„Burmistrzem się bywa, mieszkańcem się jest” – wywiad z burmistrzem gminy Mosina Dominikiem Michalakiem

Trzy lata temu przejął stery w gminie, którą zna od urodzenia. Dominik Michalak, burmistrz Mosiny, w szczerej rozmowie podsumowuje ostatnie miesiące pracy, tłumaczy, dlaczego kilometr drogi kosztuje tu fortunę i zdradza, co czuje, gdy jako mieszkaniec widzi śmieci w lesie. O technologii w urzędzie, trudnych rozmowach przy sklepowych półkach i o tym, dlaczego nie zawsze „chcieć to móc” – zapraszamy do lektury.”

Jan Kaczmarek: Zaczniemy od lżejszych pytań na rozgrzewkę, chociaż mam wrażenie, że nie jest Panu ona potrzebna. Z czego jest Pan najbardziej dumny, jeżeli chodzi o poprzedni rok w gminie?

Dominik Michalak: Każdy rok charakteryzuje się swoimi wyzwaniami. Założyliśmy sobie cele, do których konsekwentnie dążymy. Ubiegły rok charakteryzował się stabilizacją w zakresie organizacyjnym i to jest dla mnie najważniejsze, bo to podstawa wszystkiego, co dzieje się później w gminie. Zakończyliśmy normalizację procesu organizacyjnego w urzędzie i wypracowaliśmy nową strukturę, która zaczęła działać od 1 stycznia. To efekt konsekwentnej pracy, dłuższej niż jeden rok.

Wdrożyliśmy elektroniczny system zarządzania projektami, co jest kluczowe, bo procesy są rozbudowane i trzeba nad nimi panować. Konkretnym przykładem sukcesu jest uzyskanie pozwolenia na budowę trzech nowych budynków w MTBS. To niezwykle ważne z punktu widzenia celu, jakim jest uporządkowanie struktury mieszkaniowej gminy Mosina. Złożyliśmy wniosek do BGK o dofinansowanie i mamy wstępną promesę na prawie 12 milionów złotych.

Mniejszym sukcesem, ale takim, na który od lat czekali mieszkańcy – szczególnie ci młodsi – jest budowa skateparku. To udało się zrealizować namacalnie. Jestem zadowolony z intensywnego roku 2024, choć nie sposób wymienić wszystkiego. Traktuję to jako ciągły proces prostowania spraw w gminie. Uporządkowaliśmy też sytuację organizacyjną i nadzór w spółkach komunalnych. Cieszę się, że ten rok odbył się w dialogu, bo wtedy do wyzwań można przygotować się zupełnie inaczej.

Drugie pytanie: gdy metaforycznie „ściąga Pan garnitur” i przestaje być burmistrzem, a staje się mieszkańcem – czego najbardziej Panu brakuje w gminie?

To trudne pytanie, bo ciężko oderwać się od tej zaszczytnej roli. Od wielu lat interesuję się samorządem i trudno nie szukać inspiracji czy pomysłów na usprawnienia w każdym miejscu, w którym jestem. Ale odwróciłbym to pytanie – największą zaletą naszej gminy są ludzie. Uwielbiam z nimi rozmawiać i ich słuchać, by rozwiązywać nawet najmniejsze problemy. Wtedy czuję sprawczość.

Boli mnie natomiast to, że nasza gmina w wielu miejscach – szczególnie tych zielonych – jest zanieczyszczona. Przykładamy do tego dużą wagę, wydajemy spore pieniądze na sprzątanie, ale pytanie brzmi: kto bałagani? Mamy takie czasy, że wystarczy regularnie opłacać wywóz śmieci, można wszystko wywieźć na PSZOK lub wystawić przed dom. Nigdy nie zrozumiem wywożenia śmieci do lasu.

Jako kierowcę szczególnie dotyka mnie infrastruktura i układ komunikacyjny. Mamy wąskie gardło przy wjeździe do Mosiny, dlatego ważne jest, aby rozłożyć ten ruch. Korki nigdy nie znikną całkowicie – pojawiają się wszędzie tam gdzie urbanizacja jest mocno rozwinięta – ale musimy dążyć do upłynnienia ruchu. Rozumiem frustrację mieszkańców, którzy od lat słyszą zapowiadaną poprawę, ale obecne działania przygotowawcze idą w dobrym kierunku.

Trzeci obszar to jakość powietrza. Poprawia się z roku na rok – wypadliśmy już z dziesiątki gmin z najgorszym powietrzem. To efekt rosnącej świadomości mieszkańców. W ubiegłym roku gmina Mosina była liderem powiatu poznańskiego w pozyskiwaniu środków z programu „Czyste Powietrze”. Mieszkając w ścisłym centrum, widzę poprawę, ale trzeba nad tym jeszcze mocno pracować.

Ostatnie z szybkich pytań. Spotyka Pan inwestora w windzie. Ma Pan 30 sekund, żeby przekonać go do zainwestowania na terenie gminy. Jak Pan to zrobi?

To skomplikowane, bo musiałbym wiedzieć, jaką branżę reprezentuje. Nasza gmina jest specyficzna – nie możemy pozwolić sobie na każdego inwestora, szczególnie z branż zagrażających środowisku. 30 sekund na pewno nie wystarczy.

W życiu najważniejsze są relacje. Zawsze staramy się nawiązać z inwestorem taką relację, która przekona go, że to dobre miejsce do rozwoju biznesu. Nie chodzi nam o komercjalizację każdej przestrzeni za wszelką cenę. Najważniejsze, żeby inwestor wiedział, że jesteśmy stabilnym, przewidywalnym partnerem, który chce rozmawiać i wspierać. Zaprosiłbym go na Mosińskie Forum Biznesu, organizowane co roku w październiku, żeby poznał naszą gminę i innych przedsiębiorców. W 30 sekund w windzie nie da się przekazać wszystkiego, ale można zapewnić o stabilności i otwartości na dialog.

Przejdźmy do głównych pytań. Cofnijmy się w przeszłość. Posiadając wiedzę, którą ma Pan teraz – czy podjąłby Pan taką samą decyzję o starcie na stanowisko burmistrza?

Myślę, że to była bardzo dobra decyzja. Najważniejsze dla mnie jest to, że w wyborach w 2024 roku uzyskałem poparcie bardzo dużej liczby osób. Ten silny mandat zaufania – wygrana w pierwszej turze – utwierdza mnie w tym przekonaniu.

Nie ukrywam jednak, że rola burmistrza w gminie Mosina jest bardzo obciążająca i różni się od tej funkcji w innych gminach ze względu na specyficzne uwarunkowania, możliwości i bagaż zaszłości. Decyzja była świadoma, wynikająca z moich zainteresowań samorządem, ale przede wszystkim poparta wsparciem mieszkańców i bliskich osób. Podstawą jest dialog i niekumulowanie problemów w sobie, tylko szukanie rozwiązań. Dlatego staram się odpowiadać mieszkańcom, przekazywać rzetelne informacje i ucinać dezinformację, która rodzi niepotrzebne emocje. Życie jest wystarczająco trudne, nie trzeba dokładać mieszkańcom zbędnych nerwów. Jestem wdzięczny za kredyt zaufania i każdego dnia robię wszystko, by spłacić go rzetelną i transparentną pracą. Choć odbywa się to czasem kosztem czasu prywatnego i rodziny.

Jakie są różnice między stanowiskiem burmistrza gminy Mosina a na przykład gminy Czempiń czy Kórnik?

Mamy dużą gminę terytorialnie, dużo terenów zielonych i strefę ochrony ujęcia wody. Mamy specyficzny układ komunikacyjny – dwie drogi wojewódzkie zbiegające się ku sobie. Mamy dużo wyzwań środowiskowych i duże oczekiwania społeczne, co naturalne, skoro jesteśmy członkami Metropolii Poznań.

