjął szerokiej polemiki z ustaleniami komisji. Powiedział tylko: „To jest nasze wspólne dziecko: burmistrz wnioskuje, rada uchwala”. Dodał, że mapki pokazujące przebieg inwestycji były prezentowane nie tylko w 2020, ale także w 2019 roku, a on sam przedstawił komisji obszerny materiał i ustosunkował się do protokołu.

To zdanie o „wspólnym dziecku” okazało się jednym z najbardziej pamiętnych w całej historii. Pokazywało mechanizm rozłożonej odpowiedzialności, w którym każdy uczestnik procesu może później twierdzić, że działał w ramach przyjętej procedury. I właśnie to, paradoksalnie, stało się jedną z najpoważniejszych diagnoz tej afery: nie zawiódł jeden podpis czy jedna decyzja, ale cały system kontroli nad inwestycją. Było to jednym z czynników, które doprowadziły do referendum i odwołania Przemysława Mielocha ze stanowiska burmistrza.

Prokuratura umarza, ale pytania wciąż istnieją

W 2024 roku Prokuratura Rejonowa w Śremie umorzyła postępowanie. Podstawa była jednoznaczna: czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego. To rozstrzygnięcie miało duże znaczenie prawne, ale nie oznaczało prostego uniewinnienia wszystkich zarzutów w sensie politycznym czy społecznym.

W uzasadnieniu prokuratura zwróciła uwagę, że inwestycja była przedstawiana na komisjach i sesjach rady, a radni posiadali wiedzę na temat planowanej budowy leśnego wodociągu i planów związanych z domami spokojnej starości. Według relacji świadka, pracownika urzędu, uzasadnieniem inwestycji miało być powstanie trzech pawilonów pod ośrodek dla seniorów oraz 7–9 działek budowlanych dla lekarzy. Prokuratura wskazała też, że Aquanet prezentował radzie szczegóły inwestycji, w tym jej długość i lokalizację, i „wówczas nikt z radnych nie składał zastrzeżeń”.

W dalszej części uzasadnienia znalazł się szczególnie ważny fragment. Prokuratura uznała, że nieuprawnione jest twierdzenie, iż radni nie byli informowani o szczegółach budowy sieci wodociągowej w ul. Sosnowej w Pecnej, takich jak długość, przebieg i lokalizacja. Zwrócono też uwagę, że radni nie skorzystali z prawa złożenia zażalenia na decyzję o umorzeniu.

To oznaczało, że śledztwo nie potwierdziło odpowiedzialności karnej, ale równocześnie wprost obciążyło część samorządu odpowiedzialnością za brak reakcji na wcześniejszym etapie. Innymi słowy: nawet jeśli nie było przestępstwa, mogła być polityczna i instytucjonalna ślepota.

Po latach: „Mieloch miał swój wodociąg w las. Michalak ma swój wodociąg w pole”

I tutaj wracamy do teraźniejszości. Podczas marcowej sesji Rady Miejskiej w Mosinie, która odbyła się 5 marca 2026 roku, radni przyjęli nowy WPRiM Aquanetu na lata 2026–2029. Wśród zaplanowanych zadań znalazł się odcinek sieci pomiędzy Borkowicami a Drużyną.

Do sprawy odniósł się Łukasz Kasprowicz, który podczas swojej kadencji aktywnie przyglądał się też inwestycji w Pecnej. W swoich wpisach w mediach społecznościowych były mosiński radny tłumaczy, że gmina po raz kolejny wpisuje do planu inwestycję, która budzi pytania o rzeczywisty cel i kolejność priorytetów. „Mieloch miał swój wodociąg w las. Michalak ma swój wodociąg w pole” – napisał, zarzucając władzom, że znów szybciej planują uzbrojenie terenów słabiej zurbanizowanych niż rozwiązanie problemów mieszkańców, którzy od lat czekają na wodę z sieci.

Były radny wskazuje przy tym nie tylko na sam przebieg planowanej rury, ale także na szerszy problem. W jego ocenie gmina nadal nie odpowiedziała jasno, według jakich kryteriów ustala kolejność inwestycji wodociągowych. W swoich komentarzach wymienia Pecną, Drużynę, Nowinki, Borkowice, Bolesławiec, Dymaczewo Nowe i Dymaczewo Stare, czyli miejsca, gdzie jak podkreśla, mieszkańcy wciąż korzystają ze studni lub kupują wodę pitną w baniakach. Dodajmy, że z podobnymi problemami zmagają się też mieszkańcy tzw. Zawarcia, czyli miejscowości położonych na prawym brzegu Warty, jak Czapury czy Rogalinek.

