W czwartek 26 marca 2026 r. po godzinie 16 doszło do pożaru traw nad rzeką Wartą w rejonie ul. Starołęckiej w Poznaniu. Na miejsce skierowano kilka zastępów straży pożarnej, w tym jednostkę OSP Puszczykowo.
Zgłoszenie wpłynęło po godzinie 16. Jak przekazał oficer dyżurny, „na miejsce zadysponowanych zostało naszych pięć zastępów. Działania trwają”. Kłęby dymu były widoczne z dużej odległości, co zaniepokoiło mieszkańców.
Jak informuje Ochotnicza Straż Pożarna w Puszczykowie, ich zastęp został zadysponowany o godzinie 17:16. „Zostaliśmy zadysponowani do pożaru traw przy ul. Starołęckiej w Poznaniu. Spaleniu uległ znaczny obszar. Nasze działania na miejscu zdarzenia trwały do godziny 20:00” – przekazali strażacy.
W działaniach uczestniczyły zarówno jednostki Państwowej Straży Pożarnej, jak i OSP z regionu. Na miejscu pracowały m.in. JRG 6 i JRG 7 Poznań, a także OSP Poznań-Głuszyna, OSP Poznań-Krzesiny, OSP Kamionki oraz OSP Puszczykowo.
Suche trawy i sprzyjające warunki pogodowe powodują, że ogień rozprzestrzenia się bardzo szybko, obejmując duże powierzchnie.
Strażacy od lat przypominają, że wypalanie traw jest nie tylko niebezpieczne, ale również nielegalne. W wielu przypadkach prowadzi do zagrożenia dla ludzi, zwierząt i pobliskiej zabudowy.




Gazeta Mosińsko-Puszczykowska


Nie wiem, czy to można gdzieś sprawdzić, ale jedna z hipotez prawdopodobnie mówi o tym, że pożar zaczął się w momencie, kiedy jeden z radnych jechał tamtędy motocyklem i na myśl o swoich dokonaniach spalił się ze wstydu. A potem już poszło, brak wilgoci, wiatr też zrobił swoje.
Swoją drogą, brawa dla strażaków, na nich zawsze można liczyć.
Najpierw usłyszałem to na targowisku, a później dokładnie to samo w mobilnym punkcie urzędu przy ul. Farbiarskiej — „dobrze, że OSP z Mosiny nie wyjechało do tej akcji…”.
Podobno i tak już sporo „kosztują” gminę. W zeszłym roku mieli „skasować” urząd na około 700 000 zł za tzw. hydranty. Swoją drogą — dość intrygująca pozycja w budżecie.
Ciekawe, ile w tym prawdy, a ile zwykłych plotek. Może warto to po prostu sprawdzić i wyjaśnić?
Bez OSP nie wygrasz wyborów samorządowych. Samorząd stoi na wdzięczności druhów. Dzięki komu udał się ostatni przewrót władzy? Szara eminencja dryguje gminą po cichu z strażnicy. Utkał swoich ludzi w urzędzie i w radzie.
Potwierdzam. Tak bylo, nie zmyślam.
Załatwili mnie zanim zacząłem na dobre rządzić.
Na szczęście w „nowej” (he, he, he…) ekipie zostało wielu moich ludzi i jedynie Waldemarów mi szkoda, szczególnie tego bezdomnego, który biedny na wszystko na żonę ma ogarnięte…
Mocne słowa… ale im więcej się słucha, tym bardziej zaczyna się to wszystko układać w pewien schemat.
Niektórzy już pół żartem, pół serio mówią o „Mosińskiej Ośmiornicy” — sieci powiązań, która sięga znacznie dalej, niż mogłoby się wydawać. Jedna macka tu, druga tam… i nagle okazuje się, że wpływy są wszędzie.
Tylko gdzie w tym wszystkim jest przejrzystość i zwykła uczciwość wobec mieszkańców?
No i najważniejsze jak w tym układzie odnajdują się ZUK i PUK w Mosinie?
Też są częścią tej układanki?
Im więcej pytań, tym mniej jasnych odpowiedzi…
Mrzemyslawie, proszę nie fikaj mi tu. Ja tu przy radiu siedzę. Człowiek by rzucił okiem na Rolnik szuka żony albo inny dokument a tu dupa. Zastępca Ej Madam miał coś załatwić ale ten to w ogóle, jakiś inny. Zamiast TV to kubły brązowe ogląda. Do jednego obierki wrzuca, do drugiego zresztą też. No szkoda gadać. Cyrk na kółkach.
Ostatnio, będąc na pielgrzymce w Rogalinku, usłyszałem ciekawą opinię…
Podobno zamiast zrealizować w całości ulicę Akacjową w Mosinie, zdjęto z tego zadania około 150 000 zł. Efekt? Inwestycja ma zostać wykonana tylko w połowie.