Mamy jednak też wiele zalet. Połączenie z Poznaniem koleją czy komunikacją publiczną to coś, co nas wyróżnia. Intensywność kursów kolejowych po modernizacji wzrosła z 13 do 35 na dzień – to ogromny skok jakościowy. Rozwijamy Kolej Metropolitalną razem z gminami ościennymi.

Te różnice wymagają od nas, samorządowców, podwójnego zaangażowania. Dla nas budowa dróg czy kanalizacji nie jest zwykłym działaniem inwestycyjnym, ale też działaniem na rzecz ochrony ujęcia wody dla aglomeracji poznańskiej. Wiążą się z tym wyższe koszty, przez co możemy zrealizować mniej „kilometrów” za te same pieniądze.

Różnią nas też możliwości finansowe. Nie mamy przestrzeni inwestycyjnych takich jak Kórnik, gdzie inwestor może postawić 10 hektarów pod dachem, co generuje konkretne wpływy z podatków. Nasze ograniczenia terenowe i środowiskowe powodują, że wpływy do budżetu są niższe. Musimy więc te ograniczenia przekuwać w silne strony i argumentować na zewnątrz – w Starostwie, Województwie czy w Aquanecie – dlaczego warto wspierać gminę Mosina nie tylko finansowo, ale i proceduralnie. Musimy każdą złotówkę oglądać z dwóch stron. Nie stać nas na błędy.

Cofnijmy się jeszcze bardziej. Co spowodowało, że zdecydował się Pan startować w wyborach uzupełniających w 2022 roku?

Poczucie odpowiedzialności za nasz samorząd. Była potrzeba zaopiekowania się gminą, ustabilizowania emocji i pokazania, że można inaczej rozwiązywać spory. Będąc przewodniczącym rady, nie myślałem o kandydowaniu, ale wsparcie osób wokół mnie i wspólny cel – stabilizacja sytuacji w gminie – przekonały mnie.

Rok 2023 był trudny, wymagał wejścia do urzędu w skomplikowanej sytuacji, ale był też dużą lekcją, która pozwoliła mi w 2024 roku sprawniej pchać procesy do przodu. Oczywiście w rok czy dwa nie da się wyprostować wieloletnich zaszłości, to proces, który wymaga czasu.

Wspomniał Pan o wyborach z 2024 roku. Zyskał Pan 8 tysięcy głosów na 13 tysięcy głosujących. To silny mandat, ale uprawnionych było 26 tysięcy. Dlaczego tylko połowa mieszkańców poszła do urn?

To tendencja ogólnopolska – w wyborach samorządowych frekwencja jest zazwyczaj niższa niż w parlamentarnych. Wybory centralne są bardziej medialne, stymulowane przez duże partie i emocje polityczne. Wybory samorządowe dotyczą naszego lokalnego podwórka, więc frekwencja powinna być tu kluczowa.

Przed nami duża praca, by uświadamiać mieszkańców, że każdy głos się liczy. Musimy pokazywać, że procesy w gminie są przejrzyste i zachęcać do aktywności lokalnej. Samorząd to nie tylko burmistrz i rada, ale też wspólnoty lokalne, rady osiedli i sołectwa. Niska frekwencja martwi mnie głównie dlatego, że przekłada się na mniejsze zainteresowanie działalnością w samorządzie w ogóle. Chciałbym, aby zaangażowanie społeczne nie ograniczało się tylko do wyborów co 5 lat.

Czekam, aż młodzi ludzie z Młodzieżowego Sejmu Rzeczypospolitej Mosińskiej zaczną wchodzić w lokalną działalność, zaczynając od jednostek pomocniczych, a kończąc na roli radnych czy burmistrza. Nie ma „wyższej szkoły burmistrzów” – trzeba zbierać doświadczenie w działaniu.

Prawie 3 lata od objęcia funkcji, czego nie udało się zrobić?

Jest wiele takich rzeczy, bo nie da się zrobić wszystkiego naraz. Na pewno nie udało się – i przez dłuższy czas nie uda – zrealizować budowy drogi odciążającej ruch, o której wspominałem. Sukcesem jest jednak porozumienie z Marszałkiem Województwa w sprawie decyzji środowiskowej i koncepcji przebiegu korekty drogi 431. To krok milowy.

Nie udało się też sfinalizować porozumienia w zakresie sytuacji wodociągowej w majątku Rogalin, choć zinwentaryzowaliśmy sieć i rozpoczęliśmy rozmowy z KOWR-em. Wkrótce ruszą tam prace budowlane przez spółkę Aquanet.

Wolniej niż myślałem idzie proces tworzenia Centrum Usług Wspólnych, czyli przejęcia obsługi księgowej placówek oświatowych. To połowa budżetu gminy, więc musimy tym lepiej zarządzać. Dopiero tworzymy podwaliny. Również proces normalizowania zarządzania zasobem mieszkaniowym oraz budowa nowych bloków idą wolniej, niż zakładałem, ze względu na procedury dofinansowania.

Musimy realnie szacować czas. Przykładowo, proces projektowy promenady trwał 24 miesiące – to niezależne od nas. Czasu jest mało, tempo wysokie, ale traktujemy to jako ciągły proces.

Jaki był największy błąd za Pana kadencji?

Nie prowadzę rankingu błędów. Błędy się zdarzają i są naturalnym elementem funkcjonowania. Grunt to wyciągać z nich wnioski i szukać rozwiązań, a nie szukać winnych. Traktuję każdy trudny temat jako zadanie do rozwiązania. Takie podejście pozwala lżej funkcjonować i skupić się na pracy, a nie na rozpamiętywaniu porażek.

Jestem pewien, że czytał Pan komentarze pod naszym postem, gdzie zbieraliśmy pytania. Część z nich nie była pytaniami, lecz nieuzasadnioną krytyką. Wspominaliśmy, że zmiana to proces, który wymaga czasu. Co jest największą przeszkodą we wprowadzaniu zmian i czego ludzie często nie dostrzegają?

Myślę, że są to nasze możliwości organizacyjne i finansowe. Do tego dochodzą oczekiwania – zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne. Pytania, które Państwo zbierają, pomagają nam uświadomić mieszkańcom, że każda zmiana jest procesem, który czasem jest bardzo rozciągnięty w czasie przez czynniki niezależne od nas.

Przykładem może być zmiana organizacji ruchu. Jeśli ktoś zgłasza potrzebę poprawy bezpieczeństwa, musimy dokonać analizy, zlecić dokumentację, zweryfikować jej zgodność z przepisami i uzyskać zatwierdzenie zarządcy ruchu – w tym przypadku Starosty. To wydłuża proces. Największą przeszkodą jest więc brak świadomości, że realizacja pewnych postulatów zależy od wielu instytucji, a nie tylko od decyzji burmistrza. Presja czasu i oczekiwania są ogromne. Żyjemy w czasach, gdzie hasło „chcieć to móc” nie zawsze przekłada się na rzeczywistość samorządową. Nie wystarczą same chęci czy nawet pieniądze – procedury muszą zostać zachowane.

Jeden kilometr drogi to koszt rzędu 5 milionów złotych, bo musimy uwzględnić odwodnienie i strefę ochrony ujęcia wody. Musimy tłumaczyć te procesy.

Czy myśli Pan, że mieszkańcy zaczynają rozumieć, co stoi na drodze do realizacji tych celów?

Trudno to ocenić jednoznacznie. Obecnie wyciszyliśmy nieco emocje w gminie, skupiamy się na pracy u podstaw i rozwiązywaniu konkretnych problemów. Mam nadzieję, że to buduje zrozumienie, ale jestem świadomy, że nie każdy musi to akceptować. Niektórzy mogą twierdzić: „wiedzieliście, na co się decydujecie”. Inni są zniecierpliwieni.

Zawsze jestem otwarty, by wytłumaczyć uwarunkowania, ale czasami potrzebny jest też „zimny kubeł wody”. Nie będę malował trawy na zielono. Jeśli czegoś nie możemy zrobić, mówię wprost dlaczego – zazwyczaj dlatego, że nas na to nie stać, podobnie jak w budżecie domowym. Nie jeździmy takimi samochodami, jakimi chcemy, ale takimi, na jakie nas stać.