Podobne pytania pojawiły się również w sesyjnych wypowiedziach radnego Mateusza Fabisiaka oraz w interpelacji radnego Łukasza Grzybaka dotyczącej planu Aquanetu na lata 2026–2029. Ten ostatni pyta m.in. o rolę burmistrza w przygotowaniu dokumentu, sposób zgłaszania inwestycji do spółki oraz kryteria wyboru i ustalania kolejności zadań na terenie gminy.

Magistrala Krosno – Borkowice oraz sieć wodociągowa wraz z przyłączami w Borkowicach

Budowa magistrali wodociągowej relacji Krosno – Borkowice jest obecnie w trakcie przetargu. Trwa analizowanie przez spółkę ofert złożonych przez wykonawców. Łączne nakłady na ten cel wynoszą 7,8 mln zł. Roboty budowlano montażowe mają być realizowane w latach 2026-2028. W przyszłości planowane jest również zadanie inwestycyjne polegające na budowie sieci wodociągowej wraz z przyłączami, obejmujące kilka ulic na zachód od Drużyny o łącznych nakładach ok 2,5 mln zł (mapka poniżej). Gmina Mosina planuje wykonanie dokumentacji projektowej na własny koszt.

Choć sieć obejmuje ulice, na których istnieją i powstają nowe budynki mieszkalne, jedną z odnóg wodociągu zaplanowano na niezabudowanej części miejscowości, na polu w stronę lasu w Pecnej. O szczegóły tej inwestycji, w trakcie marcowej sesji, zapytał radny Mateusz Fabisiak, który wyraził wątpliwości co do zasadności budowy tej odnogi. Na pytanie odpowiedział Adam Ejchorst. Wiceburmistrz przypomniał, że będzie to odcinek projektowany przez gminę, i przez gminę będzie opracowywany cały zakres tego przedsięwzięcia.

– „Jeżeli chodzi o tę odnogę? Trudno mi powiedzieć, dlaczego to zafunkcjonowało. Tutaj nikt nie zgłaszał tego jako wodociąg do wykonania. Nie mniej tak, jak mówiłem, to jest tylko zarys tego, co będzie później jako zarys wykonawstwa w latach późniejszych” – powiedział Ejchorst. Podczas sesji radny Fabisiak dopytywał przedstawicieli urzędu o więcej szczegółów dotyczących inwestycji Aquanetu na terenie gminy. Padły tylko ogólne stwierdzenia.

Kasprowicz: „jeśli rurociąg powstanie, to znaczy, że afery nie było”

W korespondencji przesłanej do redakcji Łukasz Kasprowicz odnosi się do wcześniejszej sprawy wodociągu w Pecnej. W jego ocenie planowane obecnie połączenie sieci z magistralą Krosno – Borkowice może zmienić sposób interpretacji tamtych wydarzeń.

Jak napisał Łukasz Kasprowicz, według informacji, którymi dysponuje, spółka Aquanet ma w przyszłości przedłużyć istniejący rurociąg w Pecnej w kierunku Borkowic, aby połączyć go z magistralą wodociągową.

– „Aquanet będzie teraz rurę w lesie w Pecnej przedłużał do Borkowic, aby połączyć ją z magistralą Krosno – Borkowice” – napisał były radny. „Ile istniejących już domów i ich mieszkańcy piją średniej jakości wodę z ziemi?” – pyta. W jego ocenie priorytetem powinna być budowa magistrali wodociągowej w kierunku Dymaczewa Nowego, która, jak argumentuje mogłaby stać się „szkieletem” dla dalszego rozwoju sieci w tej części gminy.

Burmistrz odpowiada: to nie projekt, lecz szkic

Do tych uwag odniósł się w mediach społecznościowych (pod postem Łukasza Kasprowicza), burmistrz Dominik Michalak. W internetowej dyskusji przekonywał, że wpisanie zadania do planu nie oznacza jeszcze gotowego projektu, ani przesądzenia o pełnym zakresie inwestycji. Jak napisał, to, co zaprezentował Aquanet, jest na razie szkicem, a szczegółowe analizy terenowe mają być prowadzone dopiero na dalszym etapie przygotowania dokumentacji.

