Gmina Mosina odniosła się do sporu wokół planowanej budowy drogi powiatowej Babki–Świątniki. Wariant W2 jest obecnie przedmiotem postępowania środowiskowego.
Gmina: „trzeba uwzględnić różne interesy”
Jak informowaliśmy wcześniej na łamach „Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej”, inwestycja od wielu miesięcy budzi spór wśród mieszkańców i organizacji społecznych.
Gmina nie poparła jednoznacznie ani nie odrzuciła konkretnego przebiegu drogi. O stanowisko samorządu zapytał „Głos Wielkopolski”. – „(…) skontaktowaliśmy się w sprawie z Urzędem Gminy Mosina. Po długich oczekiwaniach w końcu otrzymaliśmy odpowiedź na nasze pytania” – czytamy na łamach „Głosu”.
Karolina Adamczyk-Pięta, kierownik Wydziału Promocji i Kultury, podkreśliła, że samorząd bierze pod uwagę zarówno głosy mieszkańców, jak i znaczenie planowanej drogi.
„Gmina Mosina z należytą uwagą traktuje głosy mieszkańców i obawy dotyczące możliwej ingerencji planowanej drogi w obszar Pomnika Historii. Ochrona Zespołu pałacowo-parkowego w Rogalinie oraz jego walorów historycznych i krajobrazowych jest dla Gminy ważną kwestią” – poinformowała Karolina Adamczyk-Pięta.
Jednocześnie przedstawicielka urzędu zaznaczyła: „Inwestycja ma znaczenie ponadlokalne i odpowiada na potrzeby komunikacyjne oraz kwestie bezpieczeństwa”. Jak dodała, przy ocenie inwestycji trzeba brać pod uwagę kwestie historyczne, przyrodnicze, strategiczne i infrastrukturalne.
Wariant W2 jest już w postępowaniu środowiskowym
Inwestycja weszła w kolejny etap 20 lipca 2026 roku. Tego dnia burmistrz Mosiny wydał obwieszczenie o wszczęciu postępowania dotyczącego decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla budowy drogi powiatowej Babki–Świątniki (DW 431) w wariancie W2.
Zgodnie z procedurą, urząd zwrócił się o opinie między innymi do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Poznaniu, Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Poznaniu oraz Dyrektora Zarządu Zlewni Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie w Poznaniu.
Postępowania nadal trwa. Gmina przekazała, że na tym etapie nie można wskazać dokładnego terminu zakończenia sprawy i wydania decyzji. Wcześniej konieczne jest uzyskanie wymaganych opinii i uzgodnień oraz przeprowadzenie kolejnych etapów procedury.
Informacja o prowadzeniu sprawy jest również dostępna w BIP Urzędu Miejskiego w Mosinie. W wykazie postępowań znajduje się sprawa dotycząca „Budowy drogi powiatowej Babki – Świątniki (DW 431) w wariancie W2”.
Droga planowana jest od 2024 roku
W sierpniu 2024 roku Zarząd Dróg Powiatowych w Poznaniu ogłosił przetarg na opracowanie pełnej dokumentacji projektowej. 4 listopada 2024 roku wybrano wykonawcę – spółkę Drogowa Inżynieria Sp. z o.o. Sp. k. z Chełma. Wartość wybranej oferty wyniosła 1 703 919 zł brutto.
Dokumentacja obejmuje drogę o długości około 11–12 kilometrów. W planach znalazły się także rozbudowa drogi 2461P w Babkach, skrzyżowanie z drogą wojewódzką nr 431 w Świątnikach oraz drogi dla pieszych i rowerów.
Jednym z elementów zamówienia było przygotowanie i porównanie różnych wariantów przebiegu trasy oraz wykonanie inwentaryzacji przyrodniczej. Ostatecznie do postępowania środowiskowego skierowano wariant W2.
Dwie petycje i spór o przebieg trasy
Wybór wariantu W2 wywołał spór. 2 lipca 2026 roku informowaliśmy o petycji Stowarzyszenia Troski o Przyrodę, pod którą podpisało się ponad 900 osób. Organizacja apelowała między innymi do ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka o zmianę przebiegu trasy lub odstąpienie od inwestycji. Wskazywała na możliwe skutki dla terenów leśnych i Pomnika Historii w Rogalinie.