Gdyby trafił Pan teraz do tej metaforycznej „Wyższej Szkoły Burmistrzów”, jaką ocenę wystawiłby Pan sobie za stan na dzisiaj?

Samoocena jest bardzo trudna. Nie lubię być w „peletonie prymusów”, wolę zachować pokorę. Gdybym musiał wystawić sobie ocenę w skali szkolnej, byłaby to solidna „czwórka na szynach”.

Mówię to z pełną świadomością tego, ile jeszcze jest do zrobienia. Dużo wymagam od siebie i moich współpracowników. Wolę patrzeć do przodu i „podciągać się”, niż spoczywać na laurach. Ostateczną ocenę wystawią mieszkańcy przy urnach wyborczych. Ta rola jest zaszczytna, ale wielowymiarowa i poddawana ciągłej weryfikacji.

Załóżmy, że może Pan zrealizować jeden pomysł bez żadnych ograniczeń finansowych czy organizacyjnych. Co to by było?

Odkładając na bok ograniczenia, byłoby to stworzenie Strefy Aktywności Gospodarczej w jednej z części naszej gminy. Byłaby to strefa oparta o nowoczesne technologie, nieinwazyjna dla środowiska. Przyciągnęłaby wysoko wykwalifikowanych ludzi – programistów, inżynierów – którzy znaleźliby tu miejsce do pracy i życia w otoczeniu Wielkopolskiego Parku Narodowego. To marzenie jest wpisane w strategię rozwoju gminy. Skoro nie możemy mieć wielkich hal logistycznych ze względu na słaby dojazd i ochronę środowiska, postawmy na nowe technologie. Taka strefa byłaby kołem zamachowym dla finansów gminy.

Schodząc na ziemię – marzy mi się dokończenie ciągu pieszo-rowerowego: promenady wzdłuż Kanału Mosińskiego, od ulicy Garbarskiej, pod mostem, aż do Krosinka, a docelowo połączenie z Wartostradą przez Rogalinek, Sasinowo, Wiórek i Czapury do Poznania.

Pewnie wielu mieszkańców chciałoby usłyszeć o basenie, ale w mojej hierarchii najpierw musimy stworzyć bazę (strefę gospodarczą), która da nam środki na utrzymanie takich obiektów jak basen.

Muszę odejść na chwilę od kwestii lokalnych. Czy nazwałby się Pan techno-entuzjastą?

W pewnym zakresie tak, choć z nutą ostrożności. Każdy postęp cywilizacyjny ma swoje plusy i minusy. Widzę więcej zalet, chociażby w sprawniejszym zarządzaniu zasobami. Cyfryzacja pozwala nam pracować, mieszkając  w Mosinie, dla korporacji z USA, a w urzędzie wdrażać oprogramowanie usprawniające pracę.

Z drugiej strony widzę zagrożenia: cyberprzestępczość, wycieki danych, ale też obciążenie psychiczne pracowników wynikające z tempa pracy. Wprowadziliśmy w urzędzie system zarządzania zadaniami – to podejście niestandardowe jak na administrację, ale w dzisiejszym świecie konieczne. Technologia używana odpowiedzialnie pomaga, ale wymaga rozwagi.

Przenosząc się z technologii na ludzi. Często wychodzi Pan do mieszkańców, widziałem Pana choćby na Dniu Pasjonata w Pecnej. Z jakimi reakcjami się Pan spotyka?

To, że burmistrz wychodzi do mieszkańców, jest dla mnie czymś naturalnym. Jestem mieszkańcem Mosiny od urodzenia. Chodzę do sklepów, rozmawiam z ludźmi. Czasami nie są to łatwe rozmowy, ale nie zamierzam się ukrywać.

Dla mnie to okazja, by zobaczyć, czym żyją mieszkańcy, co ich pasjonuje. Burmistrzem się bywa, mieszkańcem się jest. Nie wyobrażam sobie życia w innym miejscu. Spotkania, takie jak Dzień Pasjonata, pozwalają mi oderwać się od tematów „dziur w drodze” i zobaczyć potencjał społeczności – koła gospodyń, stowarzyszenia. To daje mi energię i swoisty reset głowy.

Najgorsze, co może zrobić burmistrz, to ukryć się i udawać, że nie ma problemów. Kiedyś usłyszałem od pewnego samorządowca: „Dominik, to skomplikowane, porozmawiamy później”. To „później” nigdy nie nastąpiło. Dlatego ja stawiam na rozmowę, nawet trudną.

Jest Pan bardzo aktywny w mediach społecznościowych. Jakie mają one dla Pana znaczenie w pracy samorządowca?

Traktuję to jako narzędzie raportowania mojej pracy. Prowadzę bloga i social media od ponad 10 lat, więc nie uaktywniłem się dopiero jako burmistrz. To sposób na tłumaczenie procesów i rozładowywanie napięć społecznych. Nie unikam trudnych tematów – jeśli popełnimy błąd, piszę o tym wprost.

Oczywiście jest to obciążające, bo jestem bombardowany wiadomościami prywatnymi, na które nie zawsze jestem w stanie odpisać. Dlatego uruchomiliśmy narzędzie „Zadaj pytanie burmistrzowi”, gdzie pytania są katalogowane i wpadają w nasz system zarządzania, co gwarantuje odpowiedź.

Staram się prowadzić media inaczej niż typowi politycy. Nie robię sobie „selfie” przy każdej okazji. Wolę pokazywać perspektywę pracy nad problemem. Jeśli pracujemy nad zagospodarowaniem przestrzeni w Daszewicach z inicjatywy sołtysa, to o tym piszę. Jeśli walczymy o wieżę widokową i szukamy finansowania, to informuję o postępach, a nie szukam winnych w poprzednich kadencjach. Social media dają mi też argumenty w rozmowach z instytucjami – jeśli widzę petycję mieszkańców w sprawie nocnego autobusu, mam twardy dowód na zapotrzebowanie społeczne.

Mam ostatnie dwa pytania odemnie. Pierwsze: proszę o odpowiedź „tak” lub „nie”. Czy na dzień dzisiejszy zamierza Pan ubiegać się o reelekcję?

Myślę, że tak.

Dlaczego?

Mam świadomość, ile rzeczy jest jeszcze do zrobienia i jakie procesy rozpoczęliśmy. Chciałbym doprowadzić je do realizacji lub chociaż do momentu, w którym z czystym sumieniem przekażę je następcy.

Moja deklaracja to jedno, a weryfikacja przez mieszkańców to drugie. Wyznaję zasadę: „chcę, a nie muszę”. Jestem też zwolennikiem kadencyjności. Zabetonowanie sceny politycznej jest niezdrowe. Raz na jakiś czas powinna następować zmiana – dla zdrowia burmistrza i higieny społeczności lokalnej. Nie wiem, czy to powinny być dwie kadencje po 5 lat, czy inny system, ale rotacja jest potrzebna.

Na ten moment chcę kontynuować misję, ale decyzje będą zapadać bliżej 2028 roku. Najważniejsze, by dotrwać w zdrowiu. Jeśli przestanę widzieć efekty mojej pracy lub stracę poparcie, wtedy moja odpowiedź może być inna.

Napędza mnie widok efektów. Często wracam pamięcią do historii ulicy 25 Stycznia. Kiedyś walczyliśmy o jej nazwę, bo dla lokalnej społeczności ta data to nie tylko wejście wojsk radzieckich, ale moment, w którym lokalni liderzy – jak burmistrz Nowaczyk – zaczęli organizować życie w mieście: młyn, mleczarnię, odbudowę po wojnie. To jest istota samorządu – organizowanie życia dla wspólnoty. Jeśli uda nam się rozwiązać problemy, jak np. budowa sali gimnastycznej w Krosinku czy skateparku, to daje satysfakcję. Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko procesy do odpowiedniego rozłożenia w czasie.

Przechodząc do pytań od Czytelników. Na jakim etapie są prace nad obwodnicą Mosiny i czy jej powstanie jest realne w najbliższych latach?