Michalak podkreślał również, że realizacja magistrali do Borkowic ma odblokować możliwość przyłączenia się do sieci mieszkańcom tej części gminy. Warto jednak dodać, że tereny pomiędzy Borkowicami a Drużyną nie są dziś puste. W rejonie planowanego przebiegu magistrali znajdują się już gospodarstwa oraz działki zabudowane lub przygotowane pod zabudowę. Borkowice, na polach w kierunku łowiska wędkarskiego są dziś silnie zabudowywane. Jeśli inwestycja zostanie zrealizowana w zapowiadanym kształcie, część z nich może zostać w przyszłości włączona do sieci wodociągowej. W jego ocenie obecne porównania do Pecnej są więc przedwczesne, bo na tym etapie nie ma jeszcze projektu, który pozwalałby w sposób ostateczny ocenić skalę i sens całego przedsięwzięcia.

Jak wskazują jednak niektórzy radni, nie chodzi już wyłącznie o to, czy inwestycja jest potrzebna, ale także o to, czy została wystarczająco jasno wyjaśniona zanim trafiła do planu zatwierdzanego Radę. I właśnie tutaj pojawia się najważniejsza lekcja z afery w Pecnej.

Cień Pecnej

Bo nawet jeśli obecna sytuacja nie jest prostą powtórką dawnego mechanizmu, to pamięć afery wodociągowej sprawia, że każda podobna decyzja będzie dziś oceniana ostrzej niż kiedyś. Po leśnym wodociągu w Pecnej mieszkańcy mają prawo oczekiwać nie ogólnych zapewnień, lecz pełnych i precyzyjnych uzasadnień: komu dana inwestycja ma służyć, ilu mieszkańców realnie obejmie, z czego wynika jej przebieg i dlaczego właśnie ona trafia do planu wcześniej niż inne.

Nowy spór przynosi zatem ponowne pytanie o standardy przejrzystości. A to w gminie Mosina, po doświadczeniach z Pecnej, jest już samo w sobie sprawą publiczną.

Co naprawdę ujawniła sprawa Pecnej

Zestawienie wszystkich przedstawionych materiałów prowadzi do wniosku, że afera wodociągowa w Pecnej nie była jedynie sporem o jedną inwestycję. Ujawniła coś więcej. Pokazała, jak łatwo w samorządzie może dojść do sytuacji, w której wieloletnie dokumenty inwestycyjne zaczynają żyć własnym życiem, a kolejne decyzje są uzasadniane bardziej siłą rozpędu niż twardą analizą potrzeb mieszkańców.

Najpierw był wniosek radnego. Potem szybkie poparcie urzędu. Następnie wpisanie inwestycji do planów Aquanetu. Później projekt oparty na ogólnym haśle o „nowych odbiorcach”. Dalej tłumaczenia o domu seniora, mimo braku planu miejscowego i warunków zabudowy. Następnie przesunięcie środków z Borkowic, gdzie ludzie od lat czekali na wodę. Wreszcie komisja rewizyjna, uchwały rady i umorzenie śledztwa przez prokuraturę. To wszystko tworzy obraz lokalnego mechanizmu władzy, w którym formalna legalność nie zawsze oznacza przejrzystość i społeczny sens.

Na tym tle nie dziwi, że do dziś przy kolejnych planach Aquanetu wracają echa tamtej historii. Bo nawet jeśli postępowanie karne zakończyło się umorzeniem, pamięć mieszkańców działa inaczej niż kodeks. Ona zapamiętuje nie tylko wyrok, ale cały przebieg sprawy: kto wnosił, kto podpisywał, kto przesuwał pieniądze i kto przez długi czas nie widział problemu. Czy tak będzie też w Borkowicach?

Zapytania prasowe do urzędu

W związku z pojawiającymi się wątpliwościami w dniu  9 marca 2026 r. skierowaliśmy do Urzędu Miejskiego w Mosinie oficjalne zapytanie prasowe (łącznie 15 pytań) dotyczące tej inwestycji. Pytamy m.in. o to, kto ze strony gminy zgłosił inwestycję do planu Aquanetu, jakie było jej formalne uzasadnienie, ilu mieszkańców ma realnie skorzystać z planowanej sieci, jaki jest przewidywany przebieg wodociągu oraz według jakich kryteriów ustalana jest kolejność inwestycji wodociągowych w gminie. Poprosiliśmy również o udostępnienie dokumentów przekazanych przez gminę do spółki Aquanet oraz o informacje dotyczące liczby mieszkańców w różnych częściach gminy, którzy nadal nie mają dostępu do sieci wodociągowej.