Kilka dni później, 8 lipca, opisaliśmy drugą petycję. Jej autorzy opowiadali się za utrzymaniem inwestycji i jej możliwie szybką realizacją. Wskazywali na bezpieczeństwo, odciążenie miejscowości od ruchu tranzytowego oraz poprawę połączeń komunikacyjnych.
Autorzy tej petycji podkreślali, że ochrona przyrody i dziedzictwa kulturowego powinna zostać uwzględniona, ale ich zdaniem inwestycję można zrealizować przy zastosowaniu odpowiednich rozwiązań technicznych i kompensacji przyrodniczych.
Z kolei Stowarzyszenie Troski o Przyrodę przekonuje, że wariant W2 oznacza znaczącą ingerencję w tereny leśne. Organizacja wskazuje także na możliwość wykorzystania innych wariantów, w tym W6, który w jej ocenie miałby być mniej ingerujący i tańszy.
RDOŚ
W sprawie pojawił się również Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Poznaniu. Wcześniej Stowarzyszenie Troski o Przyrodę zwracało uwagę na rolę RDOŚ w procedurze środowiskowej, określając go jako potencjalnie „ostatnią deskę ratunku” w sprawie planowanej drogi. RDOŚ odniósł się do tego stanowiska i zaprzeczył takiemu przedstawieniu swojej roli.
Jacek Przygocki z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu wskazał jednoznacznie: „Organem wydającym decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach jest Burmistrz Gminy Mosina”.
RDOŚ jest jednak jednym z organów, których opinie i uzgodnienia są potrzebne w toku postępowania. Oznacza to, że będzie uczestniczył w procedurze dotyczącej oddziaływania inwestycji na środowisko, ale sama decyzja środowiskowa dla tej inwestycji należy do burmistrza.
Na decyzję trzeba jeszcze poczekać
Na razie nie wiadomo, jaki będzie dalszy przebieg postępowania. Gmina wskazuje, że konieczne jest uzyskanie opinii i uzgodnień właściwych organów. Dopiero później będzie można rozstrzygnąć, czy inwestycja wymaga przeprowadzenia pełnej oceny oddziaływania na środowisko wraz z raportem.
Istotne jest też to, że obecnie nie ma jeszcze decyzji środowiskowej ani decyzji ZRID, która pozwalałaby rozpocząć budowę.
Spór ma przy tym szerszy wymiar niż sam przebieg drogi. Dla zwolenników inwestycji kluczowe są kwestie komunikacji i bezpieczeństwa. Przeciwnicy zwracają uwagę na ingerencję w tereny leśne, krajobraz oraz możliwe oddziaływanie na obszary związane z zespołem pałacowo-parkowym w Rogalinie.


Gazeta Mosińsko-Puszczykowska Lokalne wiadomości z Mosiny, Puszczykowa i regionu.



Odpowiedź Gminy nie jest odpowiedzią. To jest mowa trawa. Zacytowana urzędniczka mówi wszystko i nic jednocześnie. Dlaczego burmistrz do udzielenia odpowiedzi na tak ważne pytanie deleguje osobę od promocji? Ta pani ma prawo nie posiadać tak szerokiej wiedzy na temat budowy drogi i jej dalekosiężnych skutków.
Wielotygodniowa zwłoka była dość wymowna. W zasadzie mówi wszystko. To co teraz usłyszeliśmy jest tylko jakąś paplaniną. Droga jest może potrzebna, ale jej ślad w wariancie W2 to istne szaleństwo. Czy burmistrz będzie patrzył na wycinkę tych 14 hektarow lasu osobiście?
Zawsze jest coś,za coś.
Ja bym postawił warunek,tak,ale po likwidacji wszystkich „kopciuchów” w mieście.
Ale tę drogę można wytyczyć bez wycinki drzew. Właśnie to jest oburzające.