W ramach współpracy z Województwem Wielkopolskim przygotowaliśmy postępowanie przetargowe na opracowanie koncepcji wraz z decyzją środowiskową dla korekty drogi wojewódzkiej nr 431 od ul. Mocka do ul. Konopnickiej. Szacowany czas opracowania dokumentów w wariancie optymistycznym to około 3 lata.

W zakresie połączenia ulicy Mocka z węzłem S5, lub odcinkiem DP w m. Dymaczewo Nowe analizujemy możliwość odcinkowej realizacji w zakresie połączenia ulicy Śremskiej z m. Drużyna wiadukt miałby zastąpić dotychczasowy przejazd. Odcinek między ul. Mocka a ul. Śremską póki co posiada problem w postaci obrębu Sowiniec oraz odległość od strefy bezpośredniej ochrony ujęcia wody, który uniemożliwia jej realizację. Prowadzimy w tym zakresie dialog ze spółką Aquanet.

Czy gmina stworzy transparentny ranking ulic do utwardzenia na wzór Puszczykowa, uwzględniający liczbę mieszkańców i staż oczekiwania?

Ranking został przekazany do Rady Miejskiej w ubiegłym roku. Obecnie trwa praca nad dostosowaniem poszczególnych kryteriów. Gmina Mosina posiada o wiele bardziej rozbudowaną strukturę dróg, więc będzie on zupełnie inny niż ten w Puszczykowie.

Jakie działania zostaną podjęte, by ograniczyć prędkość na ul. Świerkowej?

Na ulicy Świerkowej w Mosinie obowiązuje strefa tempo 30 wraz z progami zwalniającymi. Na drugim odcinku funkcjonuje również strefa zamieszkania oraz skrzyżowania równorzędne, które wymuszają na kierowcach wzmożenie ostrożności.  Jeśli nadal występują problemy związane z nieprzestrzeganiem tych przepisów, bardzo proszę o zgłoszenie tego sygnału przez krajową mapę zagrożeń. Tylko policja może zatrzymać i kontrolować pojazd w ruchu. Przekażę również ten sygnał jako inicjatywę własną do Policji.

Kiedy w Bolesławcu powstaną zapowiadane szykany i bezpieczne pobocza, szczególnie w drodze do zakładów Indyk Wielkopolski?

Projekt organizacji ruchu drogowego zakładający wprowadzenie szykan, mających na celu uspokojenie ruchu na drodze przez wieś Bolesławiec, został opracowany na zlecenie Gminy Mosina jako zarządcy drogi. Warunkiem jego wprowadzenia jest zatwierdzenie przez zarządcę ruchu, tj. Starostwo Powiatowe. Projekt jest obecnie w trakcie procedury zatwierdzania, a dalszych informacji można spodziewać się w połowie marca.

Czy po remoncie drogi 431 zostanie utrzymany zakaz wjazdu dla TIR-ów?

Decyzję w tym zakresie będzie podejmował zarządca drogi, tj. Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich, po analizie aktualnych warunków terenowych oraz z uwzględnieniem kolejnych etapów realizowanych i planowanych inwestycji. Czynniki te będą miały istotny wpływ na sposób i harmonogram ewentualnego, docelowego udostępnienia ruchu, bez ograniczeń tonażowych – w dalszej perspektywie czasowej. Gmina współpracuje z Zarządem Dróg Wojewódzkich, aby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom i kierować transport aut ciężarowych w sposób przemyślany.

Co z wiaduktem w Krosinku, przez który mimo ograniczeń przejeżdżają ciężarówki?

Otrzymujemy sygnały od mieszkańców dotyczące przejazdu ciężarówek przez wiadukt w Krosinku mimo ograniczeń tonażu. Gmina na bieżąco monitoruje sytuację i współpracuje z Policją, która jest odpowiedzialna za egzekwowanie przepisów w ruchu drogowym. Zachęcamy mieszkańców do zgłaszania takich przypadków, najlepiej wraz ze zdjęciami lub nagraniami, co pozwala Policji skuteczniej reagować. Jednocześnie analizujemy dodatkowe rozwiązania infrastrukturalne i organizacyjne – takie jak oznakowanie, ograniczenia ruchu czy monitorowanie dróg – które mogą zwiększyć bezpieczeństwo wiaduktu i ograniczyć przejazd pojazdów ciężarowych. Naszym celem jest zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom i ochrony infrastruktury, dlatego podejmujemy działania zarówno prewencyjne, jak i współpracujemy z organami odpowiedzialnymi za egzekwowanie przepisów.

Czy zostanie opracowana nowa strategia transportowa oparta na rzeczywistych potrzebach mieszkańców całej gminy?

W Gminie Mosina komunikacja publiczna musi funkcjonować w oparciu o rzeczywiste potrzeby mieszkańców dlatego jest systematycznie dopasowywana do oczekiwań. Obecnie analizujemy układ transportu publicznego, aby lepiej dopasować linie do wniosków które do nas trafiają, a jednocześnie przygotowujemy kolejne inwestycje infrastrukturalne, które zwiększą komfort korzystania z komunikacji. W ramach modernizacji linii 699 planujemy m.in. budowę pętli autobusowych w Sasinowie i Radzewicach oraz nowe przystanki w Rogalinku i Mieczewie. W 2024 roku zrealizowaliśmy już przystanki w Mosinie przy Stadionie oraz w Krosinku przy ul. Grzybowej. To pokazuje, że konsekwentnie rozwijamy sieć przystanków i udogodnienia dla mieszkańców w całej gminie. W następnym kroku naszym celem jest opracowanie kompleksowej strategii transportowej, która w kolejnych latach pozwoli jeszcze lepiej odpowiadać na potrzeby wszystkich mieszkańców, zwiększy dostępność komunikacji oraz usprawni połączenia wewnątrz gminy i z sąsiednimi miejscowościami. Działamy krok po kroku, ale w sposób konsekwentny, tak aby transport publiczny w Gminie Mosina był wygodny, przewidywalny i przyjazny dla mieszkańców – komunikujemy jednak, że następuje to etapami.

Kiedy zostanie uruchomiona codzienna linia nocna do Poznania oraz połączenie autobusowe do Stęszewa?

Uruchomienie codziennej linii nocnej do Poznania oraz połączenia autobusowego do Stęszewa jest dla nas ważne, bo zwiększa komfort mieszkańców i integruje gminę z okoliczną siecią transportową. W najbliższym czasie rozpocznę rozmowy z – Puszczykowem, Komornikami, Luboniem i Poznaniem – w celu rozpoznania ich zdania w temacie.  W przypadku zgłoszenia wniosku popartego głosami mieszkańców będę mógł jeszcze skuteczniej negocjować wdrożenie linii nocnej.

Jeśli chodzi o kierunek Stęszewa, mimo że początkowo decyzja została odłożona przez samorząd Gminy Stęszew, mamy ustną deklarację powrotu do rozmów. Bardzo zależy nam, by włączyć do systemu komunikacji także Będlewo i ośrodek PAN, co zwiększy dostępność regionu i wsparcie dla nauki i turystyki. Naszym celem jest konsekwentne dążenie do uruchomienia tych połączeń w możliwie najkrótszym czasie, tak aby mieszkańcy Mosiny mieli wygodny dostęp zarówno do Poznania, jak i do ośrodków w regionie.

Jak gmina zamierza rozwiązać problem braku zgrania rozkładów autobusów, np. z Krosna, z odjazdami pociągów?

Rozkład jazdy pociągów zmienia się kilkukrotnie w ciągu roku. Intensywność przyjazdu i odjazdu pociągów umożliwia dostosowanie kursów z zachowaniem odstępów czasowych. W toku analizy układu komunikacji publicznej dokonamy ponownej rewizji zamierzeń.

Czy gmina podejmie rozmowy, aby pociągi IC jadące nad morze i w góry zatrzymywały się w Mosinie?