Z tego, co mówią ludzie, środki miały trafić do OSP w Mosinie — tylko na co dokładnie?
Nie wiem, ile w tym prawdy, ale temat brzmi poważnie. Może ktoś z Was coś więcej słyszał?
Może pojawiły się jakieś informacje w mobilnym punkcie urzędu przy ul. Farbiarskiej?
Jeśli to rzeczywiście prawda… trudno w to uwierzyć.
Pytanie od redakcji: czy oprócz drzew rosła tam również cebula? Oczywiście ta najbardziej znana — mosińska, rzecz jasna
Bo jak widać, w naszej gminie potrafią wyrastać naprawdę… różne rzeczy.
Jak mawia przysłowie, uderz w ZUK a nożyce sie odezwą.
Jestem tu na wasz koszt juz ponad rok. W tym czasie byłam nawet na jednej komisji, tzw. opadowej. Chyba chodziło o zagospodarowanie deszczówki, nie wiem bo nawet na pytania odpowiadali za mnie trzej królowie D+R+A.
Tak czy owak, ruszam do boju i od razu wyprowadzam uderzenie wyprzedzające i ogłaszam: ewentualna wszelka zbieżność nazwisk w pewnych radach nadzorczych czy tez kancelariach jest całkowicie przypadkowa.
Skupiamy sie na pracy, do zobaczenia na PSZOKu!
ps. Może ktoś podesłał pinezkę w GoogleMaps, bo jeszcze nie do końca kojarzę gdzie to jest:)
Czasem aż oczy bolą patrzeć, jak się przemęcza, dla naszego ZUKU prezeska spółki, naszego PUKU natenczas”.
Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje! I jeszzcze inni, niektórzy, wtykają jej szpilki. To nie ludzie – to wilki!
No witam sąsiada!
Co tam we firmie słychać?
Pani Prezes,
gdyby trzeba było na szybko ogarnąć jaki byznes to jestem gotów!
Znam wasze realia, mam sukcesy.
Pomogę, jak zawsze za półdarmo.
Szanowna Pani Prezesowa!
Ufam Pani bezgranicznie, że te nazwisko z rady nadzorczej oraz kancelarii to zupełny przypadek. Nie po to kobieta używa dwa nazwiska po zamążpójściu, żeby można było ją łatwo zdekonspirować. Ufam Pani uczciwości i wierzę, że jest Pani altruistką i jedyne o czym Pani marzy to dobro gminy oglądane zz szyby luksusowego BMW.
Pani Prezesowo mam dla Pani ofertę doradczą. Specjalizuje się w organizacji i sprzedaży obligacji dochodowych. Mam doświadczenie przy organizacji finansowania tak dużych inwestycji jak budowa pływalni w Mosznie. Tą pływalnia rozstawiliśmy imię jego najwyższego czytacza Biblii oraz jego zastępcy Tukowiaka. Pozwoliliśmy zanurzeć się w łatwym dobrobycie prezesowi Koralowi Włodzimierskiemu. Nie musiał nic robić a dostawał lukratywną pensję. Skorzystała też rada nadzorcza i wyśmienita mecenas Kubalina Paubacka. Prokuratura umorzyła śledztwo po 4 dniach. Głupie mosiniaki do dziś nie wiedzą co się stało. Miliony wyparowały winnych nie ma.
Moja oferta jest skrojona (słowo nieprzypadkowe) na miarę ciemnego samorządu jakim jest Moszna. Znajdzie mnie pani na Maderze. Proszę podjechać BMW i zapytać przechodnia jakiegoś, gdzie mieszka bankster od obligacji przychodowych. Madera to ja.
Pani Prezesowo basen to było ekonomiczne przedszkole, w pani spółkach moglibyśmy osiągnąć znacznie wyższe szczyty. Wyższe niż szczyty odpadów zalegających na pszok.
Polecam się! Ślę buziaczki!
Pani Prezesowa! Pani przyjmie ofertę bankstera Raźneya Andiego. Ropa na stacji kosztuje już 9 złotych. Luksusowe BMW ma duży silnik i dużo pali. O śmieciarkach nie wspomnę, bo to mało istotne. One mogą stać. Pani musi jeździć do Poznania codziennie. Może nie codziennie bo pracować zdalnie też pani może.
Wszystkiego dobrego dla Pani i rodziny oraz znajomych. Zwłaszcza rodziny i znajomych. Niech kancelaria płynie w dobrobycie.
Serwis!
Kochani, pięknie dziękuję za miłe słowa.
Potwierdzają jedynie, że napis na wjeździe od strony Poznania to nie chwyt marketingowy a Moszina to zaiste naturalnie piękne miejsce.
