36-letnia Kornelia Perdoch pochodząca Mosiny walczy z nawrotem agresywnego chłoniaka. Chemioterapia okazała się nieskuteczna, a jej szansą jest nowoczesna terapia kosztująca około 1,2 mln zł.
Kornelia Perdoch jest żoną i mamą dwójki dzieci. Jest dobrze znana wśród wielu mieszkańców Mosiny, gdzie spędziła dzieciństwo i młodość. Jak opisuje w zbiórce uruchomionej 2 września 2026 roku prowadzonej przez Fundację Siepomaga, jeszcze w czerwcu 2025 roku prowadziła aktywne życie, a sport i ruch były ważną częścią jej codzienności.
– „Nie uwierzysz…” – tak zwykle zaczynam opowieści. O podróżach, o tym, co znowu wymyśliły dzieci, o kolejnym pomyśle na weekend. Nigdy nie sądziłam, że kiedyś zacznę tak historię o walce o własne życie – napisała Kornelia Perdoch.
Pierwsze niepokojące objawy pojawiły się po treningu w czerwcu 2025 roku. W lipcu usłyszała diagnozę: pierwotny chłoniak śródpiersia z dużych komórek B. Guz zajmował całą klatkę piersiową i miał wymiary 15 × 12 × 18 centymetrów.
Leczenie rozpoczęło się natychmiast. Chemioterapia trwała od lipca do listopada 2025 roku, a wykonane w grudniu badanie PET wykazało remisję.
– Wygrałam to! Płakaliśmy ze szczęścia. Myśleliśmy, że to koniec tej historii – wspomina Kornelia Perdoch.
Choroba wróciła w maju 2026 roku
Po zakończeniu leczenia obecna mieszkanka Śródki zaczęła wracać do formy i przygotowywała się do powrotu do pracy. Kolejne dramatyczne informacje przyszły jednak pod koniec maja 2026 roku.
Podczas treningu Kornelia nagle nie była w stanie wypowiedzieć nawet jednego zdania. Przeprowadzone badania wykazały naciek w lewym płacie skroniowym mózgu, a kolejne badanie PET potwierdziło nawrót chłoniaka.
– PET potwierdził najgorsze: chłoniak wrócił… – napisała.
Tym razem choroba zaatakowała ośrodkowy układ nerwowy. Kornelia trafiła najpierw na oddział neurologii, gdzie przeszła operację mózgu, a następnie na hematologię. Lekarze zastosowali dwa cykle chemioterapii.
Dwa tygodnie po drugim cyklu okazało się jednak, że nowotwór jest odporny na zastosowane leczenie.
Szansą ma być nowoczesna terapia
Lekarze wskazali jako kolejną możliwość terapię wykorzystującą własne limfocyty T pacjentki, które mają zostać odpowiednio przygotowane do rozpoznawania i niszczenia komórek chłoniaka.
– Lekarze powiedzieli, że jedyną szansą jest dla mnie nowoczesna terapia, w której moje własne limfocyty T zostaną przeprogramowane tak, by rozpoznały i zniszczyły komórki chłoniaka – informuje Kornelia Perdoch.
Koszt leczenia oszacowano na około 1,2 mln zł. To kwota, której rodzina nie jest w stanie pokryć samodzielnie.
– Za pierwszym razem zawalczyłam o życie razem z rodziną. Ale dziś nie damy rady sami, bo cena jest po prostu zbyt wysoka. W dodatku czas gra ogromną rolę: chłoniak w mózgu nie czeka. A ja nie mogę się poddać. Nie mogę zostawić dzieci i męża! – napisała.
– Każda wpłata i każde udostępnienie przybliża mnie do wygrania walki o życie i opowieści „Nie uwierzysz, co mnie kiedyś spotkało…” ze szczęśliwym zakończeniem – podkreśla.
Zbiórka ruszyła 2 września
Zbiórka na leczenie i rehabilitację Kornelii Perdoch rozpoczęła się 2 września 2026 roku i ma potrwać do 2 grudnia 2026 roku. W chwili przekazania informacji do redakcji na koncie zbiórki znajdowało się ponad 255 tys. zł, a wsparcia udzieliło ponad 2,3 tys. osób.
O nagłośnienie sprawy zwróciła się do redakcji Pani Katarzyna, mieszkanka Mosiny. W liście podkreśla, że pomoc może przyjść nie tylko w formie wpłaty.
– Być może dzięki Państwa artykułowi dotrzemy do osób, które jeszcze o niej nie słyszały, a zechcą pomóc wpłatą, udostępnieniem lub przekazaniem informacji dalej – napisała Katarzyna Rothe.
Autorka listu zwraca uwagę na lokalny wymiar zbiórki i liczy na zaangażowanie mieszkańców gminy Mosina.
– Wiemy, jaka potrafi być Mosina – czasami każdy z nas ma swoje zdanie i swoje problemy. Ale wiemy też, że kiedy komuś dzieje się krzywda i potrzebna jest pomoc, potrafimy się zjednoczyć. Właśnie teraz jest taki moment – napisała.


Gazeta Mosińsko-Puszczykowska Lokalne wiadomości z Mosiny, Puszczykowa i regionu.