Trafił do nas taki sygnał i zamierzamy przekazać temat wyżej do analiz. Mając jednak na uwadze uwarunkowania funkcjonowania spółki PKP IC, trudno przewidzieć finalny efekt.

Dlaczego mieszkańcy bloków płacą za śmieci wg zużycia wody, a mieszkańcy domów jednorodzinnych ryczałtem? Czy system zostanie ujednolicony?

W naszej Gminie stosujemy różne metody naliczania opłat za odbiór odpadów, aby system był skuteczny, przejrzysty i dopasowany do różnych typów zabudowy. W budynkach wielorodzinnych często trudno dokładnie ustalić faktyczną liczbę mieszkańców – zdarzają się wynajmy krótkoterminowe czy osoby tymczasowo zamieszkujące lokale. Dlatego opłaty naliczane według zużycia wody są bardziej wiarygodne, zapewniają szczelność systemu i chronią wszystkich mieszkańców przed nieprawidłowościami.  Jednocześnie monitorujemy funkcjonowanie tego systemu. Analizujemy wpływ różnych metod na mieszkańców i wsłuchujemy się w ich opinie – zarówno w blokach, jak i w domach jednorodzinnych. Chcemy, aby każdy mieszkaniec miał poczucie, że opłaty są przejrzyste, sprawiedliwe i dopasowane do realnych warunków. W przyszłości będziemy rozważać możliwość ujednolicenia systemu tam, gdzie będzie to możliwe i korzystne. Nadrzędnym celem będzie na pewno praktyczność, efektywność i sprawiedliwości, tak aby system opłat wspierał zrównoważoną gospodarkę odpadami, a jednocześnie był zrozumiały i akceptowalny dla wszystkich mieszkańców.

Czy planowane jest podniesienie ulg na śmieci (Karta Dużej Rodziny, kompostownik), które od lat nie były waloryzowane?

Chcę, aby ulgi realnie wspierały rodziny, seniorów i osoby o niskich dochodach. Na pewno przygotujemy rozszerzenie ulg w momencie pojawienia się nowych przepisów, tak aby pomoc trafiała tam, gdzie jest najbardziej potrzebna.

Jaki jest plan na zrównoważenie budżetu i ograniczenie zadłużania gminy poprzez kredyty i obligacje?

Naszym celem jest osiągnięcie stabilnego i zrównoważonego budżetu gminy, przy jednoczesnym ograniczaniu zadłużenia. Wiemy, że pełne zrównoważenie nie nastąpi z dnia na dzień, dlatego realizujemy plan oparty na prostych, konsekwentnych działaniach.

Po pierwsze, gmina systematycznie ogranicza wydatki bieżące poprzez przegląd kosztów, racjonalizację zakupów, oszczędności w administracji oraz zmniejszanie kosztów energii i utrzymania obiektów. Dzięki temu wydatki są planowane ostrożnie i zgodnie z realnymi możliwościami finansowymi.

Po drugie, urealniamy opłaty lokalne w kluczowych obszarach tak, aby faktycznie pokrywały koszty świadczenia usług, nie obciążając nadmiernie budżetu gminy.

Równocześnie konsekwentnie rozwijamy bazę podatkową poprzez wspieranie nowych inwestycji oraz aktywnie pozyskujemy środki zewnętrzne – zarówno krajowe, jak i europejskie – które pozwalają realizować ważne projekty bez zwiększania zadłużenia. Kredyty i obligacje zaciągamy tylko w wyjątkowych sytuacjach i wyłącznie na strategiczne inwestycje, nigdy na pokrycie bieżących wydatków. Dzięki takiemu podejściu możemy stopniowo ograniczać zadłużenie i kierować finanse gminy w stronę trwałej stabilności, jednocześnie zapewniając mieszkańcom dostęp do nowych inwestycji i wysokiej jakości usług publicznych.

Jakie konkretne kroki podejmie gmina, by wyeliminować problem gryzącego dymu w okresie grzewczym?

Gmina Mosina będzie konsekwentnie podejmować szereg działań. W dalszym ciągu funkcjonować będzie w Urzędzie punkt informacyjno-konsultacyjny programu „Czyste Powietrze”, który pomaga mieszkańcom w skutecznym pozyskiwaniu

dofinansowania na termomodernizację budynków oraz wymianę nieefektywnych, wysokoemisyjnych źródeł ciepła na nowoczesne, nisko- lub zeroemisyjne rozwiązania.

Równolegle będziemy informować i zachęcać do korzystania z dotacji Powiatu Poznańskiego przeznaczonych na wymianę urządzeń grzewczych. Kontynuowane będą również inwestycje dostosowujące obiekty komunalne do wymagań uchwał antysmogowych Sejmiku Województwa Wielkopolskiego.

Istotnym elementem działań pozostanie edukacja ekologiczna mieszkańców – budowanie świadomości, jak szkodliwe dla zdrowia są zanieczyszczenia powietrza i jak codzienne decyzje dotyczące ogrzewania wpływają na jego jakość. Tam, gdzie będzie to konieczne, gmina będzie prowadzić kontrole źródeł ciepła i sposobu spalania paliw oraz egzekwować obowiązujące przepisy, mobilizując właścicieli nieruchomości do podjęcia działań celem poprawy stanu obecnego.

Czy istnieje program ochrony Glinianek przed wysychaniem oraz plan zagospodarowania kanału?

Dziękuję za słuszny postulat odnośnie Glinianek – Tak – musimy przygotowywać program, który jestem przekonany wkrótce zostanie opracowany, tak aby chronić te cenne miejsce. W zakresie zagospodarowania kanału mosińskiego, który jest w zarządzie Wód Polskich, wsłuchujemy się w głos lokalnej społeczności – wędkarzy, kajakarzy i mieszkańców – aby działania były zgodne z oczekiwaniami i potrzebami mieszkańców. Musimy jednak mieć na uwadze zamierzenia głównego zarządcy czyli Wód Polskich. Ze strony samorządu – wkrótce rozpoczniemy I etap budowy ciągu pieszo-rowerowego od ul. Garbarskiej do ul. Wagnera, który stworzy nowe otwarcie na kanał mosiński i umożliwi mieszkańcom aktywne korzystanie z jego walorów. Wszystkie  działania będą realizowane etapami, z poszanowaniem walorów przyrodniczych.

W jakim wymiarze zrealizowano dotąd wyborczą obietnicę poprawy dbałości o tereny zielone i czystość w gminie?

Dbamy o tereny zielone i czystość w Mosinie w sposób systematyczny i przemyślany. Wiem, że oczekiwania w tym obszarze są duże, dlatego wszystkie działania musimy planować w perspektywie kilku lat, tak aby były skuteczne i trwałe.

Pierwszym krokiem, który wykonałem było ustabilizowanie budżetu na ten cel, co pozwoliło realizować zadania możliwe do wykonania w ramach dostępnych środków. Kolejnym etapem było pozyskanie dofinansowań zewnętrznych –  a w ostatnich latach udało się zdobyć środki z WFOŚiGW, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego oraz funduszy europejskich. Dzięki temu zrealizowaliśmy konkretne inwestycje w zieleń: nasadzenia drzew i krzewów, pielęgnację istniejących terenów zielonych oraz poprawę estetyki przestrzeni publicznej. Takie wsparcie pozwala nam skutecznie utrzymywać zieleń i czystość w Mosinie na dobrym poziomie, ale dalsze działania, z pełną świadomością, musimy etapować.

Czy jest szansa na usunięcie parkingu z płyty rynku i zastąpienie go gastronomią oraz miejscami do wypoczynku?

Chcemy, aby Rynek w Mosinie był miejscem przyjaznym mieszkańcom i atrakcyjnym dla turystów. Usunięcie całego parkingu od razu byłoby trudne ze względu na potrzebę zapewnienia funkcjonowania lokalnych biznesów i obecny układ komunikacyjny. Dlatego planujemy opracowanie masterplanu centrum, który pokaże, jak w dłuższej perspektywie można wprowadzać więcej przestrzeni do wypoczynku, gastronomii i rekreacji, jednocześnie dbając o potrzeby przedsiębiorców. Będzie to przedmiot konsultacji społecznych w najbliższych latach.

