W rejonie Kanału Mosińskiego w Mosinie wykluły się młode łabędzie. Urząd Miejski w Mosinie apeluje do właścicieli psów o niewyprowadzanie zwierząt bez smyczy w pobliżu miejsc, w których przebywają ptaki.
Samorząd poinformował, że młode łabędzie pojawiły się w okolicy kładki pomiędzy Targowiskiem Miejskim a kościołem w Mosinie. W opublikowanym komunikacie urząd zwraca uwagę, że swobodnie biegające psy mogą stanowić zagrożenie dla piskląt.
„Prosimy wszystkich właścicieli psów o niewyprowadzanie swoich pupili bez smyczy w pobliżu kanału oraz terenów, na których przebywają ptaki” – przekazano.
Jak podkreślono, psy puszczane luzem mogą płoszyć łabędzie i stwarzać realne niebezpieczeństwo dla młodych ptaków.
Straż Miejska zapowiada kontrole
Urząd przypomina również o obowiązujących przepisach. W komunikacie przywołano art. 77 § 1 Kodeksu wykroczeń.
„Osoba, która nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1000 zł albo karze nagany” – przypomniano.
Jednocześnie poinformowano, że teren jest monitorowany, a funkcjonariusze Straży Miejskiej w Mosinie prowadzą regularne kontrole miejsc, w których przebywają łabędzie wraz z młodymi.
Niestety, według relacji mieszkanki dorosłe łabędzie wraz z pięcioma pisklętami mogły opuścić gniazdo.
– „Niestety dorosłe łabędzie z piątką maluchów wyniosły się. Pozostał jeden porzucony, którego dzisiaj przed południem zabrała Straż Miejska” – poinformowała mieszkanka.
Jak zwracają uwagę mieszkańcy, przypominamy: łabędzi i kaczek nie wolno karmić pieczywem, ponieważ jest dla nich szkodliwe.


Gazeta Mosińsko-Puszczykowska Lokalne wiadomości z Mosiny, Puszczykowa i regionu.

Nie wiem, czy obie sprawy mają ze sobą związek ale podobno w okolicach centrum, szczególnie przy pl. 20 Października a także na Farbiarskiej coraz częściej słychać łabędzi śpiew…
Niektórzy twierdzą, że w Krośnie i na Czarnokurzu również.
Ale to chyba nie mogą być te młode co się dopiero wykluły przecież?
Może to jakieś starsze osobniki, które sobie od lat uwijały gniazdka w okolicach Kanału?
Ja z kolei zauważyłem, że ostatnio w okolicach dworcowej w Mosinie też da się usłyszeć donośne odgłosy. Nie wiem, czy nazwałbym to od razu łabędzim śpiewem… bardziej określiłbym je jako swoisty „kwik”
Co ciekawe, odgłosy te pojawiają się regularnie w ostatnim czasie.
Czy coś się tam wydarzyło?
Przyznam, że budzi to we mnie pewien niepokój… Zwłaszcza że z roku na rok słychać je coraz wyraźniej. Może warto powołać specjalną komisję do spraw monitoringu lokalnej fauny i wyjaśnić, czy mamy do czynienia z naturalnym zjawiskiem, czy też z początkiem jakiejś większej migracji…
Hmm po tym opisie mam kilka typów.
Poza oczywistą opcją, że mogą to być popularne kwiczoły być może mamy do czynienia z bardziej unikatowymi gatunkami jak np. mieczodziobek (egzotyczny ptak, którego nazwa bezpośrednio nawiązuje do miecza), mewa południowa zwana też dominikańską (duży ptak wodny o kontrastowym, czarno-białym ubarwieniu) albo remiz zwyczajny (mały ptak budujący wiszące gniazda).
Z mniej oczywistych propozycji jeszcze mi podchodzą: gęś gęgawa (w dawnych opowieściach i żartach ornitologicznych bywa żartobliwie nazywana „ptakiem Adama”, jako nawiązanie do pierwszych zwierząt nazywanych w raju), popularna jolka (w żargonie hodowców to potoczne określenie na niektóre podgatunki gołębi lub papug o specyficznym ubarwieniu), ewentualnie tzw. cebulak – w gwarze lub potocznym nazewnictwie bywa tak błędnie kojarzony kulczyk (mały ptak z rodziny łuszczaków) ze względu na specyficzne, „ćwierkające” brzmienie nazwy, czy znacznie bardziej pospolita u nas drapieżna kania.
No albo to nasza słynna mosiniara KOKO, której niestety od dawna nie widziałem…