Redakcjo procedura wydania decyzji środowiskowej jest typową procedurą administracyjną. Tu nie ma miejsca na indywidualną wolę burmistrza. Więc jakakolwiek ta decyzja będzie nie będzie to akt polityczny aktualnego burmistrza. To nie ten etap. Gdybyście zechcieli zagłębić się w temacie to byście wiedzieli, że klamka już zapadła. Jest nikła szansa by znalazł się formalno-prawny powód do odmowy. Przestańcie mydlić ludziom oczy i nie piszcie nic o czym pojęcia nie macie. Ostatni dobry artykuł to mieliście za czasów Mielocha o leśnym wodociagu. Zatrudnijcie kogoś po studiach humanistycznych, bo wychodzi z tego kupa straszna.
Słaby burmistrz to i słabe teksty w gazecie.
Pozwalamy sobie skorygować i uzupełnić pewne fakty przedstawione w niniejszym artykule.
1. Mówienie o poprawie bezpieczeństwa przy forsowaniu wariantu W2 wydaje się być żartem. Wariant W2, jest według analizy projektantów drogi , najniebezpieczniejszym i wysoce kolizyjnym wariantem ze złą widocznością na łukach.
2. Kolejny argument o konieczności poprawy komunikacji w gminie również jest nietrafiony bowiem droga Babki-Świątniki w żadnym z wariantów nie poprawi komunikacji w gminie Mosina tylko przysporzy dodatkowy ruch tranzytowy. W naszej opinii tranzyt powinien być skumulowany na poszerzonej trasie Kórnik- Poznań. Wszystkie siły i środki powinny być w tym momencie skierowane na poprawę komunikacji między Mosiną a Poznaniem i zlikwidowaniem tak zwanego wąskiego gardła. Jest to najważniejszy problem dla gminy Mosina o czym mówi strategia rozwoju gminy.
3. Deprecjonowanie petycji podpisanej przez ponad 900 osób poprzez powoływanie się na tak zwaną „anty petycję”, jest conajmniej bulwersujące w sytuacji , gdy autorem „anty petycji” jest osoba blisko spokrewniona z panią sekretarz starosty. Fakt związków rodzinnych, urzędniczy język jakim petycja została napisana oraz występowanie autora petycji w imieniu starosty (zapis ten został usunięty niezwłocznie po ujawnieniu), budzi uzasadnione podejrzenie, że petycja została sztucznie spreparowana przy udziale starostwa. W chwili indeksowania „anty petycja” miała 37 podpisów.
4. Inwestor czyli starostwo poznańskie próbuje uzyskać zgodę burmistrza Mosiny idąc na skróty i uzyskać decyzję OOŚ – zielone światło dla inwestycji, bez wymaganego Raportu Środowiskowego. Próba wydania decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych, bez Raportu Środowiskowego, byłaby niezgodna z prawem bowiem jest to przedsięwzięcie potencjalnie mogące znacząco oddziaływać na środowisko. Wniosek o wykonanie pełnego raportu środowiskowego oraz przeanalizowanie wariantu W6 i powodów jego odrzucenia, został niedawno złożony przez ponad 200 mieszkańców. Wniosek ten został dołączony do akt sprawy.
5. Skandaliczne wydaje się, że dla starosty najważniejsze są jego własne cele w postaci doprowadzenia drogi do bliżej nieokreślonego osiedla o czym wspomniał na lipcowym spotkaniu i chce je zrealizować kosztem 15 ha lasu ochronnego dla miasta Poznania oraz zniszczenia najwyższej klasy zabytku.
Wszystko to wygląda jak próba wydania na siłę publicznych (naszych) pieniędzy – 140 milionów. Może warto przypomnieć urzędnikom o ich roli, jaką jest służba społeczeństwu a nie obrastanie we władzę i realizacja własnych celów pod pozorem dobra publicznego.
6. Nie bez znaczenia jest porażająca ilość pieniędzy jaką Morawiecki w 2023r zagwarantował w tym 10-cio leciu na rozbudowę dróg – 300 miliardów złotych! Jest więc co wydawać rozumnie lub bezrozumnie, sensownie lub bezsensownie.
Morawiecki to typ bankiera po Technologii Drewna.