Czy istnieje aktualny projekt budowy basenu w Mosinie?

Projekt został opracowany kilka lat wstecz – nic w tym zakresie nie zmienialiśmy.

Co dalej z Wieżą Widokową – kiedy zapadnie decyzja o remoncie lub rozbiórce?

Wieża Widokowa jest dla nas ważnym punktem rekreacyjnym, dlatego działamy nad jej przyszłością. Złożyliśmy wniosek o dofinansowanie ze środków europejskich i choć w tym roku nie udało się pozyskać promesy, nie zatrzymujemy prac. Decyzję o dalszych krokach przygotujemy w ramach środków własnych i przedstawimy Radzie do połowy roku – chcemy, aby mieszkańcy mieli bezpieczne i atrakcyjne miejsce do korzystania.

Kiedy powstanie ścieżka rowerowa Borkowice – Drużyna?

Do realizacji budowy drogi rowerowej wymagane jest działanie związane z uregulowaniem własności drogi powiatowej. Mając tą świadomość,  rozpoczęliśmy działania punktowe – jak np. opracowanie dokumentacji budowy chodników przy wjazdach do Borkowic – inicjując u Starosty partycypację w kosztach przygotowania dokumentacji projektowej. Gmina będzie też współfinansować wykonanie chodnika, tak aby mieszkańcy mogli z niego korzystać jak najszybciej.

Jakie są plany na stworzenie miejsc aktywności dla młodzieży, które nie opierają się wyłącznie na piłce nożnej?

W Mosinie młodzież ma już wiele miejsc do rozwijania pasji – skatepark, obiekty sportowe, inicjatywy NGO. Chcemy tworzyć jeszcze więcej przestrzeni dopasowanych do różnych zainteresowań, nie tylko piłki nożnej, dlatego zachęcam młodzież do zgłaszania swoich pomysłów.

Dlaczego cofnięto dofinansowanie do żłobków?

Świadczenia wspierające rodziców dzieci do lat 3 zostały zaktualizowane w całej Polsce w związku z nową ustawą „aktywny rodzic”. W Mosinie dostosowaliśmy się do tych zmian, aby wsparcie było skuteczne i trafiało do rodzin w sposób najbardziej efektywny.

Dodatkowo w tym roku otwieramy pierwszy samorządowy żłobek, który zapewni lokalną opiekę i umożliwi rodzicom aktywność zawodową, jednocześnie gwarantując wysoką jakość usług dla dzieci.

Jaki jest pomysł na walkę z problemami alkoholowymi społeczeństwa w Mosinie?

Problem alkoholowy dotyka różne grupy społeczne i ma wpływ na całe rodziny, dlatego w Mosinie stawiamy na edukację i wsparcie Rodziny. Współpracujemy ze szkołami i organizacjami pozarządowymi, aby dzieci, młodzież i rodziny wiedziały, jak przeciwdziałać uzależnieniom.

Kiedy skończy się obsługa petentów na korytarzu urzędu, co narusza prywatność i zasady RODO?

Obsługa klientów w urzędzie jest obecnie prowadzona przy biurze podawczym oraz na piętrze budynku, a wrażliwe sprawy, na prośbę mieszkańca, można omówić w sali konferencyjnej. Dodatkowo wdrożony system kolejkowy zwiększa komfort obsługi oraz poziom prywatności interesantów, a równolegle podejmowane są bieżące działania mające na celu dalszą poprawę warunków obsługi. W tym roku planujemy dodatkowe pomieszczenie, które pozwoli bezpiecznie omawiać kwestie wrażliwe. Wszystkie zmiany są wprowadzane z myślą o ochronie danych i wygodzie mieszkańców – tak, aby każdy czuł się obsłużony sprawnie i w pełnej prywatności w ograniczonych możliwościach lokalowych.

Na jakim etapie są audyty w urzędzie i spółkach (np. spółka basenowa) i kiedy wyniki zostaną upublicznione?

Kontrolujemy pracę wszystkich jednostek urzędu i spółek w sposób ciągły, reagując na konkretne problemy i wyzwania. W 2023 roku zrezygnowaliśmy z kosztownego audytu zewnętrznego, ponieważ moglibyśmy uzyskać te same informacje sprawniej wewnętrznymi metodami – priorytetem jest efektywne wydatkowanie środków mieszkańców.

Spółka basenowa została już zlikwidowana i rozliczona, a informację udostępniłem publicznie  – mieszkańcy mogą je sprawdzić na stronie gminy. https://www.mosina.pl/komunikaty/likwidacji-spolki-gminnej-park-strzelnica

Dlaczego zlikwidowano budżet obywatelski i czy powrócą realne konsultacje społeczne w sprawach kluczowych inwestycji?

Budżet obywatelski nie został zlikwidowany – został przekształcony w fundusz remontowo-inwestycyjny dla jednostek pomocniczych. Dzięki temu mieszkańcy mają bezpośredni wpływ na wydatkowanie środków podczas Zebrań Osiedlowych i Sołeckich. W tym roku na aktywizację społeczności lokalnych przeznaczyliśmy łącznie ponad 1,6 mln zł – to realna inwestycja w lokalne potrzeby. Jeśli chodzi o kluczowe inwestycje, konsultacje społeczne odbywają się na etapie konkretnej koncepcji i planu prac, tak aby mieszkańcy mogli realnie wpływać na decyzje, a nie tylko zgłaszać pomysły w próżni. Chcemy, żeby każdy czuł, że jego głos naprawdę ma znaczenie.

Jak bardzo zmieniła się Pana optyka na problemy gminy po przejściu z roli radnego na stanowisko burmistrza?

Moja optyka zmieniła się przede wszystkim pod względem odpowiedzialności – jako burmistrz widzę skutki decyzji w codziennym życiu mieszkańców. Aby działać sprawniej mimo obowiązujących (często zawiłych) procedur, wprowadziłem elektroniczny system zarządzania projektami, który uporządkował obieg informacji w urzędzie, zwiększył przejrzystość i pozwalał szybciej reagować na wyzwania. Chcę, aby mieszkańcy mieli pewność, że urząd działa przewidywalnie, z szacunkiem dla ich czasu i oczekiwań. Takie podejście pozwala mi blisko monitorować sprawy i szybciej tłumaczyć procesy – tak, by decyzje urzędu były dla nich zrozumiałe i odczuwalnie skuteczne. Cenię sobie bezpośredni kontakt z mieszkańcami lub pośredni poprzez moduł  „zadaj pytanie Burmistrzowi” – gdzie jest już ponad 300 zapytań.

Czy udało się już wyczyścić wszystkie „trupy z szafy” po poprzednikach, czy wciąż blokują one Pana własną wizję rozwoju?

Przeszłość czasem wraca w postaci zaniedbanych spraw i niejasnych decyzji. Musimy je porządkować, bo ktoś wcześniej tego nie zrobił. To zajmuje czas, ale nie blokuje naszej wizji. Równolegle porządkujemy to, co zaległe, i realizujemy własne plany rozwoju. Dziś jesteśmy na etapie, w którym gmina wychodzi na prostą i może skupić się na przyszłości.

Z czego Mosina ma być słynna za Pana kadencji i jaką kluczową inwestycję planuje Pan na jubileusz miasta?

Wizja 800-lecia choć odległa to musi być podsumowana efektem długofalowej pracy. Chciałbym, aby Mosina była wtedy kojarzona z gospodarnością, dobrą jakością życia i wyjątkowym położeniem wśród natury. Dlatego kluczowe inwestycje powinny dotyczyć zieleni, rekreacji i przestrzeni wspólnych – tak, by hasło „naturalnie piękne miejsce w aglomeracji poznańskiej” miało realne pokrycie w tym, jak tu się żyje. To wszystko jednak zależy od nas wszystkich.