Po otrzymaniu odpowiedzi z urzędu opublikujemy całość w kwietniowym, papierowym wydaniu Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej. Warto jednak dodać, że czas oczekiwania na odpowiedź ze strony mosińskiego magistratu bywa długi i często przekracza ustawowy termin.

Zadanie inwestycyjne polegające na budowie sieci wodociągowej w Borkowicach wraz z odnogą na polu w kierunku Pecnej
Zadanie inwestycyjne polegające na budowie sieci wodociągowej w Borkowicach wraz z odnogą na polu w kierunku Pecnej. Materiały Aquanet – kadr z sesji RM w Mosinie
Borkowice. W tym miejscu planowana jest budowa sieci wodociągowej wraz z odnogą na polu w kierunku Pecnej
Borkowice. W tym miejscu planowana jest budowa sieci wodociągowej wraz z odnogą na polu w kierunku Pecnej; źródło: Geoportal Gminy Mosina — widok satelitarny
Magistrala Krosno Borkowice - materiały Aquanet. Kadr z sesji RM w Mosinie
Magistrala Krosno – Borkowice. Materiały Aquanet, kadr z sesji RM w Mosinie
Widok na wieś Borkowice w stronę Drużyny Poznańskiej. W miejscu tym Gmina projektuje sieć wodociągową
Widok na Borkowice w stronę Drużyny Poznańskiej. We wsi Gmina projektuje sieć wodociągową, m.in. w miejscu prowadzącym do kilku niezabudowanych działek
Widok z Borkowic w kierunku lasu w Pecnej. W przyszłości leśny wodociąg z ul. Sosnowej ma połączyć się z magistralą Krosno - Borkowice?
Widok z Borkowic w kierunku lasu w Pecnej. Czy w przyszłości leśny wodociąg z ul. Sosnowej ma połączyć się z magistralą Krosno – Borkowice?
Wieś Borowice w gminie Mosina. W miejscowości planowane jest wybudowanie sieci wodociągowej. Cześć wodociągu będzie prowadzić w kierunku niezabudowanych działek na polu
Wieś Borkowice w gminie Mosina. W miejscowości planowane jest wybudowanie sieci wodociągowej. Cześć wodociągu będzie prowadzić w kierunku niezabudowanych działek, gdzie obecnie jest pole
Wjazd do Borkowic - tablica drogowa
Wjazd do Borkowic – tablica drogowa

Autor Redakcja GMP

Autor: Redakcja Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej.

Sprawdź również

Plan ogólny Gminy Mosina

Plan ogólny Gminy Mosina. Spotkanie dla mieszkańców w świetlicy wiejskiej w Świątnikach

Mosiński magistrat zaprasza mieszkańców na spotkanie dotyczące planu ogólnego gminy Mosina. Plan ogólny to nowy …

20 komentarzy

  1. Jeżeli magistrala Krosno Borkowice ma sens techniczny i pomoże mieszkańcom, to trzeba ją robić. Ale budowanie jakiś odnóg pod działki w pole, gdzie nie ma jednego domu to już nieracjonalne gospodarowanie i policzek w stronę osób, którzy na wodę czekają latami.

    • Kołodziejczyk Marcin

      Z tego co kojarzę to tam są dwie duże odnogi do dwóch terenów – jeden to koło 2,5ha – drugi to około 3,0ha.

      Afera w Pecnej to nie była afera, tylko przemyślana inwestycja planowana latami. To w Borkowicach to jest dopiero COŚ!

      • Te dwie odnogi do terenów budowlanych przypominają macki starej mosińskiej ośmiornicy. Kto jest właścicielem tych hektarów działek?

  2. Radny Fabisiak zapytał czy gdyby ul. Sosnowa w Pecnej była połączona z magistrala Borkowic-Pecna, Pecna miałyby stabilniejsze ciśnienie wody i byłoby LEPIEJ!