A ciekawe jakie interesy mają przeciwnicy budowy.. czy to ochrona przyrody? Pól i klepisk? czy swojego krajobrazu? A może jednak walczą o dobro ogółu, narodu, mieszkańców? Tak patrząc nie tylko przez czubek swojego nosa. Pytam dla kolegi
To ja Pani Zaniepokojonej odpowiem. Mieszkam 20 km od tej potencjalnej drogi. Teoretycznie mógłbym mieć w nosie co tam się dzieje. Ale nie mam. Bo nie mogę patrzeć jak lekką ręką pod nóż pójdzie wiele hektarow lasów, które są na wagę złota w obrębie aglomeracji poznańskiej ze względu na dużą gęstość zaludnienia. Pola i klepiska też są ważne. Politycy tacy jak starosta czy burmistrz już pokazali, że jest im to całkiem obojętne. Mnie nie. Gmina Mosina reklamuje się hasłem „Naturalnie piękne miejsce”. Za chwilę to hasło trzeba będzie zmienić, bo straci na aktualności. Chociaż patrząc na to jak zabetonowane jest centrum Mosiny to już dawno nie powinno się używać tego hasła.
Satysfakcjonuje Panią moja odpowiedź?
Mam jeszcze jedną uwagę do Redakcji GMP. Zacznijcie się trochę starać, bo jakość merytoryczna waszych tekstów to dno.
Bardzo egoistyczne interesy. Zapewnienie przyszłym wnukom powietrza , wystarczających zasobów wody oraz środowiska przyjaznego dla ludzi oraz innych żywych istot.
Dla mnie istotne jest też to kogo Michalak wystawił jako odpowiadającego, przecież kierowniczka referatu promocji nie ma o tej inwestycji zielonego pojęcia, podpisała się pod czymś, co jej podsunięto, wykonuje polecenie służbowe, bo bumirstrz nie ma odwagi się pod tym podpisać, metoda białych rękawiczek, w końcu ukaże czarną stronę tej władzy, ludzie już otwierają oczy, szczegilnie ci, którzy mieli osobiście z nim do czynienia, PR w internecie już nie pomoże…
Zgadzam się. Zwłaszcza, że PR w internecie dotyczy tylko rzeczy łatwych i mało istotnych. Po 3 latach rządów jestem mocno zawiedziny.
Pozwolę sobie jeszcze nawiązać i uzupełnić jedną z powyższych wypowiedzi @Anonima.
Zgodzę się, że w toku postępowania administracyjnego w sprawie wydania decyzji środowiskowej burmistrz tylko przeprowadza procedurę adminiatracyjną zgodnie z wytycznymi ustawowymi i tam raczej nie ma miejsca na uznaniowość. Ale, ale! Burmistrz jest też organem politycznym. Spotyka się z panem starostą prawdopodobnie kilkadziesiąt razy w roku. Może zwyczajnie w toku rozmów wywrzeć presję by starosta wybrał wariant mało uciążliwy i zawnioskował o taką decyzję środowiskową. Zresztą dochodzą mnie słuchy, że burmistrz bardzo zabiega o atencję starosty. Dlaczego zatem nic nie zrobił? Dlaczego nie zabrał głosu? Dlaczego do mediów wypowiedzi udziela osoba, która nie zajmuje się tematem uzgodnień środowiskowych czy inwestycji? Współczuję tej pani kierownik takiego szefa, który się nią w tak nielegancki sposób wysługuje. Wychodzi na to, że Mosina nie ma władzy. Ma marionetkę starosty.
a ten urząd ma rzecznika prasowego?
Skoro to burmistrz ma decydować to oczywiście, że klepnie podpis żeby z nadleśnictwa Babki sprzedać te 40ha lasu, których normalnie nie mógłby teraz spieniężyc na raz. W moim przekonaniu on ma gdzieś powietrze i zieleń. Gdyby na to patrzył to nie mielibyśmy w domu w Mosinie oczyszczaczach powietrza przy każdym rozszczelnionym oknie. Dla niego liczy się kasa i awans do powiatu. Taki młody, a taki stronniczy. A fe!