 Z którym z podmiotów zewnętrznych (WPN, Aquanet, PKP, Wody Polskie) współpracuje się Panu najtrudniej i dlaczego?

Najtrudniejsza współpraca pojawia się tam, gdzie decyzje zapadają daleko od regionu i wymagają wielu zgód korporacyjnych. Dotyczy to głównie dużych, centralnie zarządzanych instytucji. Nie oznacza to złej współpracy – raczej dłuższe procedury i wolniejsze decyzje. Naszym sukcesem jest to, że mimo tych ograniczeń Gmina Mosina jest dziś traktowana jako rzetelny i partnerski samorząd.

Co jest największym zaskoczeniem (pozytywnym i negatywnym) w byciu Burmistrzem? Jakie są największe wady i zalety bycia burmistrzem?

Największą zaletą bycia Burmistrzem jest to, że można realnie zmieniać Gminę  – nie tylko planować, ale faktycznie doprowadzać sprawy do końca i widzieć efekty w codziennym życiu mieszkańców. Daje mi satysfakcję, gdy krok po kroku rozwiązujemy problemy, które przez lata były odkładane lub pomijane.

Największym wyzwaniem jest jednak presja i tempo oczekiwań. Wszyscy chcemy efektów szybko i to jest zrozumiałe, natomiast wiele decyzji wymaga czasu, uzgodnień i pracy zespołowej. Rolą Burmistrza jest wziąć za to odpowiedzialność, podejmować decyzje i trzymać obrany kierunek, nawet gdy nie są to decyzje łatwe lub popularne.

Dziękuję za tę bardzo treściwą rozmowę.

Przegadaliśmy półtorej godziny, a jeszcze do tego trafne pytania od Państwa Czytelników. Czas płynie szybko w dobrej rozmowie.  Również dziękuję.

Dominik Michalak, burmistrz Gminy Mosina.
Dominik Michalak, burmistrz Gminy Mosina.

Autor Jan Kaczmarek

Sprawdź również

Stan Czerwonki od lat jest tematem zgłaszanym przez mieszkańców Mosiny

Czerwonka w Mosinie częściowo uporządkowana. Na dokończenie prac gmina musi znaleźć pieniądze

Na drodze gruntowej zwanej potocznie Czerwonką w Mosinie zakończył się pierwszy etap prac związanych z …

42 komentarze

  1. Działalność spółki basenowej została PODSUMOWANA a nie rozliczona a to jest wielka różnica. Czy Mieloch i jego basenowe komando zostali już rozliczeni z budowy basenu widmo? Czy były prezes spółki basenowej Włodek Koralewski z Obornik Wlkp oddał już nienależnie pobrane wynagrodzenie z ponad 2 lat tak jak zaleciła Komisja Rewizyjna?

    38
    • Kłodek Woralewski

      Jeśli o mnie chodzi to wszystko rozliczone co do złotówki!

      Pozostali członkowie mojego teamu chyba też nie narzekali na regularność wypłat…

      16
      1
    • Najlepszy komentarz pod tym artykułem. Przemysław Mieloch nie zmarnował swoich prywatnych pieniędzy tylko nasze wspólne publiczne! Obecny burmistrz ma obowiązek odzyskać je od Mielocha. Kiedy będzie zawiadomiony prokurator i komornik?! Przemysławie Mielochu jak śmiesz pokazywać się w kościele. Oddaj gminie nasze pieniądze!!! Nie masz wstępu do świątyni Pana Najwyższego zanim nie odkupisz swoich win. Oddaj pieniądze mieszkańców.

      13
      2
  2. Panie Burmistrzu, urząd gminy posiada pełny dostęp do bazy ⁠Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB). Uprawnieni urzędnicy mogą weryfikować deklaracje, sprawdzać rodzaj używanego ogrzewania (w tym tzw. „kopciuchy”) oraz prowadzić kontrole nieruchomości na swoim terenie. Dlaczego do tej pory jest tak dużo nawet komunalnych kopciuchów w gminie, choć termin ich wymiany dawno minął.

    12
    2
  3. Kto finansował studia MBA w Collegium Humanum – Szkole Głównej Menadżerskiej panu Adamowi Ejchorstowi? Dowody wpłat trzeba ujawnić. Czy w latach 2018 – 2026 Urząd Miasta w Mosinie lub jednostki od niego zależne finansowały komuś zakup usług „edukacyjnych” w Collegium Humanum – Szkole Głównej Menadżerskiej albo w Uczelni Biznesu i Nauk Stosowanych „Varsovia”(obecna nazwa Humanum)?

    42
    1
    • Irena Rybarczyk

      Zadając pytanie proszę się przedstawić a nie jako Anonim.

      1
      39
      • Nie jestem tym co zadawał pytanie, ale ja zapytam Panią: a jakie ma to znaczenie jak nazywa się ten obywatel co pyta o informację publiczną? Pyta w kulturalny sposób. Wykształcenie funkcjonariusza publicznego jest jawne, a jeśli było dofinansowane z środków urzędu to tym bardziej kwota dofinansowania jest jawną. Burmistrz okłamał radnego Mateusza Fabisiaka w odpowiedzi na interpelację! Wstyd! Wstyd! Wstyd! Po trzykroć. Trzeba było uczciwie posypać głowę popiołem i napisać, że jest absolwentem Collegium Humanum. Każdy ma prawo popełnić błąd, ale po co iść w zaparte? Zwłaszcza, że ewentualne dofinansowanie z urzędowych pieniędzy było prawdopodobnie za czasów Mielocha. Jeśli było w ogóle. Bo może zapłacił za swoje. Tego nie wiemy, bo PANI burmistrz skłamał w odpowiedzi na interpelację.

        44
      • ircia nie proś się

        31
  4. Naprawdę bardzo dobry wywiad, z natury rzeczy sporo ogólników.
    Zabrakło niestety naturalnego zdjęcia rozmówcy.

    6
    4
  5. Z pozytywów to powiem, że pan Michalak to dobry człowiek w przeciwieństwie do diabła w komży który go poprzedzał.

    Tyle z pozytywów. Nie oceniam jednoznacznie negatywnie tej kadencji, co nie zmienia faktu, że nie widzę pozytywnie przyszłości tej gminy. Ten wywiad to ogólniki, brak jednoznacznych odpowiedzi na trudne pytania. Wolę brutalną prawdę, ale prawdę. Na przykład niech ktoś w końcu powie, że żadna obwodnica nie powstanie! Bo ona i tak nic nie zmieni nawet, gdyby powstała.
    Albo odpowiedź w sprawie odbetonowania rynku. Fajnie jest się potykać o palety z alkoholem na chodniku.
    Sprzątanie po poprzednikach łatwe nie jest tylko szkoda, że ten galimatias się konserwuje poprzez patrzenie na niego.

    8
    5
  6. Jakie zmiany?! W urzędzie karuzela etatów, w spółkach i radach nadzorczych też dziwne znane nazwiska. Pieniądze nadal są przejadane w sołectwach w ramach zwiększonego budżetu sołeckiego i to ma być dobra zmiana?

    30
    1
  7. „Jestem pewien, że czytał Pan komentarze pod naszym postem, gdzie zbieraliśmy pytania. Część z nich nie była pytaniami, lecz nieuzasadnioną krytyką. Wspominaliśmy, że zmiana to proces, który wymaga czasu. Co jest największą przeszkodą we wprowadzaniu zmian i czego ludzie często nie dostrzegają?”

    Mam pytanie:

    Czy redakcja planuję zebrać konstruktywne pytania pojawiające się w komentarzach pod wszystkimi artykułami i zadać je Panu Burmistrzowi?

    31
    • Dlaczego radni nie mają na forum tych konstruktywnych pytań?

      8
      1
      • Tego nie wiem, ale warto zapytać tych konkretnie radnych, co są oszczędni w słowach na przykład na sesji.

        35
      • Klub Radnych Niemowa

        Bo to kilku starych radnych (nazwiska powszechnie znane) od wielu lat zawiaduja tym cyrkiem. Większość pozostałych to całkiem od nich zależne niemowy tudzież niemoty.