Dziękuję tez za propozycję wsparcia, pozwolicie, ze na razie sie do nich nie odniosę bo nie znam poruszonych tutaj okoliczności sprzed lat.
Być może zapytam osoby, które wtedy były radnymi co myślą, liczę że będą równie otwarci na współpracę co wy :)
Dobrze Szefowo. Czekam.
Po domknięciu inwestycji w Aquapark w Moszinie nie mam stałego zajęcia, przebywam głównie na terenie dworca PKP w Obornikach, co bywa uciążliwe, szczególnie nocami bo tu ciągle trwa remont i nie można spać.
Plus taki, że mogę spokojnie dojeżdżać PKM do pracy praktycznie wszędzie.
@Prezesowa – jeśli oczekuje Pani, że głos zabiorą byli radni to znam sposób by ośmielić ich do zwierzeń :)
Oferuję alkohol w promocji w moim sklepiku tuż obok placu zabaw, gdzie bawią się pociechy w Dymaczewie Nowym. Dzięki radzie gminy mogę sprzedawać alkohol już 2 metry od placu zabaw.
Dla przedstawicieli samorządu mam atrakcyjne procenty, tzn. rabaty. Przepraszam za dwuznaczne przejęzyczenie ;)
Ostatnio interes słabo mi idzie, bo nawet nasz lokalny radny przestał tankować. Dlatego też oferuję rabaty dla pracowników królestwa ZUK i PUK.
Uprzedzam z góry osoby nienawistne, że chroni mnie Gminną Komisja Przeciwdziałaniu Alkoholizmowi. Od 20 lat nieustannie służą mi pomocą. Pozdrawiam Cię Jolka :) ładnie wychodzisz na zdjęciach z panem burmistrzem mimo upływu lat.
Pożar to zawsze ogromna tragedia — w tej kwestii nie mam żadnych wątpliwości.
Mam tylko nadzieję, że lato nie będzie aż tak gorące, jak zapowiadają synoptycy.
Bo jeśli upały się utrzymają, na ulicy Leśnej awarii może ulec podłogówka.
Pod kościołem słyszałam, że podobno kiedyś ktoś przeciągnął tam rurę, albo jakiś cieplik na drugą stronę ulicy…
Ciekawe, czy na takie działania były w ogóle jakieś papierowe zgody… czy tak jak kiedyś na tak zwaną „gębę” lub cichą zgodę
Miesława, o jakiej rurze mówisz?
To tam idzie jakaś rura w poprzek ulicy Leśnej? — Jestem ciekaw, czy to faktycznie prawda.
Jeżeli tak, to sprawa grubego kalibru… ciekawe, jaka średnica ma ta domniemana „ciepła” rura.
Tego raczej nie da się ogarnąć na szybko ani z motocykla, ani w mobilnym punkcie urzędu.
Tu chyba trzeba będzie udać się prosto do burmistrza w tej sprawie.
He, he, he… znam to wszystko do przysłowiowej podeszwy w bucie. I moge spokojnie przybić swoją pieczątkę z napisem: akceptuje!
Ale też jak jeżdżę rano na dworzec myślę sobie: za moich czasów to jednak było konkretnie i z rozmachem.
Mój zastępca Łomasz Tukowiak, zwykł mawiać: to, że coś jest zapisane w budżecie nie znaczy, że są na to pieniądze.
Co najśmieszniejsze, najbardziej kreatywne, nazwijmy to „leśne” inwstycje robiłem rękami radnych, którzy teraz mówią, ze „to nie oni”, „pierwsze słyszę”. Brawo! Moja szkoła!
Oj Dominik, Dominik nie tego cię uczyliśmy z Mar Janciniakiem. Czytam te wszystkie komentarze i widzę, że miarka się przebrała. Drugiej kadencji nie będzie. Zachowujesz się tak samo jak natenczas Mrzerzysław Pieloch. Zwąchałeś się z biznes-menelami, wuzetki wylatują drzwiami i oknami dla potrzebujących, wodociagujesz pola. Powinieneś dostać linijką po łapach, albo chociaż prewencyjnie brak absolutorium natenczas.
Nie wiem co mam z tobą zrobić? Posadzę cię w oślej ławce razem z radnym Edwardem Gierkiem albo królową Żabinka.
Natenczas: siadaj! pała!
Jakie komentarze? Kim jest Dominik? Gdzie ja jestem? Co z dzikami, czy przycieli gałęzie?
Łafał, ogarnij się. Przynosisz obciach partii…
Przecież ci tłumaczę co sesję co i jak, że nas wybrali (też nie mogłem uwierzyć), pokazuje Ci jak głosować.
Dobrze, ze chociaż Twoje interpelacje są legendarne!
Łafał to obraz upadku tej gminy, yntelygent przy korycie nie ma co…