    7
    3
  3. Na ten moment są wątpliwości, ale nie ma dowodów, że to jakiś nowy „wałek” czy inny „układ”.
    Zastanawia jednak co innego: Po pierwsze. Brak instynktu samozachowawczego u nowych włodarzy – skoro zdobyli funkcje po części na aferze wodociągowej to tym bardziej powinny dbać o to, żeby te tematy teraz były superprzejrzyste. A dwa. Gdzie są radni? Szczególnie ci lepiej zorientowani starzy wyjadacze co siedzą tam od lat kilku-nastu, skąd taka cisza z ich strony? Bo póki co o sprawę pyta raptem dwóch i to jeszcze nowych a reszta śpi…

    13
    • Słyszałam jak była rowerem na targowisku jak ludzie miedzy sobą rozmawiali że to był zwykły „pucz” czy coś takiego.

      9
      1
    • Takie pytanie trzeba zadać radnym poprzedniej kadencji a w szczególności przewodniczącym komisji branżowych.

    • Jeszcze nic nie wybudowali.
      Ale fakt trzeba ustalić do kogo należą te hektary.
      Z trzeciej strony zarzuty że sprzedaje się działki bez infrastruktury- tu jest próba logicznej kolejności przygotowania inwestycji i wszyscy doszukują się korupcji.
      W ten sposób nigdy nie przygotujemy prawdziwych terenów inwestycyjnych- których potrzebujemy na wczoraj.

      3
      1
  4. Poznań i gminy ościenne dostały poważne środki finansowe na węzły przesiadkowe. Nie ma na liście Mosiny – to jest prawdziwy skandal. Czy Urząd nie ma ludzi do pilnowania tych spraw? Granda na całego. Oczekuję wyjaśnienia.

    7
    1
    • Panie Wiórecki ma pan rację w swoim wzburzeniu natomiast chciałbym zwrócić uwagę, że najpierw mieszkańcy muszą chcieć się przesiadać. Mentalność naszego społeczeństwa jest taka, że wolą w korku stać, ale we własnym aucie niż jechać komunikacją zbiorową. Czy urząd i jego ludzie będą się przesiadać? Nie sądzę.

      2
      3
    • Moglibyśmy reaktywować linie do Osowej Góry wraz z kilkoma nowymi przystankami

  5. Emerytowany Policjant

    Nie wiem czy ja dobrze widzę, ale na tym polu rośnie chyba cebula.

  6. Emerytowany Policjant

    Tego nie wiem, ale o to trzeba byłoby zapytać radnych poprzedniej kadencji, w szczególności przewodniczących komisji branżowych.

  7. Czy faktycznie są tam same pola? Muszę dziś podjechać tam motocyklem.

    10
  8. Należy zacząć od tego że już sama magistrala wodociagowa do Borkowic to jest szwindel. Intensyfikacja działań do jej powstania zbiegła się z przygotowanie inwestycji w wodociąg leśny w Pecnej.
    Bardzo dobrze, że redakcja przywołała archiwalna wypowiedź byłego sołtysa i radnego pana Macieja, a Panu Maciejowi chwała za to, że jako jedyny miał okazję mówić otwarcie o tym. Chyle nisko czoła! Prawda jest taka, że radny Waldemar wraz z rodziną tanio sprzedawał działki w szczerym polu obiecując rychłe inwestycje w infrastrukturę. On zrobił biznes a my podatnicy zapłacimy rachunek za podłączenie mediów tym ludziom w polu. Za tę wypowiedź zapewne dostanę sporo łapek w dół od tej ekipy działkowej. Winny jest upadły burmistrz, którego nazwiska nie wymienię bo to hańba. Winni są też radni, że milczeli. Powtarzam magistrala do Borkowic to też inwestycja na życzenie.

    13
    6
  9. The Waldemar zaradnym radnym był, dostał za to karnego o/\o.

    5
    4
  10. „ kto wnosił, kto podpisywał, kto przesuwał pieniądze i kto przez długi czas nie widział problemu. Czy tak będzie też w Borkowicach?”
    Jak rozumiem Komisja Rewizyjna się tym zajmie oraz zbada prawidłowość nadzoru prowadzonego tutaj przez burmistrza, pamiętając o aferze w Pecnej.
    Burmistrz jako wcześniejszy Przewodniczący Rady Miejskiej powinien być na to szczególnie wyczulony.

    7
    1

Dodaj komentarz