        A dwóch, którzy się ostatnio wyłamali to chyba jedyna mała szansa, że dowiemy sie czegoś więcej niz z tych okrągłych słówek i banałów.

        Kiedyś takim młodym gniewnym co chciał rozwalać system byl niejaki radny Michalak…

        31
        • Bo on był przygotowany, merytoryczny, pasjonat…pasjonat swojego miasta Mosiny i tylko Mosiny

    • Podbijam pytanie Jolanty i dorzucam własne:

      Otóż w obiegu krążą wieści, że podczas obrad Komisji Rewizyjnej dotyczących Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych radna Szymczak miała zostać wyłączona z udziału w tej części posiedzenia.

      Czy rzeczywiście tak było?
      Jeśli tak, to z czego wynikała taka decyzja?
      Czy radna pozostaje w jakimś bezpośrednim związku z działalnością tej komisji, czy może chodziło o inne okoliczności?

      Pytam, bo plotki z targowiska bywają równie barwne jak stragany z pomidorami i cebulą.

      29
      1
      • Wyłączenie radnej Szymczak z udziału w kontroli Komisji Alkoholowej, nastąpiło na podstawie par.69 ust. 1 statutu Gminy Mosina.

  8. Jesli można, chciałbym doprecyzować jedną rzecz: to nie do końca prawda, że nie ma szkoły dla burmistrzów.

    A mój dyplom Collegium Tumanum to co, makulatura?

    Ps. Dobrze, że nikt nie zadawał takich durnych yyy ten tego trudnych pytań he he he…

    A jak zadał jeden radny to cyk i tematu nie ma

    39
  9. Chorąży Torpeda

    Ten wywiad to namacalny przykład użycia w praktyce pierwszego w Polsce systemu zaopatrzenia wodnego HydroSub 150 holenderskiej firmy HyTrans.

    Tylko on jest w stanie ogarnąć takie lanie wody i podać taką jej ilość w półtorej godziny, bo tyle podobno trwał wywiad…

    39
    2
  10. Jak wygląda kwestia światłowodu, który miał być robiony z dofinansowania KPO? Gmina Mosina odrzucona przez CPPC, bo podała adresy pustostanów i ruin. Ktoś chciał przygarnąć w gminie $ za lipne adresy?

    12
    1
  11. Łomasz Tukowiak

    „Pierwszym krokiem, który wykonałem było ustabilizowanie budżetu na ten cel, co pozwoliło realizować zadania możliwe do wykonania w ramach dostępnych środków”.

    Kurtyna!

    Przy tym retorycznym popisie moje „to, że coś jest w budżecie nie oznacza, że są na to pieniądze” to pikuś!

    Ps. Pytanie dotyczyło utrzymania zieleni więc ta mowa-trawa w sumie pasuje :)

    24
  12. Kwestia kierowców samochodów ciężarowych i tych pozostałych na moście w Krosinku do rozwiązania jest prosta KAMERA MONITORINGU dobrej jakości. Dlaczego mieszkańcy maja robić zdjęcia i później jeździć na przesłuchania i do Sądu. Tak np. pracownik monitoringu miejskiego przegląda nagranie i robi odpowiednia dokumentację którą przesyła do Straży Miejskiej która nakłada mandat na kierowcę.
    Plus z tego też taki , że kasa z mandatu idzie do budżetu gminy ;)

    13
    • 112 zapraszam na Strzelecką policzyć źle zaparkowane samochody. Z taką prostą rzeczą gmina nie może sobie poradzić.

      • Wystarczy zadzwonić na Straż Miejska lub Policję.

        2
        1
        • @112 a nie uważa Pan, że oni sami z siebie powinni zacząć działać. To nie są incydentalne przypadki tylko permanentny stan. Prędzej strzeli Pan 6 w totolotka niż znajdzie zaparkowane poprawnie auto na Strzeleckiej. Tak jest o każdej porze dnia i nocy. Wstyd służby.

  13. Szkoda, że w tak długim wywiadzie tak mało jest o zdrowiu ludzi z gminy Mosiny…

    A szczególnie o działaniach miejskiej komisji ds. rozwiązywania problemów i spraw alkoholowych. Tam to dopiero jest się czym pochwalić!

    24
    1
    • Odeszłam z OPSu

      To fakt.

      podobno komisja rewizyjna z wrażenia zbierała szczęki z podłogi po wstępnym zapoznaniu sie z dokumentacja.

      A i od nas z opsu sporo można było (nieoficjalnie) dowiedzieć się o tym jak to wyglądało w rzeczywistości.

      I powiem tylko tyle: kupujcie popcorn.

      19
  14. biadolenie ,taki makaron to dzieciakom w przedszkolu… albo Irenie haha

  15. Jest zasadnicza różnica między „bywaniem” burmistrzem a byciem nim. I to pojmowanie roli burmistrza jako chwilówki przez obecnego burmistrza słychać widać i czuć.
    rzeczywiście, sama rozmowa bardzo treściwa. Taka „ku pokrzepieniu serc”. Tylko ile lat można słuchać tych powielanych ogólników. Wicie, rozumicie – ten człowiek rządzi już ponad 3 lata. Podobno coś ciągle sprząta w urzędzie. Zajęty sprzątaniem nie potrafi przedstawić jakiejkolwiek wizji rozwoju gminy. Co ja piszę – wizja rozwoju gminy? gmina pod jego przewodnictwem po prostu tylko wegetuje. 3 lata buduje jakieś mityczne Centrum. Nie wiem o co chodzi ale o tym centrum bajdurzy już 3 lata i co ? ano nic tego centrum jak nie było tak nie ma. Zapomniał dodać, że tak dba o o gminę, że trzeba było dołożyć 1,3 mln zł z budżetu do nowych oświetleń bowiem zaprzepaścili szansę na dotację. Co tam 1,3 mln zł. jakaś tam ulica mogła być zrobiona. Komunikacja gminna winna być już 3 lata temu przeorganizowana bo na kilku liniach jedynym stałym pasażerem jest przewożone powietrze. Tak dba o środowisko, że gmina to jeden z większych trucicieli bo, ma cały czas dziesiątki kopciuchów w zasobach komunalnych. Jeżeli sukcesem 3 letnich rządów Michalaka ma być skatepark za 2 mln zł. i jakieś fragmenty ulic a cała reszta to tylko ciągle piękne plany to 5 lat rządów tego gościa i jego przydupasów będzie kolejną porażką wyborczą mieszkańców.
    PS jestem przekonany, że za te „wybitne osiągnięcia” chłopak na pewno zostanie uhonorowany medalem i to wiadomo jakim.

    9
    2
    • Kluby piłkarskie zatrudniają menadżerów z doświadczeniem.
      Jak to możliwe że tak duża gminą mogą rządzić ludzie dopiero uczący się zarządzać?

  16. Drogi Panie Burmistrzu, jestem Pana wyborczynią i cieszę się, że czyta Pan komentarze. Może to będzie jakaś forma w końcu rozwiązania problemu. Mimo tego, że lato mamy już tuż tuż nadal w okolicach Aquanetu czuć gryzący, plastikowy dym wieczorami, szczególnie w okresie weekendu. Mimo, że nie ma minusowych temperatur, które i tak nie usprawiedliwiają palenie odpadami, nie można wieczorem pójść na spacer i cieszyć się świeżym powietrzem. Uprzejmie proszę Pana o interwencje, o zwrócenie uwagi służb na to czym palone jest w piecach.

    2
    2
    • W całej gminie obowiązuje ekologiczny program: Śmieci w Chmurze, każdy przykładny mieszkaniec o tym wie. Wystarczy ładnie przystąpić do tego programu i po problemie, nawet Greta Thunberg ucieszy się. W Collegium Humanum można kupić on line specjalne piece cloudowe.

  17. Bardzo ale to bardzo mdłe odpowiedzi. Dziwne, że dostał się na takie stanowisko. Chyba, że to nie przypadek.

    1
    1

Dodaj komentarz