Po śmiertelnym wypadku rowerzystki mieszkańcy pytają o bezpieczeństwo

Po śmiertelnym potrąceniu rowerzystki, do którego doszło 28 sierpnia 2026 roku na drodze wojewódzkiej nr 431 w rejonie Krosinka, wybuchła dyskusja na temat bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów na odcinku między Dymaczewem Starym a Krosinkiem. Burmistrz Mosiny Dominik Michalak poinformował, że planowana przebudowa drogi nadal znajduje się na etapie procedur środowiskowych i prac projektowych, a terminu rozpoczęcia inwestycji nie można obecnie określić.

Jak informowaliśmy na łamach „Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej” 28 sierpnia 2026 roku, do tragicznego wypadku doszło przy ul. Wiejskiej w Krosinku. Mimo podjętej akcji ratowniczej życia rowerzystki nie udało się uratować.

Pod artykułem pojawiły się liczne komentarze mieszkańców. Wiele z nich dotyczyło stanu poboczy, braku bezpiecznej infrastruktury dla pieszych i rowerzystów oraz wieloletniego oczekiwania na przebudowę tego odcinka drogi wojewódzkiej.

„To nie jest droga dla pieszych, ani droga dla rowerów”

Jeden z mieszkańców skierował pytania w tej sprawie do burmistrza Mosiny. Zapytał między innymi, czy gmina utrzymuje biegnącą wzdłuż lasu drogę gruntową, z której korzystają rowerzyści, oraz jaki jest obecny stan przygotowań do przebudowy DW431.

W odpowiedzi burmistrz Dominik Michalak zwrócił uwagę, że wskazany odcinek znajduje się w pasie drogowym drogi wojewódzkiej nr 431, której zarządcą jest Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich w Poznaniu.

Jak wyjaśnił, pobocze potocznie określane przez mieszkańców jako „ścieżka” przebiega na granicy pasa drogowego oraz terenów leśnych pozostających w zarządzie Wielkopolskiego Parku Narodowego.

– Powstało ono kilkadziesiąt lat temu jako utwardzone pobocze wykorzystywane przez pieszych i rowerzystów. Należy jednak podkreślić, że nie jest to formalnie ani droga dla pieszych, ani droga dla rowerów, lecz jedynie pobocze drogi wojewódzkiej – przekazał Dominik Michalak.

Burmistrz poinformował, że zarządca drogi prowadzi tam prace utrzymaniowe związane z zielenią, w granicach pasa drogowego.

W komentarzach pod naszym artykułem mieszkańcy zwracali uwagę, że właśnie stan pobocza i brak ciągłego, bezpiecznego połączenia są jednym z największych problemów tego odcinka. Jeden z czytelników pisał: „Jest ścieżka przy lesie po piachu, ale jest kawałek, którego nie można objechać”. Inny zwrócił uwagę, że na trasie występują „dziury, wyrwy, oberwane pobocze” i miejsca z wymytym piaskiem.

Pytania o bezpieczeństwo

Śmierć rowerzystki ponownie skierowała uwagę mieszkańców na bezpieczeństwo tego odcinka DW431. W komentarzach pojawiały się głosy o potrzebie budowy drogi dla rowerów i pieszych, poprawy poboczy oraz stworzenia bezpiecznego połączenia między Dymaczewem a Krosinkiem.

W dyskusji wśród mieszkańców pojawiały się także postulaty dotyczące doraźnych działań, które mogłyby poprawić bezpieczeństwo przed rozpoczęciem dużej inwestycji. Część mieszkańców wskazywała na potrzebę utwardzenia istniejącego pobocza lub poprawy możliwości poruszania się pieszych i rowerzystów poza jezdnią.

„Jak to możliwe, że lata lecą, a tam nadal nie ma ścieżki rowerowej?!” – pytała jedna z mieszkanek.

Inni zwracali uwagę na charakter tej drogi. Jest to droga wojewódzka, wykorzystywana również przez ruch tranzytowy. Jeden z mieszkańców napisał wprost: „Szalenie niebezpieczny odcinek. Ludzie jeżdżą jak wariaci spiesząc się na węzeł S5. Nigdy tam nie jeżdżę rowerem”.

DW431 na tym odcinku nadal czeka na przebudowę

Oczekiwana od lat rozbudowa drogi wojewódzkiej nr 431 wraz z budową ścieżki rowerowej na odcinku Nowe Dymaczewo – Mosina utknęła w martwym punkcie. Za przygotowanie inwestycji odpowiada Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich w Poznaniu. Obecnie trwa procedura uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, a równolegle prowadzone są prace projektowe.

– Na obecnym etapie trudno jednak określić termin zakończenia procesu projektowego, a tym samym wskazać datę rozpoczęcia realizacji inwestycji – poinformował Dominik Michalak.

Jak tłumaczy Michalak, przedstawiciele Gminy dwukrotnie uczestniczyli w spotkaniach zespołu projektowego, podczas których prezentowano proponowane rozwiązania dotyczące przebudowy drogi. Burmistrz zapewnił również, że samorząd będzie zabiegał o realizację inwestycji po zakończeniu procedur i uzyskaniu wymaganych decyzji administracyjnych.

To kolejny sygnał, że mieszkańcy muszą liczyć się z dalszym oczekiwaniem. Sam fakt prowadzenia spotkań zespołu projektowego nie oznacza jeszcze rozpoczęcia robót budowlanych, a procedury środowiskowe i projektowe nadal trwają.

Burmistrz przypomniał, że WZDW realizuje rozbudowę DW431 na innych odcinkach, między innymi od strony Mieczewa w kierunku Mosiny. Dla mieszkańców Krosinka czy Dymaczewa najważniejsze pozostaje jednak pytanie, kiedy podobne prace obejmą drogę w ich okolicy.

Mieszkańcy korzystający codziennie z tej trasy nadal czekają zarówno na docelową inwestycję, jak i odpowiedź na pytanie, czy przed jej realizacją możliwe będą działania poprawiające bezpieczeństwo.

Pytanie do czytelników: Czy na odcinku DW431 między Krosinkiem a Dymaczewem powinny zostać wprowadzone doraźne rozwiązania dla pieszych i rowerzystów jeszcze przed rozpoczęciem pełnej przebudowy drogi?

Śmiertelny wypadek z udziałem rowerzystki
Śmiertelny wypadek z udziałem rowerzystki; fot. OSP Pecna
Wypadek z udziałem busa i rowerzystki niedaleko Krosinka
Wypadek z udziałem busa i rowerzystki; Fot. Czytelnik

Autor Redakcja GMP

Autor: Redakcja Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej.

Sprawdź również

Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Mosinie - Urząd Miejski w Mosinie - drugi budynek

Rada zdecydowała w sprawie kontroli OPS. Burmistrz ma też zawiadomić właściwe organy

Rada Miejska w Mosinie zobowiązała dziś burmistrza do podjęcia działań w związku z nieprawidłowościami wskazanymi …

13 komentarzy

  1. O poduszki berliłskie na tor wyścigowy ulicy Gałczyńskiego w Mosinie mieszkańcy walczą już ponad 10 lat zmagając się z nieprzychylnością min. Rady Osiedla nr 4 i innym oporem. Wyścigi odbywają się też na ul. Brzechwy i Lema. Ulice Gałczyńskiego i Brzechwy są na terenie zabudowanym osiedla nr 4. Czy obecny burmistrz boi się czegoś, czarów albo złych życzeń oponentów? Kto świadomie blokuje ten temat?

  2. Droga należy przede wszystkim do tych, co przy niej mieszkają – nie do powiatu, województwa czy państwa. To mieszkańcy doświadczają jej przez większość swojego życia – nie przejezdni. Dlatego priorytetem powinno być zapewnienie bezpieczeństwa – nie „płynności” czy „przepustowości”. Wiele samorządów w Polsce to rozumie i umie bronić interesów własnych mieszkańców (i podatników). Niestety powiat poznański i wiele jego gmin jest zaprzeczeniem tego podejścia.
    Jeśli chce się budować nowe osiedla wielokroć większe niż dotychczasowa zabudowa, należy zbudować też nowe drogi przelotowe zamiast pasożytować na istniejącej, niewydolnej infrastrukturze, i narażać słabszych uczestników ruchu.

  3. Nie przyjmuje tłumaczenia że droga jest wojewódzka i nic się nie da zrobić.
    Jakimś „cudem” udało się wybudować na tej samej drodze dla garstki ludzi przystanki autobusowe np koło stadionu.
    Nie może być tak że gmina wydaje 3 mln na szpetną wieżę widokową a nie potrafi zadbać o życie i bezpieczeństwo swoich mieszkańców w tak newralgicznych miejscach jak główne szlaki komunikacyjne.

    11
    1
  4. Czegoś tu nie rozumiem… To jest polska ziemia, a my jesteśmy Polakami, a więc to nasza ziemia. NASZA, nie niemiecka, Ukraińska, Duńska, czy Koreańska…. Dlaczego nasza ziemia nie służy nam, polakom? Dlaczego żeby polak mógł bezpiecznie wrócić z zakupów, ze szkoły, z pracy lub z wycieczki, musi mieć zgodę eko-świrów, urzędników, czy innych debili, którzy uzurpują sobie prawo do zarządzania naszą ziemią?
    Prawo? Jeśli nie służy ludziom, to trzeba wywalić takie prawo?
    Chciałbym żeby na pogrzebie tej biednej kobiety pojawili się wszyscy Ci urzędnicy, autorzy tych procedur i wytłumaczyli rodzinie i bliskim rozjechanej kobiety, że jej życie jest mniej warte od trawki, ślimaków i drzewek rosnących na poboczu. I, że było warto poświęcić jej życie dla setek stron papierów i premii, które sobie wypłacą.

    Jeżeli nie da się koparką zrobić gruntowej ścieżki obok tej drogi bez pieprzonych pozwoleń, to sorry, drodzy Państwo, ale jesteśmy gównem i maszynką do płacenia niewolniczych podatków, a nie Polakami…

    11
    3
    • Człowieku czy ty jesteś normalny? Nie wycieraj sobie gęby śmiercią tej kobiety. Jeżdżę rowerem tak jak ona i wiem jakie zbydlęcenie jest na polskich drogach. Po co te głupie wtrącenia o Duńczykach, Ukraińcach, ekologach? Akurat rower jest ekologicznym środkiem transportu.

      Ta kobieta zginęła z rąk kierowcy przede wszystkim. Droga jest parszywa ale to nie usprawiedliwia rozjechania rowerzystki. Tak bardzo pragniesz ścieżki rowerowej to przyjedź na Żeromskiego albo Strzelecką. Policz sobie zaparkowane samochody na ścieżce i krawężniki, gdzie można sobie zęby wybić. I uważaj żeby cie ktoś nie rozjechał wyjeżdżając z podporządkowanej drogi lub wjeżdżając w podporządkowaną. Tak wygląda chamstwo na polskich drogach. Tę kobietę zabił kierowca i to trzeba podkreślać. A infrastruktura jest słaba to fakt.

      4
      5
      • A jeśli mówimy już o Danii to podobno bardzo rowerowy kraj, a na wielu ulicach rower ma priorytet przed autem. Może ktoś się wypowie co tam był lub mieszkał? Jeśli to prawda to @Ja strzeliłeś kulą w płot z tymi Duńczykami.

      • Ja ma rację- jeśli przez 20 lat nie udało się zrobić drogi rowerowej do Dymaczewa, Rogalinka, Puszczykowa czy Żabinka głównie przez biurokratyczne zakazy- jesteśmy zwykłymi niewolnikami systemu, typowe popychadła nie mający nawet prawa do bezpiecznego poruszania się po zajmowanym terenie.

  5. Sąsiedzi- KMBZ czyli Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa. Zgłaszacie anonimowo, a policja w ciągu 7 dni ma obowiązek zweryfikować zgłoszenie. Zmuśmy gminę do działania, bo prośby mają gleboko. Przekroczenie prędkości, niewłasciwa infrastruktura drogowa… Ustawiacie pinezkę, wpisujecie datę i komentarz i zgłoszone. Pozdrawiam

    • Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa – to fikcja. Zaznaczyłem na tej mapie miejsce w Krosinku – skrzyżowanie Wiejskiej z podporządkowaną Wierzbową i zgłoszenie zniknęło. Na Wiejskiej przed Wierzbową jadąc w kierunku Dymaczewa, kończy się zakaz wyprzedzania i podwójna ciągła. Często gęsto, wyjeżdżając z Wierzbowej człowiek się zastanawia czy nie trafi go nagle wyprzedzający na Wiejskiej, bo właśnie tam przyciskają pedał gazu mocno spieszący się. Zakaz wyprzedzania powinien obowiązywać na Wiejskiej przez całą wieś, od znaku do znaku informacji o terenie zabudowanym.

  6. Dokładnie jak ktoś wspomniał, auta parkujące na chodniku i ścieżce rowerowej na Strzeleckiej to jest do bieżącego monitoringu przez policję i straż miejską. I ulica polna od strony przedszkola Sloneczko gdzie niby jest strefa zamieszkania ale auta zajmujące cały chodnik szczególnie przy posesji z murem to już jest debilizm, albo parkujące mniej już 10 m od skrzyżowania ze Strzelecka że nie ma nawet jak na tą polną wjechać

Dodaj